odkrylam dzisiaj...

29.10.04, 23:35
...ze moj tata (25 lat po slubie) ma od jakiegos czasu kochanke... czy to
jakas choroba dzisiejszego spoleczenstwa? jakos za duzo widze tych zwiazkow
na boku...
nie chodzi mi o to by moraly prawic i potepiac... tylko nie wiem jak mam sie
zachowac i co myslec... on nic o tym nie wie a ja sobie miejsca nie moge
znalezc w domu i patrzec na niego :-(
    • Gość: lady Re: odkrylam dzisiaj... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 30.10.04, 00:16
      to strasznie smutne, że ludzie sobie robią takie rzeczy... a Twoja mama wie?
      nie mam bladego pojęcia co bym zrobiła w takiej sytuacji, myślę że bym mu
      powiedziała że wiem (nie wytrzymałabym raczej).
      Pomyśl raczej o mamie, zabierz ją do kina, na kawkę i pogaduchy...
      • teklat Re: odkrylam dzisiaj... 30.10.04, 00:22
        Bardzo Ci współczuję - i chyba też nie wiedziałabym jak postąpić...Ale chyba
        dałabym ojcu do zrozumienia, że wiem. Niechby i on się troche pomartwił zamiast
        trwać w sielance...
      • jakos_mi_smutno Re: odkrylam dzisiaj... 30.10.04, 00:23
        nie, nic nie wie... tak mi sie wydaje... nie sadze zeby tolerowala cos takiego,
        szczegolnie ze ja i moj brat nie jestesmy juz malutkimi dziecmi, dla dobra
        ktorych rodzice "bawia sie" w malzenstwo (ja mam 24, moj brat 20 lat).
        wiem ze im sie od dluzszego czasu nie ukladalo, ale kazdy zwiazek przezywa
        kryzysy przeciez. smuci mnie to, ze zamiast szukac rozwiazania, starac sie na
        nowo odkrywac to co fascynowalo ich w sobie 25 lat temu, to oni odpuszczaja...
        jakos zwatpilam dzisiaj we wszystko, przygnebila mnie ta swiadomosc zycia w
        swiecie banki mydlanej... pyk i nie ma... jaki ten swiat jest obludny i
        zaklamany :-(
        moze rano obudze sie z silnym przeswiadczeniem ze to byl zly sen...
        • hal9000 Re: odkrylam dzisiaj... 01.11.04, 12:26
          jakos_mi_smutno napisała:

          > smuci mnie to, ze zamiast szukac rozwiazania, starac sie na
          > nowo odkrywac to co fascynowalo ich w sobie 25 lat temu, to oni
          > odpuszczaja...

          moze szukali, ale nie wyszlo?
    • burrunduk Re: odkrylam dzisiaj... 30.10.04, 20:50
      tak to jest choroba...
      ludzie sa ze soba bo "jakoś im sie układa", bo "mają dzieci", bo "nie mają
      dokad iść" albo "nie mają za co sie uniezależnić"
      dokonują niemądrych wyborów najcześciej za młodu i musza wlec to całe zycie, bo
      tak wypada i tak jest "po bożemu"
      na pewno sa tacy którzy traktują zdradę jako rozrywkę, zaspokojenie potzreb
      sexualnych, czy swojego ego
      ale sa tez tacy, którym po prostu brakuje czegoś w dotychczasowym związku, może
      to pogubili, a moze nigdy nie mieli...

      wiesz, teraz jakoś_ci_smutno, ale jak pozyjesz 25 lat w małżeństwie to może
      zrozumiesz ojca...
      • Gość: jovita Re: odkrylam dzisiaj... IP: *.238.103.34.adsl.inetia.pl 30.10.04, 21:57
        Ja niestety znam wiecej malzenstw, w ktorych miala miejsce taka sytuacja niz
        tych, ktore to ominelo...malzenstw bez kryzysow w ogole nie znam. Sama sie
        rozwiodlam, bo moj maz zakochal sie w innej. Niestety takie zycie.
      • figurka_z_porcelany Re: odkrylam dzisiaj... 01.11.04, 22:11
        burrunduk, taka prawda, taka prawda...
    • Gość: gość Re: odkrylam dzisiaj... IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 31.10.04, 11:19
      Nie wiem jak zacząć ale zacznę od tego , że jestem ojcem i mężem w prawie
      identycznej sytuacji, którą Ty opisujesz jako córka. Byłem 25 lat wierny a od
      roku mam kogoś bliskiego. Dzieci dorosłe. Ślub bo ciąża ale nie tylko to
      zdecydowało. Wydawało mi się, że jest coś więcej między nami. Nie tylko sex i
      obowiązki. Trwałem w tym związku przez ostatnie lata bo dzieci. Miałe nadzieję,
      że moe coś jeszcze można zrobić z nami. Nie szukałem przygód. Niestety
      zostałem sam . Żona nie chce widzieć moich potrzeb."Odeszła" w swój świat
      tygodników, miesięczników, chorób wyimaginowanych itp i co jest dla mnie bardzo
      bolesne do swojego łóżka. To już koniec. Ja też teraz mam "swój świat" do
      którego tęsknię i w którym jest mi dobrze, bezpiecznie, czuję się potrzebny,
      doceniany,zadbany. Mieszkanie w którym mieszkam z żoną jest hotelem gdzie
      mieszkam. Moje właściwe życie toczy się gdzie indziej.Mógłbym napisać książkę
      na temat "Moje małżeństwo" ale po co , kogo to interesuje.
      • Gość: c.kapturek Re: odkrylam dzisiaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 11:55
        smutne, gdy cos rozpada się jak domek z kart :(
        • burrunduk Re: odkrylam dzisiaj... 31.10.04, 23:32
          nie kapturku - smutne gdy meiszkasz w ruinie i wmawiasz wszystkim i sobie, że
          to dom :(
          • Gość: jovita Re: odkrylam dzisiaj... IP: *.238.97.173.adsl.inetia.pl 01.11.04, 07:54
            swieta racja burrunduk, swieta racja ...
          • Gość: c.kapturek Re: odkrylam dzisiaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 15:53
            tak, masz racje Burrunduk, :(
    • yo-anna84 Re: odkrylam dzisiaj... 01.11.04, 12:29
      Hej...
      Ja kilka tygodni odkryłam, że mój ojciec ma kochankę, nie stroni też od spotkań
      z paniami poznanymi na necie. Chyba również się uzależnił od rozmów właśnie na
      wszelkiego rodzaju chatach. Wiem, że teraz być może właśnie siedzi u swojej
      kochanki. Moja mama też nic nie wie, ja i brat jesteśmy dorośli, ale nie
      umiałam mamie powiedzieć. Wiem, że ojca bardzo kocha, widzi, że kryzys trwa.
      Ojciec ją ignoruje, nie chce gadać, wyzywa, że domu nie ma i nigdy nie było
      naszej rodziny. Rodzice pobrali się, gdy mieli po 25 lat, ale podejrzewam, że
      bardziej niż miłość skłonił ich do tego strach przed samotnością,
      staropanieństwem. Jak byłam dzieckiem, pamiętam jeszcze, że potrafili być dla
      siebie czuli....
      Dziś nie potrafią ze sobą rozmawiać, wciąż śpią w jednym łóżku, mama robi ojcu
      rano śniadanko do pracy...
      A mnie skręca, bo słyszałam, jak mówił do swojej kochanki, że kochając się z
      żoną, myśli o niej!!
      Nie mogę na ojca patrzeć, mam do niego ogromny żal, z ukochanego ideału faceta,
      stał się dla mnie NIKIM!!!! Mama znalazła we mnie przyjaciółkę, której nie
      miała, zwierza mi się z najintymniejszych spraw, a ja czuję się przybita
      ciężarem tego, co wiem, czego jej powiedzieć nie mogę...
      Rozumiem, że facetom odbija, że są kryzysy w małżeństwach, ale wolałabym
      chociaż, żeby ojciec zdradzając mamę, przynajmniej był dla niej miły, żebym nie
      musiała patrzeć na jej łzy! Zdradę potrafię ojcu wybaczyć, nie umiem wybaczyć
      tego jego zakłamania, obłudy!! To jest sku..syństwo żonie i dzieciom mówić, że
      są jemu obojętne, a kochance, że zasypiając myśli o niej!
      Ojciec twierdzi, że nie odejdzie od rodziny nigdy, że nie ma siły, żeby układać
      sobie życie od nowa, że czuje się odpowiedzialny za rodzinę...
      Tylko powiedzcie, co to za odpowiedzialność!!
      ps mamie ostatnio powiedział, że nie mógłby jej zdradzić, bo nie umiałby jej i
      dzieciom swoim spojrzeć w oczy!!! ..... a patrzy od roku:////////
      • hal9000 Re: odkrylam dzisiaj... 01.11.04, 23:55
        yo-anna84 napisała:

        > Dziś nie potrafią ze sobą rozmawiać, wciąż śpią w jednym łóżku, mama robi
        > ojcu rano śniadanko do pracy...
        > A mnie skręca, bo słyszałam, jak mówił do swojej kochanki, że kochając się z
        > żoną, myśli o niej!!
        ...
        > Rozumiem, że facetom odbija, że są kryzysy w małżeństwach, ale wolałabym
        > chociaż, żeby ojciec zdradzając mamę, przynajmniej był dla niej miły, żebym
        > nie musiała patrzeć na jej łzy! Zdradę potrafię ojcu wybaczyć, nie umiem
        > wybaczyć tego jego zakłamania, obłudy!! To jest sku..syństwo żonie i dzieciom
        > mówić, że są jemu obojętne, a kochance, że zasypiając myśli o niej!

        Ja uważam, że jeżeli małżeństwo się rozsypało i szans na jego posklejanie nie
        ma, to kulturalny rozwód jest uczciwym załatwieniem sprawy. Ciekawy jestem
        Twego zdania...
        • yo-anna84 Re: odkrylam dzisiaj... 03.11.04, 15:06
          Hal9000 jestem takiego samego zdania, ale z moimi rodzicami to nie do końca
          jest tak. Oni nie chcą słyszeć o rozwodzie: mama bo ojca kocha i chce być z
          nim, a tato, bo stwierdził, że ma swoje lata, nie ma siły na rozpoczynanie
          czegoś nowego, ale i niewiadomego z kimś innym, poza tym odpowiada mu taka
          stabilizacja. Ja oceniam sytuację tak: odbiło facetowi po 40. nie jemu
          pierwszemu zresztą, uzależnił się od gg /co sam już przyznaje/, bo tam jest
          pełno kobiet, które szukają facetów, którym ze swoim życiem nie wychodzi, które
          nie liczą się z faktem, że ten czas, który facet poświeca im, kradziony jest
          żonie, dzieciom. Gdy ojciec zaczął czuć się w domu zaszczuty, bo mama miała
          ciągle pretensje, że olewa dom, liczy się dla niego tylko gg, wolał urywać się
          do kobiet, które mu powtarzają, jaki jest fantastyczny. Szkoda tylko, że tacy
          można by powiedzieć dorośli ludzie nie potrafią zrozumieć, że znajomości z
          takiego gg to iluzja, każdy stwarza takiego siebie, jaki będzie najbardziej
          interesujący dla tej os po drugiej stronie kompa.
          Ojciec potrafi stwierdzić, że mama jest dla niego za dobra, za ładna i że cała
          sytuacja, to jego wina, tylko powiedzcie mi CO DALEJ????
          Bo póki co to mama od nadziei popada w rozpacz, a ojciec nadal ma w domku
          ciepły obiadek i nadal godziny spędza przy kompie oraz spotyka się z kochanką
    • cyberfiut45 Re: odkrylam dzisiaj... 01.11.04, 16:41
      macie jakies chore rodziny moze przestancie bawic sie w odkrywcow? chore ludize
      i tyle.

      socjopaata
      • diastema Re: odkrylam dzisiaj... 01.11.04, 17:03
        no tak a twoja to idealna jest napewno ;/ widac po twoich wypowiedziach...
Pełna wersja