Chyba odkryłam sekret...

14.12.04, 16:32
długotrwałych i szczęśliwych związków.

Wiadomo - zauroczenie, atrakcyjność fizyczna, chemia itd.
Ale co jest potrzebne aby to trwało i trwało?

Możliwe, że jest to "przyjaźń".
Jeśli partnerów łączy więź przyjaźni, rozumieją się bez słów, wspierają w
trudnych chwilach, potrafią rozmawiać jak przyjaciel z przyjacielem, mają
wspólne hobby itd.itp bo tu mnóstwo można wyliczać - strasznie to wspomaga
uczucie miłości czyli tę część czysto damsko - męską.

Co o tym sądzicie?
    • hispi_halford Re: Chyba odkryłam sekret... 14.12.04, 16:51
      ameryki to tym nie odkrylas
      podstawa to moze nie tyle przyjazn co umiejetnosc wyraznego komunikowania sie
      ze soba, slownie lub w innej formie
      • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:14
        Ameryki to może nie. Ale dla mnie to ważne odkrycie - jeśli nie ma przyjaźni,
        związek kiedys musi upaść...

        A komunikowanie się to dużo za mało wg mnie.
    • Gość: Max Re: Chyba odkryłam sekret... IP: *.mad.east.verizon.net 14.12.04, 16:59
      A mi sie wydaje ze dlugotrwale zwiazki opieraja sie na bezwzglednym zaufaniu i
      wlasnie oddzielnymi, nie wspolnymi, zainteresowaniami. Spedzanie z partnerem
      kazdej minuty zycia nie wydaje mi sie dobra recepta na dlugotrwaly zwiazek.
      • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:16
        Spędzanie każdej minuty życia wspólnie - absolutnie nie!
        Trzeba mieć troszkę swobody, stąd dobrze, że piszesz o zaufaniu.
        Jednak co do zainteresowań, myślę, że zdecydowanie lepiej, jeśli choć część
        zainteresowań się pokrywa. Jeśli wszystkie są inne, to naprawdę trudno wpólnie
        spędzać czas wolny....
    • rudy_g Re: Chyba odkryłam sekret... 14.12.04, 17:32
      Przyjaźń gwarantem miłości, śmieszne.
      Przecież miłość to też przyjaźń nierozłączne.
      • olive_dd Re: Chyba odkryłam sekret... 14.12.04, 19:21
        przyjazn, szacunek, namietnosc- moim zdaniem to sa trzy podstawowe i niezbedne
        elementy, jesli ktoregos zabraknie to zwiazek kuleje
        • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:20
          Zgadzam się.
      • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:19
        Dokładnie to miałam na myśli...

        Miłość powinna być nierozłączna z przyjaźnią. Przy czym jako przyjaźń przyjęłam
        tu tę miłość, która nie dotyczy stosunków czysto damsko męskich, tylko po
        prostu ogólno ludzką - miłość braterską.

        Kiedy pierwsza fascynacja mija, pozostaje coś jeszcze... Co?
    • Gość: c.kapturek Re: Chyba odkryłam sekret... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 19:24
      jasne przyjaxń, niby racje maja poprzednicy, że najwazniejsze tez komunikacja.
      tylko czasem przeciwieństwa się przyciagaja, kłóca sie, a potem nie, i sa nadal
      ze sobą. wiec złotego srodka nie ma, na takie zwiazki, tak mysle....czasem musi
      byc jeszcze to cos :)))
      • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:25
        Otóż to... Dotknęłaś ważnego dla mnie problemu.
        Wg mnie jeśli ludzie bardzo się różnią między sobą wtedy - owszem - możliwe
        jest wielkie zauroczenie, może nawet silniejsze niż w innych przypadkach,
        jednak..
        Kiedy fascynacja wygasa i przechodzi się do zwykłej codzienności, te różnice
        mogą stawać się po prostu zmorą wspólnego życia. Temat rzeka. Zaryzykuję
        stwierdzenie, że takie związki mają mniejsze szanse na długoterminowość...
    • tweety6 Re: Chyba odkryłam sekret... 14.12.04, 19:25
      Z czasem milosc w zwiazku przemienia sie w przyjazn.Ja uwazam ze podstawa na
      udany zwiazek jest zaufanie i poczucie wolnosci;)
      • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:25
        Albo... ta przyjaźć jest od samego poczatku, choć nie tak wyeksponowana.
    • Gość: prion Re: Chyba odkryłam sekret... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:00
      No i poznalismy opinie praktykow, z ktorych
      kazdy ma za soba ponad 20 lat w udanym zwiazku.
      • lenka.1 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 03:27
        A może odkrywamy czego nam właśnie cały czas brakuje? ...
    • tony82 Re: Chyba odkryłam sekret... 15.12.04, 12:32
      Zgadzam się. Problem jest tylko trafić na takiego partnera i mieć pewność, że w
      ciężkiej chwili dla Ciebie nie dostaniesz od niego jeszcze nożem w plecy:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja