Gość: Waw
IP: 157.25.84.*
02.07.02, 10:56
Zgodnie z wynikami najnowszych badań, wchodzących w zakres tzw.
endokrynolologii behawioralnej, homoseksualizm nie jest chorobą a zatem nie
można go leczyć.
Kiedyś wiedziano znacznie mniej o homoseksualizmie niż dziś i traktowano go jak
chorobę, nic więc dziwnego, że próbowano poddawać go leczeniu. Spotykałam się w
literaturze z obu stanowiskami.Zwłaszcza psycholodzy i psychiatrzy optują za
leczeniem. Tendencja ta w zestawieniu z efektami leczenia nasuwa tylko jeden
wniosek: business is business. Neurolodzy i endokrynolodzy natomiast uważają,
że leczenie jest niemożliwe, ponieważ człowiek rodzi się z ukształtowanym
ośrodkiem preferencji seksualnych i żadna chemiczna ingerencja nie jest w
stanie zmienić status quo. Nie jest go w stanie „wyleczyć” także presja
społeczna.
Problem leży w tym, że ośrodek preferencji seksualnych jest kształtowany w
okresie prenatalnym i trwa niejako „w uśpieniu” do momentu inicjacji w okresie
dorastania. Geny wysyłają sygnał aktywizacji do gruczołów płciowych, rozpoczyna
się zwiększona produkcja hormonów i ujawniają się wtedy preferencje. Wpływ na
te preferencje kuracji hormonalnych, którym poddawane były matki w okresie
ciąży, sugerują, że właśnie wtedy kształtowany jest ośrodek, który za te
preferencje jest odpowiedzialny. Trudno odmówić tu racji endokrynologom. Czy
możliwe jest wprowadzenie istotnych zmian w tym ośrodku w okresie dzieciństwa?
Może tak, a może nie. Trudno to stwierdzić, bo wtedy jeszcze nie wiadomo czy
jest co leczyć.
Należy zaznaczyć, że homoseksualizm zaobserwować można nie tylko u ludzi lecz
także wśród zwierząt (!). Jest on więc po prostu smutną pomyłką Natury, przy
czym Natura sama narzuca ograniczenie w mnożeniu tej pomyłki, ponieważ osobniki
o skłonnościach homoseksualnych mają w sposób istotny utrudniony proces
rozmnażania. Nauka stoi obecnie na stanowisku, że homoseksualizm jest produktem
ubocznym działających praw Natury.
Występowanie homoseksualizmu wśród zwierząt sugeruje wyraźnie uwarunkowanie
genetyczne, trudno się bowiem dopatrywać w tym wypadku jakichkolwiek ingerencji
zewnętrznych. Jak na razie wszystko na to wskazuje, że homoseksualizm jest
następstwem „błędu” w kodzie genetycznym, który rzutuje na nieprawidłowy
przebieg formowania ośrodka preferencji seksualnych w mózgu. Geny
odpowiedzialne za homoseksualizm nie zostały jeszcze jednoznacznie
wyodrębnione, choć wiadomo już gdzie należy ich szukać. Na taki mechanizm
powstawania tego zjawiska wskazuje także ścisła współzależność między
gospodarką hormonalną organizmu matki i rozbudową mózgu płodu w okresie
prenatalnym.
Wady genetycznej odpowiedzialnej za homoseksualizm należy szukać w chromosomie
płciowym X, a w wypadku gejów może być to wyłącznie matczyny chromosom
determinacji płci (ojciec przekazuje chromosom Y).
Homoseksualizm jest więc uwarunkowany biologicznie. No właśnie, jest więc
homoseksualizm naturalny czy nie? Jest on niewątpliwie produktem naturalnym,
powstałym w wyniku działania praw Natury. Niewątpliwie odbiega on jednak od
normy uznawanej instynktownie za właściwą. Co do tego nikt z nas nie ma
wątpliwości.
Homoseksualizm nigdy nie będzie konkurencją dla tradycyjnego (powiedzmy sobie
otwarcie - normalnego) modelu rodziny. Odsetek gejów sięga zaledwie kilku
procent populacji, a odsetek lesbijek jest wielokrotnie niższy. Homoseksualizm
może się z powodzeniem wpasować w strukturę społeczną bez zakłócania
naturalnego porządku, a zatem powinno się umożliwić homoseksualistom formalno-
prawną legalizację związku, choć niekoniecznie z prawem do adopcji dzieci.
Homoseksualizm nie jest zjawiskiem naturalnym choć jest tworem Natury. Jest
swojego rodzaju upośledzeniem i tak też należy go traktować.
Źródła :
G. Doerner, Prenatal stress and possible aetiogenetic factors of homosexuality
in human males [Endokrinologie, 75, 1980]
M. Diamond, Human sexual development: biological foundations for social
development [„Human sexuality in Four Perspectives”, John Hopkins University
Press, Baltimore 1977]
M. Reinish, S.A. Saunders, Early barbiturate exposure: the brain, sexuality
dimorphic behaviour and learning [„Neuroscience and Biobehaviour Revievs”, 1982
(6)]
G. Doerner, Sex hormones and neurotransmitters as mediators for sexual
differentiations of the brain [„Endokrinologie”, 78, December 1981]
G. Doerner. Sex-specific gonadotrophin secretion, sexual orientation and gender
role behaviour [„Endokrinologie”, 86, August 1985]
I.L. Ward, Sexual behaviour differentiation: prenatal hormonal and
environmental control [„Sex Differences in Behaviour”, John Willey & Sons, New
York 1974]
A. P. Bell i in., „Sexual Preference: Its Development in Men and Women”,
Indiana University Press, Bloomington, Indiana 1981
G. D. Wilson, An ethological approach to sexual deviation [„Variant Sexuality:
Research and Theories”, Croom Helm, London 1987]
I. Berg i in., Change of assigned sex at puberty [„Lancet”, 7 December 1963]
D. H. Hamer i S. LeVay, Evidence for a Biological Influence on Male Sexuality
[„Scientific American”, May 1994; w tłum. pol. „Świat Nauki”, lipiec 1994]
E. Adkins-Regan, Sex hormones and sexual orientation in animals [„Psychology”,
16, 1988]
A. Perkins i J. A. Fitzgerald, Luteinizing Hormone, Testosterone and
Behavioral Response of Male-Oriented Rams to estrous Ewes and Rams [„Journal of
Animal Science” 70, 1992]