Psychoanalityk

02.07.02, 11:17
Panowie, czy znacie moze kogos takiego? Czy chodzicie moze do psychoanalityka?
Zupelnie nie mam na ten temat informacji a psychoanalitykow znam tylko z filmow
Woody Allena. Cos kiepsko sie czuje i mysle ze pomoglo by mi pare wizyt.
    • Gość: Dune Re: Psychoanalityk IP: *.solutions.net.pl / *.solutions.net.pl 02.07.02, 11:22
      To moze zacznij od psychologa albo od psychiatry
      • d.z Re: Psychoanalityk 02.07.02, 12:41
        Wszystko zależy od tego co Ci na duszy "leży".
        Prawada jest niestety taka, że wiekszość naszych problemów to te, które sami
        sobie stwarzamy.
        Czasem wystarczy zwykła z kims rozmowa aby tzw. wentyl bezpieczeństwa wypuścił
        nadmiar "cisnienia".
        Proponuję zacząć od zedefiniowania problemu, który Ciebie "dręczy". To wbrew
        pozorom wcale nie takie łatwe odnaleźć prawdziwe źródło zmartwienia. Często
        zwracamy uwagę na skutki a nie przyczyny, a to do nich trzeba właśnie dotrzeć.
        Jeśli już zna się przyczyny, to wtedy można sobie pozwolić na dalszą analizę.
        Teraz należy pomyśleć o sposobie zaradzenia troskom i skutkach takiego a nie
        innego działania.
        Tutaj jak w "byznesplanie", trzeba założyć wariant optymistyczny, pesymistyczny i
        mieszany.
        Przykład (taki nie związany)
        Źle się czuję.
        Dlaczego?
        Teraz trzeba się zastanowić. Czasem przyczyną jest zwykłe zmęczenie, czasem
        beznadziejność sytuacji (jak się nam wydaje), w której jesteśmy.
        Dlaczego sytuacja jest beznadziejna? To kolejne pytanie.
        Bo np. muszę cos ze swoim życiem zrobić, bo jest beznadziejne.
        Dlaczego beznadziejne?
        Bo i tutaj zaczyna sie wymieniać powody według własnej oceny, które tą
        beznadziejność tworzą.
        Te powody to jednocześnie skutki często naszych działań.
        Trzeba więc pomyśleć co się złego zrobiło. Czy jest sie na tzw. ślepej uliczce i
        co trzeba zrobić by zawrócić ze źle obranej drogi...
        Starczy... To temat na całą długą dyskusję, która niekoniecznie musi resztę
        Forumowiczów interesować.
        pzdr.
        d.z.
        • poznan_o Re: Psychoanalityk 02.07.02, 12:46
          interesuje :)
          • sloggi Re: Psychoanalityk 02.07.02, 12:54
            poznan_o napisał(a):

            > interesuje :)

            Tylko nie na forum.
            Myślę, że tylko rozmowa z obcym człowiekiem jest w stanie podnieść na duszy, a i
            rady są szczere, bo przecież nie mają bagażu osobistego.
            • poznan_o Re: Psychoanalityk 02.07.02, 13:40
              ok
        • thesims Re: Psychoanalityk 02.07.02, 13:33
          d.z. napisał(a):

          > Wszystko zależy od tego co Ci na duszy "leży".
          > Proponuję zacząć od zedefiniowania problemu, który Ciebie "dręczy". To wbrew
          > pozorom wcale nie takie łatwe odnaleźć prawdziwe źródło zmartwienia.

          Hej, no wlasnie tego typu porady mi potrzeba! Moich przyjaciol nie szczegolnie
          interesuja moje problemy, ogolnie rzecz biorac twierdza ze nie mam "prawdziwych"
          problemow i cos "wymyslam". Bardzo przydala by mi sie taka analiza, ale przeciez
          nie pojde z tym do psychiatry czy psychologa, bo nawet nie umiem uscislic mojej
          sprawy.

          • d.z Re: Psychoanalityk 02.07.02, 13:44
            thesims napisał(a):

            > d.z. napisał(a):
            >
            > > Wszystko zależy od tego co Ci na duszy "leży".
            > > Proponuję zacząć od zedefiniowania problemu, który Ciebie "dręczy". To wbr
            > ew
            > > pozorom wcale nie takie łatwe odnaleźć prawdziwe źródło zmartwienia.
            >
            > Hej, no wlasnie tego typu porady mi potrzeba! Moich przyjaciol nie szczegolnie
            > interesuja moje problemy, ogolnie rzecz biorac twierdza ze nie mam "prawdziwych
            > "
            > problemow i cos "wymyslam". Bardzo przydala by mi sie taka analiza, ale przecie
            > z
            > nie pojde z tym do psychiatry czy psychologa, bo nawet nie umiem uscislic mojej
            >
            > sprawy.
            >
            Zachowam się teraz jak ten psycholog. Chcesz o tym porozmawiać? To napisz.
            Zapraszam na pirv tylko z gór uprzedzam dla wielu poczt mój adres z kropkami jest
            niezjadalny co powoduje zwrot nadanego listu...
            pzdr.
            d.z.
    • kuska_64 Re: Psychoanalityk 03.07.02, 13:11
      thesims napisał(a):

      > Panowie, czy znacie moze kogos takiego? Czy chodzicie moze do psychoanalityka?
      > Zupelnie nie mam na ten temat informacji a psychoanalitykow znam tylko z filmow

      > Woody Allena. Cos kiepsko sie czuje i mysle ze pomoglo by mi pare wizyt.


      ... facet, jak chcesz stracic duzo kasy, to szukaj sobie psychoanalitykow.
      Duzo przyszlo z Zachodu, a niektorzy wiedza na czym robic kase.
      Ja tam wole paracetamol albo szczera rozmowe z kims bliskim.
Pełna wersja