do Tych w zalegalizowanych związkach?

28.07.05, 11:27
jak to było gdy decydowaliście się na ślub? byliście w 100% pewni??
bezgranicznie zakochani??? czy szliście na kompromis, ślub pomimo iż
zdawaliście sobie sprawe z wad i partnera i Waszego związku? Nie stoje
jeszcze przed decyzją "tak" lub "nie" ale zastanawiam się czy jest sens
kontynuowanie związku, w którym nie wszystko gra, (niezgodności charakterów
nie darady naprawić...:(( wiem, bo jesteśmy razem już troche czasu...
    • jack20 Re: do Tych w zalegalizowanych związkach? 28.07.05, 14:21
      Nie ma sensu kontunyuacja zwiazku dwu osob, gdy oboje "pracuja" na roznych
      dlugosciach fali. Konflikty powazne sa zaprogramowane. Gdy dochodzi do tego
      nieumiejetnosc zawierania kompromisow z obu stron to sprawa beznadziejna.
      Dzisiejsze Twe watpliwosci nie beda malaly, wrecz przeciwnie.
      Choc "zalegalizowany zwiazek", dobor partnerow jest sprawa bardzo czesto
      totalnego przypadku to istnieja jednak metody diagnozy i prognoz postepowania
      roznych typow osobowosci w zyciu osobistym i sytuacjach zewnetrznych.
      Analiza pokrywa sie w 90% ze stanem rzeczywistym.
      Pewne typy osobowosci a`priori nie sa zdolne do wzajemnej koegzystencji i nie
      ma mozliwosci zmiany czy leczenia ukladu.
      Dlatego odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytania niewiele Tobie pomoga,
      gdyz nie znasz modeli osobowosci wypowiadajacych sie osob.
    • marysia05 Re: do Tych w zalegalizowanych związkach? 28.07.05, 14:46
      ar.marika napisała:

      > jak to było gdy decydowaliście się na ślub?
      ___________________________
      Opowiem z doswiadczenia. Slub odbyl sie pod naciskiem rodzicow. Dlugo razem
      bylismy ze soba, rodzice chcieli bardzo abysmy zalegalizowali zwiazek...
      oczekiwali na potomka.... doradzali ze tak bedzie lepiej.:))


      byliście w 100% pewni??
      ________________________________
      Nie bylam na 100% pewna. Roznilismy sie bardzo glownie: ze sposobu myslenia, z
      charakteru, mielismy rozne zaintersowania... ale jako para jakos nam sie
      ukladalo jak to w zwiazku...

      > bezgranicznie zakochani???
      ______________________________
      Zakochani:)) Ja mysle ze po jakims czasie bycia razem to jestesmy juz
      przywiazani do siebie. Uczucie napewno sie pojawia ale na poczatku, potem to
      przywiazanie. Napewno sa pary ktore tkwia w zwiazku od 10 i wiecej lat i sa
      zakochani - jednak takich par jest malo wg. mnie.

      czy szliście na kompromis, ślub pomimo iż
      > zdawaliście sobie sprawe z wad i partnera i Waszego związku?
      _________________________
      Szlismy na kompromis:)) z mysla ze sie dotrzemy. Potem ze dziecko moze zmieni
      nas, zwiazek.... ze wszystko sie ulozy.



      Nie stoje
      > jeszcze przed decyzją "tak" lub "nie" ale zastanawiam się czy jest sens
      > kontynuowanie związku, w którym nie wszystko gra, (niezgodności charakterów
      > nie darady naprawić...:(( wiem, bo jesteśmy razem już troche czasu...

      _____________________________
      Nie ma sensu ciagnac tego co ma wiecej wad niz zalet. To starta czasu,
      niepotrzebna nadzieja obu stron. Moze lepiej dac sobie spokoj na jakis czas,
      odpoczac od siebie a tym samym sprawdzic jaki bedzie rezultat. Czy bedziecie
      tesknic za soba, za wspolnymi rzeczami, za czasem ktory spedzaliscie .....

      Nie ma reguly czy ktos jest z soba 5 lat czy 5 miesiecy..... jesli ma byc ok to
      bedzie... a jesli nie to czas napewno nie ma znaczenia. Ludzie poznaja sie cale
      zycie i odkrywaja rozne inne cechy w partnerach.

      Napewno sam musisz rozwazyc rozsadnie i zadac sobie pytanie czy chcesz byc z ta
      osoba i zaakceptujesz jej wady. Czy bedziesz szczesliwy... wowaczas czy
      bedziesz sie meczyl.........................
      To moje zdanie.........

      Pzdr.
    • b-beagle Re: do Tych w zalegalizowanych związkach? 28.07.05, 16:37
      Podobno ludzie wcale tak często nie pobierają się z miłości tylko dlatego ,ze
      np chcą się wyrwać zdomu albo dlatego,że tak wypada i wszyscy dookoła się
      pobierają.....
      • ar.marika Re: do Tych w zalegalizowanych związkach? 28.07.05, 23:00
        Nie wiem jak inni ale ja jeśli bede wychodzić za mąż to TYLKO z miłości...
        dzięki za komentarze, rozsądek podpowiada mi to samo co Wam, ale tak trudno
        zostawić kogoś kto jest częścią życia, nawet jeśli tą nienajlepszą...
        • caprissa Re: do Tych w zalegalizowanych związkach? 28.07.05, 23:39
          ar.marika napisała:

          > Nie wiem jak inni ale ja jeśli bede wychodzić za mąż to TYLKO z miłości...
          > dzięki za komentarze, rozsądek podpowiada mi to samo co Wam, ale tak trudno
          > zostawić kogoś kto jest częścią życia
          Pięknie to ujete:))))))))) Ja sie podpisuje:)))))))))))))))))
          • krecilapka Witajcie w gronie starych panien tfu singielek ;) 29.07.05, 05:37
Pełna wersja