Gość: bez_nicka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.01.05, 09:19
taki dziwny był ten układ, związek, czy sama nie wiem co...poznaliśmy się,
zaczęlismy spotykać(dzieli mas 200km) więc były to spotkania weekendowe, raz
na dwa, trzy tygodnie. Jeszcze różnica wieku- 17lat(chociaz tak naprawdę nie
wiem ile). On zawsze był bardzo zamknięty w sobie i niewiele o sobie mówił,
natomiast o mnie chciał wiedziec wszystko, a ponieważ bardzo fajnie nam się
gawędziło, ja nie ukrywałam niczego...były różne teraz myslę, że dziwne
sytuacje, np.: sprawdzanie mojego dowodu, żeby się przekonał czy mam tyle lat
ile mam, czy jestem tym kim jestem...sam nie pokazał swojego i stwierdził, że
mówi prawde i mam mu wierzyć...bardzo często mnie krytykował, nie były to
może ostre słowa, ale nie było to zbyt miłe, on natomiast twierdził, że tak
sie zachowuje jesli mu za czymś kims zależy...i zrobiło sie małe
nieporozumienie, niedopowiedzenie, po którym on twierdzi ze wszystko
zepsułam...czy było co zepsuć?? co ja mam teraz zrobić, czekać aż mu przejdzie
(jest bardzo uparty) poza tym może mieć tak przykre doświadczenia z
przeszłości i może tego nie chcieć, przeprosiłam go juz, chciałabym z nim
pobyć jeszcze trochę i przekonać się czy coś by z nas było...