almost_angel
05.09.05, 16:45
poznałam na prawdę fajnego człowieka. miesiac temu przeżył rozstanie ze swoją
Panią. Wiem że bardzo Go to w dalszym ciągu boli ...
Nie zrozumnie mnie źle, ja nie chcę ładować się w zwiazek z Nim tylko po to
aby być "na zastępstwo", bo to nie jest wyjście... Zresztą on chyba nie
miałby ochoty - za świeze rany.
Chcę mu podać pomocną dłoń, chcę mu pomóc jak człowiek człowiekowi...
Prosze dajcie mi jakieś sugestie... a może mężczyźni wcale nie potrzebują
takiej pomocy ?
pzdr AA