Co powie facet na ...

06.04.05, 15:10
Mam pytanie, w skrócie: jestesmy razem 10 lat. Mamy dziecko. Od ok. 2 lat,
tj. od wykrycia jego romasu z koimś (zerwał) jest coraz gorzej. Kłotnie i
godzenie się w takcie najpierw miesieczno, dwutygodniowym, ostatnio co
tydzień. Jak się pokłócimy, on po kilku dniach udaje, że nic się nie stało,
licząc że z automatu wszystko wróci do normy. Sex coraz rzadziej, coraz
gorzej. On bardzo kocha dziecko. Myślę, że ze mną jest z powodu: a) niewiary
w możliwość ułożenia sobie życia z kimś innm (jest trochę cyniczny), b)
dziecka, c) względów finansowych.
Ja czyje się troche pomiatana, bo facet jest typem "macho", tj. nie stosuje
przemocy fizycznej broń boże, ale wyzywa sie psychicznie i mnie okropnie
dołuje, krytykując na każdym kroku.
Chcę postawic ultimatum: psycholog rodzinny albo rozwód. Ale nie wiem jak
zareaguje. Jak faceci reaguja na taką proposycje, dodam, ze w jego opinii,
psychologiem zostaje ten, kto sam sobie nie radzi z własnym życiem.
    • gomory Re: Co powie facet na ... 06.04.05, 15:48
      > Jak faceci reaguja na taką proposycje, dodam, ze w jego opinii,
      > psychologiem zostaje ten, kto sam sobie nie radzi z własnym życiem.

      No cos w tym chyba jest ;). Tym niemniej uwazam, ze bedziesz wysmiana gdy
      wyglosisz taka propozycje. Ale obym byl zlym wrozem.
      • hmmm_no1 Re: Co powie facet na ... 06.04.05, 15:54
        Moze zadzialac jak plachta na byka!!!!

        Ale obym rowniez sie mylil. :) Mysle ze to uczciwe ultimatum.

        Pozdrawiam
        S

        [*]
        • mimo_toto Re: Co powie facet na ... 06.04.05, 15:56
          Łudze się, ze jednak bedzie mu bardziej zależało na ratowaniu tego związku. To
          była kiedyś piękna, gorąca miłość...
          • gomory Re: Co powie facet na ... 06.04.05, 15:59
            > To była kiedyś piękna, gorąca miłość...

            Dzisiaj to ma niewielkie znaczenie, i tego w ogole nie bierz pod uwage.
            • mimo_toto Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 08:11
              Dlaczego? Ja nigdy nie zapomnę, jak było.
          • tony82 Re: Co powie facet na ... 06.04.05, 15:59
            W Polsce psycholog = psychiatra = facet od czubków. Twój macho raczej zacznie
            od scen, a potem będzie wszystko naprawiał (nieszczerze). Jak będziesz
            konsekwentna, to może i pójdzie z Tobą, ale czy to będzie szczere, czy
            cyniczne, bo nie bedzie chciało mu sie szukać innej kobiety, to Ty wiesz
            najlepiej.
    • ping.tasmanski Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakcji 06.04.05, 17:12
      jak ludzie z tego forum mają ci odpowiedzieć. Wydaje mi sie że ty powinnnas
      lepiej znać gościa z którym jesteś od 10 lat niż ludzie którzy przeczytali o nim
      kilka linijek tekstu na forum.
      • mimo_toto Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 08:11
        Masz rację. Ale ludziom z forum - intuicyjnie - udało sie przewidzieć reakcję
        prawidłowo.
        Wczoraj miał być z jego inicjatywy zwykły koniec kłótni - tj. pokochajmy się i
        już. Ale ja spokojnie wyjaśniłam, ze to nie jest żadne rozwiązanie, że znowu
        będzie jak n razy poprzednio - za kilka dni kolejna kłótnia i to wcale nie
        bedzie chodziło o rzeczowe argumenty, tylko, kto komu boleśniej dowali. Że
        udawanie, że jest wszystko OK to chowanie głowy w piasek. Że musimy coś zrobić
        żeby ratowac nasze małżestwo. Że moze iść do psychoterapeuty...Psycholog? MOże
        taki jak AS czy WE, obaj skandaliści??? Taka byłą reakcja. I absolutna odmowa
        udziału w dyskusji. Odwrócił sie obrażony plecami. Ja starałam się spokojnie
        wytłumaczyć, że moim zdaniem nie zależy mu w tej chwili na mnie tylko na
        seksie... że gdyby mu zależało na moich uczuciach, postarałby sie mnie
        zrozumiec i to że nie może postępowac w ten sposób. Prosiłam go o rozmowę...Nie
        dyskutował tylko wyszedł z sypialni i poszedł na kanapę. Dzisiaj odwiózł mnie z
        dzieckiem do żłobka, odwrócił się na pięcie i pojechał bez "do widzenia".
        Dla mnie dziecinna reakcja. Ale nie mam pojęcia co robić. Faktycznie, niby
        jestem z człowiekiem tyle lat, ale on jest inny niż kiedyś, nie potrafię go
        przekonać, zeby szczerze ze mną porozmawiał.
        Taka była reakcja. Cóż
        • severina Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 12:22
          Podejrzewam, ze po tym wszystkim co przeszlas stalas sie w pewien sposob gnusna, przygnebiona i na pewno rozzalona co odbija sie na Twojej twarzy ... malo usmiechu etc.
          Sprobuj wykrzesac z siebie wiecej optymizmu.Kiedy maz wroci do domu zobaczy usmiechnieta , rozpromieniona zone...
          Piszesz, ze rozmowy nic nie daja a wrecz przynosza odwrotny skutek , On sie denerwuje i Ty tez...A sprobuj tak jednego dnia zmienic swoje podejscie do zycia.Na Jego pytania po prostu odpowiadaj grzecznie ale wymijajaco, milo , tak zeby zastanawial sie, co sie "dzis" z Toba stalo, ze tak sie odmienilas.Tym samym staniesz sie dla Niego tajemnicza, inna , moze poczuc nutke zazdrosci i sam zacznie nad wszystkim myslec... do rozmowy ani myslenia nikt jeszcze nikogo nie zmusil... ta druga strona musi sama tego chciec ...
          Powodzenia ...
          • mimo_toto Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 13:00
            Gnuśna? To raczej kojarzy mi się z lenistwem...nie, nie jestem gnuśna.
            Usmiechać się nie mam do kogo, skoro on sie wcale nie uśmiecha.
            Jakoś Twoje rady nie przemawiają do mnie. Takie to wszystko sztuczne. Na czym
            ma polegać nasz związek? Na stwarzaniu pozorów? Na uśmiechu dla picu?
            Rośmieszają mnie rady dziewczyn, w stylu: stań się piękna i tajemnicza,
            pociagająca i uśmiechnięta. Najpiększniejsza kobieta po iluś latach jest tylko
            starą, znaną dobrze zabawką, która owszem jest pociagajaca, ale dla obcych
            facetów, którzy takiej zabawki jeszcze nie mieli. Być femme fatele? Mogę stawać
            na głowie, a mojemu M odmieni się....dokładnie na dwa dni. Wypróbowane. Jedno
            Twoje zdanie jest słuszne: to ostatnie. Dzięki za życzenia :))
            • yvona73pol Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 13:27
              no, nie sadze, zeby rozwiazaniem byla Stepford wife ;)
              • mimo_toto Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 13:41
                Nie kojarzę "stepford wife"? Niedouczona widać też jestem..
                • gomory Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 13:53
                  To taka mooocno zaawansowana wersja lalki z sexshopu.
                  • mimo_toto Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 07.04.05, 14:36
                    Aha. Dzięki :)
      • tygrysio_misio Re: Ilu ludzi tyle opini , ile facetów tyle reakc 09.04.05, 21:53
        wow ping.......jaka normalna ludzka odpowiedz z twojej strony..


        ps...ja rowniez tak mysle!!
    • kidada Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 15:00
      Stepford wife, to taki film o kobietach marionetach sterowanych przez faceta ;)
      Oczywiście ta wersja odpada!
      Zacznij myśleć o sobie i dziecku, może się zorientuje że to nie on jest
      najważniejszy.
      • mimo_toto Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 15:16
        No właśnie. To nie ułatwia mi decyzji. Dziecko bardzo kocha tatę, tata kocha
        dziecko. Dziecku potrzebna jest jego obecność.
    • kidada Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 15:33
      Popadasz w pułapkę "matki polki".
      Dziecku jest potrzebna rodzina, w której rodzice kochają się wzajemnie a nie
      tylko kochają dziecko.
      • mimo_toto Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 15:39
        Masz rację.
        • pluskat Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 16:10
          Marne szanse, zeby poszedl do psychologa. To nie ten typ.

          Piszesz, ze nie zapomnialas, jak sie kiedys kochaliscie. Ja bym od tego wyszla.
          Mysl o tym czesto, a wtedy milosc "wyjdzie Ci na twarz" Kiedy go masz przed
          soba,przywolaj jakies mile wspomnienie. Niech Ci blysnie oko, usmiechnij sie, a
          kiedy zapyta o czym myslalas, powiedz "przypomnialo mi sie, no wiesz, wtedy
          itd." A potem spokojnie, madrze, pod dobroci. Nie od razu wszystko naraz.
          Zdobywaj teren malymi kroczkami. Malzenstwo to trudna proba. Na sile nic nie
          zdzialasz. On tez musi dojrzec. Powodzenia.


    • kidada Re: Co powie facet na ... 07.04.05, 19:06
      No jasne, on ją zdradził i to ona powinna zdobywać "teren", dla mnie to coś na
      opak ;)
    • misscraft Re: Co powie facet na ... 08.04.05, 23:48
      Boże, mam straszne wrażenie, że moja mama jest w identycznej sytuacji,a ja
      czuje się bezradna.
    • sagis Czy to jest, aż tak ważne? 09.04.05, 11:43
      Przecież i tak nie widzisz dalszego celu tego związku i widzisz, jako drugie
      rozwiązanie rozwód.
      Może zacznij sama najpierw więcej jemu mówić, co czujesz w związku z tym
      wszystkim.
      Daj jemu trochę czasu, a jeśli on nie będzie z tym nic robił, to podejmij
      dalsze kroki.
      Jest taki bierny, bo wie, że jeśli jemu wybaczyłaś zdradę, to tak dalej będzie.
      Może dalej Ciebie oszukuje i nie zależy jemu na Waszym związku. Teraz tylko
      lepiej kryje się. Wie, czego ma unikać.
      • sagis To nie było w porządku, że powiedziałaś jemu, że 09.04.05, 11:49
        to on ma problem i powinien iść do psychoterapeuty. Nie dziwię się, że tak
        zareagował.
        Powinnaś zaznaczyć, że Wy macie problem i razem może powinniście iść do
        terapeuty rodzinnego.
        Widać, że tylko jego obwiniasz o to, co dzieje się między Wami. A, wina może
        jest wspólna. Winę w związku trzeba na pół dzielić. Zresztą i tak jest ona
        zawsze po obu stronach.
        Nawet, jeśli kobieta za biernie reaguje(albo, w ogóle)na coś u swojego
        mężczyzny np. na jego bezpodstawną agresję.
        • yvona73pol Re: To nie było w porządku, że powiedziałaś jemu, 09.04.05, 15:40
          cos a propos "dziecko kocha tate a tata dziecko" - absolutnie nie wpadnij w te
          pulapke - ja jako dzieco tez tak "kochalam tate" plakalam po nocach ze tata i
          tata (jak byl czas, kiedy go w domu nie bylo); moja mama nie miala serca
          dokonac radykalnego ciecia; a ja teraz mam wyrzuty sumienia, ze to wszystko
          przeze mnie, ze jestem powodem marnacji zycia - chyba niefajnie, zeby twoje
          dziecko kiedys sie tak poczulo?
          • agateka Re: To nie było w porządku, że powiedziałaś jemu, 09.04.05, 21:48
            to chyba za poważna kwestia...bo im więcej ludzi tym więcej opinii i rad...
            najprościej słuchać swego serca :D
            ja też mam takie problemy czasem ale jestem "jędza którą on i tak kocha" - tak
            mi mówi...
            na głupie pytanie dobra jest głupia odpowiedź czasem...
            na "nie moge już z tobą wytrzymać" odpowiedź "to sie wyprowadź"
            nie rozpatruj wszystkiego pod względem tego co będzie "jeśli".. tylko bądź
            konsekwentna małymi krokami :D
            i na Boga nie daj się !!! nie zastanawiaj się co się stanie "jeśli" to zrobisz
            czy powiesz... a poza tym za przyjemność też się płaci nawet żonie - uśmiechem,
            dobrym słowem.

        • mimo_toto Re: To nie było w porządku, że powiedziałaś jemu, 11.04.05, 10:13
          MOże czytaj trochę dokłądniej?
          Chcę postawic ultimatum: psycholog rodzinny albo rozwód.
          Nigdzie nie pisałam, że to JEGO chce wysłać do psychoterapeuty, razem
          mielibyśmy tam iść.
    • drak62 Re: Co powie facet na ... 11.04.05, 15:46
      Zanim rozpoczniesz z nim rozmowę na temat psychologa rodzinnego, chyba byłoby
      dobrze abyś sama wcześniej się do niego udała.
      Przedstawiła swój problem i przede wszystkim zapytała o radę odnośnie takiej
      rozmowy. Podejrzewam że zareaguje negatywnie. Powinnas wiedzieć jak wygląda
      taka wizyta, jaki jest cel tejże wizyty, czego może się tam spodziewać i
      dlaczego uważasz że to jest dobre rozwiązanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja