perkalik
29.12.04, 16:32
Znowu pokłuciłam sie z bratem...naprawde nie rozumiem o co mu chodzi...juz
nie mam sily codzinnie słysze od niego wiązanke.Siedze sobie przy kompie a
ten wpada do pokoju i krzyczy ze mam w tej chwili isc posprzatac w kuchni bo
matka wroci i zla bedzi(syf sterta naczyn sa oczywiscie jego dzielem) ja Mu
na to ze posprzatam przeciez zawsze to robie a On do mnie zamknij pysk
gowniaro zaraz ci przypie...ide do kuchni i sprzatam zaczynaja mi leciec
lzy on wchodzi do kuchni i wstawia jeszce kilka swoich talerzy do zlewu
zobaczyl ze placze i walnol mnie w twarz krzyczac nie popisoj sie jestes
glupim smierdzacym gownem.
Nie wiem czemu sie zachowuje w ten sposob zawsze byl agresywny ale ja juz
serio tego nie wy3moje...naprawde staram sie byc dla Niego milachoc czasami
nie wytrzymoje i tez zaczynam krzyczec,ale sama nigdy nie zaczynam....Jak mam
sie zachowywac:(