Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....?

IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 12:49
witajcie, sprawa jest nastepujaca:
jest pewien facet, z ktorym mialam "do czynienia" na gruncie "sluzbowym"
jakies 6 lat temu (byl moim wykladowca...;-)), wtedy bardzo mi sie podobal, od
tego czasu nic, a teraz cos mnie naszlo, ze moze jednak by sprobowac go
poznac...Mam na niego namiary, adres, telefony, no ale...nie wiem czy ma
kogos, zonaty raczej na pewno nie jest. Wymyslilam, ze wysle mu z komorki smsa
z zyczeniami swiatecznymi i podpisem "nieznajoma", ale sama nie wiem...Moze
wtedy odpowiedzialby cos zaintrygowany, a ja potem zaproponuje, ze jak chce
wiedziec wiecej to wysle mu maila i po prostu zaserwuje tekst, ze bardzo mnie
kiedys zaintrygowal i chcialabym go poznac, a nie mam na razie odwagi
dzwonic...? Jak sadzicie, glupi to pomysl? Dodam, ze nastolatkami juz nie
jestesmy ;-). Bede wdzieczna za wszelkie glosy, zwlaszcza od mezczyzn. Jak
zareagowalibyscie na takiego swiatecznego smsa od osoby nieznajomej?
odpowiedzielibyscie? Nawet jak nie bylibyscie nikim zainteresowani to jak
byscie sie do calej sprawy odniesli? Jak zdajecie sobie sprawe, boje sie, ze
gosc mnie oleje, albo wysmieje.... Albo macie moze jakis pomysl jak to inaczej
rozegrac? Wydawalo mi sie, ze swieta sa akurat dobrym pretekstem...
    • Gość: dagny Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:10
      Kara , ja myślę, ze faceci to własciwie cenią sobie prostotę i szczerość.
      Zadzwoń do niego zwyczajnie, przedstawiając się na poczatku i złóż mu zyczenia
      świąteczne i wprost mu powiedz, ze chcesz się z nim umówić się z nim na kawę,
      herbatę , czy inny napój bezalkoholowy i od razu zaproponuj termin. Jeśli jest
      normalny to się zwyczajnie z Tobą umówi. Nie jestem facetem , ale mam wielu
      zaprzyjaźnionych mężczyzn. Moim zdaniem SMS-y podpisane "nieznajoma" to już
      poczatek flirtu i albo się taki SMS zignoruje (chociaz mile łechta męskie ego),
      albo robi sobie z niego jaja. Ty się z nim umów w konkretnej sprawie najlepiej.
      Wiesz czego uczył , więc może masz jakiś problem dotyczący jego specjalności?
      Niech się poczuje mądry , potrzebny a potem to juz twoja w tym głowa , zeby się
      z toba umówił drugi raz.
      • Gość: kara Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 13:30
        ojej... no to kiepsko, skoro tak.... Ja nie mam odwagi zadzwonic... Jestem dosc
        niesmiala w takich kontaktach, a co wiecej - wiem, ze on tez jest baardzo
        niesmialy i nie chcialabym go sploszyc jakims niefortunnym telefonem. Dlatego
        pomyslalam o tych zyczeniach smsem i poprosilabym go o adres mailowy, wtedy
        napisalabym szczerego maila i zaproponowala spotkanie... To jak inaczej moznaby
        podpisac takiego smsa, zeby nie wyszlo glupio, ale zeby zechcial
        odpowiedziec?Moze jacys panowie sie wypowiedza?
        • gomory Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 14:31
          Gdybym otrzymal takiego esa to uznalbym ze:
          1 - znowu sie zaczely jakies promocje
          2 - ktos sobie jaja robi
          3 - pomylka
          W kazdym razie od razu bym smsa wyslal do piekla.
          Moze gdybys jakos wiarygodnie wytlumaczyla w krotkiej formie "znam Ciebie stad
          i tamtad, chcialabym Ci cos wyjasnic w mailu; to nie jest reklama ;)". To jest
          szansa ze bym sie zastanowil...
    • Gość: kara Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 15:10
      Panowie, no pomozcie......
    • zdr1 Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 15:22
      Ha, ha, tez jestem takim wykladowca i tez jestem czesto podrywany przez
      studentki;). Wybacz, ale mysle, ze twoj pomysl z SMS-em jest troche niemadry
      i infantylny, tym bardziej, ze nic pewnego nie wiesz o jego sytuacji
      osobistej. Ja raczej potraktowalbym takiego SMS-a jak zart i nie zaprzatalbym
      sobie nim glowy.
      Radzilbym ci cos innego. Zadzwon do niego "sluzbowo", przedstaw sie jako byla
      studentka i powiedz, ze masz w pracy jakis problem teoretyczny. Nastepnie
      mozesz dodac, ze pamietasz go ze studiow jako znakomitego profesjonaliste
      (bardzo to lubimy :)i popros o pomoc. Sprobuj sie z nim najpierw troche
      zaprzyjaznic, moze nawet gdzies zaprosic w ramach rewanzu (skoro taki
      niesmialy), a pozniej sama zobaczysz.
      • Gość: kara Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 15:32
        Dzieki!nareszcie jakies konkrety... no ale mowie, ze ja nie mam odwagi
        zadzwonic. ewentualnie moglabym napisac maila na sluzbowa skrzynke, w ktorym
        wyjasnie co i jak, ale na pewno nie macilabym, ze jakies problemy teoretyczne,
        nie wyjdzie mi to, smiechu warte, juz sobie siebie w tej sytuacji
        wyobrazam...;-))). Po mnie od razu widac jak cos kombinuje...
        To chyba napisze tego maila...
        • zdr1 Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 15:45
          No to pisz maila. Moze masz racje, tym bardziej, ze sama znasz siebie
          lepiej. Tyle tylko, ze od razu ryzykujesz w ten sposob wszysto, po
          prostu zamykasz oczy i skaczesz na gleboka wode. Poza tym ten
          facet moze po prostu nie kojarzyc twojego nazwiska po 6-ciu latach, wiec
          nawet jesli sie umowicie, to i tak bedziesz musiala stanac z nim twarza
          w twarz, niepewna jego reakcji (zwlaszcza jesli-przepraszam- nie jestes
          specjalnie atrakcyjna). Wiec moze jednak poszukac najpierw
          mniej zobowiazujacego kontaktu?
          • Gość: vika Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:15
            po pierwsze:) nie zadawaj sie z wykładowcami ,bo to egoisci do
            potęgi :) ,bardzo czuli na swoim ego...(uwielbiał mój zachwyt nad własną
            twórczością...słowa "och....jakie to madre"
            po drugie:)zawsze imponowali mi intelektualiści stąd mój 3 letni romans
            z "takim jednym doktorkiem"....i co ...końcówka beznadziejna...można zacytować
            pana Millera-"mężczyznę poznaje sie po tym jak kończy":)...i tu całkowite
            tchorzostwo...zostawił żonę....zostawi mnie (związek tajemica przed światem,
            wiem ,ze to amorlane,ale przyjemne) ,,,,dla dwudziestokilkulatki..wcześniej
            zarzekając się,że ze studentkami nie zaczyna,,,,
            po trzecie....trzeciego nie bedzie ...zbytnio się rozczuliłam....:((((
    • tony82 Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 20:26
      Powinnaś chyba zacząć od zapoznania się z nim:P
      • Gość: kara Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 20:37
        no ale jak....? wlasnie w tym problem... juz nie mam z nim kontaktu... ja juz
        nie studiuje, a on juz na uczelni nie pracuje.... no wiec?
        • tony82 Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 20:40
          No więc daj sobie spokój. W ostateczności możesz się pojawić w jego nowej pracy
          niby przez przypadek.
          • Gość: kara Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 20:44
            nieee, no co Ty.... tak po prostu mam sobie dac spokoj...? poddac sie bez walki?
            caly czas o nim mysle, to musi sie jakos udac...szukam tylko odpowiedniego
            sposobu. A moze on akurat by sie ucieszyl;-)?
            • tony82 Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 20:46
              A może by się nie ucieszył??:P
              • Gość: kara Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 22:44
                oj ty... mnie naprawde na tym zalezy... jestem juz dobita, naprawde myslalam, ze
                milym smskiem nawiaze jakis kontakt... echh....
    • Gość: a. Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 21:26
      też mężczyzną nie jestem,ale taki sms to na pewno bardzo zły
      pomysł,uwzględniając natężenie przedświątecznych smsów.napisz maila,zaproponuj
      kawę.nic nie tracisz:)pozdrawiam
    • janek.usa [...] 21.12.04, 21:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: c.kapturek Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 23:21
      co prawda jam baba, ale swoje 3gr nieomieszkam, wybacz ;-)
      po 6 latach??? hmm...chyba, że byłas ulubiona studentka, bo jesli jedna
      z "tłumu", cięzko. sms odpada, jak poprzednicy pisza. mail ewentualnie, cos...,
      że jakieś materialy potrzebne itp. moze osobiscie na uczelnie zajżeć, własnie
      pod pretekstem jakis potrzebnych materiałów, literatury, badź, ze znajomy pisze
      prace jakaś, i czy vel wykładowca by nie miał na ten temat czegos etc.
      kombinuj Kara, kombinuj. powodzonka :))
      • Gość: ulubiona wykladowcy IP: 5.5.* / 80.58.40.* 22.12.04, 16:29
        z doswiadczenia wiem ze raczej jesli sie nie wyroznialas bedzie ci trudno. i
        ostrzegam na wstepie, wykladowcy, doktoranci i doktorzy to czesto
        niedowartosciowane egzemplarze, a przez to skomplikowane, potrafia byc
        nieszczerzy... :(
        ja niestety bylam ulubiona studentka Mojego, i niestety sie naprawde
        zakochalam, uznaje to za najsilniejsze uczucie mojego zycia jak dotychczas,
        zarowno w pozytywnym jak i negatywnym sensie. poniewaz z zasady niczego nie
        zaluje co juz zrobilam, ciesze sie, polechtalo to tez moje ego (mialam moje 5
        minut) ze bylam , jestem najmadrzejsza i zarazem najladniejsza laska na
        uniwerku. podczas naszegoz wiazku wiele bylo nachalnych panien z ktorych razem
        sie smielismy ze dzwonia i pisza... tak wiec odradzam. jesli wtedy cie nie
        zaczepial ani nic nie czulas ze jest miedzy wami cos, zostaw to, no chyba ze
        sie zmienilas na lepsze, mowie oczywisce o zewnetrznosci, bo niestety
        wykladowcy maja to do siebie ze na wyglad zewnetrzny bardzo zwracaja uwage,
        nawet jesli bronia sie intelektem itp. ogolnie bywaja pokilbasieni. ajelsi byl
        niesmialy to pewnie zonaty, albo z dziewczyna (lub dwoma). he he.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja