Do palaczy i byłych palaczy

IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 14.01.05, 10:31
Ponad miesiąc temu rzuciłem palenie. Na początku to mnie cieszyło. Teraz mam
kryzys. Od paru dni zadaję sobie pytanie: "po co?". W końcu tak niewiele jest
przyjemnych rzeczy na tym świecie, a ja dobrowolnie odebrałem sobie jedną z
nich, towarzyszącą mi 15 - 20 razy dziennie. Mieliście coś podobnego? Czy to
minie? Bo czuję, że zaczynam się łamać mimo, że o fizycznym uzależnieniu nie
ma mowy - tylko psychika się domaga nikotyny :(
    • kazek76 Re: Do palaczy i byłych palaczy 14.01.05, 10:42
      Pomysl ile na tym zaoszczedzisz kasy.Ja rzuciłem ale czasem sobie popalam na
      imprezkach do piwa ale o powroceniu do nałogu dzienego wypalania paczki fajek
      nie ma mowy.
      • Gość: Lenny Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 14.01.05, 10:45
        Jak narazie to nic, bo więcej na jedzenie wydaję ;)
      • Gość: js Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:47
        ja też tak sobie mówiłem i po dwóch latach zacząłem. Nie umiem teraz rzucić i
        czuje się kiepsko.
        kryzysy sa zawsze, po 3mies, pół roku, 3 latach ten syf już jest w nas
    • Gość: Siostra Felicja Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:47
      Lenny, musisz byc twardy nie-miętki!!! Ja rzuciłam 1 rok i 3 miesiące temu,
      bylo okropnie, bo paliłam 20-25 fajek dziennie (i to mocnych Lucky Strike albo
      czerwone Marlboro) - apropos przyjemności, to myslałam dokładnie to samo, ze
      nic fajnego juz mi nie zostało. Ale jak sie okazało jakos sobie to zastapiłam
      czym innym: głupio to brzmi, ale pije teraz zieloną herbatke i owocową, i kase
      zamiast na fajki to teraz wydaje na ciuchy, kosmetyki, bizuterie - celowo mówie
      o wyglądzie, bo cera od palenia jest szara i ziemista, włosy szare a teraz
      wyglądam kwitnąco, czyli widze naoczne rezultaty i to mi daje najwiekszy power.
      Ty chyba jestes facetem, wiec ta bizuteria to moze przesada:), ale napewno
      sobie znajdziesz cos analogicznego, jakies zastepcze nawyki same sie
      wykształcą, wazne tylko zeby były korzystne dla ciebie.
      • Gość: Lenny Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 14.01.05, 10:55
        Dzięki, to co piszesz, jest budujące dla mnie :)
    • yupiya Re: Do palaczy i byłych palaczy 14.01.05, 11:07
      Przygotuj się na takie kryzysy.. Nie palę już 7 miesięcy i prawie codzień mam
      takie myśli. Albo jak poczuje gdzieś zapach dobrego tytoniu!! Wtedy mnie rozkłada...
      Najważniejsze to nie dać się złamać, a już wiem, że taki kryzys mija...
      Nawet nie zdawałem sobie sprawy jak mocno to zostanie wyryte w mojej psychice na
      długo po rzuceniu...
      3m się
      • Gość: Lenny Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 14.01.05, 11:27
        Czytając Wasze spostrzeżenia od razu przypomina mi się mój dziadek, który
        rzucił palenie 30 lat temu i mówi, że co drugą noc śni mu się, jak się
        przyjemnie zaciąga papieroskiem :)))
        • oscarr1 Re: Do palaczy i byłych palaczy 14.01.05, 11:45
          nie strasz,że tak go długo to męczy... ;-)
          z drugiej strony może chyba powiedzieć o przyjemnych snnach ;-)
        • Gość: Siostra Felicja Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 11:57
          Mi też sie śni i budze sie z potem na czole, że to była prawda.
          • Gość: Lenny Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 14.01.05, 11:58
            Mi też i też się zastanawiam, czy ja zapaliłem, czy to sen był :)))
            • Gość: ADAM Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 12:06
              To tylko tak cię MÓZG oszukuje....Że niby to takie piękne, atrakcyjne...
              To jak z reklamą telewizyjną....- Jesteś na głodzie i dlatego twoj organizm
              stara się ciebie złamać na wszelkie możliwe sposoby.... NIE DAJ SIĘ FAŁSZYWEJ
              REKLAMIE!!!!
              Jeśli udało ci się wytrzymać miesiąc, to wytrzymuj dalej.
              NIE WRACAJ DO TEGO NIGDY!!!!!!!!!
              trzymam za ciebie kciuki-
              NAŁOGOWY PALACZ- ADAM
    • Gość: ola Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 14.01.05, 14:07
      ja nie pale od 2 tygodni i tez mi sie wydaje ze cos trace, ze w moim zyciu
      zapanowala nuda nie ma to jak usiasc wygodnie i sobie zapalic czy popatrzec na
      ludzi na imprezie stojac z boku i palac czy zrobic sobie przerwe od kompa i isc
      zapalic,

      ale to ty kreujesz w sobie przyjemnosci i ja wole np. calowac sie z
      czysciutkimi zabkami, smarowac usta pomadka i nie myslec, ze sie zetrze od
      fajki, mies pachnace rece, wlosy, nigdy wiecej nie marznac przy paleniu na
      zewnatrz zima, czy w oknie

      a moze jednak wieczorkiem jedna fajka po kiliszku wina to nic zlego, albo
      ciemny pub zapach piwa, swietna relaksujaca muzyka i dymek unoszacy sie nad
      stolem, albo jak jestes zdenerwowana, albo plakalas nawet, to taki dymek i
      glebokie oddechy niczego nie zastapia

      ale nie bedziesz mial/a suchej i szarej cery, i zmarszczek wokol ust, nie
      bedziesz mila glosu jak trzeszczasy papier w wiadrze,
      jest sens chodzic do sauny a nie po 15 fajkach idziesz wypocic toksyny
      bleheheheh a i nie ma to jak nowy drogi krem po kapieli na buzce a do tego
      jeszcze jedna fajka przed zasnieciem

      no to poczekamy zobaczymy





      • Gość: Lenny Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 14.01.05, 14:12
        Hihi, ale co by nie mówić, przy drineczku to tego papieroska najbardziej chyba
        brakuje. Aż się pić nie chce... - Może i lepiej, ale... kolejna przyjemność
        mniej?... :)
    • de_boer Re: Do palaczy i byłych palaczy 14.01.05, 14:58
      paliłem 10 lat (około 20 szt. dziennie)
      nie palę od 4 lat
      bilans:
      MA:
      1. lepsze samopoczucie,
      2. poczucie sukcesu ;-)
      3. znaczące oszczędności
      4. 10 kg więcej
      WINIEN:
      1. 0

      Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć, co dawały mi papierosy... teraz czasami
      palę fajkę lub cygaro - ale to raczej rytuał, przyjemność,

      Trzymam kciuki - nie wracaj do tego ;-)))
      • Gość: ADAM Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 15:06
        ALE MASZ FAJOOOOOOOOWO? Jak ci się udało?
        • de_boer nie było łatwo ;-))) 14.01.05, 15:43
          któregoś dnia zacząłem się zastanawiać, po co palę ;-)))
          dość szybko doszedłem do wniosku, że nijakiego sensu w tym nie ma, a później
          już tylko jadłem i starałem się ciągle pamiętać, że zaciąganie się dymem z
          palonych liści nie ma za bardzo sensu ;-))) to w moim przypadku bardzo
          pomogło ;-)))
    • Gość: były Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 14:28
      Rzuciem palenie prawie 8 lat temu z dnia na dzień ot tak sobie. A ciągle do tej
      pory zdarza mi się, że mam ochote zapalić. Tylko po co? Lubię zapach dobrych
      papierosów nie przeszkadza mi dym ale na tym poprzestaję. I zpewniam, że czuję
      się duzo lepiej bez. A paliłem naprawdę dużo i mocnych (do 30 dziennie)
    • derduch Re: Do palaczy i byłych palaczy 15.01.05, 14:51
      To może ja...
      Palenie rzuciłem w lato 2001 roku, na wakacjach, o godzinie 16.00 :-)))
      Dokładnie o 16-tej wypaliłem i stwierdziłem ze dość. Do wieczora jakoś
      wytrzymałem, znieczulałem się piwkiem i wódeczka. Rano wstaje, palic się chce
      jak diabli, a nie ma co! Ale do objadku jakoś wytrzymałem, mysle sobie ze tak
      wstrzymam sie zeby doba cała była, potem mysle ze skoro cały dzień mi się udało,
      to chyba sie da i nie palić. Przez 3-4 dni chodziłem jak wściekły pies, ale nie
      zapaliłem. Mniej więcej po 10 dniach jechałem ze szwagrem samochodem i on
      zapalił, tak coś mnie podkusiło i mówię, daj sie sztachnąć, jak mi ten smród
      walnął! Mało się nie wychawtowałem. Stwierdziłem ze ten syf nie dla mnie jednak.
      Od tamtej pory na sam ten smród mnie odrzuca, zero jakichkolwiek ciągot do palenia.
      Tobie radzę jedno: Myślisz że zazdrościsz że ktoś pali, a jak widzisz kalekę bez
      nogi, albo niewidomego, to też mu zazdrościsz? Palenie to choroba. Ciesz się że
      jej nie masz.
      Trzym się i nie załamuj.
    • mati_77 qr...a 2 lata nie palilem 15.01.05, 14:53
      i od zeszlego listopada znowu zaczalem. Wkurza mnie to ze wrocilem do nalogu. Wkurza mnie ze mi smierdza rece, nauczylem sie palic rewa reka, zeby przy witaniu sie z kims, ten ktos nie czul smrodu na prawej dloni. Wkurza mnie ze mi smierdzi kurtka. Ale cholera jasna ja uwielbiam LUCKY STRIKI. Po prostu te fajki mnie kreca. ALe juz znowu oswajam sie z mysla ze rzuce, wokol mnie wszyscy znajomi pala, troche mi trudno ale znowu rzuce i mam nadzieje nie wracac juz.
    • mela1 Re: Do palaczy i byłych palaczy 15.01.05, 16:43
      Nie palilam 8 miesiecy, az do pewnego pieknego dnia, kiedy w stanie totalnego
      zdenerwowania i zalamania znajomy (niewiedzacy czy pale, czy nie) poczestowal
      mnie papierosem. Skonczyla mi sie motywacja do niepalenia i w ogole
      rpzypomnialam sobie, ze to lubie. Teraz nie pale 3 tygodnie, cos mnie naszlo,
      zeby rzucic. Niestety bez motywacji, wiec nie wroze sobie sukcesu. na mnie
      dzialala mysl, ze nie musze wczesniej wychodzic z domu, zeby zapalic przed
      zajeciami, nie marzne w zime, nie smierdzi wszystko w okol. Teraz cieszy mnie
      brak porannego kaszlu. Niestety wyostrza mi sie i tak dobry wech - o ile zapach
      dymu jest fajny, to ludzi i przedmiotow przesiaknietych papierosami juz mniej.
      Zamienilam kaszel na mdlosci. A zadnych profitow w postaci lepszej cery, wlosow
      z okresu niepalenia nie zauwazylam.
      Myslicie, ze po jakims czasie mozna bezkarnie zapalic papierosa przy piwie czy
      w momencie zdenerwowania? czy jak z alkoholikiem - juz nic i nigdy, bo wciagnie?
      • mati_77 Re: Do palaczy i byłych palaczy 15.01.05, 16:49
        w moim przypadku wystarczyly 2 tyg. takiego popalania przy piwku. I poszedlem w
        cug. Ja uwazam ze to jak alkoholik, jezeli sie rzuci to nigdy juz.
        • mela1 Re: Do palaczy i byłych palaczy 15.01.05, 16:59
          Tez tak sadze, ze nie ma powrotu do kontrolowanego palenia:) Chociaz takie
          osoby tez znam, tyle, ze to raczej nie sa nalogowcy, tylko palacze w ogole
          okazjonalni, sami decyduja czy okazji bedzie wiecej czy mniej.
      • daimona wez pod uwagę to, że tak jak Ty teraz 15.01.05, 16:51
        wez pod uwagę to, że tak jak Ty teraz czuja się ludzie nigdy nie palący - żygać
        im się chce od smrodu palaczy, od zasmrodzonych pomieszczeń, od dymu wionącego
        w twarz, gdy idziecie sobie z papieroskiem po ulicy.

        Palenie jest obrzydliwe, a ludzie palący - słabi.
        • mela1 Re: wez pod uwagę to, że tak jak Ty teraz 15.01.05, 16:57
          Jakos zawsze bardziej lubilam ludzi ze slabosciami, nadludzie i twardziele za
          wszelka cene mi nie odpowiadaja. Nie wszystkim niepalacym przeszkadza zapach
          papierosow. Mnie dym nie przeszkadzal nigdy, ale juz ubranie przesiakniete
          dymem zawsze. Irytujacy sa tylko ludzie, ktorzy ledwo sami rzucili, a juz im
          przeszkadza. Jak wytrwam w rzucaniu, to dla siebie, a nie dla innych
          wachajacych i marudzacych.
          • daimona marudzących? 16.01.05, 01:03
            jak np.: ja duszę się w dymie papierosowym, to po prostu marudzę? Palacze to
            straszni egoiści, mela1.
            Chciałam Ci tylko zwrócić uwagę, ze jak Ciebie teraz mdli, to innych mdli od
            zawsze na te smrody. I rzadko któremu niepalącemu naprawdę nie przeszkadza dym i
            smród od papierosów - mogą to mówić jedynie z grzeczności (której ja nie uznaję
            w tym przypadku - z grzeczności mam się truć?).

            A co do słabości - słabością jest dla mnie nie samo palenie i kochanie tego
            palenia z wszystkimi jego wadami, lecz palenie i narzekanie - że śmierdzą włosy,
            ubrania i wogóle - cera brzydka itp. - i palenie nadal. Takich ludzi to ja
            kompletnie nie rozumiem.

            Życzę przyjemnego rzucania lub dalszego trucia się ;)
    • Gość: MaBiWy Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.crowley.pl 17.01.05, 07:47
      Nie palę od maja ubiegłgo roku i żadnej z tego przyjemności, oprócz zwycięstwa
      woli.Brakuje mi raczej rytuału niż nikotyny jako takiej. Ale też palę w snach;
      wyjmuję papierosa, przypalam, zaciągam się..... i czuję jak smużki dymu
      wypełniają moję płuca, a nawet najdrobniejsze oskrzeliki. I nie jest to przykre
      odczucie. Porównywalne do wciągnięcia pierwszego chałstu powietrza w górach,
      chociaż brzmi paradoksalnie. Dlatego mam pełną świadomość, że jeden dymek to
      powrót do nałogu.
    • Gość: ppp Re: Do palaczy i byłych palaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:36
      Carcinoma pulmonis, metastases ad cerebrum. To mnie skutecznie motywuje do
      niepalenia. Nie chce miec tego swinstwa.
    • gomory Re: Do palaczy i byłych palaczy 17.01.05, 15:34
      Dla mnie najwazniejsza byla motywacja. Palilem jakies 10 lat, i mialem rozne
      nieskuteczne proby (najdluzsza 3 miesieczna). Ciagnelo mnie z powrotem do
      nalogu, nie czulem w sobie powodu by tak naprawde z nim zerwac.
      Az pewnego dnia powiedzialem sobie po prostu dosc. Cieszylem sie ze oszczedzam
      pieniadze, zdrowie, i bardzo pomocne bylo dla mnie to ze imponuje to mojej
      dziewczynie. Nie sam fakt ze nie pale (przyzwyczaila sie do palacza), ale to ze
      mam silna wole. Ja raczej uwazam ze znalazlem odpowiednia motywacje, a wole to
      mam zwyczajna ;).
      Wtedy po prostu WIEDZIALEM ze rzucilem. Czulem w sobie ze nie pekne,
      wczesniejsze proby staralem sie korelowac z niebywaniem na imprezach (przy alko
      odpalalem po prostu jednego od drugiego, na imprezce wypalalem najmniej 2
      ramki). Ale nie za TYM najwazniejszym razem. Rzucilem jakiegos blizej
      nieokreslonego dla mnie dnia (zadne w stylu od Nowego Roku, urodzin, konca
      paczki itp.), ot tak po prostu. Tydzien pozniej pilem browar w PUBie i juz
      wiedzialem ze sie nie dam :-).
      Nie pale iles tam lat, nawet nie wiem dokladnie ile bo nie pamietam kiedy
      zerwalem z nalogiem. Wiem na 100% ze bylo warto. Dopoki palisz, nie czujesz jak
      smierdzisz po przyjsciu z PUBu, mozesz przebiec wiecej metrow bez zadyszki, nie
      musisz sie poderwac w srodku nocy by pedzic na Dworzec czy Stacje benzynowa po
      petki. Jestes czlowiekiem wolnym od tego, nie groza Ci takie sytuacje.
      Odkad rzucilem spalilem z 3 papierosy. Raz z placzaca kolezanka, na jakiejs
      popijawie - koledzy nie wierzyli ze wypale 1 fajke i nie wroce do palenia ;).
      Po takim czasie niepalenia papierosy jednak smakuja jak na poczatku - sa
      ohydne. Nie ma zadnego pozytywnego aspektu ktory laczylby sie z paleniem.
      Zadnego. To "psychiczne" rozluznienie, o ktorym powtarzaja palacze to dla mnie
      uluda. Cale zycie palacza powtarzalem "uwielbiam to robic", "nie rzuce, gdyz to
      takie przyjemne". Ale to tylko niewolnicze nawyki, samooszukiwanie. O wiele
      bardziej nieprzyjemny jest brak fajek gdy sie ich pozada. Gdy chcemy zapalic a
      nie mozna. To o wiele wieksza "kara" psychiczna niz rozluznienie towarzyszace
      dymkowi.
      Za to jestem wyrozumialy w stosunku do palaczy. Nie umieram gdy ktos pali obok
      mnie - po prostu wiem ze wszystko bedzie musialo wyladowac w praniu ;).
      • Gość: ADAM Z OSTATNIEJ CHWILI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 18:03
        ...właśnie się dowiedziałem,że od marca ponoć mają wejść na paczki zdjęcia z
        chorobami wszelkiego typu!!!!!!!!!!!!! Chryste! ja tego nie przeżyję!!!!!!!!!
        Z moim wysokim współczynnikiem empatii?? JUŻ PO MNIE!!!!!!!!!!!. Wystarczy,że
        ktoś w pracy powie,że go głowa boli to i mnie zaczyna... itepe itede, przecież
        jak zobaczę takie zdjęcie...to nie rzucę..tulko wezmę i umrę...
        RATUUUUUUUUUUUUNKU !!!!!!!!!!!!
        • Gość: *** Re: Z OSTATNIEJ CHWILI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 18:34
          od trzech lat nie pale
          na początku dużo jadłam i tyłam
          wszystko mnie drażniło ale wytrzymałam
          po dwóch latach wróciła waga,wyciszyłam się
          uff..
          nie jest to łatwe w tej chwili chętnie bym zapaliła
          to nie mija,musisz być silny,trzymam kciuki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja