maja710
14.05.05, 21:46
Poznaliśmy się kilka miesięcy temu, pierwsze spotkania były naprawde super,
chociaż to on raczej je inicjował. Potem coś się popsuło, przestaliśmy się
widywać, chociaż nie straciliśmy ze sobą kontaktu. Niedawno znowu poprosił
mnie o spotaknie, wahałam się, ale jednak poszłam i niestety okazało się, że
mi nadal na nim zależy. Myślałam, że się w końcu wszytsko ułoży i znów będzie
jak na początku. Problem jednak tkwi w tym, że ja nie rozumiem jego
postępowania. Niby jak się spotkamy jest wszystko ok, mamy wiele wspólnych
tematów, podobne poczucie humoru, z tego co się orientuje równieź podobamy
się sobie nawzajem, ale...niestey zazwyzcaj bywa tak, ze po spotkaniu długo
nie odzywa się do mnie (zcasami nawet przez dwa tygodnie), a jedynym powód
jaki mi podaje to podobno nawał pracy. Ostatnio napisałam do niego maila,
nawiązującego do jego zachowania. A on na to nic.....chociaż spodziewałam się
jakieś odpowiedzi. Sądze, że weszłam mu troszke na ambicje, ale chyba mu się
należało. Najgorsze jednak jest to, że mi ciągle zależy, ale nie mam zamiaru
pierwsza do niego się odzywać. Nie wiem w ogle czy to ma jakiś sens?Nie chce
po każdym spotkaniu zastanwiac się, czy się jeszcze do mnie odezwie.
Skoro on twierdzi, że wszystko jest ok, to może ja szukam sobie problemów?
Czy takie zachowanie jest normalne?