Czy bycie samotnym to coś złego???

22.07.02, 12:52
...to wybór czy konieczność?
W moim skromnym przypadku to wybór z konieczności...
Po kolejnym (związanym z następnym krzyżykiem na karku) bilansie życiowym
zdecydowałem. Dość! Szukanie nie ma sensu.
Lepiej być samemu niż robić sobie ciągłe nie mające szans realizacji
nadzieje, wszak jestem też człowiekiem i porażki w tej materii sprawiają mi
ból jak chyba każdemu.
Ciekawią mnie Wasze opinie na ten temat... jeśli są oczywiście...;-))
    • Gość: serafin Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.bialap.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 14:47
      Bycie samotnym nie jest zlem. Niektorzy sa samotni z koniecznosci, a niektorzy
      z wyboru. To chyba oczuywiste ;) U mnie tez jest to raczej koniecznosc (w
      swiatku gejowskim trudno o porzadnych ludzi, a jednego takiego chcialbym
      miec :)), ale nie zalamuje sie.
      Teraz nikogo nie szukam, bo juz mi sie to prawde mowiac znudzilo. Ciagle
      myslenie by kogos miec bardzo wyczerpuje.
      Wierze, ze jezeli mam byc z kims, to samo przyjdzie. Moze dopiero za 20 lat,
      ale przyjdzie ;) A jezeli bede samotnym, to trudno. Nie wszystko czlowiek w
      zyciu moze miec lub niektorym nie dane jest trwac w zwiazkach.
      • Gość: uf Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 15:02
        Gość portalu: serafin napisał(a):

        > Bycie samotnym nie jest zlem. Niektorzy sa samotni z koniecznosci, a
        niektorzy
        > z wyboru. To chyba oczuywiste ;) U mnie tez jest to raczej koniecznosc (w
        > swiatku gejowskim trudno o porzadnych ludzi, a jednego takiego chcialbym
        > miec :)), ale nie zalamuje sie.
        > Teraz nikogo nie szukam, bo juz mi sie to prawde mowiac znudzilo. Ciagle
        > myslenie by kogos miec bardzo wyczerpuje.
        > Wierze, ze jezeli mam byc z kims, to samo przyjdzie. Moze dopiero za 20 lat,
        > ale przyjdzie ;) A jezeli bede samotnym, to trudno. Nie wszystko czlowiek w
        > zyciu moze miec lub niektorym nie dane jest trwac w zwiazkach.


        ...ale może jednak warto próbować stworzyć zwiazek, z kimś odpowiednim i na
        rozsądnych zasadach? Spróbuj!

        uf
        • Gość: serafin Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.bialap.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 06:26
          Gość portalu: uf napisał(a):

          > ...ale może jednak warto próbować stworzyć zwiazek, z kimś
          > odpowiednim i na rozsądnych zasadach? Spróbuj!

          Tylko trzeba mieć z kim go stworzyć, bo ja nie mam nikogo...
          • Gość: uf Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 09:02
            ...więc próbuj, szukaj. Byle rozsądnie, bo łatwo się pomylić.

            Powodzenia,

            uf
    • d.z Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 22.07.02, 15:16
      Gość portalu: uf napisał(a):

      > ...ale może jednak warto próbować stworzyć zwiazek, z kimś odpowiednim i na
      > rozsądnych zasadach? Spróbuj!
      >
      > uf

      Próby, próby, próby...
      i co? ano jajco!
      Ja osobiście przez pewien czas byłem skłonny uwierzyć, iż to moja wina - mam
      widoczne wady i niewidoczne zalety - ale potem stwierdziłem, że to nie tylko ze
      mną jest źle...
      A znalezienie choć trochę wartościowej osoby jest trudniejsze niż trafienie "6"
      w lotto. Bycie czyimś podnóżkiem i jedynie spełniaczem zachcianek (wiecznie
      krytykowanym - bo wszak apetyt rośnie w miarę jedzenia) jest po pewnym czasie
      już tylko brakiem szacunku dla siebie...
      • agick Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 23.07.02, 09:40
        słuchaj - nie wiem z kim usiłowałeś związek stworzyć (kobieta czy mężczyzna)
        ale to nie ma znaczenia... ważne jest to, jaki masz do tego stosunek teraz a
        być może i wcześniej... szukasz ideału a jak okazuje się, że ideał nie jest
        taki wcale bez skazy to zaczyna się początek końca... być może w partnerzez
        szukasz samego siebie - a chyba bardziej własnego odbicia...
        Twoje słowa "bycie podnóżkiem, apetyt rośnie w miarę jedzenia" - jasna
        sprawa... zależy tylko jak podchodzisz do partnera.. jeśli pokazujesz się jako
        służalczy podnóżek, który nieba uchyli kosztem własnej dumy itd. to nie
        oczekuj, że tak na prawdę ktoś to uszanuje... prawda jest taka, że jak sam
        siebie nie uszanujesz to inny człowiek też tego nie zrobi.... ludzie lubią
        służących ale ich nie szanują - kobiety i faceci jednakowo.. człowiek musi mieć
        swój "pazur, swoje przysłowiowe 20 cm intymności, własnej tajemnicy, własny
        gorszy dzień i humor.. w życiu trzeba byż sobą... i zasada jest prosta - jak
        masz miekkie serce to musisz mieć twardy tyłek..
        Ja osobiście ma alergię na "miauczących" facetów - facet musi mieć jaja,
        kobieta tak samo...
        Może zanim całkowicie zrezygnujesz z bycia z kimś pomyśl nad ssobą - może
        zmiany trzeba zacząć na włąsnym podwórku.. może masz kompleks braku akceptacji
        i zagłaskiwaniem na śmierć starasz się uniknąć samotności... i nie wychodzi -
        im lepszy Ty tym bardziej partner daje Ci popalić...
        Nie wiem - może pomyśl o tym...


        d.z. napisał:

        > Gość portalu: uf napisał(a):
        >
        > > ...ale może jednak warto próbować stworzyć zwiazek, z kimś odpowiednim i n
        > a
        > > rozsądnych zasadach? Spróbuj!
        > >
        > > uf
        >
        > Próby, próby, próby...
        > i co? ano jajco!
        > Ja osobiście przez pewien czas byłem skłonny uwierzyć, iż to moja wina - mam
        > widoczne wady i niewidoczne zalety - ale potem stwierdziłem, że to nie tylko
        ze
        >
        > mną jest źle...
        > A znalezienie choć trochę wartościowej osoby jest trudniejsze niż
        trafienie "6"
        >
        > w lotto. Bycie czyimś podnóżkiem i jedynie spełniaczem zachcianek (wiecznie
        > krytykowanym - bo wszak apetyt rośnie w miarę jedzenia) jest po pewnym czasie
        > już tylko brakiem szacunku dla siebie...
    • poznan_o Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 22.07.02, 19:25
      eh, szkoda mowic...
      • sloggi Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 23.07.02, 09:53
        Nie jestem samotny, ja po prostu od jakiegoś czasu jestem obok.
    • behemod Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 23.07.02, 10:42
      >>Lepiej być samemu niż robić sobie ciągłe nie mające szans realizacji
      nadzieje,>>
      I tu jest jeden z problemow.Chodzi o to,by nie byc zakladnikiem wlasnych
      nadziei czyli nie robixc ich w ogole,a pozwolic,by wszystko rozwijalo sie swoim
      wlasnym,naturalnym tempem.Mysle,ze samotnosc nie musi byc koniecznoscia
      niespelnionych nadziei,jesli beda one racjonalne.Ale wciaz powtarzam:najlepiej
      w ogole ich nie robic bo wtedy sami stwarzamy sobie problemy.
      Co do tych widocznych wad i niewidocznych zalet...Mysle,ze to jest swietny
      probiez na to czy znalezlismy te wlasciwa osobe.Bo jesli ktos widzi w nas tylko
      same wady,a nie dostrzega zalet to lepiej nie wiazac z taka osoba
      przyszlosci.Zreszta rzecz polega na tym by przyjac,pokochac druga osobe taka
      jaka jest.Ale frazesy,prawda?
      Ja jestem samotny jak najbardziej z WYBORU!Po prostu cenie sobie swobode nade
      wszystko,nie jestem w stanie isc na kompromisy ze swoimi zasadami,ktore z
      reguly komplikowalyby tylko zycie z druga osoba.Poza tym nie przepadam za
      ludzmi,po pewnym czasie lubie tylko swoje towarzystwo i mojego kota.Ten nie
      chce nic w zamian,wszystko czyni zupelnie bezinteresownie.I jeszcze
      jedno:zwiazek z druga osoba najczesciej podcina skrzydla,"uziemnia" nas.Trzeba
      rezygnowac z bardzo wielu rzeczy.Wszystko zalezy od tego na ile kazdy z nas
      jest zwierzeciem stadnym.Ja szczerze balbym sie np.zaangazowac z zwiazek
      wiedzac,ze moze pozniej okazac sie koszmarem,sprawic wiecej bolu i tylko samo
      pasmo rozczarowan.Wiec kieruje sie tu tez zasada mniejszego zla.Ale wszystko od
      poczatku do konca z WYBORU!I tylko czasami zaluje,ze nikt w progu nie pyta sie
      mnie jak mi minal dzien...
      • agick Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 23.07.02, 14:57
        po pewnym czasie lubie tylko swoje towarzystwo i mojego kota.Ten nie
        > chce nic w zamian,wszystko czyni zupelnie bezinteresownie.

        eeee... behemod... nie karm go chwilę a zobaczysz tę bezinteresowność.... to
        całkowicie interesowna miłość - Ty jego karmisz, opiekujesz się, dbasz a on po
        prostu tylko jest... albo aż jest...
        jedno pewne - nie robi Ci wyrzutów na wejściu jak wracasz za późno....

        samotność to straszna trwoga.
        • Gość: ramzes:) Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.02, 16:45
          agick napisała:

          > po pewnym czasie lubie tylko swoje towarzystwo i mojego kota.Ten nie
          > > chce nic w zamian,wszystko czyni zupelnie bezinteresownie.

          :)) jak to jest, jekies 80% gejow, ktorych znam maj kota(y):)
          cos w tym musi byc. pewnie chodzi wlasnie o to, zeby nie byc samotnym.

          a swoja droga..pewnei samotnosc (wolnosc) jest dobra jak sie ma 20 lat i "fju-
          bzdziu" w glowie. Ale potem tak kolo 40-50 to sie juz nie ma ochoty na bieganie
          po imprezach, wolaloby sie kapcie i ciepelko w domu u boku kogos
          cieplutkiego :))) czas pomyslec o tym za mlodu.

          ramzes:)

          Re: Czy bycie samotnym to coś złego???
          nie, ale pewnie nie jest to zawsze mile...
          • geograf Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 24.07.02, 00:09
            bycie samotnym- moim zdaniem- i jego uroki i wady, zalezą również od towarzystwa wktórym sie obracasz. Wiadomo, ze gdy znasz tylko ludzi ze "środowiska" i sa to najpewniej tylko tacy na jeden raz- oj...niedobrze. Ale gdy otoczyłeś się przyjaciółmi, zaufanymi osobami...da się jakoś wytrzymać;) w końcu jest komu sie wyżalić, poradzić...

            ja jestem raczej zwierzęciem stadnym i bardzo mi odpowiada mój obecny stan partnerstwa:)) (ale to dziwnie brzmi:))

            pozdrawiam:))
    • thesims Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 24.07.02, 22:12
      d.z. napisał:

      > ...to wybór czy konieczność?
      > W moim skromnym przypadku to wybór z konieczności...
      > Po kolejnym (związanym z następnym krzyżykiem na karku) bilansie życiowym
      > zdecydowałem. Dość! Szukanie nie ma sensu.
      > Lepiej być samemu niż robić sobie ciągłe nie mające szans realizacji
      > nadzieje, wszak jestem też człowiekiem i porażki w tej materii sprawiają mi
      > ból jak chyba każdemu.
      > Ciekawią mnie Wasze opinie na ten temat... jeśli są oczywiście...;-))

      dz, co ty gadasz??? Jakbys powiedzial, dosc, od dzis przestaje palic, to
      rozumiem ze wyrzyucasz przez okno paczke papierosow i juz. Ale w tym przypadku
      jak zamierzasz uskutecznic to postanowienie? Bedzioesz siedzial w domu z glowa
      pod kocem?
      Nie mam zamiaru byc niemily tylko moze troche ironizuje, ale takie podejscie do
      sprawy nie ma sensu. Jestes jak duzy rozkapryszony dzieciak :-))) co zabiera
      obrazony zabawki i idzie do innej piaskownicy. ;-))))
      Nie wiem jak to jest ale gdzies czytalem ze serce nie sluga i takie rzeczy
      przychodza same. Po prostu o tym nie mysl i juz.
      • Gość: Roy Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 23:18
        Jestm samotny z wyboru.Po długoletnim związku próbowałem dwa razy zacząć od
        nowa nie udało się i już nie mam sił szukać.Mam grupę przyjaciół no może
        znajomych i nie utrzymuję kontaktów z ludżmi ze "środowiska".Nie jest lekko,ale
        jakoś sobie radzę.Nie próbuję nawiązywać żadnych kontaktów pewnie z obawy przed
        kolejnym odrzuceniem , a ponieważ jestem absolutnym domatorem więc nie brakuje
        mi i nie tęsknię za imprezami i tłumem.Brakuje kogoś kto by po prostu był ale
        samotność jeżeli jest wyborem - nie jest zła.
    • Gość: kadriana Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.07.02, 23:36
      A ja lubie swoja samotnosc .Mam czas na poznanie siebie na to aby przemyslec
      pare spraw.Nie traktuje drugiej osoby jak wieszaka na ktorym musze sie uwiesic
      bo inaczej utonę( a raczej brzytwy).Kiedys myslalam ze bycie z druga osoba to
      najwazniejsza aspekt mojego zycia.A teraz gdy odpuscilam sobie mam wrazenie ze
      patrze na ludzi jakos inaczej.Samotnosc jest mi potrzebna.To jakby czas
      przygotowujacy mnie na przyjscie tej drugiej osoby .
      Nie szukam nikogo tylko czekam.
      • Gość: ramzes:) Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.02, 06:05
        jezeli czlowiek jest za dlugo samotny, to wpada w nawyki, ktore trudno mu
        pozniej zmienic, kubek po lewej, a nie po prwej stronie, buy tu a nie tu..itd.
        Zeby byc z kims razem, trzeba sie tego nauczyc..to nie przychodzi ot tak samo z
        siebie..kota mozne wywalic do drugiego pokoju...czlowieka nie bardzo i stad
        te "wybrane" samotnosci... Tak mi sie wydaje... Chociaz czasem samotnosc jet
        potrzebna, a to pierniczenie o grupie przyjaciol to bzdura. Grupa przyjacol, z
        ktorych kazdy ma swoja polowe jest grupa przyjaciol, dla ktorej njawazniejsza
        jest wlasnie ta druga polowa..potem liczy sie ten nastepny... No i sa to zawsze
        ludzie obcy..nie czarujcie sie.

        ramzes:)
    • behemod Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? 25.07.02, 13:04
      >>nie karm go chwilę a zobaczysz tę bezinteresowność.... to
      całkowicie interesowna miłość - Ty jego karmisz, opiekujesz się,
      dbasz a on po
      prostu tylko jest... albo aż jest... >>
      Piszac o bezinteresownosci mojego kota zakladalem,ze karmienie i opiekowanie
      sie odbywa sie niejako z automatu.Poza tym opieka nad nim to czysta przyjemnosc!


      >> jak to jest, jekies 80% gejow, ktorych znam maj kota(y):)
      cos w tym musi byc. pewnie chodzi wlasnie o to, zeby nie byc
      samotnym.

      a swoja droga..pewnei samotnosc (wolnosc) jest dobra jak sie ma
      20 lat i "fju-
      bzdziu" w glowie. Ale potem tak kolo 40-50 to sie juz nie ma
      ochoty na bieganie
      po imprezach, wolaloby sie kapcie i ciepelko w domu u boku kogos
      cieplutkiego :))) >>
      Chyba masz racje,ze w ogole jakiekolwiek zwierze to proba zatuszowania
      samotnosci.Ale nie zawsze.Tu chodzi po prostu o zwykla milosc do kotow czy o
      to,zeby ktos byl na zasadzie fizycznej obecnosci.W gre wchodzi tez przyjemnosc
      obcowania z ukochanym zwierzeciem;to tazke pewna alternatywa dla przebywania z
      ludzmi,wcale nie oznaczajaca samotnosci.
      Poza tym nie sadze,by wybor swiadomego zycia w pojedynke przypisany byl wiekowi
      i jak sugerujesz jest dowodem pewnego braku dojrzalosci.BZDURA!Ja wlasnie nie
      chce przywdziac za kilkanascie lat cieplych kapci i spedzac wieczory ogladajac
      telewizje.Zapewniam Cie,ze bieganie po imprezach nie bylo w ogole brane pod
      uwage.A wiec nie deprecjonuj decyzji osob,ktore zdecydowaly sie na zycie solo
      zakladajc,ze ta decyzja to pomylka mlodosci.
      I w ogole najlepiej(do tych,ktorzy jednak zamierzaja kogos sobie znalezc)nie
      zastanawiac sie nad tym bo to nie jest tak jak z wyborem powiedzmy
      butow:szukasz,szukasz az w koncu znajdziesz wymazona pare.To przychodzi samo
      (jesli ma przyjsc),bez naszej ingerencji,a na poczatku nawet bez naszej wiedzy
      i swiadomosci,ze w ogole cos sie dzieje wokol nas.Zwyczajnie odpuscmy sobie
      szukanie i...czekajmy!Zawsze bedzie to naturalne,a nie efektem naszych zabiegow.
      Ramzes:)...>>Zeby byc z kims razem, trzeba sie tego nauczyc..to nie przychodzi
      ot tak samo z
      siebie..kota mozne wywalic do drugiego pokoju...czlowieka nie
      bardzo i stad
      te "wybrane" samotnosci... >>
      No wlasnie.Nie kazdy jest wstanie nauczyc sie tego,zaakceptowac to czy
      dostosowac sie do tego.Na szczescie nie jest to obowiazek!Rzecz w tym,zeby nie
      byl to cel sam dla siebie.Ktos ma wlasnie ochote,zeby postawic kubek po
      prawej,a nie polewej i zeby nikt z tego powodu nie robil mu wyrzutow.A wiec
      chce byc zwyczajnie soba i nie ulegac jakims tam ustaleniom.Mnie o to
      chodzi:byc swobodnym,a nie zakladnikiem rytualow typu zrob to,zrob tamto,to
      mialo byc tam,a to tam...
    • Gość: dkny Re: Czy bycie samotnym to coś złego??? IP: *.pl 26.07.02, 18:24
      do podobnego wniosku i zaczynam dochodzić, niestety:-(. pozdrawiam
Pełna wersja