Gość: czesiu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.02.05, 20:47
Idę z przyjaciółką na drinka dołącza kolega do nas,po 1 godzinie idziemy we 3
do niej,po butelce wina ona narzuca mu się,bardziej ibardziej wychodzę ze
słowami że jak mają ochotę na więcej to niech się zabierają do roboty
(oczywiście trochę niecezuralnie).Nic nas poza spotkaniami w pt lub sb nie
łączy.Czy jeśli chcę aby tak nie zachowywała się tak w moim towarzystwie to
żądam zbyt wiele.Czy wymaganie od ludzi na poziomie pewnych zasad moralności
to czepianie się ich.Czekam na wasze opinie forumowicze.Pozdrawiam wszystkich