Gość: Kredka
IP: *.fn.pl
28.08.01, 14:27
Myślę, że my, żyjący w rodzinach zupełnie nie rozumiemy gejów. Mam nadzieję, że
zechcecie wyjaśnić mi parę spraw. Pisałam już kiedyś tutaj, że mam kilku
kolegów ze szkolnej ławy, którzy są gejami. Nie utrzymujemy kontaktów, ale
kiedys byłam świadkiem, jak jeden z nich został publicznie upokorzony z powodu
swej odmienności. Od tamtej pory staram się Was poznać, bo tylko jak się kogoś
pozna, to i można polubić.
Moje poglądy na rodzinę, wiarę, wierność, miłość są bardzo tradycyjne. Zaś moja
(niewielka) wiedza o Was dociera do nie z czasopism i filmów. Jak do tej pory
to rażą mnie u Was dwie sprawy:
- rozwiązłość
- życie tylko dla siebie.
Mam wrażenie (jeśli to nie jest prawda - napiszcie!!), że bardzo często macie
bardzo dużą ilość partnerów w ciągu życia. A co z miłością? Ja miałam, mam i
mam nadzieję, że będę miała tylko jednego mężczyznę w swoim życiu - mojego
męża. Takich jak ja jest znakomita większość (przynajmniej wśród moich
przyjaciół i znajomych). A u Was?
Druga sprawa - jak wielu z Was potrafi bezinteresownie pomagać innym ludziom,
szczególnie tym najsłabszym - dzieciom lub chorym. Macie z reguły dużo wolnego
czasu (czego Wam szczerze zazdroszczę) i nie zauważyłam, abyście dawali siebie
innym. A może kompletnie się mylę?
Pozdrowienia dla wszystkich.
Kredka