twardy orzech do zgryzienia...

23.06.05, 16:30
mam 21 lat i studiuję Geografię, ale nie wiem, co będzie po magisterce. choć
dotychczas nic takiego nie osiągnąłem, a z nauką jakośtam szło - nie wiem jak
poradzę sobie w dalszym życiu bez doświadczenia i przygotowania do
jakiegokolwiek zawodu : jedyne co umiem to sprzątać...a praca z ludźmi wydaje
mi się zbyt odpowiedzialna, bo jestem potwornie nieśmiały i małomówny.
chciałbym być kelnerem albo listonoszem (pomyślicie że to żałosne)choć zawsze
przychodzi taka myśl, że każdy inny na moim stanowisku byłby lepszy. nie mam
pomysłów, nie jestem aktywny i kreatywny - a przeciez jako 20-latek
powinienem rozwijać się i działać - a tu - strach przed przyszłością.
akurat są wakacje - niby szukam ogłoszeń, ale jak już coś znajdę ogarnia mnie
przerażenie jak mam przekonać pracodawcę żeby zatrudnił właśnie mnie?
może jakaś dobra duszyczka doradzi mi w tej "wstydliwej" sprawie??
bardzo proszę :)
    • uncledonken Re: twardy orzech do zgryzienia... 23.06.05, 16:40
      Baby, potrzeba Ci baby! Takiej z jajami!
      • kapiszon27 Re: twardy orzech do zgryzienia... 23.06.05, 16:47
        zgadzam sie z przedmowca, wyrwij jakas laske ino szybko !
    • jula09 Re: twardy orzech do zgryzienia... 23.06.05, 17:00
      Jeśli dobrze pływasz, zdaj egzamin na ratownika,
      zatrudnij w ośrodku nad morzem.
      Dziewczyny wyleczą Cię z nieśmiałości w ciągu jednego sezonu.
      Po wakacjach będziesz innym człowiekiem.
    • drak62 Re: twardy orzech do zgryzienia... 24.06.05, 10:39
      lolovaxman napisał:

      > mam 21 lat i studiuję Geografię, ale nie wiem, co będzie po magisterce. choć
      > dotychczas nic takiego nie osiągnąłem, a z nauką jakośtam szło - nie wiem jak
      > poradzę sobie w dalszym życiu bez doświadczenia i przygotowania do
      > jakiegokolwiek zawodu : jedyne co umiem to sprzątać...a praca z ludźmi wydaje
      > mi się zbyt odpowiedzialna, bo jestem potwornie nieśmiały i małomówny.
      > chciałbym być kelnerem albo listonoszem (pomyślicie że to żałosne)choć zawsze
      > przychodzi taka myśl, że każdy inny na moim stanowisku byłby lepszy. nie mam
      > pomysłów, nie jestem aktywny i kreatywny - a przeciez jako 20-latek
      > powinienem rozwijać się i działać - a tu - strach przed przyszłością.
      > akurat są wakacje - niby szukam ogłoszeń, ale jak już coś znajdę ogarnia mnie
      > przerażenie jak mam przekonać pracodawcę żeby zatrudnił właśnie mnie?
      > może jakaś dobra duszyczka doradzi mi w tej "wstydliwej" sprawie??
      > bardzo proszę :)

      KOnkretny zawód czy kierunek studiów nie jest tak istotny jak właśnie
      umiejetności o których piszesz.
      Na szczęście ciągle się rozwijasz więc to nie jest poważny dramat - jeżeli
      zaczniesz coś z tym robić.
      POpracuj nad nieśmiałością oraz nad takimi umiejętnościami jak:
      - planowanie
      - współpraca z innymi
      - ustalanie priorytetów
      - komunikowanie się z innymi
      - rozwiazywanie problemów
      - wyznaczanie sobie krótko i długofalowych celów
      Dobrze by było gdybyś w czasie wakacji gdzies pracował ( w grupie innych osób).
      Wogóle jakakolwiek doświadczenia związane z pracą (nawet sezonową) zwiększa
      towje szanse na dalszy rozwój. Postaraj się być bardziej aktywny w środowisku
      studenckim itp.
    • krecilapka Re: twardy orzech do zgryzienia... 24.06.05, 11:22
      Moze zaciagnij ze dwie chmury palenia, zanim pojdziesz na rozmowe? Bedziesz
      luzniejszy :). Albo idz do biura doradztwa personalnego, porad udzielaja za
      free.
    • lolovaxman WIELKIE DZIĘKI drak62 i krecilapka-będę próbował:) 24.06.05, 11:47
Pełna wersja