Dodaj do ulubionych

Kobieta z dzieckiem

27.07.05, 00:03
Poznałem niedawno wspaniałą dziewczynę (śliczna, inteligentna, namiętna,
optymistka itd.). Podobamy się sobie nawzajem, ale niestety trudno mi jakoś
ominąć problem jej dziecka z poprzedniego (krótkiego) małżeństwa.

Ktoś z was miał podobne doświadczenia? Nie wiem, co robić. Z jednej strony
chciałbym z nią być a z drugiej nie chcę jej robić złudnych nadziei, że coś z
tego wyjdzie, bo na razie nie potrafię przebrnąć sprawy z dzieckiem (sam nie
mam dzieci).
Obserwuj wątek
    • caprissa Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 00:15
      Takie odczucia ma więszkość panów. Bo kobiety mają to do siebie, że "ciuciają
      do kazdego dziecka":) Ale ona jako dojrzała kobiet napewno się z tym liczy. I
      wie, że mozna ja kochac i akcptowac dziecko labo najpier poprzez dziecko iść do
      niej. Moze nawet ci to powiedziała. Skoro tak jest, to jest tego świadoma.
      Twoje odczucia są normalne jesli oto pytasz. Czas pokaze, czyi jak bedzie.
    • marysia05 Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 12:13
      444a napisał:

      > Poznałem niedawno wspaniałą dziewczynę (śliczna, inteligentna, namiętna,
      > optymistka itd.). Podobamy się sobie nawzajem, ale niestety trudno mi jakoś
      > ominąć problem jej dziecka z poprzedniego (krótkiego) małżeństwa.
      ___________________________
      Jesli od razu czujesz "uprzedzenie" do dziecka, ciezko bedzie Ci sie do niego
      przekonac. Zawsze bedzie ono pomiedzy Wami. Dziecko jest bardzo wazne w zyciu
      kobiety/mamy, wazniejsze od partnera. Na poczatku nie bedzie to mialo znaczenia
      a potem moze byc duza przeszkoda o ile jego nie polubisz tak jak partnerki.
      Najpierw sugeruje aby sprobowac zaprzyjaznic sie z dzieckiem.... Wtedy bedziesz
      wiedzial czy pokonasz ta bariere obaw.... Kobieta z dzieckiem nie jest mniej
      wartosciowa od tej bez dziecka:)) wiec nie wydaje mi sie to az takim problemem.
      Jednak sam musisz zdecydowac bo masz jasna sytuacje kobiety.... i powinienes
      wiedziec w co sie angazujesz.
      >
      > Ktoś z was miał podobne doświadczenia? Nie wiem, co robić. Z jednej strony
      > chciałbym z nią być a z drugiej nie chcę jej robić złudnych nadziei, że coś z
      > tego wyjdzie, bo na razie nie potrafię przebrnąć sprawy z dzieckiem (sam nie
      > mam dzieci).
      _______________________________
      To pewne,ze kobieta bedzie miala nadzieje na cos trwalszego. Wiekoszosc kobiet
      (szczegolnie po przejsciach) szuka stabliziacji, partnera konkretnego a nie
      maskotki na jakis czas.

      Decyzja nalezy do Ciebie ale czym szybciej ja podejmiesz tym lepiej, zeby potem
      uniknac niepotrzebnych problemow. Najlepiej na poczatku wszystko wyjasnic sobie
      i uzgodnic "zasady" na jakich bedzie opieral sie Wasz zwiazek. Jesli nie jestes
      pewien tego co chcesz to szkoda tracic czas przez obie stron...


    • darek12345 Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 17:58
      444a napisał:

      > Poznałem niedawno wspaniałą dziewczynę (śliczna, inteligentna, namiętna,
      > optymistka itd.). Podobamy się sobie nawzajem, ale niestety trudno mi jakoś
      > ominąć problem jej dziecka z poprzedniego (krótkiego) małżeństwa.
      >
      > Ktoś z was miał podobne doświadczenia? Nie wiem, co robić. Z jednej strony
      > chciałbym z nią być a z drugiej nie chcę jej robić złudnych nadziei, że coś z
      > tego wyjdzie, bo na razie nie potrafię przebrnąć sprawy z dzieckiem (sam nie
      > mam dzieci).

      Ja od pewnego czasu jestem w takim związku, od 2 lat formalnie (tzn. po ślubie).
      Trudno komukolwiek coś doradzać, ale z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że
      dziecko pewne sprawy ułatwia, ale pewne utrudnia. Co innego wychowywać swoje
      dziecko, a co innego dziecko innego faceta, ale trzeba starać się, żeby ta
      różnica nie była widoczna. A starania kosztują czas, pieniądze, stracone
      nerwy...itd, oczywiście jest i czas kiedy te starania dają jakieś owoce.
      Czasami jednak trudno, bo człowiek to wg mnie z natury egoista. Może napiszę to
      co może przeszkadzać. Dziecko dla kobiety zawsze będzie najważniejsze, tak jak
      ktoś już napisał w tym wątku, musisz być przygotowany, że będziesz czasami (a
      może nawet często) na drugim planie, nigdy nie będziesz w pełni ojcem dla tego
      dziecka (nawet jeśli tego będziesz chciał). Można by wiele, wiele jeszcze
      pisać. Generalnie szczęsliwy związek jest możliwy, ale czasami jest trudniej
      niż gdy tylko rozpoczyna się od związku 2 osobowego (mężczyzna + kobieta).
      Tak więc pomyśl nad wszystkim nie 3 razy, ale 333 razy i dopiero podejmij
      trafną decyzję. Ja dodam, że jestem szczęśliwy w takim związku, przynajmniej
      jak dotąd.
      • caprissa Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 18:06
        Małe ale...
        Kocha sie i osobe bliska - plec dorosła tak to nazwijmy
        Kocha sie dziecko
        Jak cos jest wazniejsze to nie wiem czy to milosc.
        jelsi juz to obie bliskie mi osoby, te ktore kocham ( maz i dziecko) sa na tym
        samym miejscu w moim zyciu. To trudne w rodiznach, gdzie dziecko jest z ojca,
        ktory jest mezem kobiety, a co dopiero w zwiazkach, gdzie dziecko ma innego
        ojca.
        Ale ku zdziwieniu poznałam niedawno mloda dziewcyzne, w moim wieku z corka. I
        ona zdumial mnie, bo powiedizla ze kocha na rownie. Ale to zalezy od tego
        czlowieka. Zwiazki tworza ludzie i terelacje beda rozne. To, co jets w jednym
        zwiazku, w drugim byc nie musi. I jest to zrozumiale.
        Ale kazdy psycholog przestrzega przed stawianiem kogokolwiek na piedestał. Nie
        tylko ukochany, dziecko ale i dziecko dziecko. Nie mozna robic roznicy miedyz
        dziecmi. jedno bedzie na piedestale, a drugie? A jak on umrze i co kto bedzie
        na piedstał stawiał to dziecko? Nikt. A ono bedzie cuzlo te roznice. Nie powie,
        ale cucz bedzie. Dorosli powiini sie zastanowic zanim cos robia.
          • darek12345 Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 18:47
            atociheca napisała:

            > wszystkie dzieci nasze są , dlatego musisz sie zdeklarować czy będzie też
            >twoim

            Deklarowanie to deklarowanie, a późniejsze życie bywa różne. Trzeba być
            świadomym, że zawsze będzie się tylko substytutem ojca a nie ojcem. Nawet, gdy
            nikt tego nie mówi głośno (ani mąż, ani żona, ani dziecko). A czasami dziecko
            może Ci odpowiedzieć (jeśli nie teraz to w przyszłości), że nie jesteś jego
            biologicznym ojcem i ma Cię gdzieś, nawet jeśli powie to w delikatny sposób to
            i tak jest to przykre.
            • atociheca Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 19:15
              darek12345 napisał:

              > atociheca napisała:
              >
              > > wszystkie dzieci nasze są , dlatego musisz sie zdeklarować czy będzie też
              >
              > >twoim
              >
              > Deklarowanie to deklarowanie, a późniejsze życie bywa różne. Trzeba być
              > świadomym, że zawsze będzie się tylko substytutem ojca a nie ojcem. Nawet,
              gdy
              > nikt tego nie mówi głośno (ani mąż, ani żona, ani dziecko). A czasami dziecko
              > może Ci odpowiedzieć (jeśli nie teraz to w przyszłości), że nie jesteś jego
              > biologicznym ojcem i ma Cię gdzieś, nawet jeśli powie to w delikatny sposób
              to
              > i tak jest to przykre.

              dlatego sytuacja wymaga głębokiego przemyślenia,odpowiedzialność ogromna,
              decyzja wymaga głębokiego przemyslenia
              >
            • caprissa Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 22:36
              darek12345 napisał:

              > atociheca napisała:
              >
              > > wszystkie dzieci nasze są , dlatego musisz sie zdeklarować czy będzie też
              >
              > >twoim
              >
              > Deklarowanie to deklarowanie, a późniejsze życie bywa różne. Trzeba być
              > świadomym, że zawsze będzie się tylko substytutem ojca a nie ojcem. Nawet,
              gdy
              > nikt tego nie mówi głośno (ani mąż, ani żona, ani dziecko). A czasami dziecko
              > może Ci odpowiedzieć (jeśli nie teraz to w przyszłości), że nie jesteś jego
              > biologicznym ojcem i ma Cię gdzieś, nawet jeśli powie to w delikatny sposób
              to
              > i tak jest to przykre.
              Tak to dosyc nagminne, a szczegolnie wtedy, gdy wychowało sie malego egoiste,
              ktory jest pepkiem swiata. Powszechne w okresie buntu i naporu - nastolaki:)

              A ja mowilam o czyms innym. Jak ma sie dziecko, a potem ma sie drugie dziecko z
              kims innym. Nie robi sie roznicy miedzy dziecmi.
              A jeszcze lepiej jak ma sie dziecko, potem sie ejst z kims innym i nie ma tych
              dzieci, ale beda. Trzeba uwazac co sie robi i mowi. Nie wiemy, czy bedziemy zyc
              wieki, a mozna niechcacy zrobic roznice pomiedyz dziecmi. Ilu rodzicow umiera
              zanim dziecko sie narodiz. I kto je na piedastal wynosi jak rodzica nie ma?

              • darek12345 Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 20:24

                > Tak to dosyc nagminne, a szczegolnie wtedy, gdy wychowało sie malego egoiste,
                > ktory jest pepkiem swiata. Powszechne w okresie buntu i naporu - nastolaki:)

                Moim zdaniem każdy jest egoistą, nie którzy mniejszymi a niektórzy większymi

                > A ja mowilam o czyms innym. Jak ma sie dziecko, a potem ma sie drugie dziecko
                z kims innym. Nie robi sie roznicy miedzy dziecmi.

                To właśnie tak jest u mnie. Można jedynie zachowywać się tak, że się nie robi
                różnicy między dziećmi, ale ona i tak zawsze będzie. Ważne żeby dzieci i inne
                osoby tego nie odczuwały.

                > A jeszcze lepiej jak ma sie dziecko, potem sie ejst z kims innym i nie ma
                >tych dzieci, ale beda. Trzeba uwazac co sie robi i mowi. Nie wiemy, czy
                >bedziemy zyc wieki, a mozna niechcacy zrobic roznice pomiedyz dziecmi. Ilu
                >rodzicow umiera zanim dziecko sie narodiz. I kto je na piedastal wynosi jak
                >rodzica nie ma?

                Na piedestał to nikogo nie powinno się nikogo wynosić, bo od tego to tylko
                dzieciom w głowie się przewraca, dorosłym zresztą też.
    • sociopata odpowiedz bardzo latwa: 27.07.05, 19:30
      sp..dalay daleeeko i szyyybkooo!!! Ratuj skorke dopoki mozesz. Problemu nie
      ominiesz, zwiazek bedzie do kitu a ty bedziesz placil na nie swoje. A tu ta
      banda dyzurnych ciot pisze ze mozna, ze fajne zwiazki. A kysz, stare cioty!

      444a napisał:

      > Poznałem niedawno wspaniałą dziewczynę (śliczna, inteligentna, namiętna,
      > optymistka itd.). Podobamy się sobie nawzajem, ale niestety trudno mi jakoś
      > ominąć problem jej dziecka z poprzedniego (krótkiego) małżeństwa.
      >
      > Ktoś z was miał podobne doświadczenia? Nie wiem, co robić. Z jednej strony
      > chciałbym z nią być a z drugiej nie chcę jej robić złudnych nadziei, że coś z
      > tego wyjdzie, bo na razie nie potrafię przebrnąć sprawy z dzieckiem (sam nie
      > mam dzieci).
    • 444a Re: Kobieta z dzieckiem 27.07.05, 21:53
      Dzięki wszystkim za odpowiedź.

      Póki co nie jesteśmy (ja i kobieta) w wielkiej zażyłości, ale widać, że łatwo
      może do tego dojść.
      Zdaję oczywiście sobie sprawę, że trzeba wszystko przemyśleć. Szukam dobrych
      pomysłów na rozwiązanie sytuacji.
      Czyżby kobiety z dziećmi skazane były tylko na rozwodników z innymi dziećmi? (im
      łatwiej zaakceptować taką sytuację)
      • darek12345 Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 20:27

        > Czyżby kobiety z dziećmi skazane były tylko na rozwodników z innymi dziećmi?
        >(im łatwiej zaakceptować taką sytuację)

        Ja nie jestm rozwodnikiem. Ale rzeczywiście proponowany przez Ciebie układ jest
        chyba dobry, znam taką parę ale nie na tyle żeby coś bliżej o nich powiedzieć.
        • caprissa Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 20:52
          darek12345 napisał:

          >
          > > Czyżby kobiety z dziećmi skazane były tylko na rozwodników z innymi dzieć
          > mi?
          > >(im łatwiej zaakceptować taką sytuację)
          >
          > Ja nie jestm rozwodnikiem. Ale rzeczywiście proponowany przez Ciebie układ
          jest
          >
          > chyba dobry, znam taką parę ale nie na tyle żeby coś bliżej o nich powiedzieć.

          A to tylko układ? Wiesz ja sama, on sam, fajnie jest to mzoe razme bedziemy,
          bedzie wsparcie i oparcie itd

          A jest tam uczucie?
          • darek12345 Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 22:32
            > A to tylko układ? Wiesz ja sama, on sam, fajnie jest to mzoe razme bedziemy,
            > bedzie wsparcie i oparcie itd
            >
            > A jest tam uczucie?

            Nie znam ich na tyle blisko, by powiedziec co ich skłoniło do utworzenia
            takiego związku, czy uczucie, czy uznali, że razem będzie im łatwiej,.....(?).
            Może masz racje, ze to tylko układ, może nie, nie wiem. Wiem, że każde miało 1
            dziecko z poprzednich związków, a teraz mają jeszcze wspólne, więc razem
            trójkę.
      • nom73 Re: Kobieta z dzieckiem 31.07.05, 14:23
        444a napisał:

        > Czyżby kobiety z dziećmi skazane były tylko na rozwodników z innymi dziećmi?
        (i
        > m
        > łatwiej zaakceptować taką sytuację)

        Eeee, nie tylko. :-)
        Ja właśnie szukam dziewczyny wsród panien z dzieckiem/-mi albo rozwódek, bo u
        innych panienek nie mam szans. :-)
    • murowany Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 22:28
      Przeczytalem uwaznie caly watek i nie zauwazylem, aby ktos wspomnial o istnieniu ojca tego dziecka. Co z nim? Matka i dziecko utrzymuja z nim kontakt? Jak te relacje beda ukladaly sie? Wydaje mi sie, ze jest to takze wazna sprawa, zwlaszcza w budowaniu relacji z dzieckiem. Jak ono przyjmie obecnosc "tatusia prawdziwego" i "tatusia tego z mamusia"???
      • caprissa Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 22:34
        Ja wziełam za oczywiste, ze sa one dobre, ze matka w nie nie wnika.Nie wylewa
        dziecku swoich fochow na ojca np nie moze zniesc mysli, ze odszedł, a ona dalje
        zakochana. I mowi do dziecka; niedojrzaly, abo taki siaki i owaki. Takie matki
        robia wiecej szkody niz pozytku.Ojciec kocha dziecko i niewazne gdzie jest tzn
        cyz mieskza czy nie ale kocha. Milosc ma sie w sercu a nie w 4 scianach
        mieszkania.
      • 444a Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 22:39
        > Przeczytalem uwaznie caly watek i nie zauwazylem, aby ktos wspomnial o istnieni
        > u ojca tego dziecka. Co z nim?

        Ojciec utrzymuje słaby, ale jednak jakiśtam kontakt z dzieckiem. Wcześniej
        wykręcił swojej żonie kilka numerów, które były m.in. podstawą do rozwodu.
        Związek między matką i ojcem jest definitywnie skończony i nie ma szans na powrót.

        Matka stara się, żeby dziecko miało pewnien kontakt z dorosłym mężczyzną
        (dziecko - chłopiec). Ojciec z rzadka zabiera chłopaka do siebie do domu.
        • antediluvian Re: Kobieta z dzieckiem 29.07.05, 02:35
          Ja osobiscie jestem w podobnej sytuacji tylko w moim przypadku sprawa trwa juz
          pare lat i myslimy o slubie w przyszlym roku. Powiem Ci jedno to jest wrecz
          ku..ko trudne.. (znaczy bylo na poczatku). Zaakceptowanie "czyjegos" dziecka
          to dla faceta makabra.. idzie bardzo powoli i ciezko.. Jezeli bedziesz ja
          kochal to Ci sie uda.. Moze nawet pokochasz i dziecko :] co jest bardzo istotna
          sprawa.. na marginesie ile maly ma lat?
    • rlena Re: Kobieta z dzieckiem 28.07.05, 23:55
      Sprobuj nie traktowac dziecka jako "problemu", ale jako status quo w waszej
      sytuacji. Malzenstwo jest wyzwaniem zarowno bez dziecka, jak dzieckiem. Zalezy
      od parterow, czy chca dac sobie szanse na szczescie,co oznacza stalo prace nad
      soba i nad zwiazkiem.
      Kolega mojego meza byl w zwiazku z kobieta, ktora miala coreczke. I nie ona
      bylo problemem w zwiazku. Faktycznie, to ta pani byla z nim dluzej niz naprawde
      chciala, bo on byl dobrym ojcem dla jej dziecka. Ich rozstanie bylo dla niego
      trudne ze wzgledu na te dziewczynke. I tu na pewno warto sie zastanowic, bo w
      ewentualne rozstanie beda zaangazowane trzy osoby.
      Moja rada - nie spiesz sie z decyzja, ale zdecydowanie nie cofaj sie przed tym
      zwiazkiem tylko ze wzgledu na wyzwanie, ktorym jest wychowywanie mlodego
      czlowieka.
    • jack20 Re: Kobieta z dzieckiem 31.07.05, 13:05
      Z twoim nastawieniem odpusc sobie ten zwiazek jak najszybciej.
      Jesli wiarygodnie i rzeczywiscie nie zaakceptujesz dziecka to wpakujesz sie w
      zaprogramowany konflikt i afere.
    • dyzurna1 Re: Kobieta z dzieckiem 31.07.05, 14:21
      istnieja rowniez tatusiowie z dzieckiem a nawet z dziecmi.Wdac sie w takowy
      zwiazek to gorzej niz zwiazek kobieta i dziecko.
      Jesli nie czujesz sie na silach to zostaw ta kobiete w spokoju ,po co
      meczyc ja siebie i to nic nikomu nie winne dziecko!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka