facecik22
05.08.05, 14:27
jestem z kobieta od kilku miesiecy. jest moja pierwsza dziewczyna w zyciu.
jest cudownie, wszystko sie z grubsza uklada. niestety co jakis czas przewija
mi sie w glowie mysl "czemu ma byc moja jedyna skoro ja jej nie jestem?".
miala przedemna kogos, prawdopodbnie nawet wiecej osob. byla z nimi w lozku.
wniosek: nie jestem wcale taki wyjatkowy... dla mnie jest jedyna. nie chce jej
zdradzic a chyba tylko to daloby mi swiety spokoj w tym temacie. co jakis czas
przewijaja mi sie te mysli w glowie, boje sie jej o tym powiedziec.
powinienem? jak tak to jak? jak mam sobie z tym poradzic? to chyba jakas meska
duma... przykre gdy tyle razy sie na tym swiecie slyszy teksty odnosnie
roznych rzeczy ze pierwsze jest najlepsze, wyjatkowe, jedyne w swoim rodzaju.
a wtedy na mysl odrazu przychodzi mi ta sprawa, ze widocznie wcale taki
wyjatkowy nie jestem. nie wiem nawet czy ona wspomina tamtych jeszcze czy nie
ale te mysli nie daja mi spokoju.... nawet nie wiem ktory jestem :/