Czy to normalne po 5 latach małżeństwa?

29.08.05, 18:50
Mam 31 lat, w zwiazku małżeńskim od prawie 5 lat. Razem w zwiazku od ośmiu.
Brak dzieci.
Mówiąc krótko nie kreci mnie już moja żona, owszem uprawiamy seks ze dwa razy
w tygodniu lub rzadziej, ale to nie jest to samo. Mam ochotę na wiele lasek
które jest dookoła, ale na moją mniej. Owszem, czasami jest bardzo fajnie, ale
zdarza się to bardzo rzadko.
Czy to normalne?
Pytanie drugie kierują do damskiej części tego forum. Czy uważacie że
powinienem udawać że wszystko jest w porządku (bo tego by oczekiwała kobieta),
czy też mieć gdzieś na boku kochanke, lub chodzić na dziewczyny do agencji???
A może tak naprawdę się rozstać bo to nie ma sensu?
Opcja z brakiem uprawiania seksu nie wchodzi w grę zaznaczę... może kobiety
mogłyby bez tego żyć ale mężczyźni nie.

bolo
    • balbinaxxx Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 29.08.05, 19:01
      Znacznie sie mylisz co do kobiecych oczekiwan....
      Chyba kazda z nas chciala by wiedziec co jest tak naprawde grane. Wiec jak sie
      juz kompletnie znudziles,ze rozwazasz mozliwosc korzystania z uslug agencji to
      lepiej zostaw zone z papierami rozwodowymi. Dobrze to zrobi zapewne nie tylko
      tobie ale i twojej malzonce.
      W przeciwnym razie moze podczas ostatniej wspolnej nocy cos Ci podciac...albo
      dosypac cos do herbatki lub piwka (co tam lubisz...) Ja przynajmniej bym tak
      zrobila jakby moj stary bawil sie w agencji albo z obca baba na boku.
      • mala_mala Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 08.09.05, 12:08
        zero seksu dla kobiety to ok...???
        to jedno z największych kłamstw, od początku do końca mit
        są osobniki które nie potrzebują, ale to się zdarza w obu płciach

        jeśli łączył was tylko seks to jej współczuje
    • noipstro Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 29.08.05, 20:11
      Skoro już Cię nie kręci, to już Cię raczej nie rozkręci...

      Jestem za miłościa "kręcącą"...

      • stary_babsztyl Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 29.08.05, 21:12
        nie,to nie jest normalne
        może żona cię nie kręci bo się o to nie stara
        why?
        sam sobie odpowiedz na to pytanie
        • poprioniony Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 29.08.05, 21:19
          stary_babsztyl napisała:

          > nie,to nie jest normalne

          Tez uwazam, ze to nie jest normalne.
          Piec lat pchac w ta sama dziure!.. To zwyrodnienie.
          • stary_babsztyl Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 29.08.05, 21:34
            szczegolnie jesli po pięciu latach dalej się mysli,że można pchać tylko w jedną
            dziurę
    • koniczynka11 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 29.08.05, 21:21
      typowy kryzys,
      najłatwiej rzucić w ch...ę i powiedzieć, że tu już nie ma iskry
      udawać? Nie!
      popracować nad związkiem
      • figurka_z_porcelany Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 09:07
        koniczynka11 napisała:
        > popracować nad związkiem

        Raczej nie. To się rzadko udaje i na ogół tylko na chwilę, strata czasu. A ton
        w jakim ten facet pisze... raczej nie z tych odpowiedzialnych, próbujących,
        egoistyczny taki bardziej. Lepiej będzie jeśli się rozwiodą i dadzą sobie inną
        szansę.
        • koniczynka11 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 10:36
          rzadko się udaje, bo rzadko kto tak naprawdę próbuje...

          "odpowiedzialność" - trudne słowo:]
    • krecilapka Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 00:13
      No pewnie ze normalne, a co myslales? Przeczytaj sobie jeden z madrych
      poradnikow malzenskich ktorych pelno w ksiegarni. Nie od parady jest tez pora
      roku w ktorej piszesz. Naogladalo sie polgolych lasek na ulicach i tryka teraz
      w spodniach co?
      Jesli jestes solidnym mezczyzna, to powinienes udawac ze wszystko jest w
      porzadku! Inaczej znowu znajdziesz nastepna, znowu minie pare lat i znowu
      bedziesz myslal o tabunie zayebistych lasek, ktore codziennie przechodza Ci
      kolo nosa he he he. Myslisz, ze da sie zabic w sobie te chec? Popatrz tak
      szczerze w glab siebie i latwo dostrzezesz, iz to niemozliwe. Niektorzy latami
      z tym walcza, i nawet jesli im sie udaje - to czy mozna tego zazdroscic?
      Zreszta wiekszosc i tak pada w kryzysowym punkcie wieku sredniego ;-). Szansa,
      ze trafisz na szmulke ktora bedzie potrafila podtrzymac stale wysokie napiecie
      w zwiazku jest mizerna. Mimo tego, iz wiekszosc uwaza, ze to potrafi ;).
      Kobiety oczekuja absolutnej wylacznosci, z ich punktu widzenia to normalka.
      Wiec ich sie nie pytaj, czy akceptowalyby dymanie na boczku. One do konca chca
      widziec milosc w oczach wybranka, i nie godzi sie im tego odbierac. Nie badz
      swinia!
      • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 23:18
        widzisz, tylko problem w tym ze udajac ze jest wszystko w porzadku bede zyl w takim stresie ze umre 20 lat wczesniej.
        • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 23:20
          i ze tak naprawde spie...e sobie i zonie zycie dlatego ze nie odwazylem sie w odpowiednim momencie powiedziec stop.
          • krecilapka Qfa strasznie smutne co piszesz, a 31.08.05, 15:38
            najgorsze ze chyba faktycznie masz racje.
    • dyson Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 07:53
      Uleganie pokusom charakteryzuje ludzi slabych.
      Pamietaj co slubowales na slubie i jesli nie jestes juz w stanie tej obietnicy
      dotrzymywac miej jaja i wnies o rozwod a nie oszukuj swojej kobiety.
      Sa rzeczy wazne i wazniejsze ale twoj wlasny honor powinien byc jedna z tych
      najazniejszych.
      • anoresk Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 09:39
        Nad udanym związkiem trzeba pracować , zaczynając od początku . Po 8 latach
        może być już za póżno.
        • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 18:22
          wiesz, jak kobieta przytyla kilkanascie kilogramow, to chyba nie moja wina....
          • stary_babsztyl Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 18:37
            zażera strach kretynie
            stara jestem ale w szoku - mężczyzni naprawde myslą k...-sem??
            jak juz maja kobiete zdobyta to po chwili szukaja nowej albo chociaz nowych
            podniet?
            myslisz ze kobiety nie maja swoich fantazji na temat obcych facetów?
            jakbys sie czul jakby twoja zonka lajala cie co jakiś czas,że może w tych
            slipkach z siateczki,bo w codziennych to nie bardzo ją bierzesz...a moze w
            mundur policjanta bys się przebrał...no i te chude nóżki-zrób coś z tym bo
            patrzeć nie mogę a zobacz na sąsiada...
            a dzisiaj posiedze troche w neciku i popatrze jak dwoch z jedna bo tez mam
            takie fantazje swoje...
            • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 18:47
              ksywke masz idealna do charakteru. gratuluje wyboru.

              jakie po chwili?? po 8 latach w zwiazku, po 8 latach obiecywania ze cos sie zmieni.

              To nie jest myslenie k..sem, no moze troche i w jakims sensie.
              Zadam ci pytanie, czy uwazasz ze zycie seksualne w ogole nie ma znaczenia? Jesli nie bedzie udane, to czlowiek tak naprawde bedzie zyl w stresie i moze tak naprawde cale jego zycie byc ch.. j warte.

              Pamietaj ze nie ograniczam mojego problemu do tego czy moja zona jest laska czy nie. Pisze o tym ze nie dogadujemy sie w roznych sprawach rowniez.

              Zastanow sie nad tym czy jakbys poznawala jakiegos faceta i nie bylby on dla ciebie atrakcyjny, to czy bys sie nim zainteresowala? Nie, nie zainteresowala bys sie...



              • stary_babsztyl Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 19:07
                dzięki,nie ty pierwszy to piszesz:D
                seks ma bardzo duże znaczenie,czasem warunkuje resztę ale nie zastąpi bliskości
                i nie da trwałości związkowi jesli nie ma tej reszty...
                ja nie wiem,może twoja żona to przypadek beznadziejny, to tylko ty musisz
                rozstrzygnąć w swoim sumieniu
                ale pamiętaj - o rany ile razy to piszę na tym forum - kobieta potzrebuje
                bliskości i akceptacji poza sferą seksu,dopiero wtedy akceptuje resztę
                Dla was seks to wyraz uczucia i po cholerę masz ją jeszcze trzymać za rączkę,co
                ty - Romeo jakiś czy co? A pójść do znajomych i obejmować w trakcie wizyty - no
                co ona,głupia jakaś - po 8 latach małżeńtwa durnia się z siebie robić?
                Posiedzę sobie przed ekranikiem.A ona myśli - nie chce ze mną chodzić,wstydzi
                się mnie,nie kocha już bo przecież ten seks to tylko mechaniczny...A jak wrócę
                to znowu się o coś przyczepi,ale ja mu pokaże - nie będzie mną pomiatał!
                Co się zmieni? Ona? A ty bez zarzutu oczywiście?
                Pierwsze wrażenie to zawsze reakcja na jakieś nasze kanony,ale tak samo jak po
                chwili ten interesujący jest głupi, to może być że ten nieintersujący ma coś w
                sobie
                Ot,życie
                Czy forumowicze pomogli ci coś?:D
                • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 30.08.05, 23:07
                  zdziwilabys sie tym okazywaniem bliskosci przed innymi.

                  I widzisz tu moze jest problem, bo zona zawsze chcialaby sie tylko przytulac i caly swiat jest niewazny. W mieszkaniu moze byc taki balagan ze ona nawet nie ma ochoty na posprzetanie jak zaproponuje zrobic jakis porzadek. Zawsze wychodza z tego klotnie.
                  Nie chodzi o to, ze jestem jakis pedantyczny i wszystko ma byc picus. Problem w tym ze nie lubie jak mieszkanie wyglada jak chlew.

                  Moze trudno to sobie wyobrazic, ale moja kobieta nigdy nie chowa ubran do szafy, zawsze jest do niej za daleko. Po prostu je zostawia gdzie popadnie. Jak zuzyje chusteczke, to po prostu ja tam zostawia. Jak obetnie metke z wlasnie kupionej bluzki, to po prostu ja zostawia na stole i tak moze lezec przez kilka tygodni.

                  Jak kiedys nie pracowala jeszcze i sama siedziala w domu, to tez nie sprzatala po sobie. Powiedziala, zebym sie nie przyzwyczajal ze to ona bedzie sprzatac. I teraz tez tego nie robi, to chyba ona sie do tego przyzwyczaila.

                  Potrafila przyrzadzac jakies potrawy i trzymac je w lodowce po kilka tygodni az po prostu rosly. Kto to wszystko wtedy wyrzucal i sprzatal???

                  Czy to normalne u kobiet, czy to jakis ewenement?

                  Moze te wszystkie czynniki mnie zniechecily i to jest jakims niebezposrednim powodem do braku ochoty na seks, trudno powiedziec.
                  • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 31.08.05, 18:24
                    ale numer.
                    dzisiaj zona jechala godzine pozniej do pracy, zadzwonila do mnie w pracy i mowi ze rano posprzatala. Naprawde mnie zdziwila.
                    Skarbie, czy ty czytasz te forum?? ;-)
                • krecilapka Babsztylu 31.08.05, 15:46
                  wyglada na to, ze niepotrzebnie sie az tak czepiasz, bo nie masz racji.
                  • stary_babsztyl krecilapko! 31.08.05, 15:58
                    A kogo ja się czepiam:)
                    Wyrażam swoje zdanie, jak każdy i jak każdy opieram się częściowo na własnych
                    doświadczeniach,częściowo na opowieściach innych a częściowo zmyślam:)
                    Przecież pytałam bola czy mu wątki coś pomogły? przecież każda sytuacja jest
                    inna, każdy człowiek - co czyni sytuację niepowtarzalną
                    i chyba lepiej że bolo słyszy różne opinie które musi przemielić i zastanowić
                    się jaką drogą i w jaki sposób chce pójść
                    no chyba nie traktuje neta jak szklanej kuli lub pasjansa????
                    a wszystko dlatego,że taka dobra jestem - jeśli choć odrobina zastanowiła go,
                    to może spróbuje,może nie wszystko stracone...:D
                    Jak każda babsztyl, choć stara i dużo w życiu widziałam i czytam, wciąż wolę
                    zakończenie ...i żyli długo i szczęśliwie:))
                    PS
                    nikt nie ma racji,wszyscy maja swoje zdanie
                    • krecilapka Juz 01.09.05, 07:16
                      Bolo wybral. Zanim wszedl na forum byl nastawiony na rozwod, a tutaj chcial
                      tylko poszukac potwierdzenia swojego wyboru. Tylko takie argumenty ma, we lbie
                      juz sie z nia rozwiodl i podrywa rwie lachony ;).
                      • stary_babsztyl Re: Juz 01.09.05, 14:26
                        No co ty?
                        Nie czytałeś jego wpisu z wczoraj? Zobacz - skarbie,ale numer...radość aż
                        bije....a może jeśli ona nie czytała to powinien jej dać?
                        Ja tam trzymam za nich kciuki
            • mama20 ja tez mam 06.09.05, 22:20
              ha! wlasnie - dobrze to ujelas. ale staram sie powstrzymac, a nie... :(
            • nom73 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 09.09.05, 21:38
              stary_babsztyl napisała:

              > zażera strach kretynie
              > stara jestem ale w szoku - mężczyzni naprawde myslą k...-sem??
              Tylko bez uogólnień, ja nawet nie mam dziewczyny. :-)
    • kobieta_po_30tce moze trzeba porozmawiac? 30.08.05, 09:49
      Ale nie mow przypadkiem zonie wprost,
      ze Cie nie kreci.
      Zwlaszca, ze to samo mozesz uslyszec.
      To chyba moment
      gdzie trzeba wykazac inicjatywe
      i wlozyc troche pracy
      dla polepszenia relacji.

      W Polsce malo osob korzysta z poradni psychologa,
      ale warto.
      zastanowic sie nad pokonaniem trudnosci aktualnego zwiazku.
      Zamiast isc na latwizne - uciekajac przed problemem.

      Moze nie zona tylko tryb zycia Ci spowszednial?
      • diabel-tasmanski Co to znaczy "popracowac nad zwiazkiem"? 30.08.05, 10:37
        facet ma sobie wmawiać że żona go kręci. Taką mantre ma odwalać i co? Myslicie
        że mu sie uda wmówić sobie że żona go kręci :)
        • koniczynka11 Re: Co to znaczy "popracowac nad zwiazkiem"? 30.08.05, 11:10
          1. dlaczego go kręciła kiedyś, a teraz nie? jak śpi w papilotach i jest za
          okrągła - powiedzieć

          2. jeśli się znudziła - sorry, to nie zabaweczka - zastanowić się nad sobą i
          podejściem przedmiotowym do partnera

          3. jeśli brak jej fantazji - nie wiem jak może brakować fantazji..., mantra
          musi pomóc
          • kobieta_po_30tce to wlasnie znaczy "popracowac" 30.08.05, 11:32
            Nuda w zwiazku to na ogol "zasluga"
            dwoch osob.
            Trzeba sie zastanowic
            dlaczego sie zakradla?
            A moze zawsze byla?
            I czy oni sie nadal kochaja i to tylko kryzys
            zanim sie zacznie wyciagac wnioski
            czy moze toksyczny to zwiazek i powie
            "niech zyje wolnosc!"
          • bolo126 Re: Co to znaczy "popracowac nad zwiazkiem"? 30.08.05, 18:31
            1. byla kiedys zgrabniejsza, teraz najbardziej lubi jedzenie

            Chyba nie uwierzycie, ale jest taka balaganiara ze takich jeszcze nie znalem. O tym ze to ja po niej sprzatam i w ogole w mieszkaniu musze wszystkie prace porzadkowe robic to juz standard.

            Zawze znajdowal sie jakis powod aby nie sprzatac, zawsze mieszkanie w ktorym mieszkalismy bylo niedobre. Jak sie okazalo idealne to po kilku latach powiedziala wreszcie ze nie lubi sprzatac. Nie chodzi o to, aby sprzatala za mnie i za siebie, tylko ze jak powstana jakies smieci to nie zostawi ich na srodku pokoju, tylko wrzuci do kosza.
            Czy takie zachowanie jest normalne? Zastanawiam sie co by sie dziala jakby pojawilo sie dziecko?

            2. nie chodzi o przedmiotowosc. To czy ktos cie podnieca, to sprawa bardziej zlozona...

            3. fantazji czasami troche jest.


        • stary_babsztyl Re: Co to znaczy "popracowac nad zwiazkiem"? 30.08.05, 11:48
          A ty wiesz diable tasmanski dlaczego kobiety tak czesto mrucza pod nosem?
          Mantry powtarzają!
          I widzisz - niektóre wytrzymuja,ale są przypadki ze i to nie pomaga


          Brawo koniczynka11, to sie nazywa dojrzale podejscie
          Szkoda,że tak rzadko spotykane
      • bolo126 Re: moze trzeba porozmawiac? 30.08.05, 18:19
        tryb zycia mi nie spowszedniach, zreszta prowadzimy bardzo aktywny tryb. Mamy wiele wspolnych zainteresowan, lubimy razem podrozowac itp.
        Tylko to bardziej pasuje do dwojga przyjaciol a nie kochankow....
    • iberia29 ROZWÓD...to ci chyba pozostalo 30.08.05, 12:26
      po co byc z kims skoro juz nie ma tego ognia i facet chodzi na bok???
      • krecilapka Ty 30.08.05, 12:47
        wez przeczytaj do kogo piszesz, autorem jest FACET. Takie texciory to mozesz smarowac do jego łajfa ;).
        • iberia29 Re: Ty-to se matki swojej mow 30.08.05, 13:49
          to po pierwsze a po drugie nie popisuj sie swoja pseudinteligencja, generalnie
          mialam na mysli to iz nie ma sensu byc z kimkolwiek skoro ta druga osoba chodzi
          na bok, wiec lopatologicznie dla ciebie krecilapka moja odp do autora jest taka
          ze lepiej jakby sie ow autor=facet rozwidl niz chodzil na bok, kpw?
          • krecilapka Pse Pani 30.08.05, 18:12
            to pani se przesledzi moja cwiercinteligencka droge rozumowania: ma chlop dom,
            miche, lozko do spania, babe ktorej problematyke juz zglebil. Po co ma to
            zamieniac na inna? Przeciez w koncu znowu bedzie przerabial to samo. Nie pisal
            nic ze teskni do uczucia milosci ktore ma rozpierac jego dusze. Teskni za
            doznaniami ktore maja rozsadzac rozporek. Wiec jak sobie puknie na boku
            jakiegos lachona, to bedzie happy, wyrzuty sumienia kaza mu byc lepszym dla
            zony i wszyscy beda usmiechnieci na rodzinnej fotografii. Po co ma sobie
            komplikowac zycie jakims rozwodem? Zonie lamac serce?
            • bolo126 Re: Pse Pani 30.08.05, 18:40
              widzisz, wlasnie nad tym sie zastanawiam czy pozostajac w zwiazku nie jest po prostu pojsciem na latwizne. Wiadomo, ze ma sie ogromne zaleznosci, wspole mieszkanie, samochod, znajomych itp. Taka zmiana jest naprawde wielka.

              Niekoniecznie to samo bedzie sie przerabiac, bo moze sie okazac, ze to czego w sobie nie lubimy sa dla nas tak meczace, ze lepiej znalezc kogos innego.

              Nie chodzi tylko o sprawy rozporkowe. Chodzi o to, ze jak sie spotkamy to bede mial ochote tylko na to, aby przebywac razem. Obecnie juz tak nie jest, bardziej mam ochote posiedziec przed komputerem niz obejrzec jakis film w telewizji razem. Wychodzimy razem do kina, znajomych, itp. Niektorzy czasami moga powiedziec ze to idealny zwiazek, a moze tak kiedys mogli powiedziec bo chyba teraz na taki idealny nie wyglada.

              • krecilapka Teraz 30.08.05, 18:55
                to w inna nute uderzyles. No jak faktycznie masz ochote poczuc bicie serca, to
                pakuj manatki i pomysl co sobie najlepszego zostawic przy rozwodzie. Nowa baba,
                nawet tymi samymi zachowaniami moze wygrywac milosne melodie, bo jest po prostu
                nowa. Spacery za reke, pocalunki, reka w jej majtkach i inne romantyczne
                doswiadczenia beda mialy zupelnie inny smak. Wszystko znow bedzie jakby nowe i
                pierwsze :).
                • stary_babsztyl Re: Teraz 30.08.05, 19:08
                  a po kolejnych 8 latach - znasz już scenariusz
                  :D
                  • aga7610 Re: Teraz 30.08.05, 19:11
                    Moze powinienes wyjechac gdzies na kilka dni, zobaczyc czy zatesknisz.

                    Jak wolisz siedziec przed kompem, a nie razem z zona, to nie tylko bzykanie
                    jest problemem...

                    Za mlodo sie chajtnales chlopie :-)
                    • bolo126 Re: Teraz 30.08.05, 22:57
                      czasami zdarza sie nam byc oddzielnie, delegacje z pracy lub inne kilkudniowe rozlaki.

                      Tak naprawde wydaje mi sie ze jak jestem sam to jest mi blogo dobrze....

                      Ja nie musze siedziec przed kompem, nie jest to moje hobby, wole pojezdzic rowerem, tenis, silownia itp. , poczytac sobie gazete.

                      Nie pije, nie pale, nie ogladam pilki noznej z kolegami, jestem pracowity i wydaje mi sie ze ma sie prawo byc szczesliwym w zyciu.

                      chyba faktycznie za wczesnie sie chajtnalem, zauroczenie szybko mija.


            • bolo126 Re: Pse Pani 30.08.05, 23:29
              o przepraszam, michy w domu nie mam. Jedznie w wiekszosci robie sobie sam.
              Nie gotujemy w domu, tylko sporadycznie.
              Kiedys w przeszlosci zona robila obiady ale nie wyszlo z tym, wiec lepiej nic nie jesc. Zreszta ona uwaza ze mieso jest mi niepotrzebne....
              Ale pewnie zaraz rozgorzeje dyskusja. Owszem, tez uwazam ze nie jest konieczne, ale czasami mam na to ochote.
              • krecilapka Miecho 31.08.05, 09:32
                jest potrzebne mezczyznie do zycia. Pozerajac je, zyskujesz potrzebna sile zycia!
            • iberia29 Re: Pse krecilapko 31.08.05, 11:58
              jasne, twoje rozwiazanie jest po prostu szczytem tchorzostwa i wygodnictwa, jak
              mu zona nie pasuej to sie mowi dowidzenia, rozwod i po zawodach.A nie tkwienie
              w takim zawieszeniu.Ale oczywiscie wygodniej zeby kolega zostal z zona, bo
              przynajmniej ma ugotowane, posprzatne i wyprane.....zalosni jestescie bo nie
              potraficie odejsc i zyc samemu.
              • krecilapka No dobra, racje to poniekad masz. 31.08.05, 15:55
                Do tego kolega nie ma po co zostawac, bo nie bedzie mial ani wyprane, ani posprzate, ani ugotowane. A jego baba to ani zona, ani matka, ani kochanka, ani przyjaciel.
                • bolo126 Re: No dobra, racje to poniekad masz. 31.08.05, 18:21
                  na przyjaciol sie nadajemy, ale nie na takich co mieszkaja razem.
              • bolo126 Re: Pse krecilapko 31.08.05, 18:19
                o tym ze tkwienie w zawieszeniu jest chyba bez sensu pisalem. Tak naprawde marnujemy sobie nawzajem zycie.

                Chyba nie do konca przeczytalas calego watku. Sprawy domowe zalatwiam w wiekszosci ja. Nawet musialem je robic jak zona sama w domu siedziala i nie pracowala, bo nie chciala mnie rozpieszczac. Piore sprzatam i zmywam za nas oboje, zdziwiona?
                • iberia29 bolo 01.09.05, 10:15
                  to skoro i tak tyle masz obowiazkow to zostaw ja w cholere i po sprawie.
    • wiewiora09 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 31.08.05, 13:39
      Mam 33 lata, jestem w drugim związku mam 2 dzieci i dziwię się Wam dziewczyny,
      że tak naskakujecie na biednego faceta.
      W życiu bym na twoim miejscu się nie zastanawiała spakowałabym się i wyszła.
      Niezależnie od tego czy to jest twoja czy jej wina. Po prostu nie jesteście
      stworzeni dla siebie.
      Powiem Ci szczerze że z tego co tu przeczytałam to wydaje mi się, że to nie
      jest kwestia tego jaka ona jest , każdy ma swoje wady. To po prostu nie jest
      to. Ja męczyłam się w związku około 10 lat. Mam syna z tego związku. Wkońcu
      powiedziałam stop.Jestem teraz od 4 lat w innym związku (mamy 6 m-czną córcię).
      I teraz jestem szczęśliwa. Bardzo. Po prostu tamto to nie było to. Związek
      opiera się na partnerstwie i miłości, trzeba mieć też ten sam system wartości.
      I nie jest tu kwestia sprzątania itd.
    • bronka_zdzicha Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 31.08.05, 15:00
      Pewnego wieczoru mąż mówi do żony: dupeczkę masz zgrabną, cycuszki niczego
      sobie, figurka jak trzeba...ech, ale żebyś ty chociaż trochę obca była...
      :-)
    • jassmin1 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 31.08.05, 19:59
      bolo126 madry z Ciebie facet stawiasz sprwe przed sobAzupełnie jasno
      teraz kolej na rozmowe z zona nie zwlekaj działaj szybko

      Pozdrawiam jassmin -girl z pd polski
      • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 01.09.05, 22:41
        rozmowa sie odbyla, teraz mamy opracowac plan naprawy.
        mozliwe ze sie uda, a mozliwe ze nie. nic nie jest przesadzone.
        mozecie stawiac zaklady, update za kilka dni, tygodni lub kilka miesiecy, lat
        albo w ogole ;-)
        • krecilapka Nie swiruj!! 02.09.05, 10:22
          Koniecznie musisz dac jakies info z linii frontu. Masz (niby wirtualna, ale zawsze jakas) publicznosc ktora Ci wiernie kibicuje i zyczy powodzenia :).
        • stary_babsztyl Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 02.09.05, 15:58
          Zwycięstwo pierwszego kroku!
          Brawo Bolo- do boju!!!
          Może nie wszystko z tymi facetami jest stracone:D
          Weselszy Stary Babsztyl
        • gal32 trzymam kciucki :) 02.09.05, 16:34
          • boston5 ja tez - w imie solidarnosci zaobraczkowanych plem 02.09.05, 17:05
            nikow. Daj znac jak poszlo, kto wie jak u mnie bedzie za 5 lat...
            • krecilapka TEn watek 02.09.05, 18:38
              to sobie dodaj do ulubionych, moze Ci sie jeszcze przydac ;).
              • boston5 Re: TEn watek 02.09.05, 18:47
                to za jakis czas.

                na biezaco - przekopiowalem watek o gosciu, ktory nie mogl patrzec na cip.e
                swojej zonki, po tym jak wylazl tamtedy jego pierworodny. teraz tez mysle, czy
                nie czekac na korytarzu :)
                • krecilapka Przemysl to dobrze! 06.09.05, 21:39
                  Czy w imie nowomody warto ryzykowac pozniejsze psychiczne komplikacj. Zreszta
                  mozesz stac przy wezglowie slubnej i nie patrzec sie na wyklucie potomka, jak
                  juz musisz. Ale jak masz takie watpliwosci to radze Ci przynajmniej zrezygnowac
                  z uwieczniania krocza zony na kamerze video ;)
                  • boston5 Re: Przemysl to dobrze! 07.09.05, 13:49
                    Dzieki. pomocne rady jak na kawalera (I suppose). w krocze nie zamierzam
                    zagladac, ale nie moge wykluczyc, ze jakas mloda pielegniarka powie: 'Panie,
                    pan spojrzy, o tu glowka wychodzi'.

                    Mam na mysli krocze zony, a nie pielegniarki ma sie rozumiec
                    • krecilapka Z tego co wiem, 07.09.05, 13:57
                      to tam jest nawet taka zaslonka zaslaniajaca dolne partie ciala, gdzie zmagaja sie z porodem konowaly. Jak jestes wrazliwy to sie nie wyrywaj do ciecia pepowiny i tyle. Idz lekko "znieczulony", moze ze 3 sztachy mocniejszego ziola "przed", trzymaj za reke slubna, patrz sie jej z miloscia w oczy. I nie zerkaj za bardzo na boki ;).
          • karella1 Z punktu widzenia małżonki z trzyletniem stażem 06.09.05, 18:05
            To zupełnie normalne, że już Cię nie kręci, ale żeby się od razu rozwodzić?
            Tylko seks był zawsze między Wami? Nigdy nie rozmawialiście? Ja myślę, że brak
            oficjalnego przyzwolenia na inne laski nie oznacza, że kobieta tak panicznie
            pragnie tylko i wyłącznie Ciebie i tak dalece obojętni są jej inni mężczyźni.
            Mylicie się Panowie co do nas: to kultura zrobiła z nas kukły w Waszym
            mniemaniu. W nas też wrze gorąca krew i też mamy diabelną ochotę na innego
            samca, a Wy, mężowie już nas nie kręcicie, choćbyście nie wiem jak zapewniali o
            miłości. My też Was kochamy. Zrobimy dla Was wszystko: ugotujemy obiad,
            przytulimy, obejrzymy telewizję. O czym tu gadać....
            • bolo126 Re: Z punktu widzenia małżonki z trzyletniem staż 09.09.05, 18:52
              widze ze jestes goraca dziewczyna....

              i do tego jeszcze zuch dziewczyna, bo obiad ugotuje. powiedz mezowi ze niech bedzie z Toba szczesliwy, o ile oczywiscie go jeszcze krecisz ;-)
    • buukowina Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 02.09.05, 12:17
      Tak to się dzieje, gdy człowiek młody zamiast się wyszaleć wstępuje od razu w
      związek małżeński. Najpierw trzeba różnych rzeczy popróbować, ale jak się
      okazuje, sporo młodych osób o tym nie wie, lub nie chce słuchać starszych.
      • goldioo Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 05.09.05, 13:53
        Problem jest wtedy kiedy się zakochał w TEJ pierwszej i NAPRAWDĘ dąży do
        małżeństwa,mimo że np.proponuje mu się "przetestowanie" innych czy korzystanie
        z życia.
        Więc zwracam się do waszej starczej mądrości, co z takim zrobić?Pranie mózgu?:)
        Nie mówię,że taka sytuacja kobiecie nie odpowiada,ale sama daje mu wolną rękę:)
        z której na własne życzenie nie korzysta(po 2 latach)NO I CO????????
        Proszę o NIE pisanie o "lachonach" i dupkach sapiących z kolegami na
        ulicy "ładna dupa z twarzy":)
        • krecilapka Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 06.09.05, 21:36
          > Proszę o NIE pisanie o "lachonach" i dupkach sapiących z kolegami na
          > ulicy "ładna dupa z twarzy":)

          A juz chcialem cos madrego napisac ;).
          • goldioo Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 07.09.05, 14:17
            :)
            wystarczy mi to co podsłucham w busie,albo na piwie z kolegami:)
            Tą drugą część mężczyzn proszę:)
            • akalu Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 09.09.05, 10:57
              Jesli przytyła, lata w papilotach, nie sprząta i nie gotuje, to się nie
              dziwię ,że Cię znudziła, bo co tu ma Ciebie pociągać. Kobiety mają różne
              kryzysy, czasami są ładniejsze a czasami nie. Czasami zimą nieco przytyją, ale
              potem chudną,często są zmęczone wczesnym wstawaniem, siedzeniem przed
              komputerem z podpuchniętymi oczami. Jednak jak to kobiety usiłują znaleźć jakiś
              cudny na to krem, kosmetyczkę, chwilę drzemki, kupić sobie sexi ciuch itp. W
              sumie robią to bardziej dla siebie niż dla ciebie. Przyjemność daje im także
              gotowanie (czasami)rzadziej sprzatanie, ale znam mało kobiet , które wytrzymają
              w pokoju pełnym ciuchów czy skarpetek ...Twój problem wygląda jednak dużo
              gorzej, bo tak naprawdę to jej problem. Z jakiejś przyczyny zaniedbuje Ciebie a
              przede wszystkim siebie. Przydałby jej się romans:)))Może nie do końca jest
              tak ,że trzeba się rozstać. W końcu coś was tak długo trzyma. Iskry natomiast
              rzadko wytrzymują aż pięć lat, by szukać iskier trzeba by zmieniać partnera co
              roku lub co dwa. Jak ją rzucisz to może wyglądać jeszcze gorzej, poradnie to
              też bezcelowe, bo szukają we wnętrzu a przecież mężczyzna nie jest tak
              skomplikowany i po prostu chciałby mieć fajną babkę by było na czym oko
              zawiesić i pokazać kolegom- no i do innych rzeczy:))) Nie wiem czy facet
              potrafi rozmawiać z kobietą o tym ,że fajnie zrzucić parę kilo czy pójść do
              fryzjera- najczęściej kończy się to świętą obrazą - ale może ona ma jakieś
              koleżanki , które by ją zaciągneły do siłowni i zarządziły dietę, solarium ,
              kosmetyczkę, fryzjera i jakiś flircik?
              • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 09.09.05, 18:47
                widzisz, ona jakos chyba nie interesuje sie romansami, co za przypadek, widzisz....
                jest bardziej romantyczna ;-)

                na silownie chodzi, ale jak sie czyms denerwuje (a potrafi niepotrzebnie martwic sie za caly swiat), to po prostu je bez opamietania. Ostatnio musialem ja wypedzic do fryzjera, aby zrobila sobie fryzure na wesele znajomych. Powiedziala ze zrobi sobie sama, musialem ja po prostu zmusic aby poszla.

                Czy wy kobiety tak macie???
                • krecilapka Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 09.09.05, 18:50
                  > Czy wy kobiety tak macie???

                  To raczej margines, takich ktore kiepsko sie czuja z ta cala kobiecoscia.
                  • bolo126 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 09.09.05, 18:53
                    krecilapka, ty to chyba non stop przy komputerze siedzisz. nie masz tam jakiegos faceta aby ci szeptach do ucha czule???
                    • krecilapka Wolalbym, 09.09.05, 19:12
                      zeby mi Angelina Jolie szeptala czule do ucha.
    • jo39 Re: Czy to normalne po 5 latach małżeństwa? 10.10.05, 15:12
      nie dam ci dobrej rady, bo tkwie w ukladzie bedacym lustrzanym odbiciem
      twojego. Jako mlode malzenstwo bylismy postrzegani jako atrakcyjna para, good
      looking, inteligentni, wspolne zainteresowania, tematy do rozmow, wyjazdy,
      rozwoj pod wieloma wzgledami. Stopniowo okazalo sie, ze pan malzonek zmienia
      sie coraz bardziej, budowa domu byla ostania rzecza, w ktora sie jeszce
      angazowal. Obecnie mam na skladzie faceta ktory literalnie nic w domu nie robi,
      nawet jak wyciaga czyste gacie z szuflady, to nie zasuwa jej po sobie. Nie
      rozmawiamy, tylko wymieniamy informacje, szkoda zreszta silic sie na rozmowy,
      bo on sie szybko wkurza. Najczesciej nie ma go w domu a jak jest, to okupuje
      kanape lub komputer - twierdzi ze pracuje, ale ma hobby, ktore wymaga czasu,
      kasy i kontaktow. Zycie towarzyskie w zaniku, bo oboje pracujemy b. duzo, oboje
      w stresie, zdarzaja sie dni, ze widzimy sie pare minut. On z automatu uznal, ze
      skoro ciezko pracuje, to jedynym pozostalym jego zajeciem bedzie jego hobby, a
      ja caly swoj czas poza praca poswiece na obslugiwanie go i nie bede mu gitary
      czymkolwiek zawracala. Do tego stopnia, ze pierwszy od roku urlop przerwal w
      polowie i wrocil do domu, bo jakies istotne wydarzenie zwiazane z jego pasja
      mialo miejsce (a ja zostalam). Probuje chociaz resztka sil wciagnac go jakos do
      wspolnych przyjemnosci, ale nawet jak kupie bilety na koncert, to on nie moze
      albo wlasnie spi na kanapie, bo jest zmeczony. Do kina juz od dawna chodze
      sama. Cytujac ciebie, to ja go pewnie juz nie krece, owszem nie jestem taka
      laska jak kiedys, ale jeszcze sie zdarza, ze sie jakis facet na ulicy obejrzy,
      zreszta dbam o siebie wiecej niz on, zapuscil brzuch, ktorego nawet nie ma
      zamiaru likwidowac, wiec on mnie, niestety tym bardzej nie kreci. Nie mam
      romansu, ani faceci nie snia mi sie po nocach, ale czy to tak powinno wygladac?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja