panda1111 Re: nie jestem pierwszy :( 11.08.05, 11:31 Wiesz faceciku22, dla mnie facet, ktory ma problem z brakiem blony u swojej dziewczyny czy narzeczonej czy juz zony jest po prostu egoita. Od ego - kocha tylko wlasne ego. Czysta przewrotnsc meska - dlatego ze ja nie mialem doswiadczen seksualnych (na wlasne zyczenie - wolny wybor) to winna jest temu moja dziewczyna - ze miala. A pomyslales o tym, ze dziewczyna, dla ktorej dany facet jest pierwszym (a on nie) moze miec wyobrazenia, ze swojego penisa wpychal gdzie popadnie i nie wiadomo czym taki penis jest "zabrudzony"? Pewnych wirusow nie da sie umyc. Cos marnie widze przyszlosc Waszego zwiazku. Lepiej ja zostaw. Pouzywasz sobie, przejdzie Ci, przy okazji troche dojrzejesz, troche lat Ci przybedzie, potem spotkasz dziewczyne starsza, ktora, oczywiscie bedzie kolejna Twoja dziewczyna, Ty dla niej tez kolejna, bo raczek kazda dziewczyna w wieku 20paru lat ma za saba jakies doswiadczenia, i bedzie OK. Innej drogi, zebys dojrzal, nie widze. Ten robak bedzie Cie gryzl jak sobie nie pouzywasz z innymi dziewczynami. Uwazam ze nie kochasz swojej dziewczyny miloscia dojrzala - nie stac Cie na razie na to. Nic dziwnego, bo jestes jeszcze bardzo mlody. Zycze Ci abys przezwyciezyl swoje ego i nauczyl sie kochac. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel-tasmanski Re: nie jestem pierwszy :( 11.08.05, 12:11 facecik22 napisał: > jestem z kobieta od kilku miesiecy. jest moja pierwsza dziewczyna w zyciu. > jest cudownie, wszystko sie z grubsza uklada. niestety co jakis czas przewija > mi sie w glowie mysl "czemu ma byc moja jedyna skoro ja jej nie jestem?". > miala przedemna kogos, prawdopodbnie nawet wiecej osob. byla z nimi w lozku. > wniosek: nie jestem wcale taki wyjatkowy... dla mnie jest jedyna. nie chce jej > zdradzic a chyba tylko to daloby mi swiety spokoj w tym temacie. co jakis czas > przewijaja mi sie te mysli w glowie, boje sie jej o tym powiedziec. > powinienem? jak tak to jak? jak mam sobie z tym poradzic? to chyba jakas meska > duma... przykre gdy tyle razy sie na tym swiecie slyszy teksty odnosnie > roznych rzeczy ze pierwsze jest najlepsze, wyjatkowe, jedyne w swoim rodzaju. > a wtedy na mysl odrazu przychodzi mi ta sprawa, ze widocznie wcale taki > wyjatkowy nie jestem. nie wiem nawet czy ona wspomina tamtych jeszcze czy nie > ale te mysli nie daja mi spokoju.... nawet nie wiem ktory jestem :/ skad wiesz że jest cudownnie? skad wiesz że sie z grubsza ukalada? Może ci sie tylko tak wydaje. Przeciez nie masz porówanaia. Nie wiesz jak może być .... Jesteś ciekawy jak to jest z innymi. Chcesz rozszerzac doświadczenia to chyba naturalne. Ostatecznie dlaczego masz przypuszczać że spotkalo cie jakieś wyjatkowe szczęście? Może z inna będzie lepiej , a moze gorzej. Nie wiesz tego i nie dowiesz sie póki nie spróbujesz. No nie jesteś wyjatkowy i co z tego. Jesteś kolejny czy ostatni to niewiadomo - życie pokaże. Panienka ma doświadczenia pewnie inaczej patrzy na wasz zwiazek. Sam o tym piszesz że to co dla ciebie jest wyjątkowe to dla niej moze być rutyna. I pewnie tak jest w rzeczywistości. Jest dla ciebie pierwsza - wiec ja idealizujesz. Przecież to właśnie z nia spedziłeś najpiękniejsze chwile. Jednak gdzies w głebi duszy masz wątpliwości czy te "najpękniejsze chwile" nie moga byc piekniejsze. W tej chwili miotasz sie bo wydaje ci sie że jest dobrze - ale tak do końca nie jesteś tego pewien. Obawiasz sie ze jak nie spróbujesz z inna to coś cie omienie i masz racje. Na pewno ominą cie doświadczenia i te dobre i te złe. Muszisz spróbowac i zdobyć te doświadczenia i wtedy dopiero bedziesz mógł ocenić czy było dobrze. Innej drogi nie widze. To twoje życie i ty muszisz nim kierować a do tego potrzebne są ci kryteria oceny Poki co bzykaj laske bez krępacji i zdobywaj doświadczenia w sexie. Sam piszesz że nie czujesz sie taki wyjatkowy więc nie traktuj panienki jako niespoykanego zjawiska. Nie ty to inny , nie ona to inna. Bież co sie da, a nie rób sobie problemów i nie szukaj ideałów . Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: nie jestem pierwszy :( 11.08.05, 22:47 Facecik , twój wątek na tym forum byl bardzo potrzebny , tym bardziej , że na wszelkich portalach w temacie relacji mężczyzna -kobieta dominują wątki zwiazane z problemem jakim jest w porzypadku mężczyzny gotowego do zdeklarowania się zawarcia małżeństwa , niemożliwośc akceptacji faktu , że ta jego przyszła z kimś innym straciła dziewictwo. Kilka miesiecy temu otworzyłem tu , wątek z tej tematyki , ale szybko się przekonałem , że mimo dużo ponad 300 odpowiedzi ,forum mężczyzna jest zdominowane przez tzw. "przechodzone laski" , wypowiedziało się wiele feministek , jakiś pedał, a jeżeli chodzi o mężczyzn to kilku studentów , i może paru facetów z problemami . Stąd bardzo nie lubię tu wracać . W mojej wypowiedzi z 05.08. , godz. 18.34. napisałem o wszystkim co cię może czekac w tym związku , ale w żaden sposób nie prubuje ci sugerować jak masz postąpić ,tym bardziej , że nie wiem na jakim etapie dojrzałości do tworzenia trwałego związku jestes , a nawet jak sadzę dopiero wchodzisz w relacje damsko męskie i to co Cię boli , teraz to tylko drobne utrudnienie w relacjach z partnerką.Ona Cię wprowadziła w świat seksu i póki co , nie chciałbyś zamienić jej pochwy na swoją rękę , która do tej pory musiała ulatwiac Ci życie seksualne. W Twojej sytuacji istnieja więc plusy nie bycia pierwszym.Ona wprowadza cię w świat seksu , nie musiałeś przeżywać stresu związanego z odpowiedzialnościa kochającego faceta za rozdziewiczanie partnerki , możesz śmiało oczekiwać od niej podatności na realizację swoich fantazji , a gdy to Ci się znudzi dać jej kopa w tyłek , bo przecież ta sperma poprzedników nigdy sie nie zmyje . Z mojej orientacji tak właśnie końcża się zwiazki facetów , z tą którą uważali za boginie , a potem uświadomili sobie , że w tej bogini siedzialy kutasy innych , wcale nie bogów. Odpowiedz Link Zgłoś
jagodnik Re: nie jestem pierwszy :( 15.08.05, 22:27 ar.marika, masz inteligentnego faceta :) Odpowiedz Link Zgłoś
zamglona17 Re: nie jestem pierwszy :( 17.08.05, 14:45 jeśli chcesz dziewicy, to pokonaj dzielnie smoka :P powiesz, że zabrakło smoków? to tylko wymówka, bo pewnie nie miałbyś odwagi... Nawet w średniowieczu najpiękniejszą i najlepszą dziewicę dostawał ten najmężniejszy rycerz... wymagasz od niej, a sobą nic nie reprezentujesz.... (no może nie tak NIC ale takiego poświęcenia byś się nie podjął)... hmmm.... co ja w ogóle pisze?..:x :D Odpowiedz Link Zgłoś
szuqi Re: nie jestem pierwszy :( 23.08.05, 21:44 Słuchaj! UWierz Mi JESTES DRUGI. A w ogole facet w jakim swiecie Ty zyjesz!? Ja wiem ze Twoje zalozenia są piekne, doceniam to ze masz zasady ze jestem romantyczny itepe. ale dziewczyna ma swoje zycie... i miala je przed Toba. I to Zdecydowanie meska duma - boisz sie ze co? Ze bedziesz gorszy? NIczego nie mozna miec na wlasnosc, a zwlaszcza drugiej osoby - kazdy ma swoje zycie. Zastanow sie!! Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: nie jestem pierwszy :( 23.08.05, 23:51 Szuqi odzywając się na tym forum jestem bardzo zdołowany po porażce Wisły, ale czytając twoje wznowienie wątku , widzę twoje niezrozumienie postawy wielu facetów w Polsce , którzy chcą swoje przyszłe życie wiązac z tym co najlepsze.KoBieta , którą ktoś inny wcześniej przelecial będzie tylko dorażnym zaspokojeniem bieżących potrzeb seksualnych .Mam kilku kolegów w stanach , z którymi byłem ostatnio w kontakcie i oni mi przekazali tendencje , które tam obecnie panują otóż moi rówieśnicy maja już po 3 lub czwartej żonie i problem , z którymi dziećmi i z którego małżeństwa spędzać weekendy . Przy takim podejściu do życia wątek , który podnosi autor topiku jest naprawdę śmieszny , ale przy założeniu , że z drugą osobą wiąże sie raz na całe życie przeszłość ma bardzo duże znaczenie i decyduje o dniu dzisiejszym i przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_nieznajoma Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 10:14 Kirk.... Miałeś zacząć terapię... Ale widzę ,że jeszcze nie zacząłeś i nadal pielegnujesz swoje obsesje i natręctwa.Nie szkoda Ci życia? Polecam Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie- robią szkolenia dla firmy w której pracuję. Pozdro, Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 10:39 Zatytułuję Cię Nieznajomą , bo to czy jesteś piękna musiałbym sam zweryfikować. Czy szkolenie , na które uczęszczasz ma poprawiać samoocenę tzw. "przechodzonych kobiet" ? Jeżeli tak to powinnaś wybrać do swojej twórczości forum feministka , bardzo się tam przydasz , aczkolwiek to forum mogloby być podstroną tamtego. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_nieznajoma Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 12:33 Oj, nieładnie Kirk , nieładnie..Trzeba będzie w końcu wezwać rodziców!!! Pas będzie w robocie! ;-) kirk12 napisał: > Zatytułuję Cię Nieznajomą , bo to czy jesteś piękna musiałbym sam zweryfikować. > Czy szkolenie , na które uczęszczasz ma poprawiać samoocenę > tzw. "przechodzonych kobiet" ? Jeżeli tak to powinnaś wybrać do swojej > twórczości forum feministka , bardzo się tam przydasz , aczkolwiek to forum > mogloby być podstroną tamtego. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_nieznajoma Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 12:39 kirk12 napisał: > Zatytułuję Cię Nieznajomą , bo to czy jesteś piękna musiałbym sam zweryfikować. > Czy szkolenie , na które uczęszczasz ma poprawiać samoocenę > tzw. "przechodzonych kobiet" ? Czytaj chłopaku ze zrozumieniem! Szkolenia, które LP organizuje dla mojej firmy (duża korporacja finansowa BTW)to "radzenie sobie ze stresem, negocjacje, sztuka odpoczywania, relacje interpersonalne (interpersonal skills)". Pomyślałam,że jako osoba przechodząca kryzys psychiczny (małżeński??)mógłbyś chcieć skorzystać z pomocy psychoterapeuty.To bardziej efektywne niż wieczne labiedzenie "o jezu, jezu , Maryśka dziewicą nie była jak ją brałem", na tym (fajnym skądinąd) forum Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 15:03 Piękna ponieważ odbieram w Twoim sposobie pisania do mnie pozytywne fluidy , tym razem tak się do Ciebie zwrócę mam nadzieję , że nie na wyrost. Błędnie wnioskujesz o przechodzeniu przeze mnie kryzysu małżeńskiego , owszem nie pogodziłem sie z pewnymi faktami z życia mojej żony , ale nasze życie toczy sie dalej tylko trochę na innych zasadach ponieważ żadne z nas do rozwodu się nie paliło.Ja jej dalej zapewniam przyjażń , ponieważ jest bardzo atrakcyjną kobietą seks , chyba nawet częstszy niz by ona chciała , dałem jej zresztą wolność , w tej dziedzinie , z której ona nie ma zamiaru korzystać w przeciwieństwie do mnie , gdyż mam o wiele większe potrzeby , oraz brak powodów , do monogamii , które kiedyś nie kryję powstrzymywały mnie od wielu przygód. Mimo pozornej sielanki , to nasze życie nie jest do końca takie jakie by mogło być , i dlatego czasami pojawiam się na tym forum , aby niektórych przestrzec , że mogą zbudować sobie lepsze. Co do szkoleń , które odbywasz jeżeli faktycznie jesteś urodziwym dziewczęciem , mogę Ci je zaaplikować w wersji znacznie rozszerzonej . Zanim jednak porozmawiamy o szczegółach prześlij mi fotkę , a i tak zrobię dla Ciebie wyjątek bo nie lubię nawiązywać znajomości poprzez wirtualne media. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_nieznajoma Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 15:45 Własciwie nie powinno być tu żadnego komentarza. Zdrada jest rzeczą obrzydliwą, jest dowodem absolutnego braku szacunku do osoby, której przysięgaliśmy uczciwość i miłość. Ja przysięgałam mojemu mężowi i z wielka radością przysięgi dotrzymuję. Facet, złorzeczący,że żona nie była dziewicą ale puszczający się na boki jest w moich oczach niegodnym jednego spojrzenia,hipokrytą bez honoru (Honor - trudne słowo. Polecam słownik) EOT. kirk12 napisał: > Piękna ponieważ odbieram w Twoim > sposobie pisania do mnie pozytywne fluidy , tym razem tak się do Ciebie zwrócę > > mam nadzieję , że nie na wyrost. > Błędnie wnioskujesz o przechodzeniu przeze mnie kryzysu małżeńskiego , owszem > nie pogodziłem sie z pewnymi faktami z życia mojej żony , ale nasze życie toczy > > sie dalej tylko trochę na innych zasadach ponieważ żadne z nas do rozwodu się > nie paliło.Ja jej dalej zapewniam przyjażń , ponieważ jest bardzo atrakcyjną > kobietą seks , chyba nawet częstszy niz by ona chciała , dałem jej zresztą > wolność , w tej dziedzinie , z której ona nie ma zamiaru korzystać w > przeciwieństwie do mnie , gdyż mam o wiele większe potrzeby , oraz brak > powodów , do monogamii , które kiedyś nie kryję powstrzymywały mnie od wielu > przygód. > Mimo pozornej sielanki , to nasze życie nie jest do końca takie jakie by mogło > > być , i dlatego czasami pojawiam się na tym forum , aby niektórych > przestrzec , że mogą zbudować sobie lepsze. > Co do szkoleń , które odbywasz jeżeli faktycznie jesteś urodziwym > dziewczęciem , mogę Ci je zaaplikować w wersji znacznie rozszerzonej . > Zanim jednak porozmawiamy o szczegółach prześlij mi fotkę , a i tak zrobię dla > > Ciebie wyjątek bo nie lubię nawiązywać znajomości poprzez wirtualne media. Odpowiedz Link Zgłoś
kirk12 Re: nie jestem pierwszy :( 24.08.05, 16:02 Cieszę się Piękna , że się ze mną zgadzasz .Powtarzałem już parokrotnie , że jak facet bierze "przechodzoną kobietę" na żonę musi wiedzieć , że będzie ponosił kiedyś tego konsekwencje . Natomiast kobieta gdy zataja pewne informacje ze swojej przeszłości seksualnej musi wiedzieć , że gdy wyjdą one na jaw , jeżeli nawet zachowa małżeństwo to na tak istotny element związku jak wierność nie może liczyć , bo jej partner wtedy seks z innymi kobietami będzie traktował tylko jak wyższą formę onanizmu. Odpowiedz Link Zgłoś