Gość: jaka
IP: *.softel.elblag.pl
24.02.05, 01:56
Ostatnimi czasy doszlam do wniosku, ze wiele zreczy robie 'pod' mojego
chlopaka. Bo On tak chce, bo jemu sie nie spodoba. Nie oznacza to jednak, ze
nie jestem asertywna, ale nie mam ochoty cały czas widziec go naburmuszonego,
bo cos jest nie tak.
Pierwsa sprawa to moj charakter, jestem z natury choleryczka, jednak umiem nad
soba panowac. Niejednokrotnie slyszalam od Niego, ze nie chciałby abym
kiedykolwiek na niego krzyczala, przyznaje sie, w ciagu ponad 7 miesiecy bycia
razem zdarzylo mi sie 2 razy podniesc glos. Jednak On sam nie uwaza, ze
powinien sie zastosowac do tego, czego zada ode mnie i nieraz podnosi glos o
byle co, bo sie z nim nie zgadzam - a kiedys uwazal, moje posiadanie wlasnego
zdania, za zalete i to duza - byly i takie sytuacje, ze sie ze mnie poprostu
smial. Ja zwracam uwage, on przeprasza, obiecuje poprawe - mowi, ze sie stara
- ale pozniej wszystko wraca do starego 'porzadku'.
Pozniej jest antykoncepcja, wiem, ze jest konieczna, bo nikt nie chce zyc w
ciaglym stresie. Ale po pigulkach skacze mi cisnienie, boli mnie glowa, nie
moge nic powiedziec, bo slysze: 'ale Ciebie caly czas boli glowa'. Spadlo mi
libido, od kilku miesiecy nie mialam orgazmu - nieraz przez to w ogole mi sie
nie chce kochac (oczywiscie wielka obraza), bo kto chcialby wiedzac, ze
pozniej, gdy partner bedzie lezal obok zaspokojony, musi sam sobie zrobic
dobrze? W ogole sprawa seksu, widzimy sie srednio co 2 tygodnie na kilka dni.
Przez pierwsze 3 dni moja pochwa jest poprostu 'przepracowana' i mnie boli,
ale On tego nie moze zrozumiec. Bo mnie caly czas wszystko boli i go to
zniecheca do seksu ze mna, totalna frustracja. To niech sie postawi na moim
miejscu, gdy sie zmuszam i pokonuje bol, aby Jemu chociaz bylo przyjemnie.
Oczywiscie te argumenty do Niego nie trafiaja.
Moja figura. Nie jestem gruba. Mam ponad 170 cm wzrostu i 62 kg. Nosze rozmiar
38. Jestem do cholery normalna, zgrabna dziewczyna. Ale jemu jest zle, on by
chcial taka bez cyckow i bioder, najlepiej jakby zatrzymala sie w rozwoju w
wieku 13 lat. Tak proponowal mi schudniecie - to sie obrazilam - pozniej
przeprosiny itp. Ile ja sie razy nasluchala, ze ta i ta aktorka sa
najpiekniejszymi kobietami na swiecie (oczywiscie sa bardzo chude). Nieraz mu
to wypomne, to wielki zal, ze ja caly czas to pamietam. Ale powiedzcie mi, czy
ja jestem jakas nienormalna, ze ja to pamietam pomimo uplywu miesiecy?
Zachcialoby sie mu abym uzywala podkladu i innych masek, ale ja nie lubie, mam
wrazliwa skore, ktora zle znosi wszelkiego rodzaju mazidla. Jedynie rzesy i
blyszczyk, od czasu do czasu cien na oczy, ale pozniej przez kilka dni sa
czerwone.
Poprostu doszlam do wniosku, ze moj chlopak jest wstretnym samolubem i
egoista, co Mu zreszta wiele razy powtarzalam. Chialby miec modelke, a sam ma
wielki brzuch (jest informatykiem, wiec to od pernamentnego siedzenia przed
komputerem) i zaczyanja Mu wyrastac cycki (wiem, ze to zlosliwe, ale nie moge
sie powstrzymac) i do cholery on wcale nie uwaza, ze musi zaczac cwiczyc!