TELEFON

IP: *.chello.pl 06.02.05, 14:27
Jezeli poznaliscie w klubie dziewczyne,swietnie sie razem bawiliscie,duzo
rozmwialiscie a potem facet prosi o numer telefonu 2 razy dziewczyna mu daje
ten numer to czy on raczej zadzwoni?i jesli tak to po ilu dniach dzwonicie?
    • Gość: kong Re: TELEFON IP: *.udn.pl 06.02.05, 15:09
      jezeli do tej pory nie zadzwonil...to pewnie tego nie zrobi;)
    • smok_sielski Re: TELEFON 06.02.05, 16:35
      Zaraz na drugi dzien bym nie zadzwonil. Niech troche poczeka, pomysli,
      pozastanawia sie :)

      smok
    • mary_an Re: TELEFON 06.02.05, 19:32
      Nie zrozumiesz facetow. Jak jestem pewna, ze to oleje i nie zadzwoni nigdy, to
      wlasnie dzwoni, jak wydaje mi sie, ze moze z tego cos wyniknac i na pewno
      zadzwoni - nie dzwoni. W kazdym razie ja nigdy nie dzwonie, nie wysylam smsow,
      nie pisze maili bo mi sie nie chce. No chyba ze to juz jakis wyjatkowy cud
      natury, to moge ewentualnie jakiegos krotkiego smsa puscic, bez zadnej
      konkretnej tresci, tak zeby o sobie przypomniec i nie wykazac nadmiernego
      zainteresowania :)
      A jesli chodzi o ilosc dni, to juz nastepnego dnia jak sie budze albo czeka na
      mnie wiadomosc, ze wczoraj bylo super itp. albo juz w ogole nie dzwoni.
      • tony82 Re: TELEFON 06.02.05, 19:38
        Bierzesz numer i dzwonisz tego samego wieczoru, czy szczęśliwie dotarła z
        dyskoteki do domu:)
        • tamara_t oj, Tony... 06.02.05, 20:32
          Chyba wszystkie się w Tobie zakochamy... :) Pozwolisz się sklonować żeby
          wszystkim starczyło? :))))
          • tony82 Re: oj, Tony... 06.02.05, 20:34
            To aż takie niezwykłe?
            • tamara_t Re: oj, Tony... 06.02.05, 23:40
              żebyś wiedział Tony, że niezwykłe,... oprócz Ciebie w wirtualu spotkałam tylko
              jednego mężczyznę, który miał takie odruchy - żeni się za pół roku :0 nie ze mną
              - sama zrezygnowałam z głupio z taaakiego skarbu :)
              szczęście że dasz się sklonować :)))
              • isabelle7 Re: oj, Tony... 07.02.05, 21:44
                Tamara Tony ma takie same cechy i wnętrze jak Robert:)) Zatem takich panów jest
                więcej. A co do klonowania, mozna sklonowac ciało, ale dusze? Oj nie:)) Takie
                cechy jak troska itp są przymiotami ducha itp Poczucie humoru:))
                Skromność i brak chawlenia się, ja się nie chwale co robie i jak pracuje i ktoś
                mi mówi, ze on to ma ciężką pracę, a ja to nic. Co za brednie:))Nigdy nie
                lubiłam plotkarzy:))
          • Gość: katinka Re: oj, Tony... IP: *.attu.pl 06.02.05, 21:19
            Tamara! a gdzie Ty sie schowalas, co??? z tej radosci, iz Cie widze, chetnie
            odstapie Ci przypadajacy na mnie klon Tonego ;)
            • tony82 Re: oj, Tony... 06.02.05, 22:09
              No wiesz:) Zraniłaś moją męską dumę ;D
              • Gość: katinka Re: oj, Tony... IP: *.attu.pl 07.02.05, 10:34
                och, na pewno znajdzie sie tysiac innych, ktore Cie pociesza ;-)
            • tamara_t Re: oj, Tony... 06.02.05, 23:54
              Oj, dawno mnie nie było - fakt... nie mam nic na swoje usprawiedliwienie poza
              tym, że próbuję ułożyć sobie zycie :) raz na wozie raz pod, ale coraz lepiej :)
              Temat długi i nie na forum :)
              Buziaki i duzo dużo uścisków :)))
              • Gość: katinka Re: oj, Tony... IP: *.attu.pl 07.02.05, 10:37
                Tamara, bardzo sie ciesze :)
                a nie wiem, czy wiesz, ze niedlugo Wiosna i wraz z jej nadejsciem... hoho,
                mowie Ci ;)
          • wadera3 Re: oj, Tony... 07.02.05, 14:47
            wtrącę swoje trzy grosze,mój Miś zanim ze mną zamieszkał, wsadzał mnie do
            jakiegoś środka komunikacji ze słowami
            "daj znac jak dotrzesz do domku"
            i następnie całą drogę smsował,żeby mieć pewność,że wszysko ok ;)))
            ale nie dam go sklonować...mójci on!!!
            • bzz_bzz Re: oj, Tony... 07.02.05, 21:35
              A już zaczęłam mieć wątpliwości, odnośnie płci Toniego (który facet wie, co z
              kobietą robić?.. :)), ale jak Wadera pisze, to chyba wie, no nie? :))
              • tony82 Re: oj, Tony... 08.02.05, 17:05
                Ja nie wiem gdzie wy się chowacie, ale wśród moich znajomych to na prawdę nie
                jest wielkie hallo, że się odprowadza dziewczynę do powiedzmy mzk, pksu, czy
                pociagu, a potem sie prosi o znak życia jak dojedzie lub się do niej dzwoni.
                • Gość: Ania Re: oj, Tony... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 17:28
                  No wlasnie... W moim srodowisku to tez raczej norma. A jak jakis facet tego nie
                  robi, to jest to powod, zeby dac sobie z nim spokoj. Jesli na poczatku sie nie
                  stara, moze byc tylko gorzej.
              • wadera3 Re: oj, Tony... 08.02.05, 23:32
                wie,wie;)
    • hrabia_dewalgo Re: TELEFON 07.02.05, 14:40
      Coz, jak mam w "czubie" rozdaje chetnie telefony jak i je zbieram. Rano
      przychodzi kac i opamietanie. Z niewszystkimi wielorybami mezczyzna chce sie
      spotykac...
    • Gość: MaBiWy Re: TELEFON IP: *.crowley.pl 08.02.05, 08:00
      a mnie uczyli,że facet odprowadza w bezpieczne miejsce, ale to jeszcze przed
      erą sms było
Inne wątki na temat:
Pełna wersja