Gość: świtezianka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.05, 18:25
Mój facet ma 30 lat; jesteśmy ze sobą od 8 miesięcy. Od początku mam wrażenie,
że jego stosunki z matką nie są najzdrowsze (moje poprzednie doświadczenia z
facetami były zupełnie inne) - naprawdę sama nie wiem już czy się czepiam czy
nie i liczę że ktoś z was obiektywnie to oceni. Oto w czym rzecz:
1. Chociaż od 6 lat mieszka sam (odziedziczył mieszkanie po dziadku), nigdy
samodzielnie nie zrobił sobie kanapki, nie mówiąc o obiedzie. W lodówce miał
tylko monte (oczywiścei kupione przez mamę). Nawet kiedy przynosił sobie od
rodziców obiady - jadał ja na zimno bo zwyczajnie nie wiedział jak je odgrzać.
Sprzatać o dziwo potrafi, chociaż mama też mu sptząta (naturalnie też pierze)
no i ma klucze do jego mieszkania (moi rodzice na przykłąd nie mają do mojego
mieszkania).
2. Mimo tego, że od kilku miesiecy mieszkamy razem, mamusia nadal zwozi mu
tony żarcia (głownie słodyczy i gotowych obiadków), chociaż doskonale wie, że
ja potrafię gotować.Mimo tego, że dziesiątki razy prosiłam, że jeśłi chce nam
pomagać, to wystarczą np. półprodukty (o ile smaczniejsze jest przeceiż świeże
zarcie a nie odgrzewane!!).
3. Mamusia robi synkowi kanapeczki do pracy. Pracę zresztą sama mu załatwiła -
przez prawie rok był bezrobotny bo wszystkie ogłoszenia wydawały mu się
"poniżej jego godności". Teraz jego głownym zajęciem jest sprzątanie w muzeum,
co już poniżejjego godności nie jest.
4. Oblał maturę w młodości. Chciałam go zmotywować żeby to nadrobił (jest
naprawdę inteligentnym facetem i uważam że się marnuje), oczywiście poleciał
na skargę do mamy. Obydwoje uważają że mam chore ambicje i nic nie wiem o
życiu bo matura i ewentualne studia nie polepszą jego perspektyw na przyszłośc.
5. Mamusia dzwoni niemal codziennie.. Synuś codziennie śle jej smsy z prośbą o
kanapeczki do pracy (pracują w tym samym muzeum ale w róznych budynkach) albo
np. żebyt mu przyniosła na jutro poszewkę do ulubionej poduszki (naprawdę!).
6. Kiedykolwiek mamy poważniejszą kłótnię, jedzie obrażony "do mamy".
7. Wielokrotnie próbowałam porozmawiac o tym wszystkim z moim facetem - nie
widzi nic złego w swoich kontaktach z mamą. Czasem udaje, że go wkurza jej
nadopiekuńczość ale mam wrażenie że tylko na pokaz. Odkąd wie jakie mam zdanie
na ten temat, ich bliskie relacje jakby zeszły "do podziemia" - wiem z smsów
ze widują się codziennie ale oficjalnie przestał w ogóle o mamie napomykać.
Dla oddanie sprawidliwości - przez te 8 miesięcy bycia razem, bardzo się
zmienił pod moim wpływem. (Prawie) nauczył sie gotować, zrobił sie bardziej
samodzielny.. Ale mimo wszystko - ciągle czuję że walczę z "ta trzecią"..
Jego matka ponoć na dobry stosunek do mnie i nawet mnie lubi ale czy ja tam
wiem.. Sama twierdzi że ona się już nie zmieni.. On chyba też nie widzi
potrzeby zmian...
Co wy na to?