Pytanie do panów:) Przyjazn czy kochanie...

23.08.05, 17:06
Znamy się półtora roku, dobrze rozumiemy.Dodam, ze ja jestem zajeta, on wolny
(i teraz i dzis).Od poczatku jasno okresliłam granice, wydawalo mi sie to
słuszne i uczciwe wobec nas dwojga. Mieszkamy i pracujemy ponad 500 km od
siebie, ale ja mam sprawy zawodowe w miescie, w kt on mieszka. Na poczatku
rzadko sie widywalismy, od ponad pół roku kontakty sie zaciesniaja.Sa
sytuacje, gdy mam wrazenie, ze to nie przyjazn tylko. Bo czy rozmawia sie z
kims codziennie, pisze i wysyła smsy non stop oraz planuje kolejne (np. 5 pod
rzad) weekendy swojej przyjaciółce w swoim towarzystwie.. Od kiedy powiedzial
mi, ze mnie pragnie, istotnie zaczelam o tym myslec.Ale mam watpliwoswci.
Słysze ostatnio o jakiejs pani, on sie mnie pyta o jakies rzeczy z nia
zwiazane,i nawet mnie to irytowac zaczyna. Poza tym,nie chce sie w to mieszac.
A zachowanie jego wzgledem mnie nie tylko sie nie zmienilo, ale wrecz
ewoluuje.. Ma potrzebe dotykania mnie, kładzenia rak na mojej rece, głaskania,
tulenia, zwracania sie pieszczotliwie, a jesli mam cos do zalatwienia, do
wyreczania mnie, zdejmowania mi z głowy spraw. Facet, z kt jeszcze jestem,
jeszcze nie ma zwiazku z ta sprawa,mam wrazenie, ze sie dusze i zbieram sily
na odejscie. Dodam, ze poza tymi gestami nic miedzy nami nie bylo. Rozmowa nie
dala nic - migal sie.Stad takie pytanie..
    • dyson Re: Pytanie do panów:) Przyjazn czy kochanie... 23.08.05, 17:19
      Meczy sie ten chlopak strasznie, te gladzenie reki itp mam wrazenie ze moze miec
      problemy juz z prawym lokciem.
      • oczydiabla Re: Pytanie do panów:) Przyjazn czy kochanie... 23.08.05, 17:25
        Brawo. Ja się w połowie tekstu pogubiłem. O którego właściwie chodzi? Bo chyba
        dwóch znalazłem w tekście.
    • vada1313 Re: Pytanie do panów:) Przyjazn czy kochanie... 23.08.05, 17:58
      Są dwie kwestie:
      1/zastanawiasz się jakby to było, gdybyście widzieli się codziennie?M oże
      fajnie jest dlatego,że tak rzadko widujecie się i nie poznaliście się tak do
      końca??
      2/Poza powyższym - odblokuj emocje, zostaw swojego obecnego faceta i
      zacznij "żyć".
      • alicenow1 Re: Pytanie do panów:) Przyjazn czy kochanie... 23.08.05, 21:04
        Moze tez tak byc, ze on po prostu Chce Cie zdobyc na chwile, czesto faceci
        marza o babkach ertycznie a potem uciekaja, skoro więc się migał w rozmowie, to
        nie znaczy to, ze chce czegoś trwałego.
        Jesli masz też naturę kobiety, która lubi byc adorowana i lubisz flirtować i
        łatwo ulegasz zauroczeniom, bądz pewna, ze gdy stracisz go z oczu szybko o nim
        zapomnisz. Ale jeśli rozłąka podniesie twoje uczucia (około miesiąca czasu)
        możesz zaryzykować. Zweryfikuj też uczucia do swojego obecnego chłopaka, czy
        warto wszystko psuć może to tylko przelotna miłostka, a stracisz kogos
        wartosciowego...Powodzenia!!!
        • closer3 Re: Pytanie do panów:) Przyjazn czy kochanie... 26.08.05, 01:48
          Moze byc tez tak, ze kiedy zaczniesz z nim romans to okaze sie, ze twój własny
          facet jest o niebo lepszy od tego drugiego. ja tak miałam. Jeszcze kilka
          miesiecy temu byłam komletnie rozerwana na dwie częsci pomiedzy moim facetem a
          przyjacielem, z którym nawiązałam bliższe stosunki. Trwalo to kilka miesięcy,
          byłam naprawde rozbita. Moje wątpliwosci dały mi do myslenia - skoro je miałam
          to znaczy że nie byłam pewna , a to z kolei działało na korzyść stałego faceta -
          bo w gruncie rzeczy wygrał z "nowym" - a wiadomo początki sa ekscytujace .
          Teraz jestem świezo zareczona - mozliwość mojego odejścia zadziałała w
          przedziwny sposób - on poczuł, ze chce o mnie walczyć. I mu sie udało. Teraz
          juz wiem, ze do romansu popchnęła mnie niepewność mojego własnego związku -
          przez 7 lat sie nie oświadczał, a tu nagle lawina zmain :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja