nie chcę sie żenić, ale........

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 17:22
Co znaczy, gdy facet mówi: "Nie chcę się żenić, ale kocham Cię tak,że się dla
Ciebie z Tobą ożenię."? Nie wiem co o tym myśleć...
    • kuba_halford Re: nie chcę sie żenić, ale........ 18.01.05, 17:29
      tzn. ze nic to dla niego nie znaczy, ja mam identyczne podejscie, uwazam ze to
      niczego nie zmieni, jak ma byc dobrze to bedzie dobrze i nie potrzebuje
      zadnych "sztucznych tworow" bo to nic na lepsze nie zmieni ze sie ma nic nie
      znaczacy swistek. Dla mnie to zupelni nic ni znaczy, jak ma byc dobrze to
      bedzie i nie rozumiem pojecia malzenstwa, dla mnie to jakas glupota. Jesli
      kobieta bedzi przez to bardziej szczesliwa choc ja nie rozumiem co jej to
      zmieni to jak ja bede chcial uszczesliwic to sie ozenie ale dla mnie osobiscie
      to zadna roznica. Co myslec ? - nic, Koles ma odmienne zdanie co nic zlego
      wcale niemusi znaczyc zaraz.
      • Gość: ula Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 17:59
        No własnie głównie o to mi chodziło. Czy to "żadna różnica" czy jednak robienie
        czegoś wbrew sobie..
      • Gość: ula Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 19:14
        Moze to troche skonkretyzuję. Wyjasniłeś mi to w sumie jasno Kubusiu:) Ale ja
        nie jestem dziewczyną, która narzeka na swojego faceta. Kochamy się bardzo, nie
        mam problemu z tym,ze czasem sam se dobrze zrobi;), do oglądania filmików na
        necie ja go namawiam (a raczej do wspólnego oglądania;) ),do jego wychodzenia
        na piwko sie już przyzwyczaiłam, zresztą często razem wychodzimy. Jest naprawde
        fajnie. Ja chciałabym bardzo,żebyśmy byli małżeństwem, on nie (to chyba znaczy
        wpływ brata i doświadczeń z jego otoczenia- wiele par, które zna sie nie
        pobrało). Ale mówi mi,że mimo tego chce sie ze mną ożenić.. Ja po prostu nie
        hcce go skrzywdzić.. Zalezy mi na slubie, a zdrugiej strony nie chcę, żebym
        robił coś czego nie chce..
    • Gość: JohnMalkovitch Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.toya.net.pl 19.01.05, 03:36
      W sumie nie lubię grać w piłkę, ale z tobą zagram...
      To takie wyznanie, jak najszczersze było, tylko z przekazem
      facet ma problem...
      zrób tak, żeby cię kochał zawsze, a nigdy się nad tym nie będzie
      zastanawiał...
      A z drugiej strony, to chyba najlepszy powódmdo tego, żeby się żenić?
      Jakiś kolejny bez taktu...

      PS. Jeśli powiedział to po wyjątkowo udanym seksie, to w ogóle tego nie
      pamiętaj
      :-)))))))))))
      • Gość: ula Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 07:17
        > W sumie nie lubię grać w piłkę, ale z tobą zagram...
        Dziękuję, czuję się wyjątkowa:))

        > Jakiś kolejny bez taktu...
        Zadny tam bez taktu.. To ja jestem głupie babsko, które go do tego trochę
        przymusiło. Bo jak sie poznalismy to mówił, że nie chce się w ogóle żenić. A od
        roku, odkąd ja tam delikatnie czasem zagaduje, to mówił,ze chce się ze mną
        ożenic, ale na razie chce poczekać z deklaracjami, gdyż w czerwcu sie okaże czy
        mu przedłużą umowe o prace na okres nieokreślony (99,9% szans,że sie uda). No
        a ostatnio coś mi wpadło do tej mojej łepetyny i se pomyslałam "Jak to? 3 lata
        temu absolutnie nie, a teraz nagle te jego wcześniejsze ważne powodu już nie
        istnieją?" Przyparłam biedaka do muru i mi powiedział..:))

        > A z drugiej strony, to chyba najlepszy powódmdo tego, żeby się żenić?
        No kurde, własnie tego nie wiem..Nie wiem czy nie skrzywdze go, zgadzając sie
        an taki układ "nie uznaje małżeństwa, ale dla Ciebie toz robie"..
        • ice_ice Re: nie chcę sie żenić, ale........ 19.01.05, 10:20
          Na Twoim miejscu raczej bym zrezygnowała z nacisków. Gdyby kiedykolwiek
          zdarzyło się Wam pokłócić, on może w chwili złości Ci to wypomnieć i będzie Ci
          wtedy bardzo, ale to bardzo przykro.

          Jeśli jest Wam dobrze, a nie spieszycie się z dzieckiem.. daj mu spokój :)
          • Gość: ula Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 20:16
            No tez sie tego boję. Nie naciskam już. Zresztą wczesniej też średnio
            naciskałam. Problem w tym,że nie wiem czy w takiej sytuacji mam pozwolić na ten
            slub itp. Bo własnie nie chce kiedyś usłyszec niczego przykrego na ten temat..
            • Gość: irra Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 21:21
              ice_ice ma rację... Nie naciskaj. Ale skoro on już dopuścił do siebie taką myśl,
              to i tak nieźle. Myślę, że sytuacja jest jasna dla obu stron (on wie, że ty
              chcesz slubu, ty wiesz, że mu na tym nie zależy, ale chce z tobą spędzić życie -
              czyli nie jest to kwestia wątpliwości). Powiem tak: nie naciskaj (może na jakiś
              czas nie wracaj do tego tematu, niech sam to "przetrawi"), ale jeśli inicjatywa
              wyjdzie z jego strony, zgódź się :) Niech wie, że to jego decyzja, faceci to
              lubią (a nie lubią być zmuszani). Nie szukaj dziury w całym, to że nie zależy mu
              na ślubie, niekoniecznie oznacza, że tego nie chce. Bardzo możliwe, że po prostu
              nie sprawia mu różnicy, czy będziecie się nazywac małżeństwem, czy parą, czy
              jeszcze inaczej. I bardzo możliwe, że kiedy będzie miał ta pracę, poczucie
              stabilizacji (a to dla facetów jest bardzo ważne), sam dojdzie do wniosku, że
              ślub to nie taka głupia sprawa :)
        • Gość: JohnMalkovitch Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.toya.net.pl 20.01.05, 03:28
          Bo facet nie myśli: "kurczę, chciałbym się ożenić, ale nie mam z kim",
          tylko: chciałbym znaleźć taką kobietę, z którą chciałbym się nawet ożenić.
    • Gość: ula Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 22:40
      Dziękuję Wam wszystkim kochani, bez wyjątku. Potrzebowałam tego,zeby ktoś z
      boku przedstawił swoje zdanie na ten temat. I uspokoiliście mnie:)) Dziękuję
      Wam wszystkim za to bardzo:)) Oczywiście, jesli ktoś jeszcze miałby ochotę
      wtrącić swoje dwa grosze, to bedę również wdzięczna.
      Pozdrawiam!!
    • Gość: Serbacervic to oznacza tylko i dokladnie jedno IP: 66.213.118.* 20.01.05, 07:07
      odpowiada mu seks z toba bo a kurat zadnej innej nie przygruchal i boi sie ze
      moze nie wytrzymac bez mety seksualnej. Malzenstwo naprawde mu niepotrzebne do
      zaspokojenia swoich zwierzecych rzadz.
      Zrob doswiadczenie- ryzykowne- odstaw go od zrodelka na tydzien a zobaczysz
      slady pasty do zebow na klamkach i rozmowy o malzenstwie beda sie konczyly: po
      co mam sie z toba zenic?
      • Gość: ula Re: to oznacza tylko i dokladnie jedno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 09:21
        I tu Cię mam. Kiedys całkiem niechcący zrobiłam tak, po prostu źle sie czułam.
        I nie było żadnego problemu. Jak bylismy razem,a ja nie chciałam się kochać,
        to po prostu sam se zrobił dobrze (absolutnie nie mam nic przeciwko,żeby facet
        w mojej obecności sam sobie dobrze zrobił nawet mnie to podnieca bardzo) i w
        ogóle nie nalegał.
    • Gość: u Re: nie chcę sie żenić, ale........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:29
      :)
Pełna wersja