archiwald4
27.01.05, 08:46
Wczoraj zostałam porażona zjawiskiem, które weszło do autobusu:
Jakieś 18 lat, eleganckie śliczne cieniutkie kozaczki na szpileczce do pół
łydeczki, wyżej ok.20 cm nóżki okrytej jedynie cieniusieńkimi rajstopkami,
wyżej spódniczka mini z jakiegoś cienkiego materiału sięgająca max. do połowy
uda, dalej kusa kurteczka do pasa ledwo, jeszcze wyżej długie falowane rude
włosy, swobodnie powiewające. Zjawisko zrobiło wrażenie na młodych zwłaszcza
mężczyznach i chłopakach, którzy siedzieli w autobusie, zastanawiałam sie
nawet kiedy zaczną gwizdać.
na mnie nie ukrywam też zrobiło wrażenie: DO DZIS SIE ZASTANAWIAM JAK BARDZO
TRZEBA MIEC NAPIE..NE DO GŁÓWKI, ŻEBY SIE TAK UBRAC PRZY SNIEŻYCY, ZIMNYM
WIETRZE I UDCZUWALNEJ TEMPERATURZE OK. -15 ST.C
a co towarzystwo tutejsze sądzi o takich zjawiskach?