szpilkaaa
11.02.05, 21:37
Witajcie ,
myślę ,że tematy związane z zazdrościa nie są rzadkością zarówno na forum
dotyczącm mężczyzn jak i kobiet jednak...mam problem. Być może jest on
wyjątkowo banalny , jednakże jeśli ktokolwiek z WAs jest w stanie chociaż
przybliżyć mi ''męski'' punkt widzenia to byłabym bardzo wdzięczna. A więc w
przeszłości byłam dziewczyną , która była w kilku dłuższych oraz krótszych
związkach. Nie zawsze były to związki udane , jednak praktycznie zawsze
tzw. ''miłości na odległość''. Żaden z tamtych związków nie przetrwał. Lato w
2004 roku upłyneło pod znakiem obozu na którym poznałam chłopaka z którym
flirtowałam. teoretycznie on chciał prawdziwego związku ( a być może tak się
mu wydawało , gdyż byłam jego pierwszą dziewczyną), ale byłam z kimś. Związek
w którym wtedy byłam zaliczyć można do nieudanych, gdyż
1. po pewnym czasie z jednej strony ustało zainteresowania związkiem
2.zdradziłam
Po wakacjach związałam się z chłopakiem który zdradził mnie. przez kilka
tygodni żyłam jak wegetująca roślinka , gdyż bardzo mi zależało na tej
osobie. Aby ugasić żar w sercu będący pozostałością po ostatnim związku.
Przyszedł październik , kiedy poznałam kogoś nowego.
Ten ktoś kocha miłością absolutną. Do pewnego momentu byłam zachwycona Nim ,
gdyż zakochana z wzajemnością pomimo wielu kłótni dostrzegałam niesamowite
oparcie i bezpieczeństwo z Tym człowieku. Koszmar zaczął się dzisiaj.Chłopak
z którym mialam romans podczas wakacji( nie doszło wtedy do niczego oprócz
tulenia i szczeniackich pocałunków) pragnął się ze mną spotkać. od czasu
wakacji utrzymujemy kontakt. jest to kontakt dosyć żałosny , gdyż tylko
poprzez gg ( mniej więcej raz w tygodniu rozmowy najwyżej 30 minutowe) i
telefon ( jedna rozmowa 15- minutowa na 2 tygodnie, czasem rzadziej) . Między
mną a tym chlopakiem obecnie jest więź koleżenka która nie podoba się bardzo
mojemu obecnemu chłopakowi. około tygodnia temu Michał (mój obecny chlopak)
będąc na gg domagał się numeru chlopakow z którymi byłam. Kiedy nie chciałam
ich dać wtedy zaczęła się poważna kłótnia. w końcu po wielu namowach dałam
mu ten numer. Michał napisal to tego chłopaka, a on sam nie był wyjątkowo
zadowolony z tego powodu . dzisiaj między mną a tym chlopakiem odbyła się
przykra rozmowa. po tej rozmowie zadzwoniłam do mojego chlopaka , a on
stwierdził, że
''z tego co wiem NARAZIE nie jesteś wolna''
zdenerwowana słowem ''narazie'' , gdyż dla mnie oznacza to założenie, iż
związek kiedyś się skończy , wyłączyłam telefon.
potem zadzwoniłam do Michała po raz drugi po czym usłyszałam
''TY NALEŻYSZ DO MNIE . JA NALEŻĘ DO cIEBIE. WIĘC ZABRANIAM cI SIĘ Z NIM
SPOTYKAĆ. NIEZALEŻNIE CZY ZE MNĄ CZY SAMA.JEŚLI DOWIEM SIĘ , ŻE SIE Z NIM
SPOTKAŁAS BĘDZIE TO DLA MNIE OZNACZAĆ TO , ŻE NIE SZANUJESZ MOICH SŁÓW I
MOICH PRÓŚ I POTRAKTUJE TO JAKO ZDRADĘ''
mniej więcej taki był sens słów , które padły z Jego ust..
a teraz pytanie..
CO ROBIĆ????????????