Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęśliwa"

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 11:30
Mój związek trwa juz blisko 3 lata. Więc teoretycznie powinnam o swojej
drugiej połowie wiedzieć już prawie wszystko. Ale okazuje się, że wiem
naprawdę tak mało ... Powiedzcie, jak Wy - mężczyźni reagujecie na zdanie
swojej partnerki (którą kochacie i z która chcecie spędzić życie) o
następującej treści:
"Czuję się nieszcześliwa z wiązku z Tobą, proszę zmień to."
Czy to Was odstrasza (jak nieszczęśliwa, to niech mnie zostawi) czy wręcz
przeciwnie, dodaje energi do działania na zasadzie: ona nieszczęśliwa,
dlaczego ? O kurczę, muszę się poprawić.

Napiszcie, jak to działa na mężczyznę. Jakiej reakcji mogę się spodziewać ???
I co byście zrobili, by to zmienić ? Czy mieliście takie sytuacje w swoich
związkach ?

Zignorowana, a wciąż zakochana ...
    • rudy_g Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś 06.12.04, 13:42
      No wiesz to strasznie subiektywne odczucie. Ja się przejąłem. Chciałem pogadać,
      dlaczego, w jakich sytuacjach, jak mam to zmienić itd... Może nie zadbałem o
      formę tej dyskusji.
      Jeżeli chcesz wypowiedzieć takie zdanie to musisz mieć konkretne uzasadnienie.
      Nie mówię tu o rozprawce na 10 stron A3 ale raczej o argumentach które możesz
      przytoczyć dlaczego tak się czujesz.
      Jeżeli Wasz związek jest normalny to powinniście umieć pogadać. Jeżeli oboje
      chcecie być razem to taka rozmowa jest potrzebna. Zadbaj żebyście oboje czuli
      się komfortowo. Nie wystrzel z tym gdy on ogląda mecz, lub jak wiesz że coś mu
      poszło nie tak w pracy. Na wszystko jest odpowiednia pora. W jednym poradniku
      przeczytałem że najlepiej jest też coś zjeść (w myśl przysłowia "Jak człowiek
      głodny to zły"). Nie oskarżaj, nie oceniaj, nie krzycz.
      Ciężko jest zadbać o wszystkie elementy ale przynajmniej spróbuj. Zdrowa
      rozmowa jest podstawą.
      Życzę aby odpowiedź Twojego partera Cię zadowoliła.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Bunia Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 13:46
        Drogi Rudzielcu,

        W tym sęk, że już wielokrotnie rozmawiałam z nim na ten temat. I może po prostu
        przesadziłam, bo teraz on twierdzi, że każda następna taka rozmowa to "atak
        skierowany pod jego adresem". Cholernie przykro mi to słyszeć, ale cóż ...
        Ostatnio dochodzę do wniosku, że najlepiej między nami jest wtedy, kiedy nie
        rozmawiamy o nas. Możemy rozmawiać o wszystkim i o wszystkich, ale nie o naszym
        związku.
        Próbowałam już wielu sposobów, ale ani subtelna aluzja, ani tym bardziej
        rozmowa "face to face" nic nie dają.
        ak myślisz ??? Można kochać i mimo to czuć się nieszczęśliwym jednocześnie ???
        • rudy_g Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś 08.12.04, 14:04
          Tak. Można kochać i czuć się nieszczęśliwym. Nie mówię przez to, że tak powinno
          być ale że jest to niestety częstym przypadkiem.
          Czasami na zmianę potrzeba czasu. I wszelkie próby i groźbą i prośbą są
          skuteczne, ale trzeba mieć cierpliwość i doczekać rezultatów.
          Na mnie działały i prośby i groźby. Myśl o zmianie o którą prosi partnerka,
          żyła we mnie. Nie przelatywała przez głowe bez skutku. Ale musiałem mieć czas
          na przyswojenie i przeanalizowanie, dojście do wniosku, że to dla niej ważne.
          Nie wiem o zmianę jakiego zachowania chodzi w Twoim przypadku, ale jeżeli
          naprawdę kochasz, to licz się z tym, że muszisz poczekać.
          -----------------------------------------------
          A próbowałaś tak: "Miś nie odbież tego jako atak na Twoją osobę. Poprostu chcę
          porozmawiać o czymś co jest dla mnie ważne. Wiesz przecież, że Ciebie kocham i
          czuję też Twoją miłość. Dlatego proszę Cię o coś dla mnie naprawdę ważnego.
          Dzięki temu będę szczęśliwsza. A i Ty też odczujesz tą moją radość. Zapewniam
          Cię ;-)" - coś w tym stylu, mi łatwo tak powiedzieć na sucho bo nie ma tu
          emocji, w praktyce było gorzej :-( nieważne.
          ------------------------------------------------

          A czy naprawdę nie potrafisz zaakceptować tej jego wady?
          Ktoś bardzo mądry powiedział mi kiedyś, że "miłość jest wtedy prawdziwa kiedy
          zaakceptuje się wady a nie tylko zalety".
          Pozdrawiam
    • Gość: lady Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś IP: 212.87.13.* 06.12.04, 14:24
      myślę, że dużo zależy od tego DLACZEGO???? jesteś nieszczęśliwa.... jeżeli
      chodzi o drobne rzeczy które On mógłyb zmienić w swoim zachowaniu, to ok, jesli
      jesteś nieszczęśliwa ponieważ np. On jest powolny a Ty marzysz o dynamicznym,
      szybkim mężczyźnie to już większy problem. Bo jesli czegoś nie może zmienć...
      to jak tu zareagować???
      a może chodzi o to że jestes nieszczęśliwa bo On jakoś nie wyrywa się ze ślubem
      hmmmm???
    • kuba_halford Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś 06.12.04, 14:26
      daje jej pulapke na myszy zeby sobie w leb strzelila i sie dluzej nie
      meczyla, "rannych" najlepiej dobic bo sie dalej mecza
    • Gość: Max A moze zamiast IP: *.mad.east.verizon.net 06.12.04, 14:42
      tak od razu z grubej ruru "jestem nieszczesliwa" daj mu w jakis sposob znac ze
      czegos ci brakuje. Tylko nie mow czegos ale raczej konkretnie powiedz mu o co
      ci chodzi. Po co ma zgadywac jesli ty wiesz....no chyba ze nie wiesz. Czy cos
      sie zmienilo? oze tylko ty?
    • Gość: prion Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 19:59
      > "Czuję się nieszcześliwa z wiązku z Tobą, proszę zmień to."

      Zazwyczaj przewracam sie na drugi bok i spie dalej,
      albo odkladam sluchawke i pytam kumpli "jeszcze po jednym"?
    • tony82 Re: Czy Wy reagujecie na słowa: "Jestem nieszczęś 06.12.04, 20:20
      Nie nadajesz się do związku. Jak to zmień? A Ty co będziesz robić?
Pełna wersja