kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 28.05.05, 22:52 Jerst mi coraz trudnie rozmawiac z forumowiczami ,bo przed chwilą wrociłem ze sklepu tym razem ze smirnoffem ,a propos wczoraj wieczorem tez jak udałem sie po smirnoffa z odległości 100m zobaczyłem moja córkę,która szła na spotkanie z koleżanką gdy się do mnie zbliżyla dalem jej oczywiście kasę,ale gdy wróciłem do domu powiedziałem żonie ,że tak łasdną dziewczynę jak ona spotkałem w życiu tylko raz i o tym dobrze wiesz , że ta dziewczyną byłas Ty Powiedzialem tez ,że bez względu na nasze relacje zarobię wszelkie możliwe pieniądze aby wyciągnąć Magdę z choroby,Podobno dobre wyniki przynosi wyjazd nad Morze Martwe, ale sam jestem bardzo sceptyczny wobec cudotwórczych sposobów i oddaję się calkowicie w ręce lekartzy. jak zwykle zbłądziłem z wątku odpowiem tylko częściowo To yi - nie chcę rozmywac tematu Odpowiedz Link Zgłoś
to.ya Kirk, (dot. Twojej Córy) 28.05.05, 22:54 Jak możesz, daj chociaż parę info dot. choroby na @. Zobaczę co się da zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Kirk, (dot. Twojej Córy) 28.05.05, 23:17 To Ya choroba wobec ,której jastesmy bezradni nazywa się łuszczycą. Dzięki za zainteresowanie,jeżeli należysz do osob ,ktore napisaly do mnie wcześniej to przepraszam ,ale staram się traktować każdego rozmówcę indywidualnie i naprawde po alkoholu nie próbuję rozwiazywać istotnych spraw Odpowiedz Link Zgłoś
to.ya Re: Kirk, (dot. Twojej Córy) 28.05.05, 23:20 kirk12 napisał: > To Ya choroba wobec ,której jastesmy bezradni nazywa się łuszczycą. Tak, to wiem, bo doczytałam. Ale szczegóły by się przydały jakieś. Coś, co lekarzowi, który nie widzi Pacjenta pomoże coś doradzić. > Dzięki za zainteresowanie,jeżeli należysz do osob ,ktore napisaly do mnie > wcześniej to przepraszam , Nie. Piszę po raz pierwszy, a @ do Ciebie nie wysyłałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 29.05.05, 13:19 Hell na Twoje pytanie w czym kobieta z błoną jest lepsza od takiej bez wydaje mi się,że odpowiedziałem w drugiej części mojego wczorajszego postu z godz.15.06.Rozszerzając dodam ,że ja swej żony już nigdy "nie będę nosił na rękach"tak jak to robi do dzisiaj wielu moich kolegów,którzy trafili na żony takie ,które z nimi traciły dziewictwo.Tym,które zaczną wynajdywać przypadki nieudanych takich małżeństw we3jdę w słowo,że jest wiele czynników determinujących sukces małżenstwa ,a ten jest jednym z nich ,wcale nie jedynym.Watek seksu oralnego,a także nawet analnego jaki /według wrogo do dziewic nastawionych kobiet z przeszłościa/jest głownym atrybutem dziewic wielokrotnie odpierałem na innych forach tym,że napewno trafiają się takie dziewice jak i takie,które chirurgicznie odzyskują błone,ale oszustki co najwyżej się trafiają,a nie są w większosci.Pozostając jeszcze przy tym temacie dodam jeden przykład kobiety zasługującej na nie mniejszy szacunek niz dziewice- to dziewczyna,którą zgwałcono. Powracajac do mojego życia , bo długi weekend powoli się kończy i aby się mijać z żoną nie będą potrzebował alkoholowego maratonu i odcięcia się od realu w inernecie.Moja żona utraciła mój szacunek i spowodowała,że sam siebie przestałem szanować.Ponad 20 lat razem prysły jak bańka i kilka dni temu wręcz się przeraziłem,gdy nieśmiało powiedziala abyśmy pomyśleli o wyjażdzie nad jakieś morze ,rzekomo te klimaty są namiastką Morza Martwego /podobno Ci ,którzy tam byli sa jedynymi ,którym choroba jaką ma córka przestała nawracać/.Moje obawy wynikają z faktu,że już ubiegłoroczny urlop wykazał,że nie potrafimy już być razem,i nawet kilkudniowe wyjazdowe imprezy jakie czasami organizuje moja firma są dla nas razem za długie. Odpowiedz Link Zgłoś
hell Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 29.05.05, 15:00 kirk... wbrew temu co moze sie wydawac z wczesniejszych postow szanuje twoje poglady na sprawy ,,pierwszego razu"., napewno bledem bylo to iz zona wiedzac jakie masz poglady po pierwsze zataila przed toba ten wazny dla ciebie fakt a po drugie ze wogole przyznala sie do ,,bledu". wychodzac z zalozenia ze ,,czego oczy nie wiedza tego sercu nie zal" - do pewnych spraw sie nie wraca bo tworza one tylko niepotrzebny zamet jak widac na twoim przykladzie. A teraz w podsumowaniu wychodzac za maz dziewica nie bylam mialam i juz kilku partnerow.Kazdy z nich (oprocz pierwszego) wiedzial jak sprawy sie maja, naprawde Kirk nie byli to faceci o niskim poczuciu godnosci osobistej albo nie miejacy u kobiet powodzenia. Moj maz rowniez ,,sroce z pod ogona nie wypadl On rowniez wiedzial jak sprawa sie miala i nie roztaczalam przed nim mirazy ,,dziewictwa na sile". Wiem ze trudno ci bedzie w to uwierzyc ale sa faceci ktorzy naparwde nie przywiazuja do tego takiej wagi jak Ty. Nie mniej pozdrawiam i mam nadzieje ze znajdziesz zona jednak nic porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 29.05.05, 16:55 6 lat temu ,gdy nasz syn po kolejnej kłótni spytal się jej dlaczego z tatą jest odpowiedziala mu ,bo tatę kocham.Teraz nie wiem czy by to powtórzyła. Dzień przed tym jak rozpocząłem swój pijacki maraton ,chciała mi dać jakis prezent na urodziny i złożyć życzenia.Nie przyjąłem życzeń,mówiąc ,że może mi składac życzenia ktoś komu jestem obojętny,ale nie ktoś kto mnie nienawidzi , bo takie słowa słyszałem z jej ust kilka razy w ciągu poprzednich dni,próbowala rozmywac znaczenie tamtych wcześniejszych słów. Dla tych,którym może to się wydac niezrozumiałe w jednym na pewno jesteśmy zgodni małżeństwo zawiera się jedno na całe życie. Dwa lata temu oglądałem film z michaelem Douglasem i Kathleen Turner, wcielających się w małżenstwo ,które doszlo do etapu,że razem juz nie mogli być,ale nie udawalo się im również żyć oddzielnie.W sumie następowała obustronna eskalacja nienawiści , i tragiczna śmierć napewno faceta i móżliwe,że kobiety/ale tego nie pamiętam już dokładnie/.Powiedziałem wtedy żonie,że ten film powinniśmy potraktować jako przestrogę bo kroczymy ich drogą. Dla mnie smutne jest, to że w życiu osiągałem zawsze wszystko to co chciałem,dokładnie bez wyjątków .Tzn. z jednym wyjątkiem dotyczącym przeszłości żony.Najsmutniejsze jest to,że te możliwości,ktorymi mnie obdarowal los nadal chyba pozostały, a mimo tego pchamy się ku zgubie wzorem bohaterów tamtego filmu mimo pelnej świadomości ku czemu zdążamy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgo44 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 29.05.05, 17:21 idź juz gdzies bo to przechodzi juz wszelkie normy - i ciekawe kogo i jak teraz obrazisz? Jakies straszne kompleksy cę trzepią i to tyle - i nie lej juz tu tej żółci bo tylko sie nam wszystkim ciebie zal robi.... Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 29.05.05, 19:36 Malgo ,to nie ja ciebie,ale ty mnie próbujesz obrazić.Nic o tobie nie wiem ,i nie przypominam sobie ,abyśmy się zetknęli na tym ,czy jakimkolwiek forum lub w realu.To co o tobie wiem ,to tylko Twoja poprzednia wypowiedz,ćzy raczej ujadanie.Jesteś jak zdechla ryba,która płynie z nurtem rzeki .Nie masz swojego zdania więc podpierasz się innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 00:29 kirk12 napisał: > Malgo ,to nie ja ciebie,ale ty mnie próbujesz obrazić. >.To co o tobie wiem ,to tylko Twoja poprzednia wypowiedz,ćzy raczej > ujadanie.Jesteś jak zdechla ryba,która płynie z nurtem rzeki bez komentarza:DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
drak62 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 10:25 Ten post powinien być przestrogą dla wszystkich kobiet/dziewczyn , którym przyjdzie do głowy głupi pomysł aby zwierzać sie swojemu obecnemu chłopakowi/mężowi ze swoich doświadczeń dotyczących poprzednich związków. Przeszłość nie istnieje - to moja szczera rada. Odpowiedz Link Zgłoś
hell Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 11:30 reasumujac: KOEDUKACYJNEJ SPOWIEDZI MOWIMY STANOWCZO NIE!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 12:55 A jak już się trafi uparty fanatyk - łgać bez mrugnięcia okiem byle spójnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hell Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 14:01 Bo klamac to trzeba umiec...;)))). Swoja droga co sie stalo ze nagle przejrzales na oczy iz zona cie hym,,oszukala"... Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaa1 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 15:06 Zespol madonny i ladacznicy? Odpowiedz Link Zgłoś
zygmund Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 16:10 Choroba alkoholowa? Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 18:28 Hell ja napisałem chyba wyrażnie kiedy i dlaczego pojawiły się u mnie wątpliwości.Po drugie gdy dziewczyna,któa kochasz mówi Ci coś ze łzami w oczach ,to uwierzysz jej ślepo , a póżniej nawet jak Ci coś nie gra to za żadne skarby świata nie chcesz spowodować u niej łez. A teraz do innych gdy rozpocząlem to forum bardzo mi się nudziło.Póżniej gdy zrozumiałem,że na forum mężczyzny głowni rozmówcy to chórek kobiet po przejściach mialem zamiar sie wycofać bo spierać się z grupa kobiet,które dla facetów pozostana brutalnie mówiąc przechodzonymi to nudne malo ciekawe zajęcie. Tym mistrzyniom kłamstwa jak Triss powiem,że wiem o istnieniu takich nawet w swoim otoczenie i nie oskarżam ich ponieważ one mnie prostu nie obchodzą,sam sie kłamstwem brzydze.Tym "mądrym",ktore gdy wypowiadaja się chórem twierdza,że o przeszłości najlepiej jest nie mówić przyznam rację ,a nawet,że to jest bardzo proste,bo faceci,dla których kobieta liczy sie tylko przez pryzmat uprawianego z nią seksu nigdy takich pytań nie zadadzą .Troche trudniej gdy oboje się równolegle zakochają,tedy kobieta stanie na głowie aby sie upewnić o ewentualne uczucia gościa do byłych .Facet natomiast ,o te uczucia nigdy nie zapyta bo go ten temat niespecjalnie interesuje natomiast zawsze zapyta o przeszłość łóżkową.I wtedy te mądre teraz w chórze zgłupieja patrząc w oczy ukochanego jeśli zbędą temat to mogą być pewne,że wróci z większą siła póżniej. Nie wyobrażam sobie wspólnego życia dwóch osób,z których jedna lub obie robiły cos w przeszłości i nie maja odwagi powiedzieć o tym partnerowi.Taki związek zbudowany będzie na bardzo słabym fundamencie.Możliwa jest póżniej sytuacja,że taki żonkoś idąc za rączke z wymarzoną dziewczyną usłyszy jak wymijający go facet powie do drugiego 'Tę jak pieć lat temu rżnąłem w akademiku to tak jęczała ,że wszyscy kolesie mi zazdrościli" Ten szczęściarz pewnie w pierwszej chwili najchętniej dal by w twarz mijanemu,ale za co?,że mówi prawdę ,ćzy w obronie honoru kobiety ,która już dawno ten honor straciła. Na pooczątku roku,na jednym z forów,które otworzyl nieszczęsliwy chłopak nie mogący sie pogodzić z faktem iż ktoś inny spal jego dziewczyną ,wsród wypowiadajacych się pań była jedna,która mogła by należec do chóru z tego forum. Ona też twierdziła,że przeszłość nie jest ważna,mieszka z chłopakiem od czterech lat wyjaśnili sobie tyle ile trzeba ,ja jej napisałem,żeby nie śpieszyła się z ferowaniem wyroku.Gdzieś w marcu otworzyła wątek ,którego początek byl mniej więcej taki..." ten ......,wziął mnie niedawno na zwierzenia,a dzisiaj powiedział,że z nami koniec bo za szybko poszłam do łóżka z poprzednim chłopakiem.Ponieważ nie lubię kopać leżącego nie wszedłem na ten jej wątek,ale gdybym to zrobił to napisałbym,że zostawił ją nie tyle za to,że za szybko,ale za to,że wogóle poszła z tamtym do łóżka/ten wariant kończenia należy do facetów,którzy dlatego,że sami nie byli święci mają trudności z powiedzeniem wprost,że nie są w stanie zaakceptować faktu iż kobietę z którą mieliby wiązać przyszłość rżnął ktoś inny/. Ta ostatna dygresja to gwoli ostrzeżenia pań ,które zbyt pewnie czują sie w aktualnym związku.P_rzeszłość nawet po wielu latach może zrujnować nie tylko taki związek w którym było kłamstwo,ale też taki , w którym była otwartość , a fora są pelne wypowiedzi ojców dzieciom,którzy po latach nie mogą znieść pewnych faktów z przeszłości żon. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaa1 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 19:15 > zbudowany będzie na bardzo słabym fundamencie.Możliwa jest póżniej sytuacja,że > taki żonkoś idąc za rączke z wymarzoną dziewczyną usłyszy jak wymijający go > facet powie do drugiego 'Tę jak pieć lat temu rżnąłem w akademiku to tak > jęczała ,że wszyscy kolesie mi zazdrościli" Ten szczęściarz pewnie w pierwszej > chwili najchętniej dal by w twarz mijanemu,ale za co?,że mówi prawdę ,ćzy w > obronie honoru kobiety ,która już dawno ten honor straciła. Takich sytuacji mozna stosunkowo latwo uniknac nie sypiajac z burakami i prostakami, a na partnerow seksualnych wybierajac sobie mezczyzn na poziomie, ktorzy potrafia zachowac dyskrecje. Tacy tez chodza po tym swiecie, chociaz tobie pewnie ciezko to sobie wyobrazic. A tak poza tym po przeczytaniu wszystkich twoich postow w tym watku stwierdzam, ze kwalifikujesz sie do leczenia (najlepiej zamknietego). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 19:23 Ależ Cię drażnię.P Ciągle nawiązujesz do moich wypowiedzi. Cherie, ja nie musiałam kłamać. Uwłaczałoby mojej godności kłamanie w sprawach, które są częścią mojego życia i świadomych wyborów. Bez szczegółów, bez podawania dokładnej liczby partnerów seksualnych też można w sposób kulturalny odpowiedzieć na pytanie o przeszłość. Facet, który chciałby koniecznie dowiedzieć się "ilu" nie byłby moim życiowym partnerem. Mowiąc o kłamaniu miałam na myśli te biedne młode cipki co bzyknęły się namawiane gorąco, żałują a II partner w życiu ma zostać ślubnym i jest cokolwiek wrazliwy na punkcie cnoty. Ja niczego nie żałuję. Fajnie było.;) Jeżeli mój małżonek po 10 latach obudzi się i zacznie mu doskwierać, że w wieku 27 lat nie byłam dziewicą, to cóż... problemów z rozstaniem robić nie będę. Wiedziały gały co brały.P Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 19:28 Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Kirk, jesteś powierzchownym, słabym człowiekiem i bardzo się ze sobą męczysz. Kobietę ogladasz jako niewolnicę mężczyzny ogladana wyłącznie przez pryzmat błony dziewiczej, niewolnicę nie mającą prawa do dysponowania swoją osobą. Twój brak szacunku do kobiet (słownictwo, jakim sie posługujesz) świadczy bardzo źle o Twojej kulturze i Twoim wychowaniu, a także o twojej małej świadomości, ze kobieta jest takim samym człowiekiem, jak mężczyzna. Wyobrażam sobie Twój dom pełen posłusznych Ci kobiet, których samopoczucie zależy wyłącznie od Twojej ich oceny, i im współczuję. Tobie nie współczuję. Tacy, jak Ty powinni spędzic zycie w samotności, nie mając w sobie szacunku do innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 19:51 Triss ja szanuje inteligentne kobiety ,i jak sądzę do takich należysz.Zgadnąć jednak , że masz na myśli pweien rodzj cipek,gdy pisałaś o kłamstwie nie mogłem. Co do Aanii ,to dziewczę z niej jeszcze bardzo naiwne ,gdy pisze o dyskrecji mężczyzn,bo akuratnie w temacie ,na który liczy to faceci są bardzo dyskretni pomijając tylko wszystkich dalszych i bliższych znajomów i takich,których kiedykolwiek spotkają w życiu. co do Les - to bardzo się mylisz.jest wiele kobiet,które uparcie krzyczą i maja rację,że są równoprawnymi ludżmi jak mężczyżni,ale te krzykaczki zapominają o tym, ,że nie są wcale identyczne i nie wszystkie elementy tej równości im pasują np. to,że mężczyżni śa w relacjach z sobą często brutalni ,i wtedy takie babo-chłopy , spotykają sie traktowaniem należnym nie wiadomo czemu , a więc mogą usłyszeć prawdę w oczy w jężyku trochę tylko łagodniejszym niż by ta prawda skierowana była do drugiego mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 20:06 Chyba się nie rozumiemy. Ja nie mówię o dziwkach, ani o kobietach, które idą do łóżka z kimkolwiek. Ty chyba uważasz, że każda kobieta, która w dniu słubu nie była dziewicą to albo dziwka, albo właśnie taka, która sypiała z kimkolwiek. Ciekawe, skąd takie wyobrażenie? Kobieta i mężczyzna to nie to samo, oczywiście. Natomiast pogląd, że współżycie przedmałżeńskie kobiety "bruka", mężczyzn zaś nie - nie dość, że zadziwiające, to przeniesione żywcem z innej epoki. PS. Czy jak dzis mijasz na ulicy kobiety, z którymi sypiałes przed slubem tak wykrzykujesz na ich widok, jak piszesz? Czy te kobiety to były dziwki? Czemu z nimi sypaiałeś narażając je na opinię (...) Przeciez je świadomie "psułeś". Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaa1 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 23:42 > Co do Aanii ,to dziewczę z niej jeszcze bardzo naiwne ,gdy pisze o dyskrecji > mężczyzn,bo akuratnie w temacie ,na który liczy to faceci są bardzo dyskretni > pomijając tylko wszystkich dalszych i bliższych znajomów i takich,których > kiedykolwiek spotkają w życiu. Wystarczy nie sypiac z dresiarzami, a raczej nie zdarzy sie sytuacja, w ktorej mijany na ulicy byly facet zacznie robic glosne aluzje na temat szczegolow wspolnego zycia seksualnego. Rozumiem, ze w twoim srodowisku takie zachowania sa na porzadku dziennym, w moim nie, zatem moge spac spokojnie :P. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 20:19 Les - nie zrozumiałaś praktycznie nic z moich wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 20:33 Zrozumiałam tyle, że jeśli by Twoja żona przyznała Ci sie przed ślubem, że nie jest "niewinna", nie ożeniłbys się z nią, ponieważ następnie mógłbys spotkac na ulicy mężczyznę, który by wykrzyknął tak, jak opisałeś, co naraziłoby Cie na wstyd. Prawdopodobnie kochała Cię i zaryzykowała przemilczeć prawdę. Nie udało się. Automatycznie załozyłeś, że Twoja żona szła do łóżka z byle chamem. Tak ją oceniłes niezaleznie od tego, że nigdy Cię nie zawiodła, wręcz przeciwnie. Tak osądziłeś matkę swoich dzieci. I tak ją skreśliłeś. Nie umiesz kochać, kirk. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 21:24 Les ja otworzyłem to forum w zeszłym tygodniu ,gdy mi sie nudziło.W tym ,na brak zajęcia nie narzekam. Twoje rozumowanie bardzo się poprawiło.Co do pierwszych dwoch linijek,które napisałaś ,to dzisiaj nie wiem co by się zmieniło ,gdyby wtedy odpowiedziała mi szczerze na pytania,które jej zadałem .Na pewno moja decyzja o ślubie jaka by ona nie była ,byłaby wtedy w pełni świadoma i żadnych wątow o przeszłośc nie miałbym prawa nigdy mieć.Na pewno też słowo gwałt nie byłoby dla mnie tak bolesne , bo mimo że jest wiele krzywdy na świecie ,to przechodzę obok niej ,pomagam jeżeli mogę ,ale tak jak każdy kto nie jest Matką Teresą , żyje dalej swoim życiem. Co do tego że,ktoś mógłby krzyknąć na ulicy to , również zawsze miałem /tak jak to się nazywa dzisiaj wysoką samooceną/,że gdyby tak się zdarzyło napewno nie wziął bym tego do siebie. Co do chodzenia do łóżka z każdym chamem , to takie myśli nigdy nie przyszłyby mi do głowy , z powodów jak wcześniej ,że tak bardzo nie mógłbym się pomylić. Dzisiaj jednak moje zdanie jest ,takie,żeby faceci ,ci którzy maja większe niż inni możliwości jeżeli o chodzi o wybór jednej partnerki na życie , wybierali te ,które właśnie z nimi miały swój pierwszy raz ,chociaż sam mogę być tylko na 90% pewny tego,że powtarzając przeszłość i mając pełna świadomośc pewnych zdarzeń wycoałbym się z mojego związku i na zawsze połączyl z kimś ,kto wtedy był w moim kręgu uosobieniem urody,inteligencji no i oczywiście nie wpuścił innego w siebie. Co do żony nie skreśliłem jej,aczkolwiek oboje jesteśmy na etapie w naszych relacjach dość krytycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 21:36 Staram sie rozumieć Twoje mysli. Jesli chodzi o "chamów", chamem jest mężczyzna, który zachowuje sie np w sposób przez Ciebie opisany (chwaląc sie głośno swoimi niegsysiejszymi podbojami). Od siebie powiem tak: nie tylko mężczyźni mogą wybierać, kobiety również. Co więcej - to mężczyzna proponuje, kobieta dokonuje wyboru, nie na odwrót. Tak, że Twoje na ten temat wyobrażenie jest, moim zdaniem, mylne. Pominę w tym momencie fakt zatajenia przez Twoja zonę swej przeszłości, o tym juz pisałam. Jeśli natomiast ja byłabym w sytuacji, że mężczyzna rezygnuje ze mnie z powodu nieposuadania przeze mnie błony dziewiczej, byłaby to moja z nim ostatnia rozmowa - i to na moje zyczenie. I nie mów mi, proszę, że nie wiem, o czym piszę. Zwyczajnie nie interesowałby mnie mężczyzna, dla którego jestem tylko błoną dziewiczą, pomyslałabym, ze jest ograniczony. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 21:31 I jeszcze jedno Les .Mężczyżni kochaja,ale inaczej niz kobiety.Na pewno nie umiem kochać ,tak jak one .Bo w mojej miłości jest tyle móżgu mężczyzny ile w Twoim kobiety , a to są jednak różne płcie i być może z uwagi na różnice potrzebne aby być razem. Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 21:41 Na szczęście, nie jesteśmy tym samym. Znam takie opinie, jakie tu prezentujesz. "Inaczej" - to znaczy jak? Skąd wiesz, jak kochaja kobiety? Cóz to za uogólnienia? Nigdy nie dowiesz się, ajk działa mózg kobiety, jak ja nie dowiem się, jak działa Twój. Dlatego nie wolno zamykac sie tylko w swoim mózgu i wszystkiego swoja miara mierzyć, bo jest jeszcze ta tajemnica, której nigdy nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
biseks Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 23:50 Przeczytałem sobie tak wieczorkiem wszystko co napisałeś tutaj w tym wątku i odnoszę nieodparte wrażenie, że jesteś mało dojrzałym mężczyzną. Nie mnie tutaj oceniać przyczyny takiego stanu rzeczy, ale brak dojrzałości bije na odległość. Jesteś niepewny własnej męskości? Musisz być tym pierwszym? Piszesz jak dzieciak o jakimś spuszczaniu przez poprzedniego partnera. Tak to już jest na tym świecie, że w ten sposób uprawiany jest zazwyczaj seks, że nasienie znajduje się w kobiecej pochwie. Tak też ten świat jest skonstruowany, że zanim wybierzemy tego parntera na całe życie czasami, by nie rzec często, wcześniej trafiamy na innych partnerów, wespół z którymi uczymy się życia, przy których dojrzewamy, wzrastamy, uczymy się w końcu także własnej seksualności. Psychoanalizy tutaj robić nie będę (choć chyba mógłbym), ale i tak zapewne stwierdzisz że bajdurzę, choć... z wykształcenia jestem właśnie psychologiem. I poradę u psychologa w końcu polecam Ci by... pomóc Ci zrozumieć pewne prawidła rządzące tym światem i by wyleczyć Cię z tych kompleksów dotyczących Twojego męskiego ego, które niewątpliwie posiadasz, choć pewien jestem że publicznie na forum będziesz zaprzeczał. Dlatego właśnie proponuję zaciszny, intymny gabinet psychologa, któremu będziesz mógł wyjawić prawdziwe powody Twojej niskiej samooceny, której zwierciadłem są dylematy, które w tym wątku były roztrząsane. pozdrawiam biseks Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 30.05.05, 23:55 Jednak w dalszym ciągu nie zawiele zrozumiałaś.Na przykład innej miłości kobiety i mężczyzny dam Ci taki przykład jaki nagle przyszedł mi do głowy .Kiedys jeden z moich kolegów bardziej sie bawił na studiach niz inni do tego stopnia ,że rodzice, a w szczególnosci ojciec stracili cierpliwość,gdy tomek przez dwa lata nie zaliczył pierwszego roku,a o jego ekscesach po pijaku huczało całe miasteczko studenckie..Ojciec,który byl dość ustosunkowany "zalatwl" synowi 3-letnią służbę wojskową w marynarce.Wtedy wojsko było bardziej uciążliwe niz aktualnie,a dla wielu młodych facetów tragedia równoznaczna z przekreśleniem szans życiowych.Z tego co wiem ,matka nie mogła sie pogodzić z działaniem ojca,pierwsze pozwolenie na przepustkę syn mógł otrzymać dopiero po pół roku, a tak bawiąc sie na studiach czasami zaglądal do do mu nawet dwa razy w miesiącu.Syn ,przynajmniej wtedy znienawidził ojca,matka rownież nie mogła darować mężowi surowości,bo to przecież był jej jedyny Tomuś, winni koledzy i łatwe koleżanki , on by się napewno opamiętał.Nasz kontakt się póżniej urwał i nie wiem co teraz robi Tomek.Ale , wiem,że każde z rodziców go kochało tylko inaczej.Pozostałe rzeczy,które piszesz to oklapane slogany,w których jest zawsze więcej lub mniej prawdy,ale powtarzanie i komentowanie prasowych i telewizyjnych pólprawd to strata czasu bo tamtym przynajmniej za to płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 00:17 Przykro mi, kirk, ale nie jestes dla mnie partnerem do rozmowy - jestes zbyt ograniczony, zadufany i - po prostu - głupi. Przykro mi spotykac ludzi, którym wydaje się, że posiedli całą mądrość świata. Sa to głupcy. Nie zyczę Ci powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 00:27 Biseks- znam dokonania kilku biseksualnych artystów ,ale jeżeli chodzi o orientację seksualną to są mi oni bardzo obcy ,aczkolwiek bardziej życzliwie na nich patrzę niz na gejów ,a tym bardziej na pedofilów,do których należy Twoj idol dyżurny psycholog w kraju.Co do podpierania się przez Ciebie psychologią jako kierunkiem,który jak twierdzisz ukończyłeś,a może na wyrost,żeby dodać sobie powagi masz zamiar ukończyć,to p[ewnie uczyłeś się na studiach,że jakąkolwiek diagnoże można zacząc dpopiero po uprzednim kontakcie z potencjalnym "pacjentem".Ubolewam,że są uczelnie,które kształćą tak miernych specjalistów ,ale mimo wszystko was ,też chyba obowiązuje jakaś etyka ,a pozyskiwanie potencjalnyck klientów , podchlebiając sie niektórym kobietom /chociaż Tobie jaka płec to obojętne/mnie mierzi.Pewnie jako student słyszałeś,że wielu psychologów nimi zostaje bo nie może poradzić sobie z swoimi kompleksami ,życzę Ci więc abyś przynajmniej z nimi sobie poradził , a co do Twojej orientacji seksualnej to jest mi głupio, ale wole jak tacy jak Ty mniej publicznie afiszują się z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
biseks Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 00:55 >Biseks- znam dokonania kilku biseksualnych artystów ,ale jeżeli chodzi o >orientację seksualną to są mi oni bardzo obcy ,aczkolwiek bardziej życzliwie >na nich patrzę niz na gejów ,a tym bardziej na pedofilów,do których należy >Twoj idol dyżurny psycholog w kraju. Kris, wątpliwej błyskotliwości wycieczkami ad personam próbujesz sobie dodać męskości? Nie ta droga. Mi z moją naturą jest bardzo dobrze, mojej żonie także, moim przyjaciołom również nie najgorzej i ... to nie ja się tutaj uskarżam w tym wątku a Ty. Wróćmy więc do Twojego przypadku, który wydaje się wdzięczniejszym do nocnego deliberowania. >Co do podpierania się przez Ciebie psychologią >jako kierunkiem,który jak twierdzisz ukończyłeś,a może na wyrost,żeby dodać >sobie powagi masz zamiar ukończyć,to p[ewnie uczyłeś się na studiach,że >jakąkolwiek diagnoże można zacząc dpopiero po uprzednim kontakcie z >potencjalnym "pacjentem". Dlatego też napisałem, że jesteś jedynie niedojrzały, a nie napisałem że zapewne cierpisz na problemy z potencją, masz idiosynkrazje seksualne i kilka innych przypadłości cechujących osoby z niską samooceną. >Ubolewam,że są uczelnie,które kształćą tak miernych >specjalistów ,ale mimo wszystko was ,też chyba obowiązuje jakaś etyka ,a >pozyskiwanie potencjalnyck klientów , podchlebiając sie niektórym >kobietom /chociaż Tobie jaka płec to obojętne/mnie mierzi. Chyba rzeczywiście masz dość duże problemy z kobietami, skoro na podstawie mojego jednego skromniutkiego wpisu już postawiłeś diagnozę, że komukolwiek się przypochlebiam :) Otóż drogi Krisie, jeśli dwie osoby mają podobne poglądy to można co najwyżej mówić o zbieżności w ich światopoglądzie, a o nie przypochlebianiu się komukolwiek. >Pewnie jako student >słyszałeś,że wielu psychologów nimi zostaje bo nie może poradzić sobie z >swoimi kompleksami ,życzę Ci więc abyś przynajmniej z nimi sobie poradził Twoje wydają mi się ciekawszymi, w dodatku osoby podobne do Ciebie za uświadomienie kilku zjawisk występujących powszechnie na tym ziemskim łez padole jeszcze mi płacą :), taki paradoks. Twój kompleks "nie bycia pierwszym" jest raczej typowy dla osób 17-20 letnich. Wnioskuję, że jesteś starszym panem, więc niewątpliwie mamy tutaj do czynienia z jakimiś zaburzeniami. Ja pisałem tylko o Twojej niedojrzałości, Ty sobie parę rzeczy nadinterpretowałeś i w dodatku próbując się nieudolnie bronić zrobiłeś sobie wycieczki osobiste pod kierunkiem mojej preferencji seksualnej. Śmieszne, by nie rzec że żałosne. >co do Twojej orientacji seksualnej to jest mi głupio, ale wole jak tacy jak Ty >mniej publicznie afiszują się z nią. Oczywiście, lepiej pisać o fobii dotyczącej spermy w pochwie własnej żony przed 20 laty :) :) :). Napisz coś jeszcze, bo już nie radzę Ci jako psycholog, ale jako zwykły współforumowicz i mogę się przy okazji setnie ubawić. To jakie idiosynkrazje jeszcze masz? Może takie, że żona spojrzała na innego penisa? Albo że go dotknęła? Aż boję się pomyśleć co zrobiłbyś, gdyby Ci powiedziała że połykała jego nasienie :) :) :) Pewnie popełniłbyś samobójstwo :) :) :) pzdr. lucek PS. Wybacz mi raz jeszcze. Masz rację, że jako psycholog nie powinienem. Ale to za te osobiste wycieczki dotyczące mojej seksualności, z którą w przeciwieństwie do Ciebie ja problemów nie mam :) :) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
biseks Re: DROGIE PANIE!, CZYTAM TAK TEN WĄTEK... 31.05.05, 01:12 ...i w zasadzie cieszę się, że są takie osoby jak Kirk czy Gaudio. Dlaczego? Bo jako psycholog wiem, że jeszcze przez długie lata będe miał kupę roboty :) Składam Wam jako mężczyzna pełen szacunek. I wiedzcie, że są tacy mężczyźni na tym świecie, nawet w zdecydowanej większości, dla których erotyczna przeszłość ich partnerek jest interesująca tylko wtedy, gdy one same chcą ją ujawnić i szanują je bez względu na to czy uprawiały seks z jednym, pięcioma czy pięćdziesięcioma mężczyznami wcześniej. Są w końcu tacy mężczyźni, którzy już dawno zrozumieli że kobieta ma dokładnie takie samo prawo do swojej seksualności jak mężczyzna i jej erotyczne ekscesy nie są pejoratywnie nazywane "kurestwem", a jedynie samoświadomością seksualną i pragnieniem korzystania z tej przepięknej sfery życia jaką jej ludzka seksualność. A tacy panowie jak Kirk czy Gaudio to tacy chłopcy, którzy mają dość wątłe własne ego i nie znoszą faktu, że ich kobieta może w innym mężczyźnie znajdować punkt odniesienia. Pięknie napisała wiedz-ma o tym, co mógłby Kirk przeżywać, a co przeżywa z powodu swojego wyimaginowanego problemu. Poprzez swoją niedojrzałość zapewne udręczał kobietę pytaniami i dokonywał powolnego aktu psychicznej samodestrukcji budując w wyobraźni jej poprzednie kontakty. Po co? Ano właśnie z powodu niskiej samooceny, która nakazuje mu objawiać nam się tutaj jako prawdziwy samiec, który jest zdobywcą i który nie znosi konkurencji, choćby ta była na długo przed nim samym. Bolesne jest tylko to, że... o męskości to absolutnie nie świadczy, a raczej o niedojrzałości, niskiej własnej ocenie, kompleksach i próbie ich zrekompensowania poprzez tak zdecydowaną postawę, która tak naprawdę jest próbą ucieczki przed własnymi słabościami. I nie jest absolutnie fałszem to co napisała Biedronka o niemożności zniesienia porównań z innym mężczyzną. Tak właśnie jest, bo tego typu zachowania podobne Krisowi są właśnie taką próbą ucieczki przed byciem porównanym z innym samcem, który mógł być lepszym kochankiem, sowiciej obdarzonym przez naturę, z większym polotem i fantazją seksualną. Ale Kirkowi też współczuję, bo obserwuję podobnych pacjentów dość często i wiem jakie dylematy nimi targają, jak nadszarpnięte jest ich zdrowie psychiczne i w końcu... jakie piełko potrafią z tego powodu zgotować swoim najbliższym. pozdrawiam serdecznie biseks Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka14 Re: DROGIE PANIE!, CZYTAM TAK TEN WĄTEK... 31.05.05, 01:31 Amen! Kirk, Tobie mimo wszystko bardzo zycze spokoju ducha i wyklarowania calej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 01:23 Biseks ,przykro mi, ale ide juz spać.Bardzo mi pochlebiłeś nazywajac twoją zgodność z jakąś forumowiczką /kami/ w poglądach odnośnie mojej skromnej osoby światopoglądem ,proszę jednak nie módl się do mnie.Piszesz coś ,że jesteś idio.. coś tam dalej wybacz,ale nie znam tego słowa ,jeżeli usłyszałeś je na studiach,albo stojąc koło studentów psychologii , to ja nie wielu mam znajomych psychologów ,ale latwo rozpoznaje hochsztaplerów w różnych dziedzinach wiedzy ,więc przetlumacz na polski co znaczy,że masz w sobie idiosynkrazję , bo według mnie znaczy to,że jestes laską lub faciem zbyt powszechnie posuwaną i mającym niechętny stosunek,do tych którzy nie akceptują takich postaw Odpowiedz Link Zgłoś
biseks Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 02:46 A najbardziej przykre w tym wszystkim jest to, że spłodziłeś dzieci i je niestety "wychowujesz". I nawet cieszyć się tym nie potrafię, że one także dadzą mi kiedyś w przyszłości zarobić, bo mając takiego nauczyciela jak Ty nie sposób po prostu od problemów uciec i konieczności ich późniejszego rozwiązania. Amen. pozdrawiam biseks Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 15:06 na pewno nie ma nic wspólnego z idiotą :D umarłem - po prostu umarłem ze śmiechu Pascalu - na forum humoru wątek :DDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 01:45 Ruszyła mnie obawa o forumowiczki,bo one maja lub kiedyś będą miały dzieci,biseks to nie jest moży całkowity pedał ,ale taki półpedał.Mimo,że jeden pedofil bardzo zepsuł reputacje tego środowiska,wiele z was może kiedyś korzystać z ich usług i teraz wyobrażcie sobie,że taki obrzydliwiec jawnie z was szydzi , i jeżeli nawet jest psychologiem samozwańcem jak mam nadzieję , to gdy się mylę on może naprawdę w kontaktach z maloletnimi waszymi synami być niebezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 01:54 Co, kilka słów prawdy usłyszałeś i tracisz panowanie nad sobą? Wychodzi z Ciebie prostak tak sprytnie kamuflowany? Prawda boli. Twoja agresja jest najlepszym dowodem, że biseks ma rację. A o kobiety Ty juz lepiej sie nie martw, jak najdalej od kobiet, kirk. Martw się o siebie. My Ciebie nie potrzebujemy, ani Twoich rad. Odpowiedz Link Zgłoś
rrralf kirku12, pomożesz? 31.05.05, 06:08 Kirku, pisałeś kilkakrotnie o forach, na których pomogłeś innym podobnym do Ciebie. Niestety nie umiem trafić na takie forum, więc napiszę tutaj: mam podobny do Twojego problem, tylko... a rebour. 16 lat temu ożeniłem się z kobietą mojego życia. Na dobre i na złe. Przed ślubem rozmawialismy trochę o naszych wczesniejszych doświadczeniach seksualnych (oboje byliśmy czyści), przyznałem się wówczas do onanizmu, który uprawiałem jako nastolatek. Żona nie miała podobnych doświadczeń, ale (m.in. po rozmowie z naszym księdzem, który przygotowywał nas do przyjęcia sakramentu małżeństwa) uznała, że nie ma żadnych pretensji do mojego wczesniejszego życia. Zaznaczam, że nie jesteśmy regularnie praktykującymi katolikami, w nauce Kościoła cenimy sobie raczej wezwanie do moralności i uczciwości, niż sztywny dogmat. Co do mojego onanizmu, nie wchodziliśmy w szczegóły, zdawało nam sie to wówczas krępujące i niepotrzebne; żona ukończyła zresztą studia biologiczne, wiedziała oczywiście o całej męskiej fizjologii, zmazach nocnych, porannym wzwodzie itd., i nie uważała tego za coś niewłaściwego. Przezyliśmy szczęśliwie blisko piętnaście lat. Mamy trójkę udanych, upragnionych dzieci. Jesteśmy rówieśnikami, i nagle, tuz przed czterdziestką, coś zaczęło się zmieniac w naszym życiu intymnym. Nie jestem z gruntu przeciwny urozmaiceniom, ale te, które zaczęła proponowac żona, wykraczały poza dopuszczalne dla mnie granice szacunku wobec osoby ludzkiej w małżeństwie. Zaprotestowałem, i początkowo protesty odniosły skutek. Wiem, że to mało dzisiaj używane słowo, ale nic innego nie przychodziło mi wówczas na określenie tych praktyk: wyuzdanie. Mimo, że żona po kilku poważnych rozmowach skończyła z podobnymi propozycjami, zacząłem czuć się niepewnie. Ale najgorsze było jeszcze przede mną. Po kilku miesiącach powrotu do satysfakcjonującej nas przez tyle lat miłości żona zaczeła zadawać mi zaskakujące pyatania. Początkowo o to, czy czuję się w pełni zrealizowany, co czuję itd. a potem o przeszłość. Zawsze byliśmy ze sobą blisko, odpowiadałem jej bez wachania. Potem sięgnmęła głębiej... Którejś nocy zapytała mnie o szczegóły moich doświadczeń seksualnych przed ślubem. Sądziłem, że nie mam nic do ukrycia. Mówiłem szczerze. Boże, gdybym mógł to teraz odwrócić... To pewnie zabrzmi głupio, ale dzisiaj nasze małżeństwo jest na skraju rozpadu, dalej nawet, poza skrajem - przez głupstwo właściwie, przez fakt, któremu nigdy nie przydawałbym specjalnego znaczenia. nie wiem, czy będziemy jeszcze potrafili do siebie wrócić, i okropnie się boję: utraty rodziny, która przecież poza naszym związkiem małżeńskim jest jeszcze ostoją dla naszej trójki dzieci. Dwoje z nich jest już na szczęście pełnoletnia. Ale i dla nich chciałbym zachować wspomnienie ciepłego, pewnego domu rodzinnego, nie rozbitej rodziny. O co poszło: żona zapragnęła poznac szczegóły mojego życia seksualnego przed ślubem. Nie wystarczał jej ogólnik "onanizowałem się". Pytała o szczegóły, nie wiem jak to ująć, techniczne. Trwało to dość długo i za którymś razem postanowiłem raz i konkretnie odpowiedziec na wszystkie Jej pytania. Pomyślałem, że chociaż to dl mnie krepujące, Ona ma jednak prawo do prawdy. Zapytała (to było jedno z wielu pytań), co robiłem z plamami po spermie na pościeli. Odpowiedziałem, że wstydziłem się Mamy, która zmieniała pościel, i jako nastolatek spuszczałem się w przezornie zostawioną wieczorem w tym celu w pobliżu łóżka skarpetkę. Kirku12, to brzmi strasznie, ale przez tę skarpetkę od półtora roku rozpada się moje małżeństwo. Jestem zrozpaczony, kocham moją żonę, widzę, jak cierpią moje dzieci (wyczuły, że coś poważnego się między nami zdarzyło). Dzisiaj siedzę całą noc przed komputerem udsając, że pracuję, i wciąz na nowo próbuję pojąć, co się stało. Dziękuję Ci, że załozyłeś ten wątek. Ty jesteś człowiekiem z zasadami, podobnie jak moja zona. Nie potrafiłem tego odkryc, zanim doszło do katastrofy. Teraz jest już chyba za późno, mogę tylko wyrzucać sobie, że tyle lat nie rozumiełem najbliższej mi istoty, nie znałem jej. Żona powiedziała, że się mną brzydzi. Że kochała odpowiedzialnego, uczciwego mężczyznę, za takiego mnie przez kilkanaście lat uważała. Ale nie potrafi kochać faceta, który robił kiedyś to, co ja. Zacutuję: nie potrafi kochać osoby ludzkiej, która spuszczała się w skarpetkę. Że czuje się gorsza od tej brudnej skarpety. To jej ubliża, sama czuje się przez to brudna. Przepraszam, piszę nieskładnie, ale jestem roztrzęsiony. Kocham moją żonę, powtarzam, i staram się ją zrozumieć. Wiem, że ta dla mnie bzdura (skarpetka) nią wstrząsnęła, nie do końca rozumiem dlaczego, ale przez idiotyczne szceniackie zabawy właśnie tracę najbliższego mi Człowieka. Próbowaliśmy rozmawiać, żona sama zgłosiła nas na terapię rodzinną, ale wszystko od półtora roku bez skutku: niby mieszkamy razem, ale już jaby osobno... Chociaż nie wyobrażam sobie życia bez niej! Sam już nie wiem, co robić. Taki głupi techniczny szczegół zdawał mi się nieistotny (wobec naszej czystości, miłości, 16 lat małżeństwa, wspólnych radości wychowania dzieci, poczucia, że jesteśmy rodziną) - ale Ona mówi, że nie potrafi się uwolnic od tej wizji mojej męskości, źródła naszego potomstwa, w brudnej, zapoconej (cytuję żonę) skarpecie. Nie wiem, czy mnie zrozumiesz, jestem w sytuacji wręcz przeciwnej do Twojej - to ja nieświadomie popełniłem kiedys błąd, zaniedbałem te szczegóły, które teraz ujawnione krzywdzą juz pięć osób: Żonę, mnie i troje naszych dzieci. Żałuję, że ożeniłem się z Taką Kobietą. Zrobiłem jej krzywdę, zawiodłem, teraz to widzę. Nie wiedziałem, że tak to odbierze., skąd miałem wiedzieć, wydawało mi się, że ta skarpetka zabrzmi jak niewinna anegdota. Tymczasem uraziłem Jej najgłębsze poczucie godności. Przeze mnie moja żona czuje się gorsza od brudnej szmaty. Nigdy nie wybacze sobie tego, co z głupoty i niefrasobliwości zrobiłem będąc nastolatkiem. Nie wiem, czy uda mi sie uratować nasze małżeństwo. Ufam, że tak, ale wobec wstrętu mojej Żony jestem juz po tylu póbach bezsilny. Chociaż szanuję ją za jej konskwencję. To trwa półtora roku piekła. Kończę, na dwoorze jest już jasno. Czy widzisz jakąś szansę dla swojej żony - czyli czy ja mogę widziec jakąś szansę dla siebie? Jestem gotów zrobic wszystko, żeby naprawić swój błąd, ale żona w to nie wierzy, mówi, że ciągle będę jej się już kojarzył z ta straszną sceną "tekstylnego onanizmu". W ogóle nie wiem, co dalej. RRalf PS. Apelowałes do kobiet o szacunek wobec siebie. Zrobię podobnie, z równie pewnie, choć inaczej doświadczonej strony: chłopaki, nie łamcie sobie życia niby bezpiecznymi i niewykrywalnymi "igraszkami" w młodości. To wszystko potem tkwi w nas, i prędzej czy później wyjdzie. Mi właśnie zniszczyło życie, złamało miłość najwspanialszej kobiety świata, położy się cieniem na psychice i przyszłości moich dzieci. Niby bzdura: w liceum spuściłem sie do skarpetki. Boże, gdybym mógł wtedy zobaczyc swoje zycie "do przodu", wszystkie konsekwencje... Przepraszam moja za to wszystko wtedy ukochana Kobiete, chocia wiem, że nie potrafi mi wybaczyć, bo to silniejsze od niej... Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytali tę spowiedź. Juz wtorek, pora spać :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 supre-znakomite... 31.05.05, 07:30 z rana ubawiłam się setnie-apomniałeś przeprosić skarpety:DDDDDDDDDDDDDDDDD i ta dwójka pełnoletnich dzieci po 16 latach małżeństwa-widać,że Najwyższy dba o Was-pocztą je podesłał?......Z N A K O M I T E!!!!!!!!!!!!!!!!!! ps.Kirku pomóż mu....i tej biednej skarpecie:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rrralf Re: supre-znakomite... 31.05.05, 08:27 Znakomite czy nie - ślub cywilny ze wszystkimi konsekwencjami moralnymi wzięliśmy, kiedy moja żona była na drugim roku studiów. Wtedy jeszcze mieszkaliśmy osobno, później naszego pierworodnego wychowywali głównie rodzice żony, rok młodsza córkę również. Ślub kościelny wzięliśmy, kiedy Ona skończyla studia i mogliśmy wreszcie zamieszkać razem. Napisałem już, że nie jesteśmy regularnie praktykującymi katolikami, w nauce Kościoła cenimy sobie raczej wezwanie do moralności i uczciwości, niż sztywny dogmat - tak nam wtedy wyszło i tak chcieli Nasi Rodzice, poza tym to nie jest dyskusja o tym, kto jest w administracyjnym porządku z Bogiem. Przez kilka lat zyliśmy w związku niesakramentalnym, ale potem Kościół nam pobłogosławił. Naprawde nie jestem fanatykiem i myślę, że nawetgdyby były wtedy jakieś przeszkody, i tak czułbym się z żoną i dziećmi rodziną, mimo braku sakramentu. Dowcipy z podsyłaniemdzieci pocztą są poniżej pasa, to my zaniedbaliśmy wówczas formalności, fakt, ale co dzieci są temu winne? Zresztą wyjasnilismy im juz, jak to było, i zrozumiały. Inna sprawa, to że widzę po latach, że stanowisko naszych Rodziców było nie do końca słuszne, odwlekali sakrament stosując presję finansową (teraz mi wstyd), a my ulegliśmy. Ale przez tych kilka lat byliśmy w porządku wobec siebie i przyszłego małżeństwa, jestem pewien. Więc nie wypominaj nam formalności i nie licz wieku dzieci, bo nie z tego bierze się rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
hell Re: supre-znakomite... 31.05.05, 11:17 Masz koszulke LIDERA tego topiku..., problem Kirka zepchnoles w cien. Co za topik!!! rewelacja!!!! A tak na marginesie jakie to wyuzdane praktyki proponowala ci zona po tylu latach malzenstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: supre-znakomite... 31.05.05, 19:51 pewnie odkrycie pierzyny,a może nawet zapalenie światła...zgroza-na stos z nią/babą,nie zgrozą.../;)))))))normalnie-niewyróba...... Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 20:29 RRRalf spotkałem się kilkakrotnie z wątkami zalozonymi przez kobiety na temat ich zazdrosci o przeszłość mężczyzny ,jako konkurencyjnymi w stosunku do męskich,te wątki szybko padały,dy forumowiczki zorientowały sie,ze byly to swego rodzaju prowokacje ,zakładane przez przechodzone kobiety,które chciały sobie ulżyć po niemałych bluzgach jakie dostawały na forach męskich.Zapamiętałem wypowiedż jednej z kobiet,które poważnie potraktowały temat. "Nie jestem zazdrosna o przeszłośc mojego mężczyzny ponieważ mimo,że on dla mnie jest pierwszy, z tymi poprzednimi uprawiał tylko seks,a mnie kocha". I na ogół z tych wypowiedzi kobiet,na które sie natknąłem w różnych miejscach bardziej rusza je przeszła sfera uczuciowa mężczyzny niż seksualna.Mozesz więc żonie powiedziec parafrazując wypowiedż tej kobiety,że w skarpetę sie tylko spuszczałeś podobnie jak tamten facet w swe poprzednie kobiety, a ją kochasz.Możesz mieć jednak pewne trudności,jeżeli nieopatrznie za bardzo w swych wypowiedziach rozbudowałeś sferę Twych uczuć w stosunku do skarpetki i może o tę miłośc ona jest zazdrosna.Jeżeli tak było,to teraz pracuj,aby mogła ona zbagatelizować Twoje byle już uczucia do skarpetki. Les , najpierw piszesz ,ze nie rozwinęłaś sie umysłowo na tyle,aby ze mną rozmawiac,pózniej jednak pod wplywem biseksa czujesz iż Twój rozwój umyslowy uległ przyśpieszeniu .Ja też czuję postęp ,ale nie jest on tak szybki jak myślisz. W tym co pisze biseks ruszyła mni nie treść,ale fakty.Jeszcze niedawno,obiegły kraj informacje,że jeden z najbardziej znanych psychologów to pedofil,a tu pokazuje się nam kolejny zboczeniec.Wyobraż sobie less ,że idziesz na terapię wraz ze swoim chłopakiem do takiego biseksa.On w ramach terapii hipnotyzuje was,włącza kamerę i najpierw wsadza swoje przyrodzenie między pośladki Twojego chłopaka,a za chwilę swym ptaszkiem wykonuje ruchy posuwiste w Twoim prześlicznym łonie .Póżniej Was budzi robi psychoanalizę ,pokazuje Wam nagrany film,który następnie rozpowszechnia w internecie.Pomyśl on mial ci pomóc, Tymczasem jaką traumę przeżyjesz gdy zobaczysz na zbliżeniu,że psychoterapeuta bardziej się ślinił, gdy posuwał Twojego faceta,a o wiele mniej gdy Ciebie.Co sobie pomyślisz,że Twój facet ma ładniejszą d.?.Taki psycholog z pewnościa Cie nie wyleczy. Co do samozwańczego psychologa ma on racje,że jako psycholog nie powinien robić wycieczek osobisty, ale to nie jest jedyny dowód na to,że jest on pedałem hochsztaplerem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 22:36 Kirk... żal mi się Ciebie zrobiło.;) Nie widzisz, że wątek ze skarpetą w roli głównej to podpucha? Ładnymn językiem napisane, sprawnie, bez błędów. Taki elaborat na forumie to chyba tylko biseks potrafi zapodać. Na marginesie - nie zgadzam się co do oceny postępowania biseksa. Dorosły jest i zainteresowany dorosłymi, nie dziećmi czy zwierzętami. Skłonność do obu płci zdarza się częściej niż myślisz, zwłaszcza u kobiet. Z pedofilią nic nie ma wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 22:55 wiesz Triss,trzeba chyba czuba zostawić,niech się już nie produkuje..... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 22:56 Triss bardzo ubolewam,że nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi jako odpowiedż na podpuchę , ja niewiele o Tobie wiedząc cenię Cię za inteligencję i mam tez nic Ci nie ujmując swiadomośc ,że nie każdy rozumie mój czarny humor Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 23:03 Fakt, jeśli Twoja wypowiedź była ironiczna to nie załapałam. O tej porze myslę gorzej.;) Odpowiedz Link Zgłoś
mimoza67 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 09.06.05, 20:44 myślę, że Ty swojej żony poprostu już nie kochasz, a nie chcąc wziąć odpowiedzialności za swoje uczucia chcesz obarczyć ją winą za rozpad małżeństwa. W tym wieku jednak człowiek moze już powinien umieć spojrzeć prawdzie w oczy. Dlaczego tak nienawidzisz kobiet? Tak wulgarnie określasz fizyczną miłość, a kobietę traktujesz jak pojemnik na spermę? Kilka osób przede mną już Ci mówiło, ale może należy to jeszcze raz powtórzyć - kulturalny człowiek nie wypytuje drugą stronę o jej przeszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 23:21 Triss ,ale dzieki za informację kto stoi za wątkiem Rrralfa, bo ja podejrzewałem "czubównę" Waderę ,która jak mi się wydawalo moze chcieć zarobić parę groszy ciagnąc ten wątek,aby przekierować potencjalnych klientów na swoje forum,tylko nie grała mi długość wypowiedzi ,bo ona musi bardzo szybko skakac po tematach .Co do Twoich danych o biseksach ,to aczkolwiek mężczyznom kobiety z dotatkiem skłonności lesbijskich mogą się podobać , to chyba jednak jako dodatkowy folklor,ale faceci biseksy raczej nie mogą liczyć na akceptację swojej płci pod zadnym pozorem Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 31.05.05, 23:45 hahahahaha-chciałbyś zajrzeć na moje forum? nic z tego-a kysz..... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 00:12 Nie wiem kto stoi za Rrralfem, jedyna osoba, która mi pasuje do tego typu długich i ładnych językowo wypowiedzi to biseks. Domyślam się, że mężczyźni bi nie mogą liczyć na akceptację. Kiedyś w "Forum" był spory artykuł o ludziach ze skłonnościami bi i generalnie wychodziło na to, że zarówno dla heteryków jak i zdecydowanych homoseksualistów/lesbijek są podejrzani, trochę postrzegani jako dwulicowi zdrajcy preferencji. Nie wiem, czy wiesz ale w Indiach gdzie dziewictwo jest warunkiem sine qua non przyszłej żony wielu młodych mężczyzn przeżywa inicjację seksualną z rówieśnikami, tak "po przyjacielsku". Dostępnych seksualnie kobiet nie ma, bo albo panny albo zamężne, prostytucja w niewielkich społecznościach nie istnieje więc rozładowują napięcie z kolegami. Są hetero i podejrzewam, że zabiliby za posądzenie o "pedalstwo". Autentyk, info przywiezione przez koleżankę globtroterkę. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_kirka12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 14:03 Kochanie, Ja wszystko rozumiem. Wprawdzie serce peka mi z bolu, a z piersi wyrywa sie szloch, ale wiem, ze to wszystko moja wina i masz pelne prawo, czuc tak, jak czujesz. Wiem, ze lek przed tym, ze kiedys spotkamy na ulicy Jozka z remizy i on wtedy moglby powiedziec do kolegi, z ktorym przykladowo bedzie szedl: "ech stary, jak ja rznalem w 55 r. to az lozko sie zlamalo" i ze Ty moglbys w pierwszym odruchu dac mu w zeby, chcac bronic mojego honoru, ale potem przyszlaby refleksja, ze nie ma czego bronic, bo sama wiele lat temu sie tego honoru pozbawilam podejmujac suwerenna i swiadoma decyzje o wpuszczeniu Jozka do mojej swiatyni i stajac sie tym samym (k.....m sie - jak to byles uprzejmy okreslic) pojemnikiem na sperme, jest silniejszy niz milosc, przyjazn, przywiazanie, wspolne dzieci i wspolny kredyt do splacania. Dlatego dam Ci rozwod, nie bede probowala Cie zatrzymac, bo to byloby nieuczciwe. Mam tylko jedna prosbe - blagam Cie, nie mow nikomu, ze nie bylam dziewica, jak mnie brales. To mogloby zrujnowac mi zycie, kariere i opinie. Szczegolnie zalezy mi na tym, zeby moja mamusia sie o tym nie dowiedziala. Boze...co za wstyd... Caluje po raz ostatni Twoj wierny pojemnik na sperme P.S. Ech...i tylko kasy wydanej na rekonstrukcje blony zal.... Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 14:57 Do-zony kirka ,byłaś już rrralfem ,poprzestań na tym,twoja "inteligencja" stoi na zbyt niskim poziomie,abyś mogla być kiedykolwiek moją żoną,a w 55,To gdzieś w świecie pewnie krążyły zaczątki twoich patologicznych genów. Odpowiedz Link Zgłoś
biseks Re: KIRKU, CZY WIDZISZ ŻE... 01.06.05, 15:04 ...robisz z siebie głupca? Nie dostrzegasz tej wszechobecnej w tym wątku i ironii, a przy okazji pogardy dla Twojej niedojrzałości i parafiańskości? Naprawdę tego nie widzisz, że stałeś się poprzez swój wyimaginowany problem obiektem kpin i nawet niewybrednych docinków? Kpią w żywe oczy wszyscy. A kpią, bo nie sposób nie kpić, skoro wziąłeś się za obronę i próbę dowiedzenia, że Twoje zapatrywania na ten "problem" są jedynymi i słusznymi. pozdrawiam biseks PS. Pochlebia mi, że Triss mnie właśnie wytypowała jako Rrafla, ale muszę niestety zdementować. Nie ja pokusiłem się o tę ciekawą ironię, choć przyznać muszę że była ona nadzwyczaj trafna. Składam gratulacje autorowi, który tak nieco łopatologicznie próbuje Ci Krisie wbić do Twojej szowinistycznej głowy, że produkujesz bezsensowne teorie. Amen. Więcej nie wyprodukuję, bo najzwyczajniej szkoda czasu. To tak jakby próbować wskazać dewotce zalety współczesnej antykoncepcji. Nie ten świat. A szkoda tylko, że poprzez swoją niedojrzałość zniszczyłeś rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_kirka12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 17:49 > Do-zony kirka ,byłaś już rrralfem ,poprzestań na tym,twoja "inteligencja" stoi > na zbyt niskim poziomie,abyś mogla być kiedykolwiek moją żoną Skarbie, bylam przekonana, ze aby zostac twoja zona nie nie jest potrzebna inteligencja tylko nienaruszona blona dziewicza. Czy nie dlatego wlasnie mamy teraz problemy? Odpowiedz Link Zgłoś
gaudio1 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 20:05 widać dyskusja się rozwinęła - to może ja od siebie też coś dodam. Ludzie są różni i bardzo dobrze, jednak to sprawia, że często nie mogą się porozumieć ze sobą ze względu na m.in. odmienne systemy wartośći. Rzecz idzie o przechodzone laski (bez urazy), więc śmiem twierdzić, że w Polsce mającej tradycyjny system wartości faceci chcą brać sobie za partnerki dziewczyny najlepiej bez przeszłościin bed z innymi. Kto chce wiedzieć dlaczego niech zaglądnie do badań, które były przeprowadzane całkiem niedawno. Nie są one może tak popularne jak te robione przez firmy typu durex, ale są. Naczelny rzekomy psycholog powinien je znać - no chyba, że są one dostępne dla dr hab i w górę hehe. Odnośnie ataku na autora wątku - po prostu jest wk......, że osoba której zaufał go okłamała. I to jest normalna reakcja dla każdego człowieka. Nie dziwię się też dziewczynom, które jadą sobie równo tutaj - w koncu one wyznają zasade, że to nie mydło i się nie zużywa :P. Tylko, że ja i wielu innych nie chce takich kobiet na stałe. To nie moja sprawa, tyle tylko, że dla większości facetów w tym kraju jest to ważne przy wyborze kobiety na stałe czy ona wcześniej spała z kimś. To jest nie do pojęcia dla kobiet - zresztą ja też nie rozumiem jak kobieta może lecieć tylko na szmal... ale nieważne. Ja nikogo nie potępiam - każdy ma wolny wybór, ale za żonę lepsza wydaje się kobieta nie ruszona...... i to z wielu względów. Zresztą: lepszy nowe auto niż używane. Kobieta jeśli chce być traktowana przez faceta wyjątkowo musi być wyjątkowa - także i pod tym wzgledem. na razie wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 02.06.05, 22:15 gaudio1 napisał: > Ludzie są różni i bardzo dobrze, jednak to sprawia, że często nie mogą się > porozumieć ze sobą ze względu na m.in. odmienne systemy wartośći. Chodzi o to zeby nie narzucac swojego swiatopogladu a szanowac inne, zapomniales tego dopisac wiec robie to za ciebie. >Rzecz idzie o przechodzone laski (bez urazy), Bez urazy????? skoro obrazasz ludzi to po co to "bez urazy" zdecyduj sie wreszcie co chcesz zrobic:D >...To nie moja sprawa, tyle tylko, że dla większości > facetów w tym kraju jest to ważne przy wyborze kobiety na stałe czy ona > wcześniej spała z kimś. Wiekszosc facetow:D teraz zaczynam rozumiec dlaczego jest tyle kobiet- singielek, skoro maja taki wybor:DDDDD >> Ja nikogo nie potępiam.. Oczywiscie ze nie, szanujesz wszystkich i jestes bardzo tolerancyjnym, otwartym i szczerym czlowiekiem:/ Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 01.06.05, 20:03 Moje poprzednie dementi odnosnie żony kirka było przedwczesne.Być może przeszkodziłem ujawnieniu się kilku kolejnych "blondynek" . Hell i Wadera nabraly sie na Rrralfa,a Les zapisała na terapię do biseksa/biedronka ma wejść w pierwszy wolny termin/. Biseks ,a propos wspołczesnej antykoncepcji to ciekawi mnie gdy uprawiasz seks z innym facetam ,macie podwójne zużycie prezerwatyw,ćzy też jeden stosuje kondomy,a drugi tabletki , a może założyłes sobie spiralę. Triss dzięki za poszerzenie moich horyzontów odnośnie Indii. Odpowiedz Link Zgłoś
rrralf rrralf on-line 02.06.05, 07:23 Ej, luz, rrralf to rrralf i tylko rrralf, w necie od niedawna (skuszony na neostradę), przysięgam: nie byłem żoną Kirka :DDDDDDDDDDDDDD Widze, że ciut przegiąłem z marną stylizacją (te One i Żony dużą literą – na usprawiedliwienie dodam, że czytałem wątek i odpisywałem po porannym powrocie z szampańskiej imprezy, na dużej bani i w przystepie bezsenności, dopiero dzisiaj przeczytałem własną produkcję – no nieźle się wczułem, co za objętość...), ale jazda nt. skarpety a osoby ludzkiej naprawdę mało różni się od jazdy Kirka. Chłopak powinien się leczyć, i piszę to całkiem poważnie, sprawa na moje oko podpada pod jakieś ostre natręctwo skrzyżowane z fetyszyzmem. Do tego zbudował już sobie całą piekielnie logiczną wewnętrznie konstrukcję, z żadnej strony nie idzie tego podważyć, bo w sumie tyko punkt wyjścia jest chory, konsekwencje natomiast całkiem składne i oczywiste. Kirk projektuje tę swoją chorą wyobraźnię i odrażający brak szacunku dla kobiet na cały świat, przewidując na przykład, że byli faceci żony będą pokrzykiwali na ulicy gdzie i jak ją rżnęli. Do głowy mu nie przychodzi, że facet, który wykrzykuje albo w ogóle kiedykolwiek mówi podobne rzeczy jest traktowany przez cywilizowanych ludzi jako mało wiarygodny, sfrustrowany cham. To tak, jakbym kulił się ze strachu, bo a nuż mój sąsiad-recydywista wrzaśnie za mną na ulicy: „rżnąłem cię, cw..u, w dupę aż piszczałeś!”, i oczywiście dziewczyna mnie wówczas rzuci, sąsiedzi zaczną spluwać na sam widok itp. Takie fobie można sobie, a jakże, hodować, tylko obciążanie nimi bliźnich i bliskich jest zwyczajnie odrażające. Z tonu ludzi z forum widzę, że większość zorientowała się, że ma do czynienia z kwitnącą od lat chorobą, a nie jakąś zabawą, prowokacją czy szczeniackim wyskokiem. To.ya martwi się losem chorej córki, inni też dziwnie, jak na to forum, zmiękli. Niepotrzebnie. Słuchajcie, temu człowiekowi nie można współczuć, to trochę tak, jak z alkoholikiem: on musi się poczuć wyłączony, musi zjechać na samo dno, żeby zrozumiał konieczność leczenia. Obawiam się, że Kirk12 jedynie upewni się na tym forum o słuszności swoich racji, przecież tak je logicznie przedstawia. Co gorsza, odciął swoją jazdę od tzw. światopoglądu religijnego, czyli nie pomoże mu nadal (czasem stety, czasem nie-) najpopularniejszy w Polsce psycholog: ksiądz w konfesjonale. Kirk jest nieprzemakalny. Mam tylko nadzieję, że jego rodzina też już to sobie uświadomiła, chociaż takie jazdy potrafią rozpieprzyć psychike najbliższym bodaj równie skutecznie, jak samemu choremu. Swoją drogą przyznaję, że jako facet miewam jakieś tam fantazje nt. niedoświadczonej kobiety, którą ja – ja!!!! – nauczę, otoczę opieką, wprowadzę i tak dalej. Taka sobie soft pornografia przed zaśnięciem. Tyle, że zdaję sobie sprawę, że nawet tak delikatnej pornografii nie mogę stosować w życiu do żywych ludzi, kobiet, bo zwykły szacunek dla człowieka na to nie pozwala. I wściekły jestem na tego psychopatę Kirka, bo pokazał mi aż za bardzo naocznie, jak obrzydliwe jest konsekwentne przeniesienie tych niewinnych mrzonek do realu. Refleksja ogólna: każdy wybiera sobie na partnera, przyjaciela i towarzysza życia kobietę, na jaką zasługuje: jeden taką, która czuje się seksualno-rodzinno-gospodarczym dodatkiem do przyszłego pana i władcy, inny wolną, świadomą i zakochaną (aaa, jakie to przyjemne!!!!!!) dziewczynę. Mnie piekielnie dowartościowuje to drugie! A was? Cheers, rrralf Odpowiedz Link Zgłoś
rrralf Re: rrralf on-line 02.06.05, 07:27 Jeszcze a propos paranoi: ujawnianie się "innych blondynek", jakieś tajemnicze fora, na których wszyscy prawdziwi polscy faceci wyznają Kirkowi, że sa z nim i czują tak samo... Jezus Maria, bo co tu jeszcze powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka14 Re: rrralf on-line 02.06.05, 07:39 zakochanie...najwspanialsza rzecz na swiecie!!!, a pieprza mi tutaj o blonie dziewiczej, dla zakochania moge ja tracic i setki razy. Odpowiedz Link Zgłoś
rrralf Re: rrralf on-line 02.06.05, 07:48 A wiesz, właśnie sobie pomyślałem, że w tym cała sprawa. Kirk chyba nigdy nie kochał swojej żony, on sie tylko żenił, płodził dzieci i dbał o opinię na własnej ulicy. To ja dziekuję za takie życie, wolę jeeeeechać!!! - to najfajniejsze, co nam Bozia dała, chyba naprawdę na swój obraz i podobieństwo :DDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka14 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 02.06.05, 07:24 za jakis czas budzac sie bez zony, dzieci i wsparcia, spojzysz w lustro....i bedzie jedne wielkie nic. Nie zycze tej pustki. Jestes niereformowalny i samodestrukcyjny. Djagnozy Biedrona wydaje sobie i innym sama. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 12:41 Ja równiez wolałbym ozenić się z kobietą "nieruszaną". Ale cóz, jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :)Znałem jej przedslubna przeszłość. Kirka swietnie rozumiem. Ale ja te swoją "latawicę" za bardzo kocham aby od niej odejść - niesforne toto ale jednoczesnie wspaniała kobitka :) a jak gotuje.... Pozdrawiam zwolenników "czystości" A te które miały innych przed slubem informuję, ze nic w tym chwalebnego. I nie musicie koniecznie szukac dla siebie usprawiedliwienia. To i tak nic nie da. jak was facet zechce takimi jakimi jestescie i byłyście to wszystko bedzie ok. A jak nie... to niestety, bedzie to tylko i wyłacznie wasza wina. Nie jego - bo on ma prawo być z kobietą o jakiej marzy. I moze to zrobić. Wy niestety przeszłosci nie zmienicie. Przykre, ale prawdziwe. zatem .....cicho sza! Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 12:44 Dzięki Bogu nie wolno na forum używać słów uznanych powszechnie za obelżywe, bo po przeczytaniu twojego postu tylko takie mi się na usta cisną. A ty dziewica byłeś do dnia ślubu? Tragedia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 12:49 W którym momencie nie mam racji? No? czekam. A jak masz ochote rzucić miesem to śmialo - myslisz ze ku.. jakis anioł ze mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_facet1 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 05.06.05, 13:07 Nie, on dokonał obrzędu samooczyszczenia. Czyli wymoczył ptaka we wrzątku Odpowiedz Link Zgłoś
pytajnik11 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 13:16 Sławek czy ty byłeś prawiczkiem przed ślubem ? Jeśli tak to w pewnym sensie rozumiem twój punkt widzenia, co nie znaczy że się z nim zgadzam. Dla mnie osobiście jest absolutnie bez znaczenia że mój mąż miał przede mna inne kobiety. Jeśli chodzi o inicjację seksualną to nie ma dla mnie znaczenia co lub kto był przede mną . Nigdy o to nie wypytuwałam, jesli chciał powiedzieć mówił. Jeśli nie chciałam słuchać nie słuchałam. To działa w obie strony. Wszystko zależy od tego jak ludzie podchodzą do tej sprawy. Nie wiem dlaczego dziewictwo niektórzy nazywają czystością ? Zawsze było to dla mnie sprowadzeniem relacji międzyludzkich do poziomu seksu. Czy to znaczy , że kochanie się z mężczyzną przed ślubem jest nieczystością ?? A jeśli potem ci ludzie się pobierają to już są nieczyści ? Co to wogóle znaczy ? Może to chodzi o religię ?? Czasem odnoszę wrażenie że ludzie nie maja problemów i dlatego wymyślają takie zastępcze , zeby mieć o czym myśleć lub w przypadku Kirka zadręczyć najblizszą osobę . Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:24 Kazdy facet pytajniku wolałby sie ożenic z dziewicą (a ten ktory twierdzi inaczej - zwyczajnie łże albo gra pod publiczkę). Taka nasza samcza natura. Nic w tym dziwnego. Tyle, ze zakochujemy sie w kobiecie, a nie w jej błonie dziewiczej prawda? Ale pragnienia pozostają. A ze u niektórych przeradzaja sie w lekką paranoję, cóż począć....Mnie na poczatku też to troche gryzło. Potem przeszło. Aha, prawiczkiem nie byłem, tyle, że ona była moja pierwszą :) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:28 > Kazdy facet pytajniku wolałby sie ożenic z dziewicą (a ten ktory twierdzi > inaczej - zwyczajnie łże albo gra pod publiczkę). Taka nasza samcza natura. No ładnie - albo nie jestem facetem albo gram pod publiczkę. Super diagnoza. To wybieram, że nie jestem facetem. > Tyle, ze zakochujemy sie w kobiecie, a nie w jej błonie > dziewiczej prawda? Ale pragnienia pozostają. A ze u niektórych przeradzaja sie > w lekką paranoję, cóż począć....Mnie na poczatku też to troche gryzło. Potem > przeszło. I dzięki Bogu! Tylko nie ma czym się chwalić. > Aha, prawiczkiem nie byłem, tyle, że ona była moja pierwszą :) Nie na moje to ułomne komórki mózgowe. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:43 A wybieraj sobie co chcesz kolego. Mnie nie nabierzesz :). Czy ja sie czymkolwiek chwalę? Zwyczajnie mówie jak bylo w moim przypadku. Do wiadomosci dla twoich komórek - moja zona była moja pierwszą, tyle ze przed slubem bylismy ze sobą 6 lat i robilismy ze soba wiele fajnych rzeczy. Ja miałem 18 lat a ona 17 - i nie była dziewicą. Łapiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 15:14 A dlaczego twierdzisz, że nabieram - dla mnie naprawdę to bez znaczenia. Jak już wcześniej pisłem: "Panie Boże, nie chcę być pierwszy niech będę ostatni" Pozdrawiam. I ja wiem jak to jest kochać się z dziewicą i co z tego? :DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:31 slawek73 napisał: > Kazdy facet pytajniku wolałby sie ożenic z dziewicą (a ten ktory twierdzi > inaczej - zwyczajnie łże albo gra pod publiczkę). Taka nasza samcza natura. Skoro tak lubisz uogulniac to; kazda normalna dziweczyna uzna twoja wypowiedz za glupiutka i dziecinna:D Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:34 A gdzież ty się włóczysz Azazelo? :) Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:43 wlocze sie tu i tam, gdzie mnie chce a czasem zawedruje gdzie nie chca, ale zawsze wracam na macierzyste forum:P pozdrowienia:))) (pozdrowienia wcale nie refleksyje, ale dzis mam dzien bez myslenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 15:11 To wracaj dziś bo nie ma z kim nawet pogadać a mnie filozoficznie dziś natchnęło :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 15:48 coz partnerka do filozoficznych dyskusji ze mnie zadna:/ ale ide dzis na "solaris" moze poszerzy mi horyzonty:P Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 15:57 które? to z Clooneyem? Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 16:09 nieee solaris tarkowskiego widzialam to z clooneyem, ale mam przeczucie ze orginal bedzie lepszy:P Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 16:17 oba sa inne - o czym innym trochę. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 16:20 jak obejrze to porozmawiamy:) milego weekendu:)) Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:38 Alez azazelo, mnie jest absolutnie obojetne, jak jakakolwiek dziewczyna ocenia moja wypowiedz. Mówie krótko - wolałbym ożenic sie z dziewicą. A ze się nie ożeniłem z takową -trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:45 dzis mowisz "trudno" a za 20 lat????? popatrz tylko na autora watku, obys tylko nie skonczyl jak on:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 14:48 Azazelo - za 20 lat to ja bede miał 54. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek73 Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 15:04 i chyba bede miał na głowie inne problemy niż ten :) Zresztą , to nie jest żaden problem. Powtórzę jeszcze raz - jak się nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. I nawet nie wiem jak to jest kochac sie z dziewicą :( Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 15:07 slawek73 napisał: > i chyba bede miał na głowie inne problemy niż ten :) > Zresztą , to nie jest żaden problem. tak trzymaj:P Odpowiedz Link Zgłoś
mruki Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 13:48 jestem pod wrażeniem,oczy wyszły mi z orbitek, myslałam,że Twoja Żona zrobiła jakiś niezły numer,a tty sie takimi bzdetami zajmujesz. Nie wiedziałam, że istnieją jeszcze tacy faceci,a ja myślałam, że żyję w innym wieku, chyba się myliłam;-))....w życi nie chciałabym trafić na kogoś tak ograniczonego jak niektórzy panowie na tym forum, dobrze że są jescze normalnie myślący ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
szalona_mela Re: Czy przeszlość kobiety może zniszczyć małżeńs 03.06.05, 16:21 Kirk, rozumiem, że wg. Ciebie to ja już jestem straszna dziwka i nie nadaję się dla zadnego faceta, bo miałam do tej pory trzech partnerów( z ostatnim jestem nadal)? Uważasz, że nie będę dobrą partnerką, żoną, nie będę umiała prawdziwie kochać i nikt mnie nie pokocha?? Chciałam zauważyć, ze miłośc nie polega na tym, żeby spełniać oczekiwania. Poza tym, jak ta Twoja panna Cięoszukała? Hmmm?? Co powiedziala Ci, że została zgwałcona, że błona pękła jej w podstawówce na zajęciach wfu?? A może poprostu jakimś cudem ją reaktywowała?? Wydajesz mi się śmieszny. Nie potrafisz zrozumieć tego, że przed Twoją"erą" Twoja kobieta byla na świecie, spotykała sięz innymi facetami, myślala moze że kocha jakiegoś i będzie z nim na zawsze, skończyło się, pomylka i tyle. A z Tobą zawsze była, wspierała Cię i byla dla Ciebie oparciem przez tyle lat, a Ty siępieklisz o jakąś błonke? Stary, chyba przesadzasz. Wiesz, ja też jestem trochę zazdrosna o kobiety, z ktorymi wcześniej był mój facet, ale wiem, że teraz to MY jesteśmy RAZEM i, że nie mam powodów robićmu piekła tylko dlatego, ze przez ileś tam lat, szukał swojej jedynej kobiety i kilka razy sie pomylil. Posiadanie "przeszłości" jest nieunikalne. Chyba, ze zarezerwowałeś ją sobie przy jej narodzinach, ale te czasy jużdawno sieksończyły:P Przeadzasz moim skromnym zdaniem. Zastanów się...czy warto niszczyć związek trwający tyle lat, milośc, którą podejrzewam, ją darzysz, tylko dlatego, zęmasz jakaś absurdalnąobsesję na punkcie tego, ze to nie Ty byłeś "zdobywcą". Odpowiedz Link Zgłoś