Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((((((((

18.02.05, 23:18
teraz nie umiem, i nie potrafie z tym żyć :(
Nie, nie zdradziłam... zrobiłam coś znacznie gorszego... coś czego chyba
nigdy sobie nie wybaczę.
Poznałam cudownego chłopaka, ponad wszystko pragnęłam być z nim, ale dobrze
wiedziałam, że niestety nie będziemy mogli być razem... i zamiast skończyć
szybko tę wspaniałą znajomość, kontynułowałam ją dalej... tym samym dałam
chłopakowi nadzieję, rozbudziłam w nim wszelkie pragnienia... a potem
odeszłam.
Teraz wiem, że On bardzo cierpi, że jest Mu bardzo źle... a mnie dręczą
wyrzuty sumienia, nie mogę sobie darować, że zadałam Jemu tak wielki ból.
Za to jak postąpiłam, straciłam szacunek do samej siebie :(((((((((

    • Gość: kosti Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: 212.180.161.* 19.02.05, 02:04
      hmm...wiesz co Malgosiu?tak sie zastanawiam co Ci napisac,poniewaz sam
      bylem "takim chlopakiem",zostalem postawiony w dokladnie takiej samej sytuacji
      jak Twoj kolega i choc z jednej strony chcial bym Cie opieprzyc bo doskonale
      wiem co on teraz czuje,to z 2 nie moge,za malo znam wasza sytuacje,dlaczego nie
      mozecie byc razem skoro jest taki cudowny?qrde,prezepraszam bo wiem ze Ci nie
      pomagam,ale takie sa wlasnie kobiety!marza o ksieciu z bajki,wymieniaja jego
      zalety ale gdy taki koles sie zjawia,gdy spelnia ich wszelkie teoretyczne
      zalozenia cos wam i tak nie gra i poszukujecie dalej...konczy sie na tym ze
      znajdujecie jakiegos palanta,ktory was nie docenia i nie dba o was,a was
      zamiast to zrazac to kreci i zostajecie z nim...smutne..
      ps.chcesz rady?jezeli zalezy Ci zeby nie cierpial,nie pisz,nie dzwon,nie
      spotykaj sie z nim,po prostu zniknij z jego zycia,daj mu czas,duzo czasu,a byc
      moze kiedys znow sie spotkacie i pogadacie po prostu jak przyjaciele,wiem z
      wlasnego przykladu,ze to pomaga,bo co z oczu to z serca...
      • malgosiaa83 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 13:22
        Tak, wiem... należy mi się opieprz i to porządny!!!
        Kosti, może masz racje... tak zrobię znikne z Jego życia, nie będę dzwonić, ani
        pisać. Bardzo bym chciała, żeby On nie cierpiał. Wczoraj zadzwoniłam,
        przeprosiłam, po raz kolejny... słyszałam w słuchawce jak łamał mu się głos,
        płakał :(
        Naprawdę nie moge być z nim, ale chociaż chciałabym odrobinę ulżyć Jego
        cierpieniu :(((
        Pewnie los mnie pokara za to co zrobiłam. Faktycznie On był takim księciem z
        bajki, a ja mimo to go odepchnęłam, ale NAPRAWDE nie mogę być z nim :(
        Może faktycznie najlepszym dla niego lekarstwem, będzie czas...
        Kosti naprawde bardzo Ci dziękuje za radę
        • Gość: kiss Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:20
          a nie możesz mu od czasu do czasu zrobić laseczkę albo dać pupci i trochę
          osłodzić?
    • figazmakiem3 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 02:13
      Kurcze, szkoda mi tego chłopaka :( Ale skoro czujesz takie wyrzuty sumienia jest szansa, że więcej takiego numeru nie zrobisz... Kosti ma rację, po prostu zniknij z jego życia, całkowicie. Czas naprawdę umie leczyć rany (z własnego doświadczenia:)) pozdr
      • malgosiaa83 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 13:27
        nigdy, przenigdy juz nigdy nikogo tak nie skrzywdzę. Nie wiedziałam, ze On mnie
        tak bardzo pokocha, że tak bardzo się zaangażuje... otworzył przede mną swoje
        serce, a ja je zdeptałam :((((((((((((((((((((((((((((
        • Gość: kong Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.udn.pl 20.02.05, 18:24
          wiesz co i tak nie jestes najgorsza.....najgorsze co moglas zrobic to bez
          zadnego powodu, bez zadnego wytlumaczenia( chocby przez tel) calkowicie zerwac
          z nim kontakt...mialas chociaz odwage powiedziec mu to i ja to doceniam, bo
          niestety jestem w takeij sytuacji ze kobieta na ktorej mi zalezy po prostu mnie
          olala bez zadnego dowidzenia!! to jest najgorsze uwierz mi .....a dlaczego nie
          mozesz z nim byc??? pozdrawiam....cierpiac ...
    • Gość: 40i4 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.echostar.pl 19.02.05, 07:25
      Nie pomogę ci, a moze nawet zdoluje, ale przezylem (przezywam) cos podobnego.
      Kilka lat temu - nie pytaj dlaczego - zostawilem dziewczyne która mnie kochala,
      i którą ja rowniez kochalem. To byla tzw. milosc życia. Dla niej to byl
      wstrząs, zmienila sie bardzo, najpierw rzucila sie w wir zycia towarzyskiego,
      potem przygasła. Po jakichs dwóch latach dowiedzialem sie ze jest po probie
      samobójczej. Wowczas uswiadomilem sobie ze z jakichs idiotycznych - chocby nie
      wiem jak wydawaly sie wazne - powodów, spieprzylem życie kobiecie którą
      naprawde kocham. Co ona teraz robi nie wiem i nie chce wiedziec, zas ja bylem
      dwa lata na proszkach (depresja) a teraz jedyne kobiety do których sie zblizam
      to prostytutki.
      i to by bylo na tyle
    • diabel.tasmanski Ale dramatyczna historia. Zpostań scenarzystą 19.02.05, 08:40
      Pisz telenowele
    • Gość: Pep3r_22 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.dashnet.lublin.pl 19.02.05, 11:04
      No tak to z babami jest.
      Jak juz maja na wyciagniecie reki faceta o ktorym marza, to nagle robia odwrot.
      Jak uchylic kobiecie nieba to zrobi grymas, ze to za malo.
      Jak jej napluc w twarz i nawyzywac od dziwek to jest wniebowzieta.

      Babski brak zdecydowania to straszna rzecz, za ktora powinni pakowac do
      wiezienia. Tak pro forma, zeby nikt nastepny przez taka lalunie wiecej nie
      cierpial.


      Pozdr.
      • emilka222 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 11:35
        Gosia! Jezeli sie kogos kocha ze wzajemnością, to kurczę jest się z nim i tyle!
        Nie ma opcji, że nie mogę! Po prostu nie chcesz i jest jakiś powód. Powiedz mu
        jaki! Zobacz, co się porobiło: Ty cierpisz, on nie wie co jest grane...
        • Gość: marcin lat33 [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 13:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • malgosiaa83 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 13:35
          Emilka masz 100% racji. Kocham go i pragnę z nim być, ale nie mogę bo
          faktycznie JEST POWÓD, ale nie mogę mu powiedzieć całej prawdy, bo wtedy
          cierpiałby jeszcze bardziej. Wsciekam się, bo łaśnie przez ten powód być moze
          własnie straciłam szanse na ogromne szczęście u boku wspaniałego chłopaka. I to
          juz nie chodzi o to za ja cierpie, bo ja zasłużyłam na to... najbardziej mi
          żal, ze On cierpi :(
          • Gość: ciekawski Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 14:13
            a jaki to problem że nie możesz być z nim?jesteś jam Miriam???????
      • malgosiaa83 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 13:37
        wiem, masz rację. Straciłam szacunek do samej siebie, powiem więcej... gardze
        swoją osobą, ale czasu już nie cofnę, chciałabym wiedzieć, jak zmniejszyć choć
        odrobinę Jego cierpienie :(
        • Gość: ADAM Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:46
          Czyżby mężatka z dwójką dzieci????????????????
    • Gość: olinek ja tez IP: *.chello.pl 19.02.05, 14:09
      przyzanje ze do napisania skolnila mnie ciekawosc jaki moze byc powod tego, ze
      nie mozesz z nim byc??? jesli go kochasz... bo nie umiem zrozumiec jak mozna
      samemu sie pozbawiac szansy na szczescie
      ja tez bardzo kogos skrzywdzilam tak bardzo, ze po 4 latach wspolnego zycia i
      prawie rok od rozstania jeszcze sie nie odezwal... tylko ze w moim przypadku to
      nie byla milosc i jedyne czego teraz zaluje to tego ze tak dlugo to trwalo, i
      nawet odczuwam ulge ze nie jestesmy razem i sie nawzajem nie meczymy
      i boje sie tylko ze zostawilam mu cos co nie pozwoli juz mu zbudowac
      szczesliwego zwiazku
      a moze juz nawet nie pamieta ze byl kiedys z kims takim jak ja
    • Gość: smutny Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 14:10
      tak, wiem cos o tym. dziewczyna zrobila ze mna to samo, narobila mi tylko
      nadzieji, nadzieji rosnacej z kazdym dniem, zrobila to tylko po to zeby sobie
      udowodnic, ze tak moze zakrecic sobie mnie wokol siebie. bylo ciezko, dala
      spokoj, mnie z czasem przeszlo w 100%. teraz tylko zaluje ze dalem sie zrobic
      po prostu w konia. takie sa wlasnie baby... bez wyjatkow.
    • Gość: zenon gajowniczek Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: 80.53.160.* 19.02.05, 15:54
      Dlatego ja postanowiłem zainwestować w coś zupełnie innego i nie mam z tym
      żadnych problemów i mnie to tak naprawdę rajcuje.
    • Gość: Oczekujacy Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: 194.88.12.* 19.02.05, 17:55
      Jestes moze ssakiem?
    • tony82 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 19.02.05, 20:29
      Wiesz co. Byłem z taką kobieta jak Ty i szczerze mówiąc, to mi Cię nie żal.
      • Gość: kosti Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: 212.180.161.* 20.02.05, 02:42
        Malgosia!w tej chwili to troche sam jestem zakrecony.Ty go kochasz?!myslalem,ze
        problem polega na tym,ze go nie kochasz...nie wiem,jaki to moze byc powod,ale
        dam Ci kolejna rade,jezeli jest to jeden z grupy:nie moge z nim byc bo moja
        najlepsza przyjaciolka sie w nim kocha od lat itp.,to zmien tok myslenia,milosc
        puka do naszych serc kilka razy,ale tylko raz otwieramy jej drzwi..jezeli sie
        kochacie walczcie o ta milosc,walczcie o szczescie i nie wazne co powiedza
        inni,liczycie sie tylko wy!no ale nie wiem jaki jest ten powod na
        pewno,aczkolwiek nic nie wydaje mi sie na tyle wazne,by przez to rezygnowac z
        milosci,jezeli jednak zrezygnujesz,kolejny raz prosze:zniknij z jego zycia...
        pozdrawiam
        • Gość: Pep3r_22 Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.dashnet.lublin.pl 21.02.05, 00:02
          Milosc zwycieza wszystko.
          Sama nie wiesz czego chcesz.
          Szkoda chlopaka. Wpierdzielil sie w nieodpowiedzialna babe.
    • Gość: mr fufu Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.pl / 217.153.7.* 21.02.05, 16:32
      Trzeba bylo z tym chlopakiem postapic najokrutniej czyli zerwac z nim w ogole
      kontakt zerwac z nim przez sms przynajmniej moze wtedy by zrozumial czego
      jestes warta.. (na pewno nie takiego chlopaka jak On)
      • Gość: gosć Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:17
        Ja nadal jestem bardzo ciekawy z jakiego powodu nie możecie byc razem???
        • a-zloty Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( 23.02.05, 22:50
          Ja jestem włąsnie w sytuacji tego chłopaka, tyle że ona chciała zrobic to co jej
          radzicie czyli całkowicie zerwać kontakt żeby mi było lżej, ale ja poprosiłem
          żeby tego nie robiła, i akurat dla mnie okzało sie to lepsze, z czasem
          przyzwyczaiłem sie do mysli, że nie bedziemy razem, powoli przestałem mieć
          złudzenia jej obecność pozwoliła mi zrozumieć troche dlaczego tak postąpiła,
          wczesniej ja walczyłem o każde spotkanie, teraz ona zaczęła dbać o utrzymanie
          kontaktu, prosic o spotkania, dzięki temu poczułem że naprawde miała jakis ważny
          powód i nie czułem sie jak ktoś kompletnie olany i odrzucony, odzyskałem
          szacunek do siebie. Z drugiej strony chodziło mi głównie o nią, to dziewczyna o
          bardzo dobrym sercu, chociaz ona twierdzi cos zupelnie innego, wiem że strasznie
          cierpiała przez tą myśl że mnie skrzywdziła, a tak bardzo tego nie chciała,
          dzieki temu, że się widywaliśmy, rozmawialiśmy wiedziala co się ze mna dzieje i
          było jej tez łatwiej, starała się mnie pocieszać. Teraz jestesmy najlepszymi
          przyjaciółmi i ciesze sie, że wtedy nie zerwalismy kontaktu, chociaz może dla
          mnie lepiej byłoby gdyby odeszła, ale wtedy o przyjaźni raczej nie byłoby mowy,
          napewno tego nie żałuje
          Powiem Ci jedno, czasem dwoje ludzi którym na sobie zależy nie moga byc razem i
          to nie musi byc niczyja wina, poprostu takie jest życie, ale zastanów sie dobrze
          czy ten powód naprawde jest tak duzy i wazny, jesli tak nie miej do siebie
          pretensji.
          Ja poznałem niedawno cudowną, bardzo wartościową dziewczynę i bardzo fajnie nam
          sie układa, kto wie co z tego wyjdzie.
          Pierwsza miłośc nie musi byc ostatnią i nigdy nie wierz w to, że on i ty nikogo
          bardziej już nie pokochacie, bo nikt nie zna granicy własnej miłości i ta
          prawdziwa, bezgraniczna miłość może jest dopiero przed nim i Tobą!
          Pozdrawiam
          • pingwi Potwierdzam 24.02.05, 09:31
            PO rozstaniu ze mna mojemu bylemu chlopakowi chyba byl bardzo potrzebny kontakt
            ze mna. Dzwonil, dlugo rozmawialismy, przyjezdzal do mnie, pytal dlaczego,
            obrzucal pretensjami, jeszcze walczyl, z czasem coraz mniej i coraz rzadziej,
            poznal dziewczyne, zaczeli sie spotykac, ze mna jeszcze trzymal kontakt,
            stopniowo ograniczal go, az w koncu rzeczywiscie nastapilo rozstanie - po
            omowieniu wszystkiego
    • Gość: stokrotka Re: Bardzo skrzywdziłam wspaniałego chłopaka :((( IP: *.icpnet.pl 23.02.05, 23:32
      Szczerze mówiąc ten wątek zaczyna już być nudny, Małgosiu, nie wiem, czego
      oczekujesz od nas forumowiczów, nie zdradzając tego tajemniczego powodu..
      porady? współczucia? Trudno się ustosunkować, nie znając motywów Twojego
      działania. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja