Musze przykrecic srube mojej kobiecie

IP: 83.238.200.* 07.03.05, 01:25
moja laska mnie juz wkrzua momentami swoim zachowaniem.ostatnio jak bylismy
na zakupach(w 4 osoby) to walnela teksty ze on to zrobi czy ty cos tam(juz
nie wiem dokladnie co).jej teksty mnie torche dziwia wiem ze mozna mowic
cigale kochanie,skarbie itd.ale zeby mowic do swojego faceta tak jak do
kumpla to troche cos tu nie gra.a wkurza mnie dodatkowo to ze raz na miesiac
czy na jakis dluzszy czas ona wspomni swojego ex mowiac zebym czegos tam nie
robi(w sensie negatywnym)bo tak robil maciek.jak mowi o nim zawsze mowi po
imieniu.wiem ze ona z natury jest rozgadana bezsczelna i pyskata ale zacyzna
przeginac swoim szczeniackim zachwoaniem i tekstami.ja juz zauwazylem ze jak
jestem wkurzony,zly cos przewinie to .....ona jest dla mnie ......milsza i
czuje ze bardziej leci na mnie.to nie jest regula bo jak ma wolna glowe od
problmow dnia codzinnengo tez jest spoko.ale w tamtych 2 przypadkach to jets
raczej standardtamten gosciu ja olewal cieply moczem,wyzywal ja od
suk ,szmat,dolowal ja psychicznie tak ze zatracila wiare w wlasne
atuty ,zdradzil ja,traktowal doslowanie jak przedmiot.a ona jeszcze o nim
wspomina.wiem ze nic do niego nie ma jak to mase razy okreslila brzydzi sie
nim.i to jedyne uczucie jakie zywi do niego.chodz moim skromnym zdaniem tak
bardzo gleboko w srodku ma do niego zal za to jaki byl i ze okazal sie kim
sie okazal.byl to jej pierwszy facet w lozku ,pierwsza wielka milosc.sam po
sobie wiem ze takich osob sie nie zapomina bo przezylem cos identycznego.tyle
ze ja slowem nie wspominam o moejje ex.wiem ze po kilku miesiacach gdzie
pulsuje zlosc,gniew,obrzydzenie to zaczyna zanikac pewne sprawy mniej boja
zaczynaja sie zamazywac i ten obraz czlowika ktory traktowal ja jak przedmiot
zaczyna byc wygladzany.ja to samo robilem kiedys z ta moja pierwsza wielka
miloscia.mialem wewnatrz zal ze zabarala mi kilka lat zycia.nie ukrywam ze ja
szanuje,ma inne zycie niz z tamtym,czasem mysle ze moze podkrecic srube pojsc
na 2-3 imprezki wrocic w nocy,nie pisac smsow nie dzwonic olac sprawe,pobyc
troche zlych chlopcem ,albo znalezc sobie inna laske.
    • Gość: grzes Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: 83.238.200.* 07.03.05, 01:29
      dzisiaj skumulowaly sie we mnie zle fluidy ze wybuchlem.w jakis malym stopniu
      odczuwam ze zaczyna za bardzo brykac i sobie za duzo pozwalac.a ja wiem jedno
      ze jak ja odezwe buzie to bedzie mnie slyzec polowe osiedla,a ona dostanie
      furii bo nienawidzi jak tkos na nia krzyczy,czy podnosi glos.chyba wkonuc
      zrobie porzadek.przestane sie do niej przytulac wezme ja na dystans tak ze
      zobaczy ze mnie traci,skonczy sie to wsyztsko co bylo dobre.
      • kinkygirl Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie 07.03.05, 20:50
        > przestane sie do niej przytulac wezme ja na dystans tak ze
        > zobaczy ze mnie traci,skonczy sie to wsyztsko co bylo dobre.

        świetny pomysł. albo daj jej umówiony znak - wystaw w oknie 117 żelazek, to się
        na pewno zorientuje o co chodzi :)

        a myślałeś, żeby porozmawiać? wiesz, jak z drugim człowiekiem.
        • Gość: grzes Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: 83.238.200.* 08.03.05, 10:07
          juz z nia gadalem na ten temat i mowielm kochanie nie chce mi sie sluchac o
          nim ,czasem odbieralem to jak cos takie ze on ja wyzywal,dolowal,dawal do
          zrozumienia ze nikt jej nie zechce ,ze ejst glupia tepa a on to jej pan i
          wladca do ktorego zawsze wroci na kolanach co on by nie zrobil.i teraz jak
          jestesmy prawie rok razem ze soba to jak cos sie wydarzy o nim(jej srodowisko w
          jakis tam sposob sie zna nim) to czuje w jej zachowaniu radosc ze mu sie cos
          nie udalo,zreszta cala jej rodzina jest do niego na anty ze ten boji sie
          przyjsc,a jak juz to robil to byl pijany i wydzanial po 1,2w nocy stojac obok
          bloku .odnosze wrazenie ze ona starala sie mu jakos dolozyc za te krywydy ktore
          jej zrobil,widac jej radosc jak uslyszy ze cos mu sie nie udalo.to....mnie
          wlasnie niepokoji bo mowi sie ze jak ktos nie jest obojetny to cos sie czuje do
          tej osoby,jakas zlosc,milosc jakiekolwiek uczucie i chyba dltaego tez nie lubie
          o nim sluchac.jednak bylo tak wiele sytuacji ktore on prowokowal i za kazdym
          razem wszytsko wiedzielm dokladnie co mowil itd.moja dziewczyna byla pod tym
          wzgledem lojalna....sam mialem jakby kopie zwiazku i tez jak kopnelelm w dupe
          moja ex to kilka miesiesiecy staralem sie dowiedizec czy przyopadkiem cos sie
          jej nie udalo,udowodnic chyba sobie jaka glupote zrobila tracac mnie,wyrazajac
          zlosc z tego ze zabrala mi kilka lat zycia,oklamywala i grala inna niz byla
          naprawde...ale potem mi to przeslzo po jakims roku moze dalej
    • Gość: P. Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 08:30
      Głupi dzieciak jesteś. Cos Ci się nie podoba to daj dziewczynie spokój a nie
      mścij sie na niej pokazując swoje chłopięce humory. Ty niby facetem jesteś?
      Zenada
      • Gość: grzes Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: 83.238.200.* 07.03.05, 08:57
        po pierwsze to kobiety uwazaja ze wszyscy faceci to wiecznie male dzieci ,gdzie
        jakas kobieta pelni role matki w zwiazku.po dwa wziales to na
        powzanie.....nigdy nie byles wkurzony i nie mowiles czegos pod wplywem
        chwili,zdenerwowania........troche luzu kolego
        • Gość: Adam8 Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 09:09
          Wątpie stary, czy takie "przykręcanie śruby" może cokolwiek zmienić, to bez
          sensu, jeszcze bardziej tylko nakręcisz spirale konfliktu. Zamiast robić jakieś
          zagrywki dziwne, pogadaj z nia o tym, powiedz co Ci sie nie podoba ale zrób to
          stanowczo. Niech zrozumie jak sie czujesz z tym wszystkim, pozdr
        • Gość: marilyn Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 07.03.05, 09:11
          o ile dobrze zrozumialam, to ona swojego ex wspomina NEGATYWNIE, "nie rob tak,
          bo maciek tak robil"
          co w tym zlego? ten maciek to jej bolesna przeszlosc, dlaczego to ma byc tabu?
    • Gość: prion Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 09:31
      > kumpla to troche cos tu nie gra.a wkurza mnie dodatkowo to ze raz na miesiac
      > czy na jakis dluzszy czas ona wspomni swojego ex mowiac zebym czegos tam nie
      > robi(w sensie negatywnym)bo tak robil maciek.jak mowi o nim zawsze mowi po
      > imieniu.

      I w tym momencie mozemy spokojnie przerwac lekture.
      Przeciez ta kobieta nie opanowala elementarza kultury,
      oddaj ja do fabryki maczki kostnej, moze jeszcze na cos
      sie przyda bo ludzi to juz z niej nie bedzie.
      Jesli masz nature belfra, to zycze powodzenia, ale nie
      wierze w cudowna przemiane psychiki czlowieka powyzej 15-tego
      roku zycia, dlatego zafundowal bym jej bilet w jedna strone.
    • Gość: rada Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 10:06
      Pograj w bilarda z jej przyjaciółką. Wtedy śrubka się dociśnie:))
      • Gość: grzes Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: 83.238.200.* 07.03.05, 14:52
        musze kupic klucze )))))i bede sie bawil w hydraulika.a co do tego kolesia to
        nie jest temat tabu.tyle ze jak ja cos powiedzialem o jednej z moich bylych to
        nagle moja dziewczyna sie pienila i od razu robily jej sie ze zlosci zmarszczki
        na czole.ale jak ona cos o tym dupku gada to nie pomysli ze mnie sie tego nie
        chce sluchac.on byl ona ja jestem ja nie ma co porownywac.zeby mnie kroili na
        zywca to nigdy bym tak nie potraktowal mojej dziewczyny jak on i tyle.
    • Gość: braun Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.05, 21:10
      Racja. Zaloz dodatkowa nakretke i przyloz takim wielkim kluczem - do rozkrecania torow kolejowych...
      Sluze pomoca.
    • Gość: ewka Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.chello.pl 07.03.05, 21:59
      Kiedy znów będzie marudzić zrób jej kulturalną awanturę /bez podnoszenia
      głosu!/. Twój wywód musi trwać długo. A potem powiedz aby wyszła lub sam wyjdź.
      Daj jej czas do namysłu.
      Sorry, ale moim zdaniem nie jest zbyt mądra.

      PS Szkoda, że jesteś zajęty :)
    • Gość: kiss Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:17
      stary, nie bądź mięczakiem, walnij siekierą w stół.. a potem głową w siekierę
      jak się zalejesz juchą to ona od razu zrozumie o co ci chodzi. Z babami trzeba
      twardo
      • Gość: eurofabrika.com Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 07:17
        I nie czaj sie i dokrecaj, dokrecaj, dokrecaj, dokrecaj srube az bedzie
        piszczec !!
        • ratamar Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie 08.03.05, 16:14
          Grzesiu,

          krótka piłka. Kiedy następnym razem powie: "Maciek by tak nie zrobił",
          odpowiedz: "(tu wstaw imię Twojej ex) nigdy mi nie opowiadała, czego jej ex by
          by "tak nie zrobił", bo wiedziała, że to niekulturalne".

          albo:

          "(moja ex) też mi mówiła, czego by nie zrobił jej ex. Pewnie dlatego już ze
          sobą nie jesteśmy."

          Powodzenia i dokręcaj, dokręcaj;-))

          Ratamar
          • Gość: kiss Re: Musze przykrecic srube mojej kobiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:23
            nie, to nie po męsku. Powinien wrzasnąć: a moja poprzednia laska była dziewicą
            ty puszczalska szmato!!!! Potem rozpłakać się, bo kobiety wtedy głupieją i
            nakręcić sobie na fiuta tę śrubę i dokręcić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja