Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem...

30.01.05, 16:22
Dwa lata temu wydało się, że mój facet miał romans. Tj. nie wiem tego na
pewno, po prostu zrobił się wredny dla mnie, zimny i obojętny. ufałam mu 8
lat, ale po takim zachowaniu jednak odważyłam się i ... zajrzałam do komórki,
Okazało się, ze moje podejrzenia były słuszne. Pisał i otrzymywał czułe smsy.
Nie bedę się rozpisywac, dośc, że sprawa ciągnęła się... mimi obietnicy z
jego strony, zapewnień że tamto nic nie znaczy, co i rusz po jakiejś
zakrapianej impresie w komórce - czułe, erotyczne smsy. Rozmowa z tamta
kobietą nic nie dała. Ona nie zrezygnowała, jemu utkwiła też mnocno w
głowie... Mąż twierdzi że chce być ze mna, ale wydaje mi się, że głównie ze
względu na dziecko, któe bardzo kocha. Jednocześnie tak naprawdę do dzisiaj
nic nie wyjaśnił. Niedawno wyszło jego kłamstwo, kiedy prawie rok temu
spytałam, czemu nie przychodzi jego rachunek tel., powiedział, że płacąc
poleceniem zapłąty można zrezygnowac z przysyłania faktur. Uwierzyłam, ale
okazało się, że wcisną mi kit. Rachuynek zapewne jest przysyłany na jakiś
inny adres, moze pracy, może koleżanki? Gdy go zapytałam, dlaczego skłamał,
powiedział, że szukam dziury w całym, doszukuje się nie wiadomo czego, on mi
juz wyjasnił dawno wszytko i nie będzie się powtarzał. (w gruncie rzeczy,
chyba nic mi nie wyjaśnił). Wywiązała sie awantura, wywlekaliśmy kupę innych
spraw, głównie wszytko wali się, ponieważ ja mu już w ogóle nie ufam. Ciagle
go podejrzewam, on się wścieka, ja sama nie wiem, czy zamieniłam się w
podejrzliwą małpę, czy po prostu nie jestem juz naiwną idiotką, której może
wcisnąć każdy kit. Powiedziałam, że chcę zobaczyć jego ostatni rachunek. On
powiedział, że nie będę go traktować jak gó..arza i kontrolować i mi nie
pokaże. Pytanie: czy to faktycznie kwestia jego godności, czy facet po prostu
NIE MOZE pokazac mit ego rachunku, bo by się skompromitował, tj. wbrew
obietnicom utrzymuje kontakt z tamtą. Jak to widzi ktoś z boku?
    • gomory Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 30.01.05, 20:32
      Ja obstawiam ze wali Cie po rogach. Moze byc ewentualnie tak, ze nie puka
      tamtej, tylko sobie czule "pogadywuja". Wiec uwaza ze nie robi nic az tak
      zlego, Ty "tego nie rozumiesz", a bilingu pokazac i tak nie moze. Obym sie
      mylil.
    • diabel.tasmanski wredna baba z ciebie jak go szpiegujesz 30.01.05, 20:34
      Pogadaj o tym na f. kobieta
      • mimo_toto Wyobraź sobie 31.01.05, 08:49
        że przez 8 lat nie "szpiegowałam' go wcale. Nawet wtedy, jak przyszedł po
        imprezie do domu i z telefonu (stacjonarnego!) rozmawiał (po wyjściu na klatke
        schodową) z jakąś kobietą per "słoneczko" i "robaczku"! Był tak pijany, ze
        nawet nie pomyślał, że i tak wszytko słychać. Dałam się po prostu zbyć
        twierdzeniem, że to KOLEŻANKA!i ufałam mu nadal! A jak po urodzeniu dziecka
        facet traktował mnie jak powietrze, oskarżał, że krzydzę "jakoś" dziecko bo ma
        kolki, (bzdury totalne), to sorry, ale coś chyba było nie tak??? Ty nawet nie
        masz pojęcia, jaki on potrafił być wtedy wredny. Całymi dniami nie odzywał się
        obrazony bez powodu, a spacet dzieckiem był kondukt pogrzebowy. Więc nie mów
        mi, jaka to ja jestem wredna, bo swoje przeszłam.
        • Gość: taki jeden Re: Wyobraź sobie IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 31.01.05, 09:05
          a może byś zajrzała do starych podręczników dla Żon?
          Lepiej pewnych sytuacji nie widzieć, nie słyszeć, to minie, a jak będziesz Go
          ścigać to wcześniej czy później Wasz związek się rozleci, chyba, ze o to Ci
          chodzi.A sama rozmowa "słoneczko, robaczku itp"o niczym nie świadczą.
          Czasem lepiej w imię wyższych wartości "pewnych rzeczy" nie widzieć i tak
          będzie lepiej i dla Ciebie i dla Niego.Jeżeli ma kogoś to Mu przejdzie po
          jakimś czasie i wróci skruszony do Ciebie i będziesz miała lepiej niż za
          najlepszych narzeczeńskich lat.pozdrowienia
          • Gość: Martynika Re: Wyobraź sobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 09:21
            Z tym się zgadzam , ze po jak mu ię znudzi to ona bedzie miała lepiej, ale jak
            ona to przetrzyma ?? Ten czas to KOSZMAR
          • mimo_toto Re: Wyobraź sobie 31.01.05, 10:01
            Życzę Ci, zeby twoja żona miała romanas, a ty dla dobra sprawy udawał, że
            niczego nie widzisz. Jak ona sie znudzi, na pewno ci to wynagrodzi!
            • Gość: taki jeden Re: Wyobraź sobie IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 31.01.05, 16:35
              wyobraź sobie,że tak właśnie bym zrobił, schował głowę w piasek, a Ty szukasz
              teraz poparcia,żeby wywołać wojnę oczywiście dla Ciebie zwycięską. kiedyś
              słyszałem,że "kto mieczem wojuje od miecza ginie", a poza tym co chcesz
              osiągnąć? Czy zniszczenie Waszego związku jest tak ważne,błądzenie jest rzeczą
              ludzką, nie, nie chcę w tym miejscu bronić Twojego męża ani go usprawiedliwiać,
              ale przypomniało mi to takie opowiadanko: dwoje staruszków po 80-tce je obiad,
              w pewnym momencie dziadek z całej siły wali w czoło łyżką swoją żonę- Józuś , a
              za co? - bo jak sobie przypomnę żeś Ty cnoty nie miała......... Chcesz
              rozdrapywać rany, umartwiać się,zatruć życie sobie i jemu( w zasadzie to już to
              robisz) i potrzebujesz akceptacji i wsparcia? do czego? zastanów się co
              osiągniesz twardą grą- tak ,bo to jest gra i ile zapłacicie na końcu razem?
              • mimo_toto Re: Wyobraź sobie 01.02.05, 10:41
                No to ciekawa jestem, jak byś się poczuł, gdyby Twoja żona romansowała....
                ukrywała przed Tobą swoje sprawy i stworzyła sobie za twoimi plecami drugie
                życie. Tchórzliwie udawałbyś, ze wszystko OK, w imie czego? Fałszywej
                bliskości? Udawanego szczęścia? (co to za szczęście w takiej sytuacji -
                żadne!), czy może w imie stabilnej sytuacji finansowej? Dawałbyś sie tłuc po
                rogach, szczęśliwy, ze ona na całe szczęście nie chce odejśc z wygodnego
                ciepełka - ma przecież takiego wyrozumiałego męża! Ja nie z tych, którym plucie
                w twarz wydaje się sie opadem atmosferycznym. Biorę i daję - wszystko albo nic.
                • Gość: taki jeden Re: Wyobraź sobie IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 01.02.05, 11:07
                  jeżeli grasz va banque to masz rację, ale po jakimś czasie pewne rzeczy
                  zmieniają wymiar, piszę z jakimś tam doświadczeniem i po jaimś czasie zupełnie
                  inaczej się ocenia niektóre sytuacje.może nie jest to fajne i przyjemne ale nie
                  najważniejsze.
        • diabel.tasmanski Robaczku ... 31.01.05, 09:23
          To że się zwraca do kogoś per "robaczku" czy "słoneczko" jeszcze nic nie znaczy .
          Słoneczko jak jest taki zły to po co z nim jesteś?
          • mimo_toto Re: Robaczku ... 31.01.05, 10:00
            W imię owych "wyższych wartosci" o których pisał "taki jeden"??
            Bo kocham tego faceta, tak sie składa.
          • mimo_toto PS. 31.01.05, 10:02
            Dlatego tak mnie to boli.
            • Gość: koko Re: PS. IP: *.autocom.pl 31.01.05, 10:22
              Psiakostka, u mnie zawsze się tak samo zaczynało.
              Zdradza Cię na bank.
              Mnie mówił że billing jest "służbowy" więc tajny (?!). Ja się go czepiam i chyba
              zwariowałam. Potem się obraża i nie odzywa całymi dniami ( bardzo wygodne).
              Nie radzę udawać , że wszystko jest OK, bo poczuje się bezkarny a wiedząc, że
              miałaś podejrzenia, uzna ( pokrętnie) że zyskał cichą akceptację albo że Ci nie
              zależy.
              Zresztą, jak nie postąpisz, będzie źle.
              Wszystko zależy od siły zauroczenia "koleżanką" i siły (pierwotnej) Waszego związku.
              No i Twojej wytrzymałości.
              Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!
      • Gość: gk Re: wredna baba z ciebie jak go szpiegujesz IP: *.civeng.tuniv.szczecin.pl 01.02.05, 11:31
        głupi jestes, dac Wam wolna reke i zaufac w pełni to walicie nas :po rogach "
        jak trzeba. Jestes niestety typowym małomózgowym facetem. Mózg w kroku..........
    • Gość: drak Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: 5.5R6D* / *.pg.com 31.01.05, 10:43
      Wygląda na to że twój mąż miał (ma ) romans. Wcześniej czy później mu przejdzie.
      Wszelkie próby dociekania z kim rozmawiał kiedy i dlaczego nie maja większego
      sensu. Im mniej wiesz yum mniej bedziesz cierpieć.Wiem że to bardzo trudne dla
      ciebie ale najlepszym rozwiązaniem byłoby nie roztrząsanie w tej chwili
      problemu.
      Skup się na sobie, zajmij się sobą. Pomyśl o swoim wyglądzie, zmień fryzurę,
      kup sobie jakieś nowe ciuchy, umów się z kimś (lokeżanka, kolega) do kina itp.
      Najlepszym sposobem na powrót "upadłego anioła" jest pokazanie mu że
      nie ineresujesz się jego osobą, pokazanie ze potrafisz o sibei zadbać,
      pokazanie że umiesz spędzać czas bez niego.Obojętność to jest bardzo dobry
      sposób na krnąbrnych i niewdzięcznych mężow. Wzbodź w nim zaniepokojenie a może
      nawet zazdrość. On dlatego czuje się komfortowo bo myśli że cokolwiek ssie
      zdarzy zawsze może w razie czego wrócić do czekajacej i kochającej żony.
      Być może trzeba w nim zburzyć tę pewność i komfort psychiczny.Powodzenia.

      • Gość: druid Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 11:36
        Oklamuje cie . I nic tu nie dadza lepsze kosmetyki itd. On orawdopodobnie jest
        tamta zauroczony.Moze nawet jej nie dmucha ,ale jego mysli sa przy niej .Jedyne
        co mozesz zrobic to kazac mu wybrac Ciebie i dziecko ,albo nowa lale.Bo chyba
        chowanie glowy w piasek Cie nie interesuje. Postaraj sie rozbic jego strategie
        obrony .Nieodzywanie sie jest glupie ale w jego przypadku skuteczne. Po kazdym
        takim epizaodzie wymiekasz ,nieprawdaz? on sie tego nauczyl jak pies szczania
        na rogu budynku.przerwij to ,bo w dluzszej perspektywie do niczego to nie
        prowadzi ,tylko on jeszcze o tym nie wie. Jezeli czcesz dostac zalegle bilingi
        zadzwon do bok-u i o nie popros.kod abonencki masz na umowie z
        operatorem.dowiedz sie kiedy mniej wiecej przysla i przypilnuj szkrzynki
        pocztowej.
        P.S. No i kochaj go dalej ,tylko nie badz glupia:)
        • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 31.01.05, 12:04
          U operatora żądają hasła abonenckiego, tego nie ma na umowie. Niczego nie
          dostanę. Dzis zreszta powiedział, że z billingów dawno zrezygnował, samą
          fakturę dostaje do pracy (o dziwo, znowu zmienił wersje :(
      • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 31.01.05, 12:07
        Tą metodę stosuję od momenetu,kiedy sie wydało. Jestem zadbaną, szczupłą dobrze
        ubraną laską, pracuje zawodowo, dobrze zarabiam, czasami wyjeźdzam na wyjazdy
        integracyjne (jestem 100% w porządku na tych wyjazdach). Ostatnio na imprezę
        wybrałam się z koleżankami we wrześniu na wieczór panieński. Był o to wściekły.
    • Gość: hmmm Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 31.01.05, 11:53
      zostaw go, nie szanuje Cie i nie ceni, powiedz mu, ze jak sie zmieni to do
      niego wrocisz, nastrasz, ze pozbawisz go opieki nad dzieckiem - a w tym
      przypadku jak sie udowodni zdrade to nie bedzie problemu - moze kubel zimnej
      wody go troche odmieni i sie zreflektuje... a jak mu nie zalezy to i tak nic
      nie stracisz!
    • paool nie po raz pierwszy komórka... 31.01.05, 12:02
      ... jest przyczyną. No, właśnie jest przyczyna wywiązania się romansu, czy
      jego wykrycia? Wydaje mi się, że sms sprzyja flirtom. To przeciez takie nic...
      Nie rozmowa telefoniczna, która wymaga zaangażowania i wypowiedzenia niektórych
      kwestii,ani list, który wymaga przemysleń. A sms jest w sam raz! Cyz dyiki nim
      jest wicej romansow_ Czy moze wiecej sie o nich dowiadujemy
    • Gość: armia5 Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 17:21
      Wytrzymujesz to dwa lata ??
      • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 10:43
        Raz jest lepiej, raz gorzej.... Mąż zreflektował sie po serii dyskusji i
        tłumaczeń. Czasami starał się, czasami nie. Oboje sie staralismy...
        • Gość: armia5 Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:50
          I co masz zamiar dalej ?
          • Gość: Agata Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:30
            Wiem,że prosisz o pomoc facetów.Ale wtrącę swoje 3 grosze.
            Po pierwsze nie możesz udawać,że wszystko jest ok i przymykać oczy "dla
            wyższego dobra" jak ktoś tu poradził.Jakiś miesiąc temu przeszła przez
            forum "psychologia" burza na temat kochanek.I one same śmiały się z
            zon,które "przymykają oczy",udają,że nic nie ma itd.Powiem nawet,że wiele z
            nich właśnie dlatego gardziło żonami,bo według nich świadczyło to o ich
            obojętności wobec męża i myśleniu tylko o świętym spokoju.I utwierdzało
            kochanki i wiarołomnych mężów w tym,że nic złego nie robią,skoro żonie i tak
            nie zależy.
            Po drugie postaw sprawę na ostrzu noża,nie daj sobie mydlić oczu. Daj mu do
            zrozumienia,że skoro wybiera kłamstwa i krętactwo,to Ty nie musisz tego
            znosić,skoro Ci to nie odpowiada i też masz prawo ułożyć sobie życie po
            swojemu. Nie musisz znosić jego złego humoru,zarzucania Ci niestworzonych
            rzeczy i flirtów na boku. Masz prawo żyć z kimś kto Cię kocha i szanuje. I im
            szybciej on to zrozumie,tym lepiej. Na razie chyba wydaje mu się,że jest tak
            wspaniały,że samo jego tkwienie u Twojego boku ma Cię uszczęśliwić,
            nawet,jeżeli on z siebie nic nie daje.
            Wydaje mi się również,że powinnaś działać jak najszybciej,bo im dłużej taka
            chora sytuacja trwa,tym gorsze prognozy dla Waszego małżeństwa. Potrząśnij nim,
            nie wypytuj, nie słuchaj wymówek, po prostu pokaż,że masz dość,niech poczuje,że
            myślisz poważnie o rozstaniu. Poczuje,że zabrnął za daleko i teraz ma ostatnią
            szansę, by się wygrzebać z głupiej znajomości. Będzie musiał wybierać na czym
            mu bardziej zależy. A co jeżeli okaże się,że nie zależy już mu na Tobie?
            Trudna sprawa,ale chyba lepiej to wiedzieć,niż łudzić się nadzieją.Jesteś
            młoda,jak sama piszesz,zadbana laska.Dasz sobie radę bez kogoś,na kim i tak nie
            możesz polegać.Pamiętaj,że kiedy zamykają się jedne drzwi to otwierają się
            drugie.Może za kilka lat będziesz inaczej na to patrzyła?
            Poza tym Twoja postawa może wzbudzić jego szacunek do Ciebie,poczuje,że Ci
            zależy itd.Może zrozumie,że tylko Ciebie kocha i znowu się do siebie
            zbliżycie.Bardzo często kryzys w związku dużo daje. Czasem bez tego,po kilku
            latach bycia razem ludzie zapominają dlaczego się pokochali i pobrali i dopiero
            taki szok otwiera im oczy.
            Życzę Ci,by wszystko ułożyło się jak najlepiej.Powodzenia.
            • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 14:35
              Dziękuję Ci za słowa otuchy :)
              Naprawdę, było ostro, to co napisałam niżej, to efekt końcowy. Ale było tak
              naprawdę ostro - albo zaczynamy na nowo albo się rozstajemy. Ja nie chcę już
              zatruwac sobie i jemu życia zazdroscią. Wygląda na to, że chce być z nami.
          • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 14:32
            Była dyskusja, o zaufaniu głównie. Że chce zacząc wszystko od nowa, na jasnych
            zasadach, żeby było wiadomo, jak jest. Najpierw twierdził, że rachunki
            przychodza do domu, tylko on je wyrzuca, bo mu niepotrzebne. Potem jednak
            przyznał, ze do pracy. Ostatecznie dodał, że jednak już ponad rok temu
            zrezygnował z billingów, bo mu były niepotrzebne. I dlatego - chcesz to wierz
            lub nie - nie ma billingów. "Jak chcesz, zmienię instrukcję i bedę dostawał je
            do domu" -"chcę"
            -"Dobrze"
            "To zmień odrazu instrukcję, żebyś dostawał z billingami"
            "Dobrze, ale nie wiem po co!"
            "Dla mojego zdrowia psychicznego."
            Myślę, ze będzie dobrze. Mam nadzieję.
            Na tym stanęło.

            • Gość: Grzes Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:43
              Chyba Cię nie ucieszę, ale to klasyka gatunku "żony i kochanki". Moja pewność
              wynika z tego, ze przerobiłem to osobiście. A on jakby miał trochę rozumu, to
              zmieniłby telefon na bezabonamentowy. Mnie przez 2 lata udawało się "chronić"
              żonę przed prawda... Smutne, ale tak bywa...
              • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 14:51
                Być może faktycznie zainwestuje w telefon pre paid. Ale to w końcu i tak
                wyjdzie. On wie, że to oznaczac będzie koniec. U Ciebie się wydało w końcu? I
                jaki był koniec historii?
                • Gość: Grzes Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:59
                  Ta historia dopiero sie kończy, wracam z podwinętym ogonem do żony. A mam do
                  kogo wracać, bo ją chroniłem przed prawdą! Takie to męskie ...oko.
                  • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 15:08
                    Współczuję żonie (sobie też, q...cze)
                    • mimo_toto PS 01.02.05, 15:11
                      Po rozstaniu nie przyjęłabym go znowu, nie chciałabym przeżywac tego jeszcze
                      raz.
    • hrabia_dewalgo Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 15:03
      Rada jest prosta:

      zaopiekuj sie panem z telekomunikacji. Bedzie Toba oczarowany (wiadomo: nowa
      dupcia) poza tym rachunki telefoniczne sie zmiejsza (ma bezposredni dostep do
      sieci).
      • mimo_toto Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. 01.02.05, 15:12
        Którym panem od operatora telefonii komórkowej konkretnie?
    • Gość: armia5 Re: Niech jakiś facet spojrzy na to męskim okiem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:17
      Wspólczuje ci serdecznie , wiem w jakim zyjesz niepokoju. Nigdy nie daj sobie
      wmówić , ze to twoja wina. Powoli napewno wam sie ułozy , jesli on tego rownież
      chce.Spróbuj powrócic do siebie sprzed lat.Spokój i dystans jest ci bardzo
      potrzebny , to trudne , ale jedyne w tej sytuacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja