Problem jakich wiele

18.02.05, 11:28
No wlasnie. Moja zona mnie juz nie kocha, a przynajmniej nie jest tego pewna.
tymbardziej ze jest ktos inny, w kim sie wlasnie zakochala. miota sie i nie
wie co robic. ja natomiast ja ........kocham......i nie chce sie
rozstawac..........choc wiem ze sytuacja jest trudna bardzo........... w
zasadzie beznadziejna
co robic???
    • Gość: milka Re: Problem jakich wiele IP: *.crowley.pl 18.02.05, 11:37
      jejku czy wsyscy musza przez to przechodzic? Ja tez juz "zaliczylam "taka
      sytuacje na samo wspomnienie robi mi sie niedobrze:(( 3maj sie!!!!!!
      • morlok.rap Re: Problem jakich wiele 18.02.05, 11:43
        Wszyscy nie przechodzą. na szczęście!! :) -
        nikogo na siłę zatrzymać się nie da. Ale zwykle po rozstaniu nadejszie moment
        że zatęskni i może chcieć wrócić. Jeśli zechcesz pozwól. Warto.
        • Gość: milka Re: Problem jakich wiele IP: *.crowley.pl 18.02.05, 12:29
          Moj zatesknil i wrocil....a czy bylo warto.....
          • morlok.rap Re: Problem jakich wiele 18.02.05, 12:31
            Skoro przyjęłaś to tobie ocenić.
            • Gość: milka Re: Problem jakich wiele IP: *.crowley.pl 18.02.05, 13:20
              taaaaaa cokolwiek czlowiek zrobi w takiej sytuacji zawsze zostaje niepewnosc
    • Gość: armia5 Re: Problem jakich wiele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:54
      Przeczekaj. To trudne , ale jesli nadal kochasz to nadzieja , ze wybaczysz a
      ona doceni.
      • Gość: facet Re: Problem jakich wiele IP: 83.238.200.* 18.02.05, 19:44
        odejdz,ale nie szukaj kogos na sile.niech ona cie straci.zobaczy ze malo moze.i
        nie wracaj do niej od razu.daj jej kilka razy kosza.powiedz ze nie masz zamiaru
        byc w zwiazku gdzie ktos cie nie kocha bo to fikcja i odejdz.miej swoj honor i
        szacunek do siebie samego
        • madagaskar22 Re: Problem jakich wiele 20.02.05, 16:16
          tak, sądzicie że jeśli odejdzie do tego innego to zatęskni??? chyba nie jednak,
          na jakiej podstawie można tak sadzic? i że taki ewentualny bylby możliwy
          (wybaczenie)? trudnimi to sobie wyobrazić
    • Gość: Mabiwy Re: Problem jakich wiele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:11
      jeśli kochasz - poczekaj
    • girlfrompoland Re: Problem jakich wiele 20.02.05, 21:08
      Myslalam, ze tylko kobiety maja takie problemy.
      Poczekaj, jesli Ci zalezy, ale nie plaszcz sie przed nia, a jak bedzie chciala
      wrocic, potrzymaj w niepewnosci, bo jesli sie wtedy rzucisz caly w skowronkach,
      dasz jej swiadomosc, ze jak zrobi tak kolejny raz tez bedziesz czekal, a tego
      bysmy nie chcieli. Powodzenia.
      • madagaskar22 Re: Problem jakich wiele 22.02.05, 16:12
        wszyscy zakladaja powrot............na jakiej podstawie???
        • poprioniony Re: Problem jakich wiele 22.02.05, 19:36
          > na jakiej podstawie???

          Bo ogladaja za duzo zlotopolskich.
    • tony82 Re: Problem jakich wiele 22.02.05, 17:32
      Odejdź.
      • madagaskar22 Re: Problem jakich wiele 13.04.05, 10:04
        chce wracac.........
        ale ja juz nie chce
        • marcinosss Re: Problem jakich wiele 13.04.05, 11:32
          rozumiem Twoj zal i to ze juz nie chcesz zeby wracala,
          ale co spowodowalo, ze w ciagu 2 miesiecy zmieniles decyzje? swiadomosc ze juz
          nigdy nie bedzie tak samo?, meska duma, czy po prostu tez przestales kochac za
          to jak zostales potraktowany?

          pozdrawiam
          • madagaskar22 Re: Problem jakich wiele 13.04.05, 11:37
            pewnie wsyzystko po trochu, ale najbardziej pierwsza odpowiedz, oraz chyba
            trzecia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja