Gość: Sempai NLS
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.11.04, 17:45
Zaczynajmy. Wielu z was mówi "musisz być sobą", "musisz być na luzie". Tak,
to prawda, ALE to nie wystarcza!!! Dzięki byciu sobą nie zdobędziemy
dziewczyny. Jedynie zostaniemy jej przyjacielem, a nie chłopakiem. Potrzeba
kilku technik, na zdobycie dziewczyny. Ok, przyznam się, niektóre techniki
są "sztuczne" i dzięki nim można naprawdę niesamowicie namieszać w głowie
dziewczynom. Część z nich jest tak skuteczna, że im mocniej ich użyjemy na
dziewczynach, to tym bardziej nie będą się chciały od nas odczepić. Ok,
przejdźmy do rzeczy. Jeśli wstydzisz się podejść do dziewczyny i zagadać, to
zrób proste ćwiczenie. Pierwszego dnia podejdź na ulicy do dziewczyny i
powiedz jej "siema". Nie ma znaczenia czy odpowie, czy nie. Idź dalej.
Drugiego dnia powiedz "siema" do trzech dziewczyn. Trzeciego dnia powiedz do
pięciu. Jeśli pomyślnie wykonasz to zadanie, powtórz wszystkie trzy dni,
tylko tym razem mów do dziewczyn krótki komplement, np. "fajne masz buty".
Powinieneś nabrać w ten sposób pewności siebie. Z każdym razem przekonujesz
się, że dziewczyna pozytywnie reaguje na twoje zaczepki. Jeśli nabierzesz
wystarczająco dużo pewności siebie, zacznij mówić "siema" albo "cześć" tylko
do tych najładniejszych dziewczyn.
Dobra. Jak zainteresować sobą dziewczynę? Trzeba ją ZACIEKAWIĆ swoją osobą.
Wbrew pozorom "zaciekawienie" i "zainteresowanie" nie jest dokładnie tym
samym. Zaciekawienie jest ZNACZNIE silniejsze od zainteresowania. Jak
stworzyć zaciekawienie? Powiedz do dziewczyny np. "Muszę ci coś powiedzieć."
Słowo "muszę" spowoduje, że dziewczyna zatrzyma się i poświęci wam chwilę
czasu, aby usłyszeć od wasz dalszą część waszego przekazu. Będziecie mieli
wystarczajaco dużo czasu, aby wymyśleć, co do niej powiedzieć. Teraz
powiedzcie np. "Ktoś cię przed chwilą obgadywał. Gadał o tobie takie rzeczy,
że by mi to nawet do głowy nie przyszło!" Ona: "KTO mnie obgadywał?? Co na
mnie gadał???? Mów!!!" Wtedy Ty mówisz "Nie mam teraz czasu, śpieszę się,
więc ci nie powiem kto to był i co mówił na ciebie. Albo dobra, powiem ci. On
mówił że... A zresztą, to i tak pewnie ciebie nie obchodzi!" Ona: "Ależ
obchodzi mnie, no powiedz!!!" Zauważcie na czym to wszystko polega? Na
zasadzie "Dajesz jej prezent i w ostatniej chwili jej go zabierasz". Czyli:
"Ktoś cię obgadywał i gadał o tobie TAKIE RZECZY, że..." - dawanie prezentu
"Ale nie mam teraz czasu i się śpieszę, więc ci nie powiem o czym on
gadał.." - zabieranie prezentu
"No dobra, powiem ci. On mówił... Ale cię to na pewno nie obchodzi!" -
jeszcze bardziej jej zabieramy ten prezent. Zabieramy jej prezent w momencie
gdy jej ciekawość narasta. Im bardziej ją "drażnimy", czyli mówimy, co wiemu
o tym obgadywaniu, tym bardziej jej ciekawość narasta, a im bardziej jej
ciekawość narasta ("no powiedz!"), to tym bardziej jej odmawiamy powiedzenia
tego ("nie powiem ci, to na pewno cię nie obchodzi!"). Efekt tego taki, że
dziewczyna będzie latać za tobą i prosić cię o szczerą odpowiedź. Nie mów
jej, trzymaj ją w napięciu jak najdłużej. Gdy w końcu powiesz jej, to co
przed nią ukrywałeś, powiedz jakąś kolejną ciekawostkę, np. "Mam coś dla
ciebie, niesamowicie się ucieszysz". I znów działamy na zasadzie dawania i
zabierania prezentu. Gdy będzie was pytać co dla niej macie, wtedy
powiedzcie "Najpierw daj mi swój numer telefonu, to wtedy dam ci to co dla
ciebie mam." W ten sposób możemy "wyłudzić" od niej numer telefonu, którego
nie chce nam dać. Ale o tym później przeczytacie. Następnie mówimy jej "nigdy
nie zgadniesz, co mam dla ciebie, wszyscy ci będą tego zazdrościć". I tak w
kółko możemy się z nią bawić. W ten sposób, gdy będziemy chcieli porozmawiać
z dziewczyną, to ona będzie nas słuchała z OGROMNYM zaciekawieniem, gdyż
będzie miała nadzieje, że jej powiemy co dla niej mamy, lub że po prostu jej
to damy. Ale my wtedy "olewamy" jej prośby i nawijamy z nią na inne tematy.
Dzięki temu dziewczyna, będzie czuła do nas zainteresowanie i jednocześnie
ciekawość, a my to możemy wykorzystać do zwykłego gadania sobie z nią. My
będziemy z nią nawijać na różne tematy, a ona czy chce czy nie chce, będzie
musiała cierpliwie nas słuchać i będzie czekać aż jej powiemy "co dla niej
mamy", albo "jak ją ktoś obgadywał." Ok, może to brzmieć trochę niezrozumiale
i skomplikowanie, ale to najlepsza rzecz, jaką w tej chwili mogłem napisać.
Pamiętajcie, że zaciekawienie działa na dziewczyny niesamowicie mocno, dzięki
niemu panienka stwierdzi że jesteśmy interesującym chłopakiem, bo mówimy jej
dużo ciekawych rzeczy, o których ona chciałaby wiedzieć. Ja sam to
zastosowałem i teraz dwie dziewczyny mnie prześladują w szkole. Każą mi
powiedzieć tę ciekawostkę, którą im powiedziałem, ale nie do końca.
Oczywiście, jescze jej nie dokończyłem, będę je trzymał w napięciu jak
najdłużej.
Komplementy. W jaki sposób prawić dziewczynie komplementy? NIGDY nie mówcie
panience komplementów typu "masz piękne oczy", "jesteś ładna", "masz fajną
dupcię", "jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką znam" itd. Mając sporą wiedzę
zastanówcie się dlaczego nie są to dobre komplementy. Dziewczyna na pewno
słyszy je wszystkie prawie codziennie od różnych chłopców. Jak ona zaregauje
na taki komplement?
Ze znudzeniem. Bo będziesz kolejną osobą, która mówi jej to samo. Dziewczyna
pomyśli "on mówi mi to samo, co pozostali chłopcy, nic ciekawego." Ale jeśli
trafi na taki komplement, którego nigdy wcześniej nie słyszała, to pomyśli
sobie "O kurdę! On jest inny niż wszyscy! Jest taki oryginalny! Wie jak ze
mną się obchodzić! Muszę go poznać!". Więc jakie powinny to być komplementy?
Zastanówcie się, jak dużo czasu dziewczyna spędza przed lustrem, zanim
wyjdzie z domu. Komplement powinien być w formie DOCENIENIA wysiłków
dziewczyny. Np. "kolory twoich ubrań niezwykle pasują do koloru twoich
włosów." Panienka zaczyna się cieszyć, że ktoś docenił jej starania i wysiłki
o dobór ubrań odpowiadający jej wyglądowi. Poczuje się DOCENIONA, ZROZUMIANA.
Inny przykład: "ta Nokia 3510i świetnie pasuje do ciebie". Tutaj co prawda
nic nie zostało docenione, ale jest to miłe słówka, czyli pochlebstwo.
Znacznie lepsze niż "jesteś piękna". NA czym polegają te wszystkie
komplementy? Otóż dziewczyna dowiaduje się od nas, że "wszystko do niej
pasuje, że umie wszystko dobrać do siebie". To są niesamowicie przyjemne
wiadomości dla dziewczyny, ona będzie je słuchać z wielkim zadowoleniem.
Potwierdzanie słów dziewczyny + unieważnianie jej słów
Przykład:
Ona:"Wiesz co, daj mi już spokój, wkurzasz mnie!"
Ty:"Tak, to prawda, wkurzam cię, ale ja cię traktuję bardzo poważnie".
Inny przykład:
Ona:"Jesteś nieznośny, zachwoujesz się jak gó..arz!"
Ty:"Masz racje, jestem nieznośny jak gó..arz, ale ja nigdy nie zrobię ci
żadnej krzywdy!"
O co w tym chodzi? O to, że potwierdzamy zdanie dziewczyny i jednocześnie
wtrącamy do niego naszą sugestię. Wyrażenie przed "ale" to potwierdzenie jej
zdań. Natomiast wyrażenie po "ale" to nasza sugestia. Słówko "ale" odgrywa
taką rolę, że automatycznie "kasuje" wyrażenie znajdujące się przed nim,
natomiast nieświadomy umysł dziewczyny skupia się na wyrażeniu po "ale".
Dzięki temu nie musimy tłumaczyć się przed dziewczyną, czyli jak wygląda zły
przykład:
Ona:"Nie zadzwoniłeś do mnie, mimo to że obiecałeś! Jak ja ci teraz mam to
wybaczyć?"
Ty:"Przepraszam, zapomniałem, wybacz mi to, nie złość się na mnie, to już się
nie powtórzy..."
A teraz prawidłowy przykład:
Ona:"Nie zadzwoniłeś do mnie, mimo to że obiecałeś! Jak ja ci teraz mam to
wybaczyć?"
Ty:"Tak, to prawda, nie zadzwoniłem do ciebie mimo obietnicy, ALE musisz
wiedzieć, że jestem z tobą bardzo szczery." W ten sposób nieświadoma część
umysłu dziewczyny automatycznie "unieważnia" słowa "tak, to prawda, nie
zadzwoniłem..." i skupia się drugim wyrażeniu "jestem z tobą bardzo szczery",
które znajduje się po "ale". Dziw