Czy on ma rację?

02.06.05, 13:00
Mam małe spięcie z facetem. Powód może jest prozaiczny, ale jest dopełnieniem
paru zdarzeń z naszej przeszłości. Dokładnie, któryś z kolei raz zostałam
ewidentnie zraniona, po czym płakałam, wykrzyczałam mu prosto w twarz o co mi
chodzi ( nie uważam że ktoś czyta w moich myślach). Usłyszałam z ust swojego
faceta o sobie że jestem nierozgarniętą osobą, dodam że przez przypadek
usłyszałam o sobie kiedy on rozmawiał z jedną z "naszych koleżanek" . Dodam
że znajomą poznaliśmy razem, ale od zawsze przejawia więkrzą łatwość w
komunikowaniu się z facetami. Ufam swojemu facetowi i nie podejrzewam o
zdradę ale oczekuje lojalności, i dopuszczam myśl że nasze uczucie
nieodpowiednio pielęgnowane może wygasąć i skierować się w stronę innej osoby.
Najbardziej niezrozumiałym i niewytłumaczalnym zjawiskiem jest fakt ze mój
facet jest w przekonamiu że nic się nie stało i sprawę zbył milczeniem.
Tak więc rozmawiamy teraz służbowo, ja nie potrawię uśmiechać się gdy jestem
lekceważona i niedoceniana. Nie rozumiem, ja potrawię naprawiać swoje błędy i
godzić się w sytuacji gdy zawinię nieraz nieświadomie nieraz celowo coś
zbroję. A co jest z moim facetem? Dodam że bywały podobne sytuacje i
wyciągałam od niego za każdym razem słowa skruchy, ale teraz już mi się
najnormalniej nie chce. Liczę na waszą podpowieć .

    • morlok.rap Re: Czy on ma rację? 02.06.05, 13:13
      To, że poczułaś się zraniona to fakt. Każdy tak poczułby się gdyby jego
      facet/kobieta coś takiego bez powodu powiedział osobie trzeciej. Nie bardzo
      rozumiem o co poszło wcześniej ale racji to on nie ma. Niestety. Reakcją
      większości facetów jest ucieczka przed problemem i udawanie, że to nic się nie
      stało. Pogadaj z nim dając mu wyjść z tego z twarzą.Ale na Boga nie wymuszaj na
      nim niczego bo będzie to WYMUSZONE, nieszczere i pojawi się znowu. Albo
      wreszcie spasuj - tylko, że on wtedy utwierdzi się w opini, że jesteś
      nierozgarnięta bo znowu cię wykiwał. Pozdrawiam,
      • czasgr Re: Czy on ma rację? 02.06.05, 14:34
        Bardzo dziękuje za podpowiedz. Jestem kobietą i naprawdę mam bardzo wybujałą
        wyobrażnię, ale nic nie przychodzi mi do głowy co moglłabym powiedzieć facetowi
        żeby mógł zachować twarz i zroumiał swój postępek.
        • malagenia7 Re: Czy on ma rację? 02.06.05, 14:53
          szczerze mówiąc mnie też nie przychodi nic takiego do głowy.Może zmień
          faceta,bo widać ,że nie jest specjalnie rozgarnięty
          • morlok.rap Re: Czy on ma rację? 02.06.05, 14:55
            to też jest możliwość. czy cały zatarg jest właśnie o to, że ty usłyszałaś, że
            on powiedział? czy może o coś innego a on powiedział to po kłótni i twoim
            krzyku?
            • czasgr Re: Czy on ma rację? 02.06.05, 22:20
              Cała kłótnia wywołana była tą pierdołą, błachostką i wywiązała się po jego
              rozmowie telefonicznej z koleżanką. Nie, po moim występie jeszcze tylko dwa może
              nie wiem trzy razy spytałam czy ma mi coś do wyjaśnienia i z jego strony
              usłyszałam "nie". Rozmawiamy zdawkowo, ponieważ musimy, razem mieszkamy i
              jeżdzimy wspólnie do pracy, ale jestem zablokowana na każdy przejaw z jego
              strony okazywania uczuć do odwołania wszytkiego. Bo facet w takiej sytuacji
              najchętniej przeszedłby do "porządku dziennego", ale ja nie potrafię.
              Wczoraj w radiu jak wracaliśmy z pracy podawali informacje o prze która
              obchodziła osiemdziesiąta rocznicę ślubu ( imponujące, nie w Polsce)i udzielali
              rady na wytrwanie tak długiego czasu. Wiecie co jest najważniejsze umiejętność
              przepraszania i wybaczania, następnie podali że na pewno podtrzyma każde uczucie
              zwracanie sie do siebie " kochanie". Mój facet też to słyszał, cóż za
              niesamowity zbieg okoliczności. Ale do dzisiaj nikt mnie nie przeprasza i nie
              mam co wybaczać. Nic dalej będę z nim grać i stwarzać pozory "wszystko jest ok".
              • jula09 Re: Czy on ma rację? 02.06.05, 22:39
                Wtrące się do dyskusji.
                Najważniejszą umiejetnością, która pozwala wytrwać w związku jest panowanie nad
                złymi emocjami, a szczególnie złymi słowami.
                Takie słowa chociaż raz wypowiedziane tkwią w partnerze bardzo głęboko i są nie
                do wybaczenia.
                Słowo przepraszam niewiele pomoże,
                chociaż powinno się je powiedzieć.

              • morlok.rap Re: Czy on ma rację? 03.06.05, 09:03
                Z tego co piszesz wynika, że nie potraficie rozmawiać. Rozumiem złość i niechęć
                jaką wywołało jego zachowanie ale z drugiej strony on nie widzi jego
                niewłaściwości więc nie przeprosi - bo uważa, że nie ma za co. Będziecie brnąć
                razem w ślepą uliczkę obrażania się , wzajemnego żalu i goryczy. Musisz z nim
                porozmawiać ale nie oskarżając o nieczułość, nielojalność i tym podobne rzeczy
                a nazywając swoje uczucia. Bez wbijania go w poczucie winy, bo jeśli mu zależy
                (a pewnie tak) to w końcu dla świętego spokoju cię przeprosi. Nic nie wartymi
                przeprosinami bo nie wyciągnie nauki na przyszłość. Spróbuj po prostu
                porozmawiać z nim o sobie. O tym czym on dla ciebie jest a czym ty dla niego.
                Czego od niego oczekujesz. A jeśli nie zechce gadać to masz kobieto problem i
                to wielki bo takich zdarzeń w życiu są miliony, kiedy ktoś powie coś bez
                zastanowienia a co urasta potem do rangi problemu światowego.
                Pozdrawiam
Pełna wersja