czegoś nie rozumiem...

25.04.05, 22:20
..jest cudownie,jest coraz lepeij..mieliśmy kryzys, zapomnielismy o sobie
wzajemnie...teraz odbudowujemy, uśmiechamy się,skaczemy,kochamy dwa razy
dziennie...tak jak chcemy,gdzie chcemy..rozumiemy sie...a jednak...wchodzi na
czaty "randka"..."towarzyskie"..szuka dziewczyn na randkowych stronach...nie
rozumiem tego..niczego nam nie brakuje...jesteśmy bardzo szczerzy wobec
siebie,a jednak..o tym mi nie mówi...źle robie..podskórnie czuje ze jest coś
nie tak..nie wiem...nie wiem co robić...co myśleć?...?...mozecie mi to
wytłumaczyć...
    • burrunduk Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 22:40
      TOBIE niczego nie brakuje i TY jesteś szczera, a przynajmniej sie starasz ;)
    • mamba8 Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 22:42
      Nie "wyszalał" się i szuka przygodnych znajomości-ciebie może i kocha ale chce
      wrażeń. Nie znam całej sytuacji, więc moge się mylić.
    • poprioniony Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 22:46
      Nastepna z syndromem "przeciez obydwoje jestesmy szczesliwi".
    • smok_sielski Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 22:49
      > jesteśmy bardzo szczerzy wobec
      > siebie,a jednak..o tym mi nie mówi

      Logiki tez brakuje jak widze

      smok
      • m_mm Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 23:19
        mozę i brakuje...wyszumiec się chyba wyszumiał...czy jest szczęsliwi??ja chyba
        tak..on zapewniamniez e tak..widze jak mu się oczy śmieją,a to znaczy,ze tak..
      • megieraa Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 23:21
        > Logiki tez brakuje jak widze
        > heheheh

        a powaznie
        to coraz czesciej spotykany problem
        facet szukajacy nowych wrazen
        czy to randkowanie na necie
        filmy pornograficzne

        to pewien sposob ucieczki przed nuda
        dla ciebie cudownie
        dla niego niekoniecznie

        w sumie dopoki sie nie spotyka
        w realu to nie jest problem wielki
        ale dla mnie osobiscie
        to mysle ze jest
        ale nie wiem czy z tym mozna walczyc
        mam kilku takich znjomych
        dopoki on nie widzi problemu
        i to jest dla niego nic istotnego to nic nie zdziałsz
        on powinien wiedziec ze tak naprawde to jest jakis rodzaj zdrady bardzo
        bezpieczny ale jedank
        no ale to tylko moje zdanie:-)
        • burrunduk Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 23:27
          dostrzegam subtelną różnicę między randkowaniem w necie, a filmami porno... w
          aktorce nie odkryje bratniej duszy, nie bedzie chciał sie z nia spotkać w realu
          i na pewno ona nie będzie wykazywać inicjatywy - z randkowiczka może byc
          gorzej ;)
          • megieraa Re: czegoś nie rozumiem... 25.04.05, 23:32
            oczywiscie ze jest roznica
            ale....to ze facet notorycznie oglada filmy XXXX
            tez daje do myslenia?????
            to nie jest tylko po to zeby sie dowiedziec cos na temat nowych pozycji
            to nawe cieakawy watek jest
            dlaczego meżczyni ogladaj XXX????
            :-)
            • m_mm Re: czegoś nie rozumiem... 26.04.05, 00:09
              nie chodzi mi o firmy porno..tego jeszcze nie ma :)...tylko niewinne wymiany
              informacji...szukanie dziewczyn z okolicy na inter randkach...no własnie jeżeli
              szuka kogos w okolicy,z tego samego miasta,to musi chyba płynąc za tym chcę c
              spotkania,nawiązania znajomości..tylko dlaczego jak go pytam czy czegoś mu
              brakuje,czy jest coś nie tak..on mów,ze jest wspaniale,naj,naj,naj...to po co
              szuka czegoś...
              • dziewczynaszermierza Re: czegoś nie rozumiem... 26.04.05, 16:52
                mam podobna sytuacje do Ciebie... :((((
              • smok_sielski Re: czegoś nie rozumiem... 26.04.05, 20:26
                > on mów,ze jest wspaniale,naj,naj,naj...to po co szuka czegoś...

                Łże jak pies z wygody/strachu/przyzwyczajenia/by cię zatrzymać/uspokoić itd

                smok
                • wadera3 Re: czegoś nie rozumiem... 27.04.05, 21:54
                  smok_sielski napisał:


                  > Łże jak pies z wygody/strachu/przyzwyczajenia/by cię zatrzymać/uspokoić itd
                  >
                  > smok

                  a czego psów się czepiasz?!!!
                  • smok_sielski Re: czegoś nie rozumiem... 01.05.05, 09:32
                    > a czego psów się czepiasz?!!!

                    Bo ich nie toleruję w swoim pobliżu :P

                    smok
    • ping.tasmanski Re: czegoś nie rozumiem... 26.04.05, 18:36
      nie moge i nie chce tego ci tłumaczyć
      • charade Re: czegoś nie rozumiem... 27.04.05, 17:07
        I nawet się z tym nie kryje ??? Jak ja bym sie dowiedziała o tym, że mój facet
        się w ten sposób zabawia, to raczej bym podziękowała za dalszą współpracę. Mam
        chyba jednak trochę inne zapatrywania na zachowania w związku.
    • megieraa Re: czegoś nie rozumiem... 27.04.05, 17:28
      najwyrazniej czegos mu jednak brakuje
      powinnas z tym cos zrobic
      zaczyna sie tak a skonczyc sie moze....
      lepiej dmuchac na zimne:-)
    • dobrydzien Re: czegoś nie rozumiem... 27.04.05, 21:53
      z jego strony to koniec

      nie oszukuj się, sama czujesz że to wspaniała fikcja
      • beeeta Re: czegoś nie rozumiem... 28.04.05, 11:03
        To zaczyna sie naprawdę poważny problem - coraz więcej takich przypadków,
        dotyka ludzi młodych i tych młodych inaczej. Może ktoś spróbuje wyjaśnić, o co
        w tym chodzi - rozumiem, jak szukają takich wrażeń ludzie samotni, szukający
        partnera, ale czemu robią to ci, ktorzy wcale nie chą odejśc, wydają sie
        szczęsliwi w związkach, nie chcą zerwać dotychaczasowych układów. I nie
        oszukujmy sie - to nie chodzi tylko o wirtualny świat, jeśli tylko udaje sie
        nawiązać sensowny kontakt dąży sie do spotkania i do takich spotkań dochodzi.
        I przecież mężczyźni potrzebują do tego partnerek, a więc to nie tylko ich
        sprawa, zauważam,że dziewczyny ( a własciwie kobiety ) w internecie przejawiają
        ogromną inicjatywe, często sa bardziej odważne i prowokujące niż faceci.
        Zerwanie takiej zanjomości niewiele chyba rozwiązuje, bo przy tak częstym
        zjawisku prawdopodobieństwo tego, że kolejny kochany facet też będzie cie
        zdradzał w wirtualnym świecie jest bardzo duże - mam wrażenie,ze właściwie to
        tylko sprawa tego,ze jeden bardziej sie z tym potrafi ukrywać, inny mniej.
    • drak62 Re: czegoś nie rozumiem... 28.04.05, 11:08
      Może czuje przesyt, zbyt często bywacie ze sobą, sypiacie itp. Szuka
      urozmaicenia , nie wiem . Podejrzewam że jest młodym chłopakiem , niedojrzałym
      emocjonalnie . Wygląda na to że mimo wszystko mało jest między wami uczuć i
      dużo seksu.
      • m_mm Re: czegoś nie rozumiem... 30.04.05, 11:30
        uczucia jest dużo,rozmawiałąm z nim wyjaśniliśmy to...ja go
        zrozumiałam...jesteśmy ....będziemy...
    • k.j Re: czegoś nie rozumiem... 28.04.05, 12:42
      Mysle,ze powinnas to zakonczyc, im wczesniej tym lepiej,choc na pewno nie
      bedzie to latwe.Jesli jednak facet Cie nie kocha to z Toba nie bedzie,chocby
      nie wiem co gadal-to tylko kwestia czasu.Zachowanie mowi samo za siebie.
    • el_colquistador Re: czegoś nie rozumiem... 30.04.05, 17:38
      > niczego nam nie brakuje...jesteśmy bardzo szczerzy wobec siebie,a jednak..o
      tym mi nie mówi

      Coś ci się pomyliło dziewczynko. Szczęcie nie polega na oddaniu siebie w
      leasing. Normalne, że szuka innej dupy. Jedna w domu inna w lesie, jeszcze inna
      w aucie - co w tym dziwnego. Facet ma zdrowy poziom libido i tyle.
      • megieraa Re: czegoś nie rozumiem... 01.05.05, 09:15

        --Normalne, że szuka innej
        dupy......................................................
        Facet ma zdrowy poziom libido i tyle.

        ja bym to zdrowym poziomem raczej nie nazwała;-)

        "wymagajcie od siebie nawet jeśli inni nie wymagają"
      • sagis Re: czegoś nie rozumiem... 01.05.05, 11:05
        Są tacy faceci, że zawsze będą szukać drugiej i kolejnej kobiety.
        Nawet kiedyś zapytałam się jednego takiego, który mając dziewczynę próbował ze
        mną, dlaczego?
        Odpowiedział mi, że co za problem mieć tutaj jedną i gdzie indziej jeszcze
        inną. Na szczęście szybko wszystko wydało się:-))))Ale, o tą swoją był
        zazdrosny, jak wydało jemu się, że ktoś inny na nią leci.
        Taki nigdy nie zmieni się i jedyną radą jest skończyć z nim i znaleźć sobie
        uczciwego mężczyznę.
        Na szczęście są jeszcze tacy, a wystarczy tylko skończyć z pierwszym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja