wolf1234
26.08.05, 09:54
Jestem ze swoją dziewczyną od 3 lat, kochamy sie od 2,5 roku. Ostatnio poszła
na rytynową wizyte do ginekologa, miedzy innymi po to aby dostac recepte na
tabletki. Wiedziałem o tym, ale nie byłem z nią. W pewnym momencie ona dzwoni,
iż musze koniecznie przyjechac na rynek. Nie chciała powiedzić o co chodzi,
więc myślałem że to dzieciak. Zawsze są środki antykoncepcyjne
(tabletki+prezerwatywa), no ale wszystko może sie zdarzć, jak śpiewa Lipnicka.
Przyjeżdżam, a ona bez słowa mi poazuje 2 wydruki USG. Patrze na to, nic nie
widze, obraz jest zamazany, nie znam sie na tym. No ale trudno - sobie mysle -
dosc studencikowatego zycia. Przytulam ja, całuje w czoło i idziemy chwile w
milczeniu. Ona chce isc do kawiarni, to idziemy. A tam po złożeniu zamoówienia
stwierdza że to był żart, że chciała zobaczyć jak zareaguje. No i test
przszedłem pomyślnie, widzała w moich oczach (?!), że bede kochał nasze
dziecko, nie krzyczałem, całowałem, itd. itp. Wpprawdzie nie krzyczałem z
radości, ale rozumie zaskoczenie....
Jest Mi cholernie smutno. Straciłem do Niej zaufanie. Nie uważam, że to był
tylko żart...
Co sądzicie?