kamila.tr
31.01.05, 17:48
Drodzy panowie i panie napiszcie jak to jest u was. Mój 30-letni mąż zupełnie
nie potrafi postępować z naszymi dziećmi, a właściwie z 4-letnia córką, bo
syn ma dopiero roczek i jak na razie nie ma z nim problemów wychowawczych.
Mąż nie pomagał mi też w zabiegach pielęgnacyjnych. Nigdy nie kąpał dzieci,
karmienie go męczy, kupa w pieluszce brzydzi, a zabawa z córką nudzi. Wymaga
od niej zachowania jak u dorosłego człowieka, nie toleruje żadnych błędów i w
ogóle nie potrafi z nią rozmawiać. Nigdy dzieci nie przytula i nie mówi, że
je kocha. Już parę razy moja córka powiedziała, żebyśmy zmieniły tatusia. Czy
to normalne? Jest mi naprawdę przykro, bo widzę u ojców moich kolezanek
większe zaangażowanie ich mężów. Ja wiem, że są wyjątkowi faceci, którzy
uwielbiają dzieci i mogą zajmowac się nimi cały czas. Ja nie wymagam tego od
męża, ale przykro mi się robi, gdy córka nie chce już spędzać czasu ze swoim
tatą, chociaż jest w wieku, w którym tata dla dziecka staje sie autorytetem.
Co robić, jak zmienić stosunek męża do dzieci? Nie ukrywam, że jestem już
zmęczona tym, że praktycznie sama zajmuję się dziećmi, chociaż nie jestem
samotną matką, a decyzja o posiadaniu dzieci była wspólna.