Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest teraz?

IP: 212.69.78.* 08.03.05, 16:27
Dla mnie to bardzo ważne - proszę o poradę. Wiem o romansie męża. Twierdzi,
że to już jest skończone. Czy byliście w stanie wybaczyć, jeżeli tak - czy
nie żałujecie, że daliście szansę??? Ale trudna decyzja przede mną...
    • Gość: iza Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:50
      Wszystko zalezy od tego jak długo jesteście ze sobą i w jaki sposób.
      Widzę to tak:
      1. daj szansę, cóż zdarzyło się
      2. niestety będziesz o tym pamiętać -BO TO BOLI!!!!!!!!
      3. będziesz nieufna na każdym kroku, ciężko jest nadrobić stracone zaufanie
      4. pytanie czy warto bo go kochasz - a jeśli tak i pokazujesz mu to bardzo to i
      tak cię zdradzi
      5. jeśli jesteś z nim krótko daruj sobie
      ps ja wybaczyłam /5 lat temu/ - żałuję - nie warto było!

      wiem to niestety dopiero teraz i właśnie staram się zakończyć 9-letni związek

      • samanta27 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 19:58
        podpisuje sie pod tym. mialam to samo i tez zaluje
    • maya_rr Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 08.03.05, 16:59
      już po Twoich słowach da sie wyczuć, że "masz ochotę" wybaczyć, spróbuj jeśli
      jesteś na tyle silna i wytrwała...dla mnie takiej opcji nie ma..
      • Gość: mik Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: 62.29.248.* 08.03.05, 17:27
        Wybacz i staraj się żyć lepiej. Tzn. mniej dla niego, bardziej dla siebie, dla
        swoich pasji i przyjaciół - będziesz szczęśliwsza i zarazem bardziej
        atrakcyjna, także dla niego. No i żyjąc nie tylko dla Waszej miłości mniej
        będziesz myślała o tym wszystkim co boli, co straciłaś, czego się boisz w
        przyszłości Waszego związku. Nikt nie wchodzi dwa razy do tej samej wody, ale
        nie trzeba się tym przejmować zmianami - niech ta woda płynie. Masz w sobie
        siłę stawiania pytań, więc masz też siłę podejmowania decyzji:))) Potrzeba Ci
        wiary w siebie i nadziei na przyszłość niezależnie od tego co będzie dalej.
        Powodzenia. Ja wybaczam, staram się wybaczać; mnie też kiedyś wybaczono -
        myślę, że było warto.
    • tony82 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 08.03.05, 19:23
      O jednym musisz pamiętać, że nawet jak wybaczysz, to za jakiś czas coś się
      wyda. Zapomniany bilet, guma, czy co to by nie było. Zanim wybaczysz to
      pamiętaj, że coś takiego może Ci się trafić.
      • Gość: armia5 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:26
        Co masz na myśli , pisząc wyda się . Mam inne postrzeganie , ale być moze to
        jakis nowy trop :)
        • tony82 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 08.03.05, 19:31
          To nie chodzi o to, czy znjdzie sobie nową kochankę. Podejdzie, np. do
          telefonu, stanie w takiej, czy innej pozycji i skojarzy jej się to z momentem
          jak dzwoniła jego kochanka, a on sie potem wyparł tego, że to ktoś inny, czy
          pomyłka. Jest wiele i będzie wiele rzeczy, które o tej zdradzie będą jej
          przypominać. Przebaczenie to jedno, a życie z tym to drugie.
          • Gość: armia5 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:50
            Wiem co masz na myśli , jest jednak nadzieja w tym , ze po zdradzie spojrza na
            siebie inaczej. Znam pary , którym duzo lepiej układa sie po zdradzie. To
            niedorzeczne, ale jeden z moich bliskich powiedział, ze dobrze , ze tak sie
            stało choć czuje sie z tym parszywie, ale dopiero po tym dojrzał ( majac 40-tkę
            na karku). To zupełnie teraz inny zwiazek.Więc życzę w takich przypadkach
            takiego końca , choć wiem , ze duzo w tym naiwności, ale czasami sie udaje.
            • tony82 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 08.03.05, 20:13
              To prawda, tak czasami bywa. Po sobie wiem, że bardzo dojrzałem, ale z ex nie
              chce mieć nic wspólnego. Tak to bywa jak człowiek myśli cały czas, że coś
              wyjątkowego zbudował.
              • c.rayback Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 15:39
                I dokladnie sie z Toba zgadzam Tony.Nie po raz pierwszy zreszta.
    • Gość: elwira Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.03.05, 20:40
      Są 2 szkoły:
      1. kobiety na przestrzeni wieków wybaczały mężom skoki w bok jeśli wiedziały o
      kilku kochankach bo wychodziły z założenia że jeśli facet ma kilka to żonie nic
      nie zagraża; natomiast jesli ma jedną i to dlugo to już poważna sprawa
      2. wyrzucić na zbity pysk

      Ja jestem zwolenniczką drugiego punktu bo mężczyzna nawet przyparty do muru,
      złapany na gorącym uczynku kłamie jak najęty.
    • Gość: MaBiWy Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:44
      wybacz - jeśli umiesz zapomnieć. W przeciwnym razie/ w związku będzie was
      troje, a to nie prowadzi do niczego dobrego ani dla Ciebie , ani dla niego a
      już na pewno dla małżeństwa. Zmierz siły, bo łatwo nie będzię bez względy na to
      jaką decyzję podejmiesz. Dobrych wyborów :)
    • beate1 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 08.03.05, 20:58
      > Czy byliście w stanie wybaczyć

      nie
    • Gość: znajda Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 21:45
      Co Ci to da? Swiety spokoj i pokazowke dla znajomych??? Mojemu ukochanemu
      wybaczyla zona trzy lata temu jak jej powidzial ze odchodzi....Pogodzili sie i
      zbudowali zwiazek od nowa bo dziecko,bo firma bo rodzice....Ja zostalam
      wrogiem ! Pukladali zwiazek na pokaz dla wszystkich "ze jest cudownie i sie
      kochaja" Wziela go nawet na dziecko.I nic nie wyszlo,wszystko jest bez
      uczucia,chlodne i zimne.A my dalej jestesmy razem bo sie kochamy.Nie wybaczaj !
      • Gość: jen Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.arkonskie.v.pl 08.03.05, 22:42
        A nie boisz sie ze skoro raz juz zostawil zone i dziecko, to tobie taki sam
        numer wytnie??? Pamietaj tylko pierwszy raz jest trudno, potem za kazdym razem
        jest latwiej. Niewiazalabym sie z facetem ktory zostawil zone i dziecko, bo
        jaka jest pewnosc ze mi cos takiego zrobi, przecierz zone tez kochal. To typ
        dziwkarza, jakas szpara mu znow w glowie zamaci i ciebie tez zostawi.
        • Gość: misia Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 22:49
          nigdy nie zapomnisz i nigdy nie wybaczysz..ale jak go zostawisz nigdy nie
          bedziesz wiedziec czy zrobiłas dobrze...tak czy siak - kibel! Po zdradzie juz
          nie ma nic....
      • Gość: armia5 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 22:50
        Bardzo nie podoba mi się twoja wypowiedz . A jad jest tak wielki w stosunku do
        jego żony , ze az poraza. Nie podoba mi sie to bardzo . I tylko pozazdrościć
        takiego zycia. Nie doradzaj w takich sprawach bo sama powinnas posłuchac
        jakiejs madrej rady i nie chodzi mi tu o twój zwiazek z nim , to twoja sprawa,
        ale wylewanie pomyj na kobiete (żone) jest aż niesmaczne.Przepraszam, ze się
        uniosłam , ale mnie takie postępowanie cholernie drazni.Zalecam troche więcej
        szacunku w stosunku do drugiego człowieka.
    • Gość: armia5 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 22:53
      Ostatnia moja wypowiedz kierowana była do "znajda".
    • Gość: Bylam tam Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te IP: 129.43.37.* 08.03.05, 23:09
      Klamal zdradzal oszukiwal, potem blagal o przebaczenie, obiecywal
      (pierwszy raz 10 lat temu)
      Potem znowu zdradzal oszukiwal, obiecywal, zaklinal sie ze sie
      skonczylo i nic sie nie dzieje, ze to tylko ja mam urojenia...
      (ostatni raz 2 lata temu)
      Juz nie jest ON moim problemem.......
      Bardzo zaluje ze dalam mu druga szanse- czuje sie ze zmarnowalam
      8-9 lat wlasnego zycia, na bycie w zwiazku, ktory okazal sie
      wielkim "klamstwem" z jego strony----Kolejne zdrady sa bolesniejsze
      dla osoby zdradzanej(bo przeciez dostal swoja lekcje,
      i znowu przeciez obiecywal, wierzysz w sile obietnicy).
      Dla tych co lamia obietnice po raz kolejny .........
      to bardzo male piwo.
      Ale to jest twoje zycie i ty musisz podjac
      wlasne decyzje i pozniej z nimi zyc
    • Gość: xy2 nie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.03.05, 23:18
    • anula52 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 11.03.05, 16:52
      wybaczyłam ale nigdy nie zapomnę:(
      • lis10 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 12:46
        tego nigdy się nie zapomina. Co gorsze pozostaje rana, która nigdy się nie goi,
        a życie nie ma takich części zapasowych. Ma na imię zaufanie do drugiej osoby.
        Wcześniej czy puźniej się odezwie.
    • marta-29 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 13.03.05, 15:31
      napisze ci tylko tyle ze jestem mezatka od pieciu lat-kiedy rozmawialismy z
      mezem o wybaczeniu zdrady,powiedzialam ze nigdy bym nie wybaczyla.nie
      wybaczylabym ale staralabym sie z tym zyc.bo nie wyobrazam sobie zycia bez
      niego...jak sie kogos kocha mozna starac sie zapomniec...mozna
      zapomniec...tylko czy warto?
    • lxz Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 14.03.05, 15:56
      Jeżeli zrobił to raz,będą następne.Też wybaczyłam,bo go kochałam i mieliśmy
      dziecko ale ile można? rozwiodłam się ale o 10 lat za późno byłam starsza o 10
      lat a facet jak to facet znalazł sobie nie jedną.ZOSTAW GO
    • katka29 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 11:15
      Ze zdradą to jest chyba tak,że albo ma się ja we krwi albo nie.Uważam,że jeśli
      zdradził Cie raz to będą też następne razy.Sama znam faceta,który zdradza żone
      systematycznie co jakis czas i oczywiście za każdym razem jest to inna
      kobieta.A zona wybacza mu,pewnie bardziej ze strachu,że zostanie sama niz z
      miłości.Wiesz...jeśli człowiek jest konsekwentny wobec siebie i wobec
      zasad,które wyznaje to nie ma miejsca na zdrade.Nawet jeśli sie nieukłada to
      przecież są ludzie ,którzy mimo wszystko są razem bo wierność,oddanie,szacunek
      i przywiązanie-nawet jeśli to nie miłośc-znaczą dla nich więcej niż
      romans,zdrada,kłamstwo i podwójne życie.
      Jeśli bedziesz walczyć o związek ja Ci powiem,że zawsze warto chociażby po
      to,żeby kiedyś powiedziec sobie,że zrobiłaś wszystko co mogłaś aby Was
      uratować.Pewnie nie bedzie łatwo ale w człowieku drzemie taka siła jakiej nie
      jesteś sobie w stanie wyobrazić.Ważne jest abyscie oboje chcieli tego,żebyś
      przebaczyła.
      Jeśli odejdziesz,to po jakimś czasie na pewno dojdziesz do siebie,zaczniesz
      układać sobie nowe życie,budować zaufanie z kimś innym bo to znowu ta siła nie
      pozwoli Ci stać w miejscu.
      Życzę powodzenia.Jak kolwiek bedzie Twoja decyzja pamietaj,ze swiat sie nie
      kończy...że są tysiące kobiet,które muszą podnieść się po zdradzie,i że dla
      nich to też nie jest łatwe.A z czasem naprawde można się usmiechac-ja się
      uśmiecham i pozwoliłam mu odejść :-)
      Trzymaj się ciepło!
      • ala78 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 12:13
        Zdradzilam meza. Dowiedzial sie i mi wybaczyl. Nie zdradzilam dla zasady,
        zakochalam sie.On tez ma zone. Moj maz sie dowiedzial czytajac moje sms-y i
        zadzwonil do jego zony. Ona mu wybaczyla. Zal mi jej i mojego meza, bo my co
        prawda sie nie spotykamy, ale tesknimy i mamy kontakt. Jakbym mogla sie z nim
        spotkac pobieglabym na skrzydlach. Wiem , ze to wredne ale silniejsze ode mnie.
        Nie wybaczaj..........
        • elizann1 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 13:53
          Wiesz co, to żadne wytłumaczenie, że się zakochałaś. Jak Ty byś się czuła,
          gdyby, ten, w ktorym jestes tak zakochana Ciebie zdradził? Nie wiem czy umiesz
          sobie to wyobrazić. Mąż Ci wybaczył, bo Cię kocha, ale watpię czy Ty kochasz
          jego, skoro dalej go krzywdzisz. Powinnaś odejść o d niego i dać mu szansę na
          uczciwe zycie obok kogos kto go przestanie oszukiwać. Człowiek, to nie zwierzę.
          nie tylko instynkt się liczy.
          Do autorki postu, jeśli teraz jest uczciwy, to daj mu szansę. Znasz siebie i
          wiesz czy dasz rade z tym zyć. Pamietaj tylko, że zawsze bedziesz o tym
          pamietać. Ważne jest abyś umiała z tym żyć i do tego w przyszłości nie wracała
          przy byle okazji. Pozdrawiam. Jeśli Cię kocha, to zrobi wiele, abyś mu wybaczyła.
    • back_face Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 16.03.05, 18:31
      JA nie wybaczyłam
    • ankajan32 Re: Czy byliście w stanie wybaczyć? I jak jest te 17.03.05, 12:06
      mój mąz też miał romans.Dowiedziałam się o nim w marcu ubiegłego roku.
      Wygnałam go z domu, on wprowadził sie do niej i jej rodziców. Po 3 tygodniach
      wrócił, przyjęłam go i chiałam aby było dobrze. Nie było. Żałowałam, że
      pozwoliłam mu na powrót, bo on w dalszym ciągu miał z nia kontakt. Ja byłam w 7
      miesiącu ciąży i mielismy juz jedno dziecko.Gdy urodziłam córkę zdrową, śliczną
      i taką pogodną odwiedziłam Kaśkę. Akurat nie było jej rodziców ani
      synka.Rozmawiałam z nia spokojnie, ale ta rozmowa była bez sensu, bo ona
      twierdzi że kocha mego męża i będzie na niego czekać. Poprosiłam aby dała nam
      spokoj, ale nie dała.To wszystko trwało rok. W pewnym momencie juz nie
      wytrzymałam, postawiłam ultimatum męzowi, albo ja i dzieci albo kontakty z nią.
      Chciał byc z nami. Zmienił nr telefonu i chyba nie kontaktuje sie z nią. Ale
      ból w moim sercu jest ogromny. Nie wybaczyłam mu, bo chyba nie potrafię. Nawet
      jęsli kiedys wybaczę to i tak nie zapomnę. Ale mimo wszystko chcę by dzieci
      miały ojca a ja męża. Jesteśmy 12 lat po ślubie, nigdy w życiu nie
      spodziewałabym się po nim że mi taki numer wywinie.
      Mam żal do niego ,do Kaśki, do jej rodziców. Staram sie nie myśleć ale czasem
      się nie da, wtedy beczę i życzę im wszystkiego najgorszego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja