Dodaj do ulubionych

czy on mnie zdradza?

05.02.05, 22:19
specjalnie piszę na tym forum majac nadzieję na szczere opinie facetów;
sytuacja: mąż dostaje sms'a na telefon służbowy od koleżanki z pracy o
godz.20.00 z'zadzwoń jeśli masz ochotę buziaczki"; przypadkowo go odczytuję
robię wielkie oczy , awantura, on tlmaczy to tylko młodsza(10lat) koleżanka
potrzebuje kolegi itd, ja wierzę ufam (mamy sporą rodzinkę) udajemy że
bagaelizujemy sprawę ale każde z nas sie po tym zmienia, on chce mieć więcej
swobody i chcę żebym mu bezgranicznie ufala ja zaczynam byc podejrzliwa i
wpadam w obsesję, zaczyna sie psuć miedzy nami a dzisiaj kiedy musial isć na
służbową impreze sam doszło do poważnej kłótni, zaczęliśmy mówić tak dalej
być nie może... czy przyczyną może być inna kobieta czy można w takiej
sytuacji zaufać facetowi - tak o tej pory robilam ...
Obserwuj wątek
    • Gość: elle Re: czy on mnie zdradza? IP: 217.153.79.* 05.02.05, 22:26
      nie mam 100% pewnosci jak to wyglada w Twojej sytuacji, ale sama pisze do
      kolegow tego typu smsy i nic to nie znaczy, poza tym, ze ich bardzo lubie. nie
      znaczy jednak, ze tamta nie ma ochoty na Twojego meza. zachowaj spokoj, ale
      badz czujna. na razie nie widze tu nic niepokojacego.
        • Gość: Znudzona Re: czy on mnie zdradza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 20:58
          Hmm... moj tez tak robi, ze swoja komorka sie nie rozstaje nigdy i nigdzie.
          Najpierw sie o to potwornie wkurzalam, a potem stwierdzilam ze mam to gdzies i
          w sumie szkoda moich nerwow, bo wiem doskonale, ze lepszej nie znajdzie :P. Ale
          przyznaje ze jest to bardzo irytujace. No i sorry ale kolezanki ktore wysylaja
          takie sms'y sa glupimi, wrednymi pindami!!! I zycze im, zeby poznaly na wlasnej
          skorze co wyrabiaja :) desperatki...
          • Gość: mon.dan Re: czy on mnie zdradza? IP: 195.116.62.* 24.02.05, 13:16
            moj EX tak robil, o jak mnie to irytowało... nie te glupie pindy ktore nie maja
            kultury zeby pisac do zonatego mezczyzny smsy (tez cieplutkie) takiej tresci i
            poznych godzinach (o ile nie mialy z nim romansu, do tej pory tego nie wiem).
            najbardziej przyre bylo to ze on nie mogl zrozumiec ze jest mi z tego powodu
            przykro, podwaza to moje zaufanie do niego i ze jesli wszystko jest uczciwe, to
            dla mojego poprostu lepszego samopoczucia mozna chociazby na te smsy nie
            odpowiadac. W kiblu przesiedzial z tym telefonem, w domu jak kilka smsow
            przechwycilam (o 12tej w nocy typu "tęsknie" "buzi" itp) to wylaczony telefon.
            Kiedys przyszedl billing do domu (zawsze przechwycal przede mna, ten jeden raz
            udalo mi sie spojzec), to bylo multum smsow pod glownie dwa numery i to wlasnie
            o najbardziej nocnych godzinach (musiali se korespondowac jak spalam), a do
            mnie ze trzy.
            W kazdym razie jest on juz moim EX i bardzo sie z tego ciesze.
            • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 24.02.05, 13:26
              najbardziej przyre bylo to ze on nie mogl zrozumiec ze jest mi z tego powodu
              > przykro, podwaza to moje zaufanie do niego i ze jesli wszystko jest uczciwe,
              to
              >
              > dla mojego poprostu lepszego samopoczucia mozna chociazby na te smsy nie
              > odpowiadac.

              własnie właśnie to jest dla mnie najbardziej niepokojący sygnał - brak
              zrozumienia sytuacji z jego strony, ale niestety również z mojej - martwi mnie
              to bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić kompromisu w tej sprawie - żadne z nas nie
              chce ustąpić i to się ciągnie....
      • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 05.02.05, 22:57
        ja? ja zajmuje się dziećmi... ja już nie mam przyjaciółek bo albo byłam w ciąży
        i nie nadawałam sie na spotkania w klubach albo miałam malutkie dzieci więc tym
        bardziej albo tak jak teraz ...
        • scorpionek_gosia Re: czy on mnie zdradza? 07.02.05, 09:19
          Jak czytam to co piszesz o sobie to mnie ciarki przechodzą. Kobieto jak możesz
          tak myśleć??? Byłam w domu z dziećmi coś około 7 lat i jakoś nie przeszkadzało
          mi to mieć koleżanki, wychodzić na kawkę, ploteczki czy wspólne zakupy. Trzeba
          tylko chcieć. Zamiast siedzieć na sieci zadzwoń do kilku pań, umów się na kawkę
          w jakiejś kafejce. Rusz się z domu. Pokaż mężowi, że Ty też masz SWOJE potrzeby.
    • Gość: owsik Re: czy on mnie zdradza? IP: 217.153.60.* 05.02.05, 23:08
      No to niezłe ziółko z twego męża.Przez tyle lat chadzał na imprezki!!!Czasami
      tak bywa,że imprezy pracownicze są zamknięte, ale tylko w przypadku wyjazdów
      integracyjnych.Dziwi mnie ten fakt.A czy kiedykolwiek miałaś przyjemność poznać
      kogokolwiek z jego pracy?
    • Gość: owsik Re: czy on mnie zdradza? IP: 217.153.60.* 05.02.05, 23:28
      No ładnie!artemida chyba ma rację.Ja tez myślę, że to śmierdzi jakimś
      romansidłem.Spróbój metody na "szpiega" albo podpytuj znajomych z jego pracy,
      porozmawiaj z teściami albo nie wiem juz co?Poprostu zapytaj go bezpośrednio
      _Czy ty mnie jeszcze kochasz?
      Pozdr.
        • Gość: adrienna Re: czy on mnie zdradza? IP: *.spray.net.pl 05.02.05, 23:46
          sprawa jest przesądzona, jeżeli ktoś Ci mowi że Cię nie kocha-mąż i chodzi
          nawet do toalety z komórką i dostaje smsy buziaczki? to tylko tyle... właśnie
          ją posuwa a Ty siedzisz przed komputerem! otwórz oczy i skoro uważasz że jestes
          atrakcyjna to znajdź sobie nowego męża.
          już męża nie zmusisz żeby Cię kochał, jak nie ta to inną znajdzie.
            • mixin a propos dzieci 06.02.05, 00:21
              wez pod uwage, ze te dzieci dorosna, i sa dwa warianty - albo beda ci mialy za
              zle, ze wytrwalas w takim ukladzie (zakladajac ze zdradza i bedzie to
              notoryczne - to juz niestety musisz zdiagnozowac ty), albo twoje dzieci uznaja
              to za cos naturalnego i beda powielaly takie wlasnie "luzne" malzenstwa, corka
              bedzie sie godzila na kochanki swojego meza (bo przeciez to jest
              normalne/dopuszczalne), syn bedzie mial skoki w bok.... co do ich partnerow,
              jezeli wyznawac beda inne wartosci... coz, odpowiedz znasz....
              decyzna nalezy do ciebie, my tutaj mozemy jedynie wypowiedziec sie na tyle, na
              ile nam osobiste doswiadczenia/obserwacje pozwalaja;
              nie jest to absolutnie wiazace...
    • Gość: Jacek Re: czy on mnie zdradza? IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 06.02.05, 00:36
      Jak to mówia: na dwoje babka wróżyła...
      Czyli tego typu esemesy mogą być niewinne, ale niekoniecznie. Jeżeli jest to
      rónoległe ze zmianą zachowania, to może w tym coś być. Tylko pytanie, na ile
      opbiektywnie można oceniać zmiany zachowania, w sytuacji kiedy głowa jest już
      zajęta jedną myślą...
      Ale sytuacja o której piszesz, może zdarzyć się zawsze. Teraz, za rok, za dwa,
      za pięć... I esemes możesz przypadkowo zauwazyć... lub nie.
      Dlatego nie warto walczyć z tą jedną sytuacją i gubić się w domysłach. Jeśli
      kochasz swojego faceta, to dawaj mu to do zrozumienia na codzień. I pamiętaj
      cały czas o sobie. To taki truizm, ale łatwo się o nim zapomina. Że najbardziej
      atrakcyjna jesteś wtedy, kiedy masz swoje własne życie, jesteś niezależna,
      samodzielna, kiedy możesz czymś imponować i czegoś nauczyć. Wtedy metodą
      naturalną esemesy przestają mieć znaczenie. A gdyby nie, to... życie toczy się
      dalej. Dlatego musisz mieć swoje własne. Na wszystko nie mamy niestety wpływu.
      Strach przez oszukaniem i rosnąca podejrzliwość jest najgorszym rozwiąaniem, bo
      stymuluje kryzys, jeżeli taki miałby się pojawić. Pomocna może być tylko
      rozmowa, ale nie atak, tylko ciepła i rzeczowa...
      Tak też pozdrawiam, ciepło (i rzeczowo) ;-) ...
      • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 06.02.05, 00:41
        dziękuję oceniam twoją wypowiedz jako najbardziej dojrzałą, przemyśle wszystko
        co napisaleś zwłaszcza o własnej wartości której poczcie powinno znieczulić
        mnie na jakieś tam błachostki, mój mąż mówił b.podobnie... że nie jestem już w
        tej sprawie obiektywna wiem na pewno, że powinnam okazywac miłość przypomniałam
        sobie niedawno... oby nie za późno
        • Gość: Jacek Re: czy on mnie zdradza? IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 06.02.05, 00:48
          To pamiętaj jeszcze o jednym: że "za późno" o którym mówisz, dotyczy tylko
          jednej z dróg, których w życiu jest wiele. I naprawdę czasami nie wiadomo,
          która jest dobra, a która zła. Zwłaszcza na początku...
          Ogromną rolę odgrywają stereotypy, a przecież nie tylko one na świecie istnieją.
          Wiara w siebie pomoże Ci w każdym przypadku...
          Powodzenia :-)
          • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 06.02.05, 00:52
            znowu racja , jestem od pewnego czasu nieco podupadła na duchu, wykrzesać wiarę
            w siebie w takim stanie jest nieco abstrakcjne, pisząc za późno mam więc na
            myśli tylko rozstanie innch dróg nie widzę ani na początku ani na końcu...
            dzięki za madre slowa otuchy
    • Gość: clair Re: czy on mnie zdradza? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.02.05, 09:32
      czesc Maua. no nie wyglada to za dobrze
      sama mam za sobą romans swojego męża z koleżanka z pracy i z tego co piszesz to
      scenariusz jest podobny ale...
      1 musisz sprytnie obserwowac męża i sprobuj go badziej zaangazowac w dom
      zaplanuj sobie chorobe przed takim mega ważnym wyjazdem służbowym
      kochajaCy mąż powienien zostac z Toba w domu (tylko nie jakieś śmieszne
      przeżiebienie)Inny bedzie kręcil że i tak pojedzie.

      2 odwiedz go w pracy z zaskoczenia i sprawdz jego reakcje.normalnie powinien
      sie ucieszyC prwada?

      Nie bedea truła Ci o podtrzymywaniu atrakcyjnoSci po jest to jasne a facet nie
      szuka Cindy Craford tylko odmiany a to zupelnie dwie rózne rzeczy
      aha nie daj sie wrobic w tradycyjna MATKE POLKe to to zupełnie sie nie opłaca
      pozdrawiam .
      • Gość: olga Re: czy on mnie zdradza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 18:02
        Myślę że Twój mąż ma romans lub jest na prostej drodze by go mieć.
        Jestem od Ciebie starsza i z dłuższym stażem małżeńskim(22 lata),
        ale problemy mamy podobne. Ja również przyłapałam męża na sms-ach i telefonach
        do paniennki z którą współpracuje(nie ta sama firma tylko współpraca)
        wiem napewno że dalej się nie posunęli bo nie zdążyli(za szybko ja się o tym
        dowiedziałam), oczywiście były rozmowy z męzem i jego zapewnienia że tylko ja
        sie liczę a "to" była tylko niewinna przygoda. Ale ja postawiłam sprawę jasno-
        jezeli chce mieć rodzinę to musi raz na zawsze z tym skończyć, i on się na to
        zgodził. Poza tym zadzwoniłam do tej "paniennki" i powiedziałam że nie życzę
        sobie jej kontaktów prywatnych z moim mężem( oczywiście bardzo grzecznie lecz
        stanowczo). Tobie również radzę zadzwonić do paniennki, niech wie co ty otym
        sądzisz, niech cały czas pamięta że on jest żonaty, a z mężem musisz też bardzo
        poważnie porozmawiać. Musisz mu pokazać że to Ty stawiasz warunki, jak nie to
        droga wolna( nawet jeśli nie chcesz się z nim rozstawać), musi poczuć się
        zagrożony. Jeżeli wyczuje Twoją słabość, ze to Ty oniego zabiegasz,że to Tobie
        bardziej zależy żebyscie byli razem, będzie to wykorzystywał i nadal Cię
        zdradzał. Nie znam Twojego męża ale wierz mi taka taktyka w wielu wypadkach
        skutkuje.
        Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania problemu...
        • Gość: Chiara Re: czy on mnie zdradza? IP: *.gdynia.mm.pl 24.02.05, 13:55
          noo, ja w identycznej sytuacji (też romans z koleżanką z pracy, dla ironi
          STARSZĄ I OBIEKTYWNIE BRZYDSZĄ). Zrobiłam dokładnie jak mówisz-powiedziałam
          wóz, albo przewóz. No i teraz jest z nią, mieszkają sobie u niej, a ja zostałam
          sama z dzieckiem...
          Tyle, ze ja nie walczyłam. Dla mnie poprostu nie było warto-facet powinien o
          mnie walczyć. Ma wolną wolę i swój rozum. Jeżeli wybrał panienkę, którą znał 3
          mc zamiast 6 letniego małżeństwa i swojego syna-dwoga wolna.
          Minęło pół roku i już pojawiają się pierwsze symptomy pt "chcę wrócić, bo
          jesteście dla mnie wszystkim i żyć bez Was nie mogę". Ale teraz już za późno...

          Bądż silna, tylko takie kobiety w życiu wygrywają, bez względu na okoliczności.
          Nie pozwól się upokarzać i sobą pomiatać.
          Aha i jeszcze jedno: on jest dorosłym, w pełni sił umysłowych facetem i sam
          podejmuje decyzje. To nie ona jest tu winna...
            • Gość: Chiara Re: czy on mnie zdradza? IP: *.gdynia.mm.pl 24.02.05, 14:55
              no cóż, nie powiem że jest łatwo... Szczególnie finansowo, bo zostawił mnie z
              ogromnymi długami, dzieckiem nie interesuje się wcale...
              ...ALE jestem szczęśliwsza teraz! Mam spokój psychiczny, powoli dochodzę do
              siebie, nawiązałam fajne nowe znajomości, organizuję sobie czas tak, aby dobę
              mieć maxymalnie zajętą i nie myśleć, bo to jest najgorsze. Więcej czasu
              poświęcam dziecku, rozwód też jest dosyć pochłaniający... Zmieniłam się bardzo.
              Nagle odkryłam, że w koło mnie mnóstwo jest kobiet o niemalże identycznym
              życiorysie z ostatnich lat, również zostały samotne z dziećmi i
              zorganizowałyśmy sobie kółko samopomocy (przy dzieciach, wsparcia
              psychicznego). Zawsze kiedy mamy problem możemy się reszcie wyżalić, wypłakać i
              pobiadolić na zły los i bezdusznych facetów ;)
              Stopniowo tych złych chwil jest coraz mniej, przyzwyczajasz się do sytuacji,
              znajdujesz te pozytywne strony, odkrywasz nowe życie.... Wierzę, ze jeszcze
              kiedyś obudzę się z tym błyskiem w oku co zwykle, że będę szczęśliwa pełną
              piersią. Tobie też tego życzę..... i DUUUŻO SIŁY + PRZYJACIÓŁ!!
    • Gość: anka Re: czy on mnie zdradza? IP: 5.3.* / 195.93.21.* 06.02.05, 19:06
      Samotnawsieci, to przeciez ja! Moj chlopak (wlasciwie juz ex) wszedzie chodzil
      ze swoja komorka. Przez ostatnie tygodnie mial ja przy sobie w kiblu, przy
      wannie, w nocy pod poduszka. Slepa jak kret bylam jakis czas, ale dla mnie to
      oczywiste ze jest cos co ukrywa (ostatnio mowil o kolezance, ktora jest
      dziewczyna jego ponoc kumpla), ta wydzwaniala, a on albo jej szybko
      odpowiadal "zaraz odzwonie", albo pedzil na gore, zeby gadac. Mowi ze nie
      zdradzil, teraz mnie unika, pewnie czuje sie winny, albo boi sie stawic czola
      prawdzie. Ja juz wiem, ze nie ma sensu, bo nie ufam. Twoja sytuacja jest inna,
      bomasz meza i rodzine, wiec moze warto walczyc. Jedno Ci powiem, jesli kochasz,
      walcz, ale na twardzych warunkach, Twoich warunkach. Bo narazie on ma przewage,
      a musi poczuc ze jest na odwrot. Wiem ze bedzie trudno, zycze Ci powodzenia
    • Gość: Hani Re: czy on mnie zdradza? IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.02.05, 20:50
      nie czytałam dokładnie wszystkiego ale:
      1. też wysyłam buziaczki jeśli kogoś lubię (hmm chyba muszę się zastasnowić czy
      do wszystkim można ;-) ) co wcale nie oznacza zdradę etc.
      2. pewnie bardziej się przyglądaj - ale by to nie wprowadziło Cię w obsesję!
      możesz być wtedy nieznośna i Tobie bardziej będzie przeszkadzać niż to warte!
      3. pomyśl o sobie, nie daj się zamknąć - miej swoich znajomych
      4. Ten wygląd nie jest taki aż suuuper ważny. Większości ( mężczyzn któym znam,
      a zwłaszcza tych, którzy są żonaci) brakuje bliskości, czułości i TWEGO
      UŚMIECHU i zadowolenia!!!!
      5.Jeśli będzie chciał Cię zdradzić to i tak to zrobi - ale to baaaardzo długi i
      skomplikowany temat. Patrz więc na punkt 3 (i 4)
      • Gość: Giuliana Re: czy on mnie zdradza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 21:27
        Jestem po podobnej sytuacji, mianowicie pol roku temu maz przezyl fascynacje 12-
        scie lat mlodsza dziewczyna z pracy. Tamta slala bardziej dosadne smsy, a wobec
        mnie zachowywala sie wrecz opryskliwie. Bylo paskudnie, w ktoryms momencie
        przyjechalam do niego do pracy i rozplakalam sie w gabinecie... powiedzialam,
        ze nasze zycie juz jest pozbawione sensu, ze cierpie... Jego reakcja zaskoczyla
        mnie - stwierdzil, ze mam depresje i moze zajelabym sie jakims nowym hobby,
        albo poszla na terapie... SZOK! Po tygodniu wyplakiwania sie w poduszke
        postanowilam zmienic podejscie, zaczelam nocowac u przyjaciol, chodzilam pograc
        w karty (naprawde w takich sytuacjach poznaje sie prawdziwych przyjaciol), a
        przede wszystkim bardzo sprytnie postaralam sie, zeby owa panienka wyleciala z
        pracy (trzeba postarac sie, zeby wyszly na jaw jej ogromne niekompetencje).
        Bardzo napieta sytuacja trwala 2 miesiace, pozniej kryzys kolejne cztery,
        przestalam sie interesowac jego telefonem (sporo to kosztuje, ale wynik jest
        rewelacyjny), zmienilam swoje haslo emailowe (poprzednie znal) no i przede
        wszystkim przekonalam sie, ze jestem bardzo atrakcyjna kobieta (nie, nie mialam
        romansu), ale jego koledzy za kazdym razem kiedy wpadalam do biura byli na
        wzwodzie. (Zmien styl, zainwestuj w seksowne ale STYLOWE ciuchy, zadnej mini!)
        Dzis maz zabiega bardzo o moje wzgledy, ale tamta sprawa jest jakas zadra (on
        twierdzi, ze nic nie bylo), ale skrzywdzil mnie. Nie popelniaj moich bledow i
        nie baw sie w detektywa!!! Postaraj sie ja usunac z zycia meza...
        • Gość: olga Re: czy on mnie zdradza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 21:46
          Zgadzam sie z tobą Giuliano, to jest to o czym pisałam przed tobą. Nie wolno
          płakać, nie okazywać swojej słabości, bo faceci tego nie lubią.
          Trzeba pokazać że jesteś silną kobietą, to jemu musi zależeć na tobie, to on
          musi zabiegać o ciebie. Pokaż mu że na nim twój świat się nie kończy. On musi
          wiedzieć że jesli się nie zmieni to cię straci.I nie bój się porozmawiaj z tą
          panienką, powiedz jej że nie życzysz sobie prywatnych sms-ów i telefonów do
          twojego męża, a męża spytaj co ma do ukrycia jeżeli tak bardzo broni ci dostępu
          do swojej komórki.
          Wiem,wiem zaraz znajdą się tacy co zaczną się mądrzyć, że jak mozna kontolować
          czyjś telefon. Przede wszystkim to jest telefon MĘŻA a nie obcej osoby, a poza
          tym jesli nie ma nic do ukrycia to nie powinien się bać że żona go dotyka. A
          zreszta w takich wypadkach gdy męzczyzna nadużyje zaufania żony,ona nie powinna
          czuć się winna kontrolując go czasem.
    • sagis Re: czy on mnie zdradza? 07.02.05, 09:37
      Głupiego masz męża, czy myśli, że może Tobie taki kit wcisnąć?
      Ufasz, bo macie sporą rodzinę?:-)))To nie jest podstawa zaufania.
      Czy on może w imię tej samej rodziny zdradzać Cię? Jeśli zdaje sobie sprawę z
      powodu Twojego "zaufania", to na pewno będzie go nadużywał. Widać, że masz do
      czyniena z draniem. Mało jest honorowych i uczciwych mężczyzn, a okazja czyni...
      Tylko młodsza koleżanka potrzebuje kolegi:-))))On wie, że nie tylko, bo inaczej
      nie byłby jej kolegą:-))))
    • Gość: samotnawsieci DZIĘKUJĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:38
      wszystkim wam dziękuję za posty, wyobraźcie sobie że przyszły one za późno,
      dalyście mi rady żeby być twardą nie płakać itd NIE DAŁO RADY przeryczałam
      prawie całą niedzielę po jego imprezie (powrót 3 rano, obojętność, zero rozmowy)
      próbowałam nawiazać rozmowę że jak to itd po czym zrozumiałam że musze sama to
      wszystko przemysleć i wysłałam go z dziećmi na miasto a sama poszłam z psem na
      długi szybki spacer do lasu. W absolutnej ciszy i w pieknym słońcu ZROZUMIAŁAM!
      Zrozumiałam że to MOJE życie że nie mogę go schrzanić u boku gościa który mnie
      krzywdzi że mam swoją wartość (studia własna firma dzieci i dobry wygąd)że nie
      bedę sie całe życie użerała z panienkami zawsze młodszymi i piekniejszymi....
      Wróciłam do domu (specjalnie nie brałam komórki) i... przedstawiłam w skrócie
      co postanowiłam i jakie stawiam warunki... Późną nocą dotarło do niego (ja
      miałam juz w sobie więcej siły i pewnosci siebie) rozmowa trwała do rana
      (białego) ale była tego warta. nie ukrywam że daliśmy sobie szanse NAWZAJEM ja
      też popełniłam pewne błędy : próbowałam bawić sie w detektywa (BŁAD) jak jedna
      z was napisała NIE UŚMIECHAŁAM sie wystarczajaco dużo już dawno zapomniałam o
      ciagłym kokietowaniu go (widocznie to lubi) już dawno nie kupiłam sobie czegoś
      nowego i nie zmieniłam fryzury BŁĘDY które da sie naprawić; on też mi obiecał
      kilka rzeczy napisze Wam jak sie z nich wywiąże jeśli nie SPOTKAMY SIĘ NA
      FORUM "Rozwód i co dalej" pozdrawiam was i jeszcze raz dziękuję !!!
      • Gość: Giuliana Re: DZIĘKUJĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 19:24
        Jak widze jednak "przetestowalas" sytuacje na wlasnej skorze :) ale ciesze sie,
        ze doszliscie do porozumienia i wyjasniliscie sobie sytuacje. Bycie kobieta
        wcale nie jest takie proste - i cale zycie trzeba pracowac - nad zwiazkiem, nad
        wygladem, nad dziecmi... Jestes madra kobieta - nie pozwol doprowadzic sie
        jeszcze raz do takiego stanu! Jestem z Ciebie dumna - autorko watku :)))
      • Gość: olga Re: czy on mnie zdradza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 20:46
        Bardzo sie cieszę z pomyślnego rozwiązania Twojego problemu.
        Pokazałaś że jesteś kobietą z klasą. Tak trzymaj !!!
        W każdym związku wazne jest zrozumienie i kompromis. Pokazałaś że potrafisz
        wybaczać ale i oczekujesz szacunku-gratuluje tak dojrzałej postawy.
        Trzymam kciuki za pomyślną realizację waszych postanowień.
        Głowa do góry napewno się uda !!!
        Odezwij się kiedyś czy wszystko w porządku.Pozdrawiam...
        • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 07.02.05, 21:54
          Whow, nigdy nic nie pisalam w sieci, nie spodziewałam sie takiego poparcia no i
          w ogóle ODZEWU, myślałam że to tylko mój problem, że nikogo to nie obchodzi....
          a nie potrafiłabym powiedzieć o tym problemie absolutnie nikomu ze znajomych
          czy rodziny; a tak, bardzo mi pomogło samo napisanie i opisanie jak ja
          faktycznie rozumiem tą zaistniałą sytuację a po drugie dostalam TAKIE
          FANTASTYCZNE WSPARCIE że powiem wam szczerze tylko dzieki temu zaczęłam inaczej
          myśleć O SOBIE W TEJ SYTUACJI, bylam na dobrej drodze żeby sprowadzić swoją
          osobę do roli PODMIOTU i bez urazy dla nikogo MATKI POLKI (ja sama mam 3
          dzieciaczków). Tymczasem dzięki zupełnie obcym ananimowym i bezinteresownym
          ludziom (było też 2 mężczyzn w tym gronie) udało mi sie po raz pierwszy
          zrozumieć to o czym pisałam... rozumiecie?! kobieta ponad 30 letnia z 10 letnim
          stażem malżeńskim w końcu dotarla do siebie! Oby mi tylko starczylo tego
          obecnego rozmachu, wiary i pewnosci siebie! Z tego wszystkiego kupiłam sobie
          dzisiaj nowy podkład L'Oreal - od razu poczulam " że jestem tego warta"
          NAPRAWDĘ! I nałożyłam inny niż zawsze blyszczyk (zawsze nosiłam brązowo-rdzawy,
          dzisiaj śliwkowy) już czułam się atrakcyjniejsza, co potwierdził mój mąż po
          powrocie z pracy, zauważając że wygladam ładnie. Brzmi to jak jakaś szmirowata
          telenowela - wiem - ale dla mnie to jest moje życie i nie ważne jak
          brzmi...DZIĘKUJE za dobre słowo, macie rację tak rzadko kobieta kobiecie radzi
          naprawdę szczerze i dobrze życzy, częściej wchodzimy sobie w drogę odbieramy
          facetów, pracę lub cokolwiek, krytykujemy sie nawzajem umniejszając tylko
          generalnie rodzaj żeński w oczach mężczyzn (czy ja piszę na forum o
          mężczynach? - zaraz mnie stąd pogodnią!!!) DZIĘKUJĘ za trzymanie kciuków będą
          mi potrzebne - przede mną cale życie... pozdrawiam i obiecuję "stay on line"
          żeby informować o swoich sukcesach no i ew. porażkach i znowu sukcesach i ...
          na tym skończę pa
          • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 23.02.05, 21:25
            no cóż , dla tych którzy mnie wspierali i krytykowali informacja: dalej walczę,
            wiele w moim życiu sie zmieniło, moje stosunki z mężem ulegają transformacji,
            dojrzewają, ale zadry trkwią w sercu i cały czas ranią czasem radzę sobie
            kiepsko czasem całkiem dobrze; ach mężczyźni ...
            • armia5 Re: czy on mnie zdradza? 23.02.05, 21:41
              Musisz to poprostu przejść . Poczatki sa trudne, ale dasz rade .Pamietaj nie
              działaj pochopnie , spróbuj nabrac dystansu. Co ci jeszcze napisać , rozumiem
              cie bardzo dobrze i wierze ze wszystko ułozy sie dobrze.
              • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 24.02.05, 08:26
                dzięki serdeczne za dobre słowo, ale jeśli masz podobne doświadczenia to wiesz
                że jest to codzinne zmaganie sie. Z czym? Z brakiem zaufania (ciężko je
                odbudować...) z podejrzliwością (mąż mi wcale nie ułatwia zadania, wystawia
                mnie na próby...) zazdrością (ciężka sprawa...)dosyć ważna przemiana we mnie
                samej zachodzi i cenę za to płace sporą. pozdrawiam ,pozostanę w kontakcie,
                potrzebuję tego od czasu do czasu
                • Gość: armia5 Re: czy on mnie zdradza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:17
                  Mysle , ze kazda kobieta zmagała sie z takim problemem , no moze nie kazda,
                  moze częsc miała takie szczeście , ze poprostu była nieswiadoma.Wazne jest co
                  po tym . Kazdy ma prawo do błędów i jesli twój maz postrzega to jako bład to
                  jest juz duzy sukces. Ty musisz natomiast teraz przejać ster i ukierunkować
                  wasz zwiazek, to trudne , ale możliwe. Pozdrawiam cie i zycze powodzenia.
                  • samotnawsieci Re: czy on mnie zdradza? 24.02.05, 09:40
                    po pierwsze spieszę wyjaśnić, że żadnej zdrady nie było - to przyjęliśmy jako
                    pkt wyjścia, gra nie toczy sie juz o to czy zdradził czy nie? jeśli mówi że nie
                    (a sytuacja była na takim skraju, że powiedzieliśmy sobie wiele dotąd nie
                    wyjawionych spraw) to ja mu wierzę; teraz chodzi już o co innego : o granice
                    własnej wolności w zwiazku małżeńskim o generalnie prawo każdego z nas (nie
                    mówimy tylko o nim) do pewnej intymności we własnym domu rodzinie pracy
                    (kwestia kontoli czasu powrotu z pracy itd itd takie tam szczególiki)jest to
                    znacznie trudniejsza sytuacja niż życie i ułożenie wzajemnych stosunków po
                    jakimś konkretnym wydarzeniu typu ZDRADA, rozumiesz mnie??? tutaj chodzi o cały
                    nasz zwiazek o to czy będę umiała zmienić swoje nastawienie do jego potrzeb czy
                    on zrozumie moje potrzeby i też będzie im przychylny - KOMPROMIS KOMPRMIS i
                    jeszcze raz Kompromis. Na nowo tworzymy nasze relacje... I powiem CI że z tego
                    wyjdzie albo trwały i w końcu dojrzały zwiazek nie do ruszenia albo w ciagu
                    najbliższego roku przygotujemy grunt pod rozwód...
                    a te próby to np niedzwonienie do mnie przez dluższy czas z pracy i po pracy
                    kiedy już powinien wrócić do domu; czeka czy ja zadzwonię czy też tak jak
                    obiecywalam będe czekała na telefon od niego - tak robił dwa dni pod rząd a na
                    tzeci dzień sam dzwonił kilka razy dziennie z pytaniem "no co tam u was
                    słychać kochanie?" - czyli role sie dokładnie odwróciły; zaczął też dostrzegać
                    mój dykretny makijaż idt, ale sytuacja cały czas jest w trakcie rozwoju... Ale
                    się rozpisalam sorry
    • Gość: Didi Re: czy on mnie zdradza? IP: *.chello.pl 24.02.05, 16:16
      Samotnawsieci...nie sluchaj Grzesia...kurcze podziwiam Cie za Twoją
      determinację i rozsądek.Wg mnie postępujesz mądrze i z rozwagą.Nie oszukujesz
      sie-widzisz problem ale nie starasz sie go nie zauważyc.Większośc kobiet
      niestety tak robi-tłumaczy sobie cala sytuacją tak jak chce to rozumieć.Tak
      mniej boli.Mam nadzieje ze będę umiała postąpić jak Ty(jesli bedą takie
      okoliczności a znając współczesny swiat to będą.Śledząc ten wątek coraz
      bardziej się tego boje).Sciskam mocno...trzymam kciuki.Informuj nas na
      bierząco.Buziaki.
    • Gość: Ona Re: czy on mnie zdradza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:26
      :(:( Ale to wszystko jest smutne :( , czytam wypowiedzi i co dróga zaczyna się
      od ,,ja też tak miałam'' , czy wszyscy faceci muszą być takimi podłymi
      gnojami??? Niestety ja też musze napisać , że też tak miałam :( , kolezanka z
      pracy zadzwoniła akurat przy mnie i powiedziała (słyszałam bo stałam tuż obok a
      było cicho w mieszkaniu) ,,misiu przyjedz szybko , czekam na ciebie'' , ona
      była na nocce :) , mój misio z telefonikiem się nie rozstawał , do kibla nawet
      z nim chodził , aż w końcu pewnej nocy kiedy spał sprawdziłam telefon i co tam
      znalazłam? ,,Kasia'' , więc nie mówie mu nic i dzwonie do ,,Kasi'' , :( i się
      wydało , puściłam misia z torbami bo Kasia była tak samo głupia jak mój misio
      (wpisał ją po imieniu do tel.) i opowiedziała mi wszystko ze szczegółami...
      Akcje z komórka trwały rok :O , długo wytrzymałam. Jeśli facet robi takie cyrki
      z telefonem to jest jasne , że coś ukrywa! Wiem co to znaczy i współczuje Tobie
      z całego serca , trzymaj się i nie daj się , ja skończyłam prawie z depresją ,
      na szczęście poznałam kogoś :D , Tobie równiez tego zycze , bo widzisz
      najleprzym sposobem na rany jest nowa miłość... :) Mąż jeszcze pożałuje...
      zobaczysz. Głowa do góry ! Wierze , ze będzie dobrze , mósi być!
    • jolie głos z drugiej strony...... 24.02.05, 19:00
      Cześć!
      Przeczytałam ten wątek i przypomniałam sobie akcję, jaką miałam 1,5 roku temu z
      pewnym panem. Nie chcę w żadnym razie dołować autorki wątku, ale myślę, że może
      głos "tej trzeciej" (jaką przez totalny przypadek się stałam) coś wniesie do
      dyskusji.
      Przypadkiem poznałam faceta (8 lat starszego, teraz mam 25 lat), któremu
      wpadłam ewidentnie w oko od pierwszego wejrzenia (i vice versa). Podobaliśmy
      się sobie bardzo, ale byłam świeżo po rozstaniu i dlatego na samym początku
      znajomości zadałam mało romantyczne i niby przepłaszające facetów pytanie, czy
      jest osobą wolną. Stwierdził, że TAK, bo "przecież obrączki na palcu mu nie
      widać". Hmmm... Zaczęliśmy się spotykać (z reguły on odzywał się pierwszy).
      Byłam nim mocno zauroczona, ale coś mi nie pasowało (wewnętrzny głos). W jego
      zwyczaju było: łażenie wszędzie z komórką i częste wyłączanie dźwięku i
      przełączanie na wibracje (gdy szlismy gdzieś razem) oraz (co najbardziej dawało
      mi do myślenia) umawianie się ze mną w tzw. ostatniej chwili (gdy
      zaplanowaliśmy coś z wyprzedzeniem, z reguły dzwonił i odwoływał to lub
      przekładał na następny dzień). Gdy jasno zakomunikowałam mu, że nie życzę sobie
      tego (przekładania i nieumawiania się z wyprzedzeniem), tłumaczył się ciężką
      pracą/ wyjazdami poza miasto itp....
      Żeby się uwiarygodnić, zapraszał mnie do swojego mieszkania na romantyczną
      kolację itp. głupoty. Doskonale wiedziałam, że bardzo zależy mu na seksie, ale
      postanowiłam dozować mu przyjemności:). A pewnego wieczoru, gdy zaczynaliśmy
      się coraz bardziej przytulać, zadzwonił telefon... Nie chciał odebrać (a
      zapomniał wyłączyć), telefon dzwonił i dzwonił. Natomiast po jakichś 15
      minutach do jego mieszkania weszła.............jego narzeczona/ kobieta,
      właściwie nie wiem, jak mam ją nazwać. Ma z nią 6-letnie dziecko (tego
      dowiedziałam się juz po fakcie). Z tą kobietą MIESZKAŁ. Bez komentarza......
      [Nie mam pojęcia, jakim cudem zamaskowywał fakt mieszkania z nią - w tym
      mieszkaniu, do jakiego mnie zapraszał nie było nawet śladu 2. osoby (choćby w
      łazience)]
      Tamaten wieczór to jeden z najgorszych w moim życiu. I wcale nie tylko dlatego,
      że on okazał się totalnym debilem, ściemniaczem i oszustem, ale w dużej mierze
      też dlatego, że ta jego panna obrzuciła mnie stekiem obelg i próbowała się ze
      mną bić... I dlatego uderzyły mnie odpowiedzi niektórych kobiet w tym wątku,
      które obwiniają o wszystko tę 3. "głupią pindę". A skąd wiecie, czy wasi
      mężowie/faceci nie dali jej przyzwolenia na pisanie czułych smsków? Może sami
      wypisują im flirciarskie teksty i rajcuje ich taka gierka?
      Rozpisałam się trochę i być może trochę wokół tematu, mam nadzieję, że autorka
      wątku nie ma mi tego za złe.
      Droga Samotnawsieci - życzę Ci wszystkiego dobrego, oby wszystko ułożyło się
      jak najlepiej dla Ciebie
      pozdr.
    • Gość: ppp Re: czy on mnie zdradza? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.05, 17:24
      poproś, kochana kolegę, żeby ci przysyłał SM-sy lub pogadał o "dupie marynie" w obecności twego męża i postępuj dokładnie, jak mąż. I też domagaj się tego, czego on chce. Nic tak nie irytuje faceta, jak jawnie będziesz go "zdradzać". To dla niego nie do pomyślenia! Ty - jego??? A jednak! Zobaczysz, zmieni się na lepsze. Tylko wyluzuj i nie pokazuj, że się wściekasz. Na facetach złość baby nie robi najmniejszego wrażenia - wręcz przeciwnie. Lezą zawsze do tej, co się głupio uśmiecha i jest głupsza od ich partnerki.
          • cleer13 Re: czy on mnie zdradza? 22.03.05, 10:41
            Przeczytałam z dużym zainteresowaniem cały ten wątek - ba jak ktos tu napisał-
            problem dotyczy prawie każdej z nas - prawdziwie czy tylko w podejrzeniach - to
            juz mniejsza. I prawde mowiąc mam jeszcze wiekszy mętlik w głowie, bo wyraźnie
            rysują sie tu dwie opcje, a ja dalej nie wiem, ktora jest właściwa. Z jednej
            strony radzicie:
            1. Miej oczy szeroko otwarte, obserwuj, uważaj.
            2. Przy jakichkolwiek podejrzeniach sprawdzaj telefon, korespondencję, notes,
            wpadaj niespodziewanie do pracy itd
            3. W razie informacji - rozmawiaj z panienka, włącz w to rodzine, znajomych,
            stawiaj sprawe na ostrzu noza - czyli meza pod ścianę, kaz mu wybierac.
            4.Jednoczesnie sprawiaj wrażenie jakbys go też zdradzała.
            I druga opcja:
            1. Zajmij sie sobą i nie interesuj sie prywatnoscia męża - każdy ma prawo do
            swoich tajemnic - im bardziej będziesz kontrolowac tym bardziej będzie uciekał
            w swój własny świat.
            2. W razie podejrzeń bądź ciepła, kochająca i usmiechaj sie często, zapewniaj o
            swoich uczuciach.
            3. Jeśli już okaże sie,że Cie zdradził wybacz , bo wszyscy mężczyźni to robią,
            uczucie jakie ma dla Ciebie i dzieci jest najważniejsze.
            4. Rób wszystko,żeby mu sie znowu spodobać - idż do fryzjera, kup ciuchy i bądź
            demonem seksu - odbudujesz wasz związek.

            I bądź tu mądra ...

          • the_s_v Re: czy on mnie zdradza? 23.03.05, 20:42
            kilka dni przeczytalam twoj post z wielkim BARDZO!!! zainteresowaniem!!!!!
            dlatego prosze, napisz co dzieje sie u Ciebie?czy szukac Cie na forum ' rozwod
            i co dalej?'

            i tak trzymam kciuki!!!!!!!!!
    • samotnawsieci aktualizacja 24.03.05, 12:19
      witam wszystkich zainteresowanych... nie wiem jak zacząć opisywać ostatnie 1,5
      msc... powiem tak: sprawa jest na finiszu ale nie szukajcie mnie wsród "Rozwód
      i co dalej", poszło w innym kierunku... znajomość faktycznie była, faktycznie
      roziwjała się w kierunku powiedzmy , niebezpiecznym, bardzo bardzo dużo o tym
      rozmawialiśmy i rozmawiamy, zaczęliśmy od kłótni poprzez okreslenie po raz
      kolejny naszych priorytetów aż do kompromisu... JA SIĘ BARDZO ZMIENIŁAM,
      zmieniłam swój wygląd (schudłam z tego wszystkiego jakieś 5 kg - ale nie
      polecam tej diety:) zmieniąm swoją ocenę siebie samej(siebie w małżeństwie,
      siebie na ulicy i w pracy) zmieniłam swój stos. do mojego mężczyzny, więcej
      rzeczy teraz rozmumiem widzę jego potrzeby; ale i zmieniłam swoja niezachwiana
      wiarę w CONSTANS ... wiem że nic nie jest trwałe, 100%-owe , na pewno, za
      wszelką cenę... wiem że mogę wierzyć jedynie samej sobie i na tym opieram
      dzisiaj swoja egzystencję... szczęśliwą nie myślcie że to wszystko mnie
      pokonało... nie... ale startuje teraz z innego pułapu, mój mężczyzna zgodził
      się na moje warunki, ja na jego (mówiłam : kompromis)zadra pozostaje - juz
      takim typem jestem, pewno imie żeńskie będzie mnie zawsze drażnić... ale nie
      powiem o tym już nikomu...
      powiem jeszcze - juz teraz z perspektywy - że nie miały racji osoby zachęcające
      do ZROBIENIA MU TEGO SAMEGO... nie zrobiłam ale przeprowadziłam eksperyment
      jakbym to zrobiła... klapa kompletna, mężczyźni inaczej widzą swoje flirtowanie
      a inaczej swowich żon... ja z tym dyskutować i walczyć nie będę.
      Pomogła za to stanowcza postawa, pewność swoich racji, twarde warunki i
      konsekwencja...pomógł też zdrowy rozsądek partnera i jego "zrozumienie w porę
      do czego mogło dojść"
      pozdrawiam
      • the_s_v Re: aktualizacja 24.03.05, 14:07
        moge ci powiedziec tylko jedno: GRATULACJE!!!!!! za zmienienie siebie,
        inteligencje, walke, konsekwencje i nie 'pozostawanie w zawieszeniu', ale takze
        za chec pojscia na kompromis z partnerem!!!trzymaj tak dalej!!!!

        zycze Ci wszystkiego najlepszego z calego serca!!!!

        p.s. napisz od czasu do czasu jakas aktualizacje...:)
          • armia5 Re: aktualizacja 25.03.05, 23:37
            Ciesze się bardzo z tego co napisałaś . Własnie konkretne rozwiazania daja
            rezultay , trzeba przestać myslec , ze tak tak musi byc . Brakowało mi
            informacji od ciebie. Stałas mi się dośc bliska i bardzo się ciesze ze sie
            odezwałaś . dawaj zanć co u ciebie. Wierze że dobrze się ułozy.
            • samotnawsieci Re: aktualizacja 28.03.05, 06:56
              witam armia5, dziękuję że zajrzałaś, to właśnie twoje stonowane podpowiedzi
              pozwoliły mi odpowiednio (wcale nie bojowo!:) nastawić i dojść do tego pkt , w
              kt. jesteśmy... pozdrawiam Światecznie Serdecznie, również pozostałych
              formowiczów dziękując im za uwagi...
      • gomory Re: aktualizacja 25.03.05, 11:29
        No to w sumie wyszlo jakby nienajgorzej. Nie zeby zaraz wielkie szczescie, ale
        za to teraz mozesz o sobie mowic ze jestes doswiadczona kobieta :). To sie
        nazywa zyciowe otrzaskanie i pozbycie sie infantylnych zludzen.
        Dobrze ze nie posluchalas rad o flircie z zemsty - takich podpowiedzi udzielaja
        tylko sfrustrowane kobiety, chcace sie mscic za wlasne upokorzenia. To tak
        zenujace, ze nawet szkoda o tym gadac.
    • drak62 Re: czy on mnie zdradza? 30.03.05, 12:52
      Facet który nie jest zainteresowany dziewczyną/kobietą nie traci czasu na
      wysyłanie SMSów , wogóle nie zawraca sobie glowy takimi rzeczami. To że
      koresponduje telefonicznie z innymi kobietami świadczy o tym że z cała
      pewnością interesują go . Najczęśniej takie zainteresowanie ma podtekst
      erotycznej fascynacji.
          • renata1965 Re: czy on mnie zdradza? 15.06.05, 22:37
            Historia,jak w telenoweli,ale cieszę się,że wszystko się ułożyło po twojej myśli.Ja przeczytałam kiedyś archiwum domowych rozmów mojego męża na tlenie i też mnie bardzo ruszyło,2dni się nie odzywaliśmy,potem rozmowy...te znajomości w necie bywają niebezpieczne...nigdy nie wiadomo,co kto napisze...a pewność,że żona nie przeczyta gubi niejednego.Ale teraz wiem,że ufać można samemu sobie i trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte.A tak na zakończenie-kobiety potrafią być bardzo bezwstydne...faceci też.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka