nastepny zwiazek po rozwodzie..

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.04, 17:52
rozwiodłem sie. mam córeczke, która mieszka z była żona. od niedawna spotykam
sie z M.- czuła, piękna, fantastyczna kobieta.i tylko jeden problem - nie
jestem gotowy na zwiazek, nie umiem pogodzić opieki nad dzieckiem,dobrego
układu z była zona, ze spotykaniem sie z M., ciągle sobie chyba nie
wybaczyłem, ze moje małżenstwo sie rozpadło. a ona chce normalnosci,
czułosci, zainteresowania.
jak to wszytstko poskładac? ile czasu zajeło Wam wyjście na prosta?

    • chooligan Re: nastepny zwiazek po rozwodzie.. 11.11.04, 18:12
      Żartujesz? Mała będzie hepi z faktu posiadania 2 mam. Tylko to musisz
      zorganizować. Dzieci są egoistami.
    • beadah Re: nastepny zwiazek po rozwodzie.. 11.11.04, 21:09
      O! A ja jestem wlasnie w roli tej M.
      Moj ma ten sam problem co ty. Tylko ja gdy to zobaczylam zaczelam dochodzic do
      wniosku, ze tak naprawde on mnie nie kocha. Moze jeszcze zal mu bylej?
      Najwyrazniej stawia mnie i corke na jednej linii-albo albo tak jak bysmy ze soba
      konkurowaly... A ja tez mam tylko jedno zycie i nie chce ofiarowac je
      czlowiekowi, dla ktorego nie jestem wszystkim. Powiedzialam wiec mu, ze "badzmy
      przyjaciolmi.."
      Teraz jemu nagle zaczelo zalezec... tylko jego kredyt zaufania juz sie skonczyl.
      Nie wiem, czy bede w stanie mu zaufac..
    • Gość: agi Re: nastepny zwiazek po rozwodzie.. IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 17:28
      poskładasz to tylko, jeżeli podejmiesz decyzję: albo układ z żoną jest na tyle
      dobry, że jest szansa, żeby ten związek - mimo wszystko - odbudować, albo jest
      on definitywnie skończony i czas zacząć nowe życie z M. czy bez niej, to już
      zależy od Was; na razie traktujesz ją trochę nie fair - niby nie masz żony,
      ale M. też jest tylko kochanką, a więc kimś, z kim miło jest od czasu do czasu
      pobyć, ale nie koniecznie chce się z nią wiązać. Mało która kobieta na dłuższą
      metę taką sytuację zniesie. A jeżeli jest dojrzała, to nie powinna mieć
      większego problemu z pogodzeniem się z tym, że masz jakąś przeszłość, bo kto w
      końcu jej nie ma? Powodzenia i słusznych wyborów życzę :)
      Acha, co do czasu, to doprawdy jest to sprawa szalenie indywidualna, od kilku
      miesięcy do kilku lat - z obserwacji :)
      • Gość: daisy Re: nastepny zwiazek po rozwodzie.. IP: *.238.102.97.adsl.inetia.pl 13.11.04, 22:21
        ja tez jestem w roli M...i chyba nie mam szans :(( - on sie boi, ze dziecko go
        odtraci widzac go z inna kobieta...ja tego nie rozumiem, wg mnie to wymowka
        przed podjeciem odpowiedzialnosci za nowy zwiazek, strach przed byla zona - ze
        np. ograniczy mu kontakt z dzieckiem lub inny powod...niewazne - taka sytuacja
        to ogromny problem dla obu stron :( czuje sie strasznie zraniona :
        (...zwlaszcza, ze go kocham a na jego dziecko otwarlam sie calym sercem...:(
        • Gość: agi Re: nastepny zwiazek po rozwodzie.. IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 22:32
          Daisy, on jest po prostu niedojrzały... To smutne, współczuję, ale pomyśl, bo
          może nie warto?
          • Gość: daisy Re: nastepny zwiazek po rozwodzie.. IP: *.238.102.97.adsl.inetia.pl 13.11.04, 22:41
            Agi, no niestety masz chyba racje...musze wziac sie w garsc :((
Pełna wersja