gentelman_wro
02.08.05, 00:00
nienawidzę wyjazdów urlopowch. są dla mnie bezproduktywną stratą czasu.
natomiast moja kobieta je kocha. kilka lat z powodzeniem udawało mi się
wykręcić od wspólnego urlopu, ale w tym roku sprawa stanęła na ostrzu noża i
nie mam już pomysłu, jak się wywinąć. nie wchodzi już w grę zły stan zdrowia,
ani zły szef, który nagle nie udzielił mi kilku wolnych dni, ani brak
funduszy, czy nagla awaria auta.
pomóżcie i poradźcie, jakiego wykrętu można jeszcze użyć?
z góry dziękuję za pomoc.