co ja mam zrobic(((

24.01.05, 17:55
z kobieta bylem bardzo blisko.od jakiegos czasu bylo coraz gorzej miedzy nami
az w koncu dowiedzialem sie ze nie kocha mnie po tym byla taka przepychanka
ja chcialem odejsc ona mowila ze tego nie chce.tyle ze przechodzila ze
skranosci w skrajonosc.powodem rozstania jest bardzo bolesna rzecz osobista
ktora dotyczy nas obojga przeszlosci.odzylo to w niej.sama sie w sobie
miesza.zerwalismy ,ona dzwoni pisze smsy,sygnaly jest kompletnie rozbita tym
co zrobila ale mowi ze nie umie mi powiedziec ze kocha ,ze nie chce teraz
zadnego zwiazku chce byc sama.ja poczulem troche ulgi bo wiem na czym
stoje.ale...nie ukrywam ze jest ona dla mnie bardzo bliska osoba .chodz teraz
strona "z iniciatywa jest ona".gdy sie nie odzywam slysze ze ja olewam i mam
ja daleko.ja sie boje wplatac w cos ze bede przy niej i pozna obna kogs i
kopnie mnie w dupe.nie chce cierpiec.ja sie do niej sam z siebei nie odzywam
bo nawet nie wiem co mam powiedziec.widze ze naprawde jest kompletnie rozbita
tym wszystkim.jest dla mnie bardzo wazna i wiem ze jest mase przypadkow ze
ludzie byli ze soba potem byli jako wlasnie niewiadomo kto schdozili sie i
bylo oki.ale tez jest ta druga opcja ze uslszye ze jestes tylko moim kumplem
nic ci nie obiecywalalam...naprawde nie wiem co mam zrobic....
    • Gość: tomek Re: co ja mam zrobic((( IP: *.arcor-ip.net 24.01.05, 17:58
      odczekaj najpierw troche.daj jej troche czasu zeby mogla dojsc do siebie.tobie
      zreszta terz sie to przyda.
    • gomory Re: co ja mam zrobic((( 24.01.05, 19:12
      Takie smutne ze az sie kurde wzruszylem.
    • iwosia powiedz jej o tym! 24.01.05, 22:09
      Piszesz, że jest Ci bardzo bliska, że jest dla Ciebie ważna. Powiedz jej o tym!
      O tym, że boisz się z nią związać, bo obawiasz się potem odrzucenia, albo
      kolejnego niepowodzenia lub zerwania. Wychodzi na to, że ona ma dokładnie takie
      same odczucia, jak Ty. Poczuje się lepiej, gdy się dowie, że Tobie też nie jest
      łatwo, że też się boisz. Gdy sie nie odzywasz, myśli, że masz ją gdzieś, no bo
      co ma myśleć w takiej sytuacji?! W końcu da za wygraną i uda jej się o Tobie
      zapomnieć. A ty będziesz cierpiał. Porozmawiajcie o tym, czego się boicie.
      Wydaje mi się, że możecie spróbować jeszcze raz, bo chyba oboje tego chcecie.
      Ludzie popełniają rózne błędy, tym bardziej młodzi. Ale błędy są po to, by się
      na nich czegoś uczyć, by wiedzieć na przyszłoć, czego nie robić,by nie popsuc
      tego, co się wspólnie buduje. Wszystko zalezy od Was - ile dacie sobie
      zaufania, bo jeśli każde z Was uwierzy, że to drugie się stara - macie szanse!
      Tylko nie wystarczy obiecać, ale ale naprawdę zacząć się starać, wyniki prędzej
      czy później przyjdą, ale na to trzeba zapracować.
    • Gość: JohnMalkovitch Re: co ja mam zrobic((( IP: *.toya.net.pl 25.01.05, 01:36
      Moja rada jest taka, zacznij używać wielkich liter i kropek, to
      sensu sobie sam poszukam.

      PS. Olej ją, robi sobie z ciebie jaja, lekceważy twoje uczucia
      i zachowuje się histerycznie...
      Skoro ona się zastanawia, to ty sie lepiej zastanów i wypuść ją
      na jakąś polankę. Spotka tam wilka, czy inną cholerę i pożałuje,
      a ty jej już nie żałuj. Za młody jesteś, żeby już teraz sobie kawał
      życia zmarnować.
      • Gość: rumcajs10 Re: co ja mam zrobic((( IP: 83.238.200.* 25.01.05, 09:25
        wlasnie wczoraj postanowilem ze jeszcze troche i przestane sie szanowac gdy
        bede dawal tylko ja a ona z siebie nic,powiedzialem jej to ze nie mam zamiaru
        cierpiec i byc tylko obok az kogos sobie znajdzie.nie jestesmy para i tyle sama
        to wybrala.wiec niech nie oczekuje ze bede raz jak facet a raz jak kumpel.
        • Gość: rumcajs10 Re: co ja mam zrobic((( IP: 83.238.200.* 25.01.05, 09:30
          taka jest prawda ze ona nie poczula ze mnie nie ma i zanim tego nie poczuje to
          nic nie bedzie.nie jestesmy razem ale jestem ona dzowni,gada itd.ale mnie
          szczerze nie ejst to teraz az tak potrzebne.swoim zachowaniem zrobila tak ze
          nie wiem czy ja kocham .mam zamair sobie normlanie zyc bo to jedyny sposob.to
          ona ma klopot to ona chciala sie rozejsc nie ja .ja bylem fair .wiec niech ona
          teraz pracuje na to aby bylo ok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja