jak_mam_sie_czuc
07.09.05, 09:48
O zabranie głosu proszę głównie facetów.Wytlumaczcie mi, bo albo ja nie
kapuje albo moj mąż ma coś z głową:(
Jestem atrakcyjną konietą, wykształconą i normalną-taką z którą można "konie
kraść".Można powiedzieć mi wszystko itp, itd.Jestesmy malzenstwem, mamy
dziecko-synka-oczko w głowie mojego męża(bo o mnie nawet nie wspomnę).
Przed ślubem mąż mial roznego rodzaju kontakty z kobietami-SMSy, telefony,
mial przyjaciolke-akceptowalam to do pewnego czasu.Potem jak zacząl mowic że
chcialby do niej pojechac-to wlos na glowie mi sie zjezyl-nie pozwolilam
(dodam że mial z nią kontakty sexulane jeszcze zanim my sie poznalismy)potem
byla to przyjazn przynajmniej w jego mniemaniu,ja uwazam ze miedzy mezczyna a
kobieta nie ma czegos takiego jak przyjazn.
Jestesmy szczesliwi, ale...no wlasnie jest jedno ale
otóż znalazlam SMSa juz poraz drugi od dziewczyny ktora informowala go że
przyjezdza na studia do miasta w ktorym mieszka moj mąż i bedzie tam 2
tygodnie(dodam ze ze nie mieszmay razem tylko 300km od siebie)przeczytalam
smsa i odrazu do niej odzwonilam informujac ja ze moj maz ma zone i
dziecko.Jak sie okazalo ta dziewczyna ma 19 lat.Co ja mam sobie myslec?maz
tlumaczy sie glupio, ze nigdy jej nie widzial.To po co pytam masz z nia
kontakt-bo fajnie nam sie pisze.Jak to tlumaczyc.
Ma zone dziecko i szuka -pytam czego!naprawde faceci nie rozumiem was.jestem
atrakcyjna i jesli tylko bede chciala uloze sobie od nowa zycie, pewnie
bedzie to trudne ze wzgledu na dziecko-bo przewaznie fafeci krzywo patrza na
dziecoi z innego zwiazku-no powiedzmy są wyjatki:(
maz zrobil mi awanture ze zadzwonilam do tej dziewczyny informując ją-czyli
chyba bardziej mu zalezy na niej niz na mnie.nie wiem co mam myslec.Faceci
prosze o jakies rady-co wy o tymmyslicie???