neostrador
07.12.04, 00:48
Ja podrywam TYLKO piękne dziewczyny, przewaznie o ratingu 8 lub 9. Przeciętne
i brzydkie mnie nie interesują. Niestety, tak to jest że z atrakcyjną kobietą
ile bym się nie starał, jakbym nie kombinował, co bym nie robił to ona nigdy
nie ma dla mnie czasu, ma chłopaka, nie może, musi się uczyć, musi pilnować
młodsze rodzeństwo itd. A brzydule to same się napataczają... Jak byłem za
granicą na wakacjach to jedna brzydula łapała mnie za rękę jak szedłem obok
niej, a ja oczywiście się jej wyrywałem, unikałem jej jak tylko mogłem, na
ulicach udawałem że jej nie znam, a ona sama za mną łaziła... Inna brzydula
(już w Polsce) to sama mi wciskała swój numer telefonu na komórkę, pytała się
chyba pięć razy czy mam dziewczynę, też łaziła za mną, zagadywała mnie cały
czas, a ja zamiast z nią gadać to ją oczywiście spławiałem, milczałem,
udawałem ze nie wiem o co jej chodzi... Ale dlaczego atrakcyjne dziewczyny
nie są takie????? Dlaczego????? Nie, to nie dziewczyna będzie mnie wybierać,
to JA wybiorę sobie dziewczynę, ja nie chcę być tonącym co brzytwy się
trzyma "potwór ale ma otwór", z takimi hasłami to nie ma mowy. Ja nie chcę
miec bylejakiej dziewczyny, byleby poprostu była moją dziewczyną. NIE! Musi
byc ładna przynajmniej 8 na 10, albo 9 na 10. Koiety oceniają mnie jako 8,
ale ja im nie wierze, bo przecież kobiety z ratingiem 8 mnie własnie
odrzucają, a brzydule się tylko we mnie bujają.... Nie nie, to jest
karygodne... Ludzie, co wy o ty sądzicie???