jak podać pomocną dłoń mężczyźnie.

05.09.05, 16:45
poznałam na prawdę fajnego człowieka. miesiac temu przeżył rozstanie ze swoją
Panią. Wiem że bardzo Go to w dalszym ciągu boli ...

Nie zrozumnie mnie źle, ja nie chcę ładować się w zwiazek z Nim tylko po to
aby być "na zastępstwo", bo to nie jest wyjście... Zresztą on chyba nie
miałby ochoty - za świeze rany.


Chcę mu podać pomocną dłoń, chcę mu pomóc jak człowiek człowiekowi...

Prosze dajcie mi jakieś sugestie... a może mężczyźni wcale nie potrzebują
takiej pomocy ?

pzdr AA
    • amuga Re: jak podać pomocną dłoń mężczyźnie. 05.09.05, 17:02
      Przestrzegam. Mam bardzo zle doswiadczenia. Bedziesz uzywana jako psycholog do
      wysluchiwania jego zarzutow pod adresem wszystkich i wszystkiego. W
      konsekwencji kazda twoja opinia czy zgodna czy tez niezgodna z jego opinia
      bedzie krytykowana. Jednym slowem bedziesz takim "workiem do bicia". A jak
      dojdzie do siebie co bierze miesiace to jesli nie bedziesz wystarczajaco
      zmeczona to na pewno on zobaczy cie innymi oczami i jesli nie zada pytania
      glosno to po cichu i w myslach spyta: co ona sie tak mnie uczepila?
      No oczywiscie jest to dobry moment by wpakowac delikwenta w cos nowego bo nawet
      nie zdaje sobie sprawy co sie dzieje wokolo. Jego mysli sa zajete zemsta i jak
      sie odgryzc. Jak jestes mlodsza i jeszcze do tego ladniejsza od bylej zony to
      jestes wspanialym do tego materialem dla niego. Czy chcesz pelnic taka funkcje?
      To twoja sprawa.
      Oczywiscie wszyscy mezczyzni poradza ci, zebys mu pomogla (solidarnosc meska),
      ale wiadomo jaki sposob pomocy maja w glowie. Wydaje mi sie, ze takie pytanie
      powinnas zadac na jakims forum kobiecym wykorzystujac ich doswiadczenie w tej
      kwestii i to byloby bardziej korzystne dla ciebie.
      Ktos, kiedys tutaj fajnie napisal, ze poswiecamy sie na wojnie tylko.
      Chyba, ze ktos lubi cierpiec dla innych. Tylko, ze ja mam przeczucie, ze nie o
      pomoc ci chodzi tylko widzisz dobry material dla siebie na przyszlosc.
      Zobaczymy czy sie uda.
      • tygrysio_misio Re: jak podać pomocną dłoń mężczyźnie. 05.09.05, 17:20
        pie..sz farmazony

        oczywiscie ze nalezy takiemu facetowi pomoc....poprostu zyczliwoscia i byciem
        zawsze gotowa i chetna mu pomoc....a jak sie pozbiera to moze cos z tego
        wyjdzie:)

        natomiast to co piszesz zdaje sie byc twoim przypadkiem..tyle ze nie masz komu
        sie wyrzalic to robisz to na forum
        "Bedziesz uzywana jako psycholog do
        > wysluchiwania jego zarzutow pod adresem wszystkich i wszystkiego. W
        > konsekwencji kazda twoja opinia czy zgodna czy tez niezgodna z jego opinia
        > bedzie krytykowana. Jednym slowem bedziesz takim "workiem do bicia"."
    • oczydiabla od mężczyzny 05.09.05, 17:45
      Żadnego podawani ręki, żadnego użalania się, pocieszania. Sam musi się
      podnieść, wszystko przetrawić w sobie, przemyśleć, poukładać. Nie pomożesz mu w
      tym. Pozostań jego koleżanką, ale nie pozwól by wciągał cię swój dramat. Jemu
      potrzebny jest tylko i wyłącznie czas.
      Nic mu nie będzie, za kilka miesięcy będzie zdrowy.
    • messer3009 Re: jak podać pomocną dłoń mężczyźnie. 05.09.05, 17:48
      znam taki przypadek. moj sasiad rozmawial z panienkami, zeby sie wygadac i
      uslyszec cos pocieszajacego - efekt byl taki, ze wiekszosc tych panienek sie w
      nim zauroczyla i 'wciagala' go w temat albo w koncu poobrazala, ze on do nich
      nie startuje. sasiad, jak twierdzil, chcial po prostu pogadac z kobieta, bo
      facet 'ucina' temat i nie wdaje sie w szczegoly, a jego akurat szczegoly
      najbardziej interesowaly.
      wiec jesli potrafisz nie tworzyc dwuznacznych sytuacji, to pomoz temu komus.
    • fukcen Re: jak podać pomocną dłoń mężczyźnie. 05.09.05, 18:05
      dłoń, powiadasz...
      no fakt, po co Ci ręka.
    • sulpmerg Re: jak podać pomocną dłoń mężczyźnie. 05.09.05, 18:20
      proponuje tutaj pewien podział

      1 podanie czlowiekowi pomocnej reki, nie pragnac nic w zamian
      2 pomaganie mężczyznie w zamian za to ze sie bujnie w Tobie.

      ad 1. Zgodze sie z tym ze nalezy pomoc temu gostkowi, bo strata kogos kogo sie
      kocha - boli i czasami trudno jest sie samemu pozbierac. W jaki sposob pomoc
      facetowi - poprostu starac sie go wysluchac, ale nie rozczulac sie nad nim,
      zamiast powiedzic "ale ty cierpisz", powiedz :" dasz sobie rade z tym wszystkim
      i skoro tak mialo byc to wczesniej czy pozniej i tak by sie stalo, glowa do
      gory". Nie staraj sie mu pomoc za wszelka cene i nie badz na kazde jego
      wezwanie, bo ty mozesz sobie zmarnowac czas a on tak jak juz tu mowiono, w koncu
      pomysli sobie zes sie przyczepila, a to bedzie ciebie bolec, bo ty mu okazalas
      tyle serca, a on tobie okazuje niezyczliwosc. Dla niego powinno wystarczyc to ze
      tylko w chwilach krytycznych mozesz go wysluchac. Cala reszte i tak on musi
      zrobic, bo jak go bedziesz wyreczac to i tak sie nie pozbiera.
      ad 2. Jezeli on ci sie podoba i nie przeszkadzaloby ci abyscie sie spotykali i
      twoim zamiarem jest zwrocenie jego uwagi na siebie - zapomnij o tym, ze
      bedziecie szczesliwi razem. Tak jak tu inni forumowicze napisali juz - on cie
      wykorzysta a pozniej i tak pojdzie szukac innej. Powod - widzialas go w chwilach
      slabosci i facet pozniej sie tego wstydzi i nie chce patrzec swiadkowi -
      kobiecie w oczy.
      Pozdrawiam
Pełna wersja