co mam zrobić...

IP: 81.15.254.* 23.02.05, 18:45
Spotykałem się z dziewczyną prawie przez 4 lata. Dodam że bardzo ją kochałem
i jeszcze trochę kocham. Na wszelkie możliwe sposoby starałem się do niej
zbliżyć ale ona nie odwzajemniała moich uczyć. Kilka razy próbowałem zerwać
znajomość ale najdłuższe rozstanie trwało ok. 2 miesięcy i to ona zawsze
robiła tak żebyśmy się znowu widywali, to ona pierwsza dzwoniła, pisała smsa
itp. W końcu zerwałem z nią znajomość i znalazłem sobie inna dziewczynę.
Teraz moja była jest bardzo zazdrosna, ciągle do mnie dzwoni i chce żebyśmy
byli razem, nawet wspominała o małżeństwie. Dodam że z nową dziewczyną jestem
od 2 miesięcy i jeszcze nie ma między nami noc "wielkiego" ale się wspaniale
dogadujemy. Co byście zrobili na moim miejscu: wrócili do starej dziewczyny
czy zostali z nową?
Pozdrawiam i liczę na wasze komentarze.
    • Gość: Anna Re: co mam zrobić... IP: *.elisa-laajakaista.fi 23.02.05, 19:27
      Chyba "byla" miala juz mozliwosc pokazania co potrafi i z tej mozliwosci
      skorzystala...
      Glupi jest nie ten co zbladzi, ale ten co na bledzie sie nic nie nauczyl..
    • Gość: Dalia Re: co mam zrobić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:30
      Słuchaj uczuć. Może daj szanse nowej dziewczynie, na razie to wasz początek.
      Myślę, że warto.
      A co do byłej to mam wrażenie, że ma urażoną dumę tzn jak to ona z nim jest,
      przecież to ja jestem naj itp Świadczy o tym jej zachowanie.
      >> Teraz moja była jest bardzo zazdrosna, ciągle do mnie dzwoni i chce żebyśmy
      > byli razem,
      Wiesz zazdrość to przejaw rywalizacji czyli zdobywania i porzucania. A uczucia
      to nie gry.
      > nawet wspominała o małżeństwie
      Myśle, że stosuje wobec Ciebie wszystkie chwyty, aby tylko Cię znowu zdobyć.
      Zaspokoić swoją próżność mam go, jestem lepsza od tamtej. Tylko nie wiem czy
      wie, że człowiek to nie trofeum, czy wygrana w grze.
      Ona używa typowych gierek kobiet.
      Nie napisałes dlaczego się rozstałeś ze swoją ex. To by wiele wyjaśniało.
      • Gość: taki jeden Re: co mam zrobić... IP: 81.15.254.* 23.02.05, 19:41
        Rozstałem się z nią ponieważ już miałem dość tej niepewności czy te moje
        spotkania (z byłą już dziewczyną) do czegoś konkretnego doprowadzą. Ona nie
        wnosiła do naszego "związku" niczego to ja się tylko starałem a ona to po
        prostu olewała, teraz ja ją olałem to nagle zaczęło jej na mnie zależeć.
        • Gość: Dalai Re: co mam zrobić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:10
          Tzn po tym jak stwierdziliście, że czujecie coś do siebie, byliście parą i w
          trakcie spotkań czułeś, że nie kocha Cię, że ma fochy i humory?
          • Gość: taki jeden Re: co mam zrobić... IP: 81.15.254.* 23.02.05, 20:22
            Ona nigdy mi nie powiedziała że mnie kocha, co jest najśmieszniejsze to nawet
            nie zbliżyliśmy się do siebie fizycznie. Nie było mowy o przytulankach a co
            dopiero o sexie. Ja przez te 4 lata starałem się w jakiś sposób przekonać ja do
            siebie. Uwierz mi naprawdę się starałem ale ona nawet nie chciała rozmawiać na
            tematy dotyczące nas tzn czy jesteśmy parą czy tylko znajomymi Znosiłem jej
            humory, bo myślałem że mnie „sprawdza” i niedługo jej to przejdzie. Po tym jak
            ja odszedłem to się dopiero zdeklarowała że jednak mnie kocha tylko bała mi się
            o tym powiedzieć wcześniej. Nie wiem co o tym myśleć.
            • Gość: Dalia Re: co mam zrobić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 20:07
              Wiesz tak mogło byc, tylko ten okres 4 lat mnie przeraża. Żeby ta historia
              rozegrała się tak 2 lata góra. Wiesz skoro nie mówiła, że kocha to wydaje mi
              się, ze nie kochała. Na przestrzeni 4 lat jedno kocham powinno paść nawet tak
              spontanicznie wyrwane z ust. Są ludzie co nie mówią, a okazują uczucia. A z
              tego co piszesz to nie wiem czy ona miała uczucia. A miała jakies przykre
              doświadczenia po przedniej miłości? To by wiele tłumaczyło
              • Gość: taki jeden Re: co mam zrobić... IP: 81.15.254.* 24.02.05, 23:35
                Gość portalu: Dalia napisał(a):


                A miała jakies przykre doświadczenia po przedniej miłości? To by wiele
                tłumaczyło

                z tego co wiem to prezde mna miała może jednego albo dwóch chłopaków, ale nie
                wiem co ją z nimi łączyło czy to były "normalne zwiazki" czy może podobna farsa
                jak ze mną
    • Gość: Mabiwy Re: co mam zrobić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:44
      nie kombinuj i nie przedobrzyj, zostań z tą przy której Ci serce mocniej pika ;)
    • smok_sielski Re: co mam zrobić... 24.02.05, 11:40
      Umów się z obiema na seks grupowy. Która wypadnie lepiej z tą zostań, a drugiej
      powiedz, że zawsze może zostać dochądzącą.

      smok
    • pingwi Re: co mam zrobić... 24.02.05, 11:55
      Serce, intuicja podpowiadają Ci chyba kogo wybrać. A ja stawiam na tę drugą.
      Wspaniale się dogadujecie. Tamten związek, to chyba nie był tak naprawdę
      związek, sądząc po tym, co napisałeś tu i poniżej.
    • samowolny Re: co mam zrobić... 24.02.05, 12:13
      Gość portalu: taki jeden napisał(a):

      > wrócili do starej dziewczyny czy zostali z nową?

      stare to są dobre wino i skrzypce:)) a powaznie to cos czuje że obie to nie do
      konca TO i ty to czujesz tylko nie chcesz byc bez kobiety a w skrytosci
      rozgladasz sie za "lepszym modelem"...
      • Gość: taki jeden Re: co mam zrobić... IP: 81.15.254.* 24.02.05, 12:31
        Musze Ci powiedzieć, że obie są fajnymi i bardzo wartościowymi dziewczynami.
        Boję się tylko że jak wrócę do „starej” to mnie znowu oleje bo stwierdzi że
        jest lepsza od tej „nowej” bo do niej wróciłem. Z kolei z tą „nowa” dopiero
        zaczynamy się poznajemy i przyzwyczajamy do siebie. Szczerze mówiąc nawet nie
        pomyślałem o tym żeby się rozglądać za „nowym lepszym modelem” :)
        • Gość: Dalia Re: co mam zrobić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 20:11
          no widzisz i sam sobie odpowiedziałeś. I myslę, że to dobre rozwiązanie tej
          sytuacji. Dać szanse nowej, która nie " olała " Cię, jest inna, ma swoje cechy,
          wady i zalety. Pamiętaj, że to co między ludźmi to rozkwita jak kwiat. A jak
          wiadomo od razu kwiata nie ma najpierw jest ziarenko:)))Ta poprzdnia traktował
          Cie chyba jako klin tzn nie ma nikogo na horyzoncie, i obawa ze jest sie sama.
          Ja tez uwazam, że mozesz mieć powtórkę z rozrywki czyli to samo co było łącznie
          z fochami brakiem kocham itp. Tak długi czas 4 lata i nie wytworzyła się
          pomiędzy wami nic porozumienia, tolerancji, wyrozumiałości. Ona chyba jest
          niedojrzałą emocjonalnie i nawet ja poprzedniamiłośc ją zraniła to i tak nie
          mozna to tym tłumaczyć jej zachowanie. Jest kapryśna i niezdecydowana. To
          dobrze nie wróży.
          • Gość: braun Re: co mam zrobić... IP: 212.160.138.* 24.02.05, 20:24
            Braun mysli tak:
            4 lata bez sexu - orzeszfak! :O

            teraz z nowa ze 2 latka - mhhhyyggmmmm :|

            Wspolczuje. A co do wybory - to bramka nr 2. Stara glupia niech sie teraz
            chlasta :) Nie daj soba pomiatac. No i z tym sexem (brakiem), to nie
            przesadzaj - bo jak sie potem dorwiesz, to zepsujesz kobiete ;)
            • Gość: Dalia Re: co mam zrobić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:26
              Ach to wam o ten sex chodzi. Oto ze 4 lata i nie kochała sie z nim. Wiesz kazdy
              jest inny. Ja wiem jedno jak sam powiedział autor postu, ona nigdy nie
              powiedział mu słowo KOCHAM tzn ze nie kochała. Sa ludzie co uczucia łacza z
              fizycznoscia. Dla mnie tez fizycznosc to okazanie uczuc, uwienczenie miłosci, a
              ta rozwija sie jakis czas pomiedzy ludzmi. To dobrze o niej swiadczy, nie
              kochała Cie wiec z Toba nie była. Była szczera, mowiła i robiła tak jak czuje.
              Poczytaj sobie na temat wolnych chrzescijan i zobacz jakie udane maja zwiazki.
              Po tych ludziach widac, ze sie kochaja ze sa razem i ze nadal cos miedzy soba
              buduja dbaja o to, ale poczytaj w jakich wartosciach sa wychowani. Znaja przede
              wszystkim słowo Miłość, a nie miłość. Jesli ta dziewczyna trafiła tak, ze osoby
              ktore kochała były zaborcze i lubiły rzadzic tzn ze nie łatwo bedzie wchodzic
              jej w nowe zwiazki. Ale raczej nie licze na to, bo sama tak miałam, ale nie
              boje sie zwiazkow tylko licze sie z tym co czuje, czy kocham czy mam uczucia
              czy nie. Kieruje sie uczuciami. Wiem, ze osoby wrazliwe, uczuciowe, czułe
              stawiaja uczucia na pierwszym planie. I jak kochaja to kochaja całym soba.
              Znam wiele par co przed mieli wszystko super i sex tez, ale po nie było juz
              nic. Zyja bez siebie, bez sexu. Jedno dugie karze za pomoca sexu, wymusza cos.
              Udane zwiazki i pozycie zalezy od ludzi od ich charakterów i tego czy sa
              dojrzali emocjonalnie czy umieja rozmawiac o sobie o swoich problemach
              odczuciach, czy stosuja metode cos za cos czyli najlepiej brak sexu, aby cos
              uzyskac, wyperswadowac.
              Znam ludzi co ich pierwsze zwiaki były tymi na całe zycie i nie zaczynali od
              sexu, a sa ea soba do teraz. Jedno za drugie w ogien by poszło. I czuja do
              siebie wiecej niz przywiazanie itp Widac, ze sie kochaja, zartuja sobie itp. To
              naprawde rodzynki. I tego Ci zycze:)) Miłości przez duze M.
              Nie wiem ile ona ma lat, ale wczesniej powinna Ci powiedziec, ze Ciebie nie
              kocha. To przeciez sie czuje.
              Wiem natomiast o cochodzi wam. Mianowicie o to, czy jak nie ma sexu przed czy
              bedzie on w czasie zwiazku itp Ja mysle, ze jst tyle par co moga byc
              przykladem, ze to nie ma nic do rzeczy. Jak sie kocha to sie kogos kocha i
              szuka sie bliskoci znim, zaczynamy od najprostszego trzymanie za rece itd. A
              oto jak bedzie w zwiaku bardziej zalezy jacy ludzie go tworza, o jakich cechach
              czy umieja słuach , mowic, czy sie rozumieja. To dwie rozne rzeczy mowic a
              rozumiec. Wiele par ma tak, ze juz spia osobno a to dlatego, ze maz cos
              przykego powiedział to ona mu cos powiedziała itd Jednym słowem zwiazek to
              sztuka i uczucia przede wszystim.
    • Gość: ola 23 Re: co mam zrobić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 21:00
      Olej byłą dziewczynę bo gdyby ona naprawdę coś do ciebie czuła to by nie
      wytrzymała bez przytulenia się do ciebie, pocałunków przez 4 lata!!! Była nic do
      ciebie nie czuje tylko jezt wkurzona, że ją olałeś, że masz inną i chce rozwalic
      twój obecny związek. Olej ja.
      • Gość: taki jeden Re: co mam zrobić... IP: 81.15.254.* 24.02.05, 23:39
        Z tego co się później dowiedziałem od naszej wspólnej znajomej to ona miała
        ochotę się do mnie zbliżyć w sensie fizycznym tzn przytulanki itp. ale bała sie
        do tego przyznać. Ale kiedy ja próbowałem się w jakiś sposób do niej przytulać
        to dawała mi do zrozumienia że nie ma na to ochoty i żebym sobie darował.
    • Gość: taki jeden Re: co mam zrobić... IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 25.02.05, 09:23
      nie wiem który z nas pierwszy użył tego podpisu ale to nieważne, chłopie
      sprawdź czy masz " nabiał" na soim miejscu i postępuj jak chłop, a nie szukaj
      na forum rozwiązania tak poważnego dla Ciebie problemu, zastanów się kto Ci
      może pomóc mając tak mało danych, a o reszcie nie wspomnę.Jak masz do wyboru
      dwie to spokojniepoczekaj na rozwój sytuacji i nic na siłę.Czas najlepiej
      wyjaśni pozdrawiam
    • Gość: Lolitka Re: więcej zdecydowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 10:08
      Moi przedmówcy mają rację. Twoja była chce udowodnić sobie i Tobie, że to ona
      jest dla Ciebie najważniejsza. I z tego co widzę - jest na dobrej do tego
      drodze, skoro Ty masz takie dylematy i rozważasz taką ewentualność. Twój wybór -
      jednak moim zdaniem nie byłaby do trafna decyzja. To po pierwsze, a po drugie
      to odnoszę wrażenie, że chyba potrzebujesz jakiegoś "dopalacza" - jesteś zbyt
      mamałygowaty - sorry. Chłopie - trochę więcej czadu, trochę zdecydowania! jak
      będziesz z tą drugą "pieścił się" przez kolejne 4 lata i ostatecznie nawet jej
      nie pocałujesz - to inni Cię ubiegną a Ty znów zostaniesz sam! I pamiętaj, że
      dziewczyny czasem mówią NIE - co znaczy TAK :-)
      • Gość: taki jeden Re: więcej zdecydowania IP: 81.15.254.* 25.02.05, 12:18
        Gość portalu: Lolitka napisał(a):
        Chłopie - trochę więcej czadu, trochę zdecydowania! jak
        > będziesz z tą drugą "pieścił się" przez kolejne 4 lata i ostatecznie nawet
        jej
        > nie pocałujesz - to inni Cię ubiegną a Ty znów zostaniesz sam! I pamiętaj, że
        > dziewczyny czasem mówią NIE - co znaczy TAK :-)

        Z tą nową dziewczyną nie ma problemu jeżeli chodzi o różnego rodzaju
        pieszczoty,pocałunki i sex. Jeżeli uważasz że dobieram sie do dziewczyn jak
        przysłowiowy pies do jeża to jesteś w błędze.
        • Gość: Dalia Re: więcej zdecydowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:36
          Czyli Ty obawiałe sie ze jak przed nie ma sexu, to po tez nie bedzie. I teraz
          czuje sie swietnie, bo masz sex czyli przez cały zwiazek tak bedzie. I to jest
          blad, zwiazek sie zmienia to Ci kazdy psycholog i sekxuolog powie, bowiem
          czlowiek ma to do siebie ze ciagle sie rozwija do czgos dazy. I jest wiel par
          co przed było super, maja dzieci inagle po 5 latach zwiazku ona mowi - on nie
          ma do mnie podejscia.I ja sie dziwie, bo oni byli ze soba przed slubem. CZyli
          co udawał przed czy nagle jej sie zmieniło?
          Znam wiele ludzi co po prostu rozumeja siebie i kochaja a to sa 2 podstawowe
          elementy do tego, aby prowadzic dialog tak potrzebny w zwiazku ktory sie
          zmienia roziwja badz cofa sie. Bo takie jest zycie raz dzien raz noc raz pod
          wozem raz na wozie. I daltego to ze teraz jest to co chesz nie daje gwarancji
          na to, ze bedzie tak cały czas. Nalezy wiazac sie zludzmi ktorych sie kocha, za
          ktorych posżłoby sie w ogien, ktorych szczescie jest naszym szczesciem i a niue
          ztymi z ktorymi NARAZIE dobrze nam w łozku i tak na co dzien.
          Jak maz jest czułu i kochajacy to nie ma mocnych zonka ma tak samo:)) Wiem to
          od ludzi z wieloletnim stazem i zwiazkach z uczucia i dla uczucia no i zyjacych
          nie tylko ciałem, ale i dusza. KAzdy ma pasje, hobby i ukochan osobe. Zyja nie
          sami dla siebie, ale i dla innych dla swiata. Tylko pomarzyc o takim zwiaku, to
          naprawde sztuka tak umiec kochac i byc razem :))Czego Tobie i sobie zycze.
          Uciekam do pracy:))
Pełna wersja