Jutro nowy dzien, na razie mi smutno....

29.01.05, 23:58
siedze i upijam sie na smutno.Wczoraj swietna zabawa, znajomi, koncert, dzis
jest mi straszliwie smutno.Otworzylam butelke hiszpanskiego wina i wlaczylam
smuty z plyty.. Dlaczego czasem jest tak trudno zrozumiec samego siebie,czemu
czasem robimy rzeczy,ktorych potem zalujemy, czemu zakazany owoc tak dobrze
smakuje..tylko na poczatku,potem tylko lzy i zal... ???
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:07
      Nikogo nie ma? Nikt nie chce pogadac?....:-((
    • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:08
      a czemu jestes smutna???
      sobota wieczor a Ty siedzisz sama i smucisz sie
      czemu placzesz, cos sie stalo???
    • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:10
      no to nie jesteś sama , jest nas troje czyli tłum, a dzień już dzisiaj jest
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:11
        chyba sobie poszla
        • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:14
          może uzupełnia szklaneczkę, też to zrobię
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:15
      Zrobilam cos zlego, ktos zrobil cos zlego mi,nie umiem sobie poradzic.na
      zewnatrz nikt nic nie widzi, udaje, a moze towarzystwo moich przyjaciol pozwala
      mi nie myslec o tym..Pogubilam sie we wlasnym zyciu,boje sie ze moge gorzko za
      to zaplacic, ranie kogos, ktos mi w tym pomaga,chce przestac,ale cholera czasem
      tak trudno przestac..ach...musze sobie poradzic, czekam na poranek, obudze
      sie...moze bedzie lepiej,. milo was slyszec,czytac...
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:19
        to i mi milo czytac Ciebie ;)
        tylko szkoda ze jestes taka smutna
        czemu ktos zrobil Tobie cos zlego?
        przyjaciele sa bardzo potrzebni
        z przyjaciolmi mozna porozmawiac o wielu rzeczach

        PS. pozdrowienia z pracy :)
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:16
      nie ide jeszcze, az mi oczy spuchly id tych cholernych lez..
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:18
      to chyba was nie ma.. wy tez sami dzis?
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:21
        czemu taka fajna dziewczyna placze???
        jezeli nie chcesz mowic na forum to napisz @
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:22
      No tak, przeciez wczoraj pracowales na dzien, to dzis jestes na nocce! Dobrze
      pamietam. wlasciwie to pozwolilam sobie na to by ktos mnie ranil, szczerze
      mowiac,to nie do konca tak, raczej razem kogos ranimy..nie wiem co dalej
      bedzie,powiedz konrado, co ja mam zrobic....?
      • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:26
        "nie rycz mała nie rycz", bo " to już było i nie wróci więcej" jutro b edzie
        lepszy dzień :)
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:27
        za bardzo nie wiem o co dokladnie chodzi
        bo jezeli ktos Cie rani (pewnie chodzi o Twojego chlopaka?)
        to moze powinnas sie dobrze zastanowic czy jest jakis sens
        w tym zeby dalej z nim byc? moze zaslugujesz na kogos lepszego?
        a jezeli dobrze widze to masz dopiero 23 lata wiec jeszcze wiele przed Toba
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:27
      Dzieki, wiem ze jutro bedzie dobrze, to minie a ja musze sobie wszystko
      poukaladac. czasem tak bywa, doly, doly, potem jest ok. kurde, ciezko tak..
      • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:31
        ale namotałaś, poplątałaś chyba samodzielnie, a tak już jest,że akcja budzi
        reakcję, musisz rozplątać te supły
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:30
      To nawet nie jest moj facet, a moze jest..? gdzies sie pogubilam, wiem ze musze
      to zakonczyc poki moje serducho jeszcze mocniej nie bije.. Powiedz mi, dlaczego
      czasem czlowiek jest taki glupi,czemu czasem traci rozsadek, robi glupstwa, a
      potem wszystko pada na psyche,boje sie ze mi tak zostanie, i nigdy juz nie
      zaufam....
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:40
        to troszke dziwny ten zwiazek :)
        bo gdzies tam wyczytalem ze masz faceta
        a dzisiaj sie dowiaduje czegos innego :)

        czlowiek jest tylko jest tylko czlowiekiem i tego sie nie zmieni
        czasem popelniamy bledy, robimy glupstwa, ale takie jest zycie
        moze jednak bylas zakochana i to dlatego tak wyszlo?
        czlowiek jak jest zakochany robi rozne glupstwa, ktorych wogole nie zrobil
        nigdy nie mow takich glupstw ze nie bedziesz zdrowo myslala
        i ze juz nikomu nie zaufasz, to jest tylko dolowanie sie
        najwazniejsze to myslec pozytywnie, nie patrzec do tylu i usmiechac sie
        a reszta to tylko odrobina szczescia :)
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:34
      kurcze, tak bardzo chcialbym komus powiedziec prawde..ale nie moge ,nikt nie
      wie,to wszystko jest we mnie, sama musze sobie poradzic, wiem. teraz trwa , ale
      co bedzie potem jesli uraz zostanie.....?
      • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:40
        enigmatyczna jesteś mimo ,że dużo mówisz, ale pewnie tak lepiej. Serducho już
        Ci chyba zaszalało i boli.ale z tym czasem co to leczy to naprawdę nie głupi
        pomysł
      • Gość: Ania K. Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: 82.160.57.* 30.01.05, 00:51
        Oj, ale to zamotane... może jakbyś napisała o co dokładnie chodzi to byłoby Ci
        lżej... a nam byłoby łatwiej cokolwiek doradzić...
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:52
      No troche chyba namieszalam, tak to raczej jest(?) moj facet.od poczatku
      ustalony luzny zwiazek, ale ja mam z tym problem, nie tego szukam, on mowi i
      robi rzeczy ktore sa tak piekne i ktore daja mi zrozumiec ze jemu zalezy
      bardziej niz bylo ustalone, a jednak sytuacja jest zbyt skomplikoana, on miesza
      w tym wszystkim, wczoiraj powiedzial ze strasznie mu na mnie zalezy,
      ale...powiedzial tez ze moge go lubic, ale nie za bardzo.Zla bylam dla niego
      ostatnio, bo ten caly pochrzaniony luzny zwiazek wcale mi nie pasuje, bronie
      sie, zle go czasem traktuje, ale tylko dlatego, ze nie potrafie sobie z tym
      poradzic.ja chce pokochac, a nie marnowac czas na jakis glupi luzny zwiazek,
      ktory i tak nie ma zadnej przyszlosci...zle mi..
      • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:57
        mnie też by było źle, związek albo jest albo go nie ma. Chyba każdy pragnie
        wyłączności i wysokiej temperatury. Luźne mogą być spodnie. Po co się w to
        pchasz?
        • Gość: Ania K. Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: 82.160.57.* 30.01.05, 01:02
          MaBiWy ma rację... w tzw. "luźnym" związku szczęścia nie znajdziesz :(
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 00:58
        czy go kochasz? jezeli tak to czemu nie porozmawiasz z nim
        o tym ze nie chcesz tak dalej i ze chcesz zeby sie to zmienilo
        jak nie to moze powinnas poszukac kogos innego kogos kto Cie pokocha
        tego jedynego, ta swoja druga polowke ;)
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:08
      Mam 23 lata, niedlugo stuknie mi 24, za soba ponad roczny zwiazek, z ktorego i
      tak nic nie wynioslam, poza tym wiele nieudanych zwiazkow, ktore trwaly
      miesiac, dwa...za duzo emocji , za duzo uczuc, jakos moze sie zaczelam wypalac,
      postanowilam nie angazowac sie , dac sobie spokoj z facetami, z problemami.
      Potem spotkalam jego. Byl 100% w moim typie, jednak wszystko zaczelo sie zbyt
      szybko i tak zostalo.To co bylo ustalone na poczatku, zostalo. Nie wiem czemu w
      tym tkwie, nie wiem co do niego czuje, ale wiem ze zbyt sie roznimy zeby bylo
      cos z tego wiecej, zreszta, kurcze, nie moze nic byc. On miesza mi w glowie,
      chyba sam nie rozumie siebie, sam nie wie czego chce, a ja zgrywam twardzielke,
      udaje ze jest ok, ze mam go gdzies i ten chory zwiazek mi odpowiada. wcale tak
      nie jest, szykuje sie od dzis na zmiany, chce z nim zerwac, jak najszybciej, bo
      to nie ja, ale on miesza mi w glowie.
      • Gość: MaBiWy Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 01:22
        któreś z Was jest niewątpliwie wampirem energetycznym, ale ty przynajmniej nie
        potwierdzaj wiktymologii i nie bądź typem ofiary (chocby pozornie twardej),
        przetnij wrzód. Po co zaraz deklaracje o zerwaniu, jeśli Ci na nim naprawdę
        zależy. W zęby gumę, tę mrożącą i narzuć trochę dystansu. Efekt oziębienia
        stosunków pewnie będzie szybki i bardzo konkretny. ...albo pogadaj tak
        wprost ,od serducha,. Co nie wybierzesz, niech Ci się powiedzie :)
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:09
      I , konrado, przestalam wierzyc w cuda takie jak druga polowka....:-(
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:15
        ale cuda sie zdarzaja ;) i trzeba w nie wierzyc
        ja caly czas wierze ze w koncu spotkam ta swoja druga polowke ;)
        i jestem tylko o rok starszy od Ciebie :)
      • isabelle7 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:19
        na Dobranoc powiem, że dobrze Ci radzi Konrado80 kimkolwiek jest. Wazne co mowi.
        Niektore polowkitrzymaja sie kurczowo parapetu:))))))))Ale grawitacja miłosci
        zrobi swoje i wkoncu sie oderwa:))))))Pozdrawiam Moja POłowke ktora trzyma sie
        parapetu:)))))))Dobranoc
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:31
      Widzisz konrado, ja dlugo wierzylam,ale za duzo upadkow, a teraz to, co nie
      wiem czym jest.On tez nie jest fer, oszukuje, klamie,taka sztuczna troska,
      wszystko takie sztuczne, ja juz mu nie wierze, i nie tylko jemu.Wiem ze sa
      dobrzy faceci na tej planecie, ale ja chyba zawsze wybieram tych zlych, tych
      nieodpowiednich, a potem uzalam sie nad soba, to bez sensu. Tez czasem jestem
      optymistka, ale w glebi serca ....za duzo niepowodzen, choc wiem ze tez nie
      jestem bez winy. nie wiem , to trudne,nie umiem, stracilam naprawde wiare w
      prawdziwe uczucie, zazdroszcze tym, ktorzy znalezli i ktorzy nie boja sie o tym
      mowic. A teraz co, siedze tu, moi znajomi znow poszli szalec, on dzwonil, a ja
      nie odebralam i siedze tu, wypilam kieliszek wina, juz wiecej nie chce,
      wypalilam fajke, choc wcale nie pale i zjadlam dwa czekoladowe batony, choc
      jest srodek nocy. dol , dol, dol,
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:41
        to nie jest Twoja wina ze trafiasz na takich frajerow
        ale nie mozesz sie z tego powodu smucic, uzalac i plakac
        bo oni nie sa tego warci, wiec przestan o tym myslec
        jutro tez jest dzien, dzien nowych mozliwosci
        to ze innym sie udalo to nie znaczy ze Tobie sie nie uda
        po prostu nie byl jeszcze Twoj czas, ale kto wie moze jutro?
        popacz na mnie, nie mam nikogo i jakos sobie radze
        czasem ciezko jest, ale to nie jest jeszcze koniec swiata
        w koncu nadejdzie i nasz czas i znajdziemy te swoje polowki
        wazne zeby sie nie dolowac tylko sie usmiechac i czekac ;)
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 01:55
      Wiesz, czasem tez tak mowie, czasem tryskam optymizmem..wlasciwie caly czas
      jestem wesola i usmiechnieta, i tak postrzegaja mnie ludzie wokolo, nigdy nie
      pokazuje swojego smutku,,,no, czasem musze, ale to bardzo rzadko. Smuce sie w
      samotnosci, moze dlatego ludzie mysla o mnie taka beztroska, radosna
      dziewczyna, niczym sie nie przejmuje, niczym nie martwi. Ale to nieprawda,
      chyba jestem zbyt slaba,a ten swiat chyba zaczyna nie sprzyjac slabym. Co do
      milosci..Nie wiem jakie Ty masz doswiadczenia, moze nikt cie nie zranil, moze
      bardziej rozumiesz siebie, nie wiem. Wiem jednak, ze doly mijaja a jutro, a
      raczej dzis,obudze sie i moze zupelnie inaczej spojrze na to wszystko. wciaz
      chyba nie potrafie zrozumiec siebie,popelnilam blad, wchodzac w ten zwiazek,
      straszny blad, wiem ze to ja musze podjac decyzje o zakonczeniu, wiem ze on
      tego nie zrobi, jest mu dobrze i wygodnie. On wie, ze mi to nie odpowiada, wie
      ze mam doly, ale chyba malo go to obchodzi...
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 02:20
        to tym bardziej powinnas z nim skonczyc
        nie rozumiem takiego zwiazku w ktorym jestes
        ja np bym tak nie mogl, bo albo sie z kims jest i planuje sie przyszlosc
        albo sie jest tylko przyjaciolmi i nic nas wiecej nie laczy
        nie doluj sie juz bo to naprawde nie ma sensu, nie jest tego wart
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 02:12
      Dzieki wszystkim, szczegolnie Tobie konrado zapracowany za dodanie mi troche
      otuchy i wysluchanie moich smetow. czasem takie wyrzucenie z siebie pomaga,
      dzeki. teraz ide do lozeczka bo naprawde oczka mi sie juz kleja. do zobaczenia,
      milej pracy przez reszte nocy zycze:-)jutro sie zbudze i zobaczymy,papa
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 02:24
        to ja dziekuje za mila rozmowe ;)
        czasem naprawde pomaga rozmowa z kims
        i nie uwazam tego co powiedzialas za smety
        milych i kororowych snow, spij dobrze
        dzieki i ja tez ide juz spac :))
        bo przed 8 musze wstac i przygotowac sie na przekazanie dyzuru
        Pozdrawiam i sprawdz @
    • Gość: sasanka79 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 09:12
      doskonale Cie rozumiem...... poniewaz jestem w analogicznej sytuacji, kobieta
      potrafi wyczuc o co chodzi, tez wiem ze ten zwiazek trzeba zakonczyc..ale jakos
      brak brak mi sil..mam za soba jeden bardzo 'dziwny' zwiazek...i wiesz co gdzies
      wyczytalam, ze w takiej sytuacji ciezko powiedziec nie jak sie jest zlaknionym
      uczucia i akceptacji. i tez nie potrafie sie zrozumiec dlaczego sie tak
      zachowuje skoro wiem ze nie wolno ... nie tak mialo byc, i tez mnie tak
      nachodzi na placz ... szczegolnie w tym tygodniu a za 2 tygodnie to dopiero sie
      zalamie .... ehhh 3maj sie Kristy
    • kristy23 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 13:51
      Nowy dzionek i ja, z puszka red bulla:-)Nawet nie chce czytac co ja tam w nocy
      powypisywalam,smuty,smuty..I choc dzis moze jest mi ociupinke lepiej,to wciaz
      nie wiem co dalej.Sasanko, nie wiem jak to jest z ta potrzeba akceptacji,ale
      wydaje mi sie ze ja nie mam z tym problemow!U mnie to chyba zbyt skomplikowane
      i przyczyna tkwi gdzie indziej. Wczoraj mialam taki przelom, w sumie zdarzyla
      sie mala, calkiem niby niewinna rzecz, a jednak dala mi mocno do myslenia.Stad
      to wszystko, takie zamieszanie w mojej glowie. Mam dylemat, bo z jednej strony
      zrozumialam ze nie moge tego dalej ciagnac, z drugiej, jak mu powiedziec,
      przeciez do konca nie wiem jakie sa jego uczucia, a nie chce zranic...Na razie
      potrzebuje czasu, nie moge na razie sie z nim spotkac, kilka dni na
      przemyslenia i wtedy podejme jakies decyzje. Ale Sasanko, dlaczego mowisz ze
      sie zalamiesz?? Czy jest az tak zle?? Nie wiem tak dokladnie jak jest u ciebie,
      ale ja nie mam zamiaru sie lamac,nie mozna! Najlepiej dac sobie czas na
      przemyslenia, sprobowac zrozumiec siebie, to chyba najwazniejsze!
      Konrado, dzieki, przeczytalam:-)
      pozdrawiam.
      • konrado80 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 14:17
        witam w swiecie zywych :))
        widze ze juz dzisiaj lepiej rozumujesz
        tak dalej a wszystko bedzie dobrze
        na spokojnie poukladaj wszystkie ksiazki na odpowiedznie pulki
        a wszystko wroci na wlasciwy tor ;)
        Powodzenia i milego dnia ;)
        Pozdrawiam
      • sasanka79 Re: Jutro nowy dzien, na razie mi smutno.... 30.01.05, 14:21
        witaj,
        troszeczke sprostuje, ta akceptacja mi sie wziela z jednej z wypowiedzi na
        forum:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19404299
        mi tez sie wydarzyla mala rzecz dajaca do myslenia, ale to bylo w czwartek i
        juz swoje wyplakalam i zaczynam trzezwiej myslec o ile to mozliwe,
        z tym zalamaniem to takie ironiczne bylo bo za 2 tygodnie sa walentynki i
        wiesz ...
        probuje zrozumiec siebie i swoje zachowanie od kilku miesiecy i nie wiem
        dlaczego tak jest, ale mam nadzieje ze dojrzewam to waznej decyzji...
        3maj sie.






        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19404299
Inne wątki na temat:
Pełna wersja