nie rozumiem facetow:(

07.09.05, 09:48
O zabranie głosu proszę głównie facetów.Wytlumaczcie mi, bo albo ja nie
kapuje albo moj mąż ma coś z głową:(
Jestem atrakcyjną konietą, wykształconą i normalną-taką z którą można "konie
kraść".Można powiedzieć mi wszystko itp, itd.Jestesmy malzenstwem, mamy
dziecko-synka-oczko w głowie mojego męża(bo o mnie nawet nie wspomnę).
Przed ślubem mąż mial roznego rodzaju kontakty z kobietami-SMSy, telefony,
mial przyjaciolke-akceptowalam to do pewnego czasu.Potem jak zacząl mowic że
chcialby do niej pojechac-to wlos na glowie mi sie zjezyl-nie pozwolilam
(dodam że mial z nią kontakty sexulane jeszcze zanim my sie poznalismy)potem
byla to przyjazn przynajmniej w jego mniemaniu,ja uwazam ze miedzy mezczyna a
kobieta nie ma czegos takiego jak przyjazn.
Jestesmy szczesliwi, ale...no wlasnie jest jedno ale
otóż znalazlam SMSa juz poraz drugi od dziewczyny ktora informowala go że
przyjezdza na studia do miasta w ktorym mieszka moj mąż i bedzie tam 2
tygodnie(dodam ze ze nie mieszmay razem tylko 300km od siebie)przeczytalam
smsa i odrazu do niej odzwonilam informujac ja ze moj maz ma zone i
dziecko.Jak sie okazalo ta dziewczyna ma 19 lat.Co ja mam sobie myslec?maz
tlumaczy sie glupio, ze nigdy jej nie widzial.To po co pytam masz z nia
kontakt-bo fajnie nam sie pisze.Jak to tlumaczyc.
Ma zone dziecko i szuka -pytam czego!naprawde faceci nie rozumiem was.jestem
atrakcyjna i jesli tylko bede chciala uloze sobie od nowa zycie, pewnie
bedzie to trudne ze wzgledu na dziecko-bo przewaznie fafeci krzywo patrza na
dziecoi z innego zwiazku-no powiedzmy są wyjatki:(
maz zrobil mi awanture ze zadzwonilam do tej dziewczyny informując ją-czyli
chyba bardziej mu zalezy na niej niz na mnie.nie wiem co mam myslec.Faceci
prosze o jakies rady-co wy o tymmyslicie???
    • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 09:53
      dodam ze zawsze lubil net i kontakty przez czat, g-g.tam podawal nr telefonow-
      tylko po co?jak to jest, jak podajecie nr telefonow to liczycie na spotkanie?
      • b-beagle Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 10:01
        Tam jest pewno ta adrenalina,której nie ma w realu
      • lkish21 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 10:01
        zdradza cie....
        jak juz zeszlo na smsy to naprawde odwrtou moim zdaniem nie ma... ja np daje
        numer mojej kom bardzo niewielu osobom, a juz na pewno nie dziwkom poznanym na
        dyskach czy przez gg
        • asiulka81 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 10:24
          lkish21 napisał:

          > zdradza cie....
          > jak juz zeszlo na smsy to naprawde odwrtou moim zdaniem nie ma... ja np daje
          > numer mojej kom bardzo niewielu osobom, a juz na pewno nie dziwkom poznanym
          na
          > dyskach czy przez gg


          Czyli według ciebie wszystkie dziewczyny poznane przez GG to zaraz "dziwki"???
          Przykro mi gdy czytam takie słowa... Nie powinienes tak pisac bo to nie prawda.
          Moja kuzynka poznala sie ze swoim chlopakiem przez GG. Sa bardzo szczeliwi i
          tworza piekna i udana para. A on ana pewno nie jezt zadna "dziwka"!
          • sprzedam Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 12:42
            Każda kobieta to dzi...a, przecież to naturalne, tylko każda ma swoją cenę.
            Przeważają te co się puszczają za psychiczny zawrót głowy zwany miłoscią.
            • asiulka81 Do sprzedam: 07.09.05, 14:37
              sprzedam napisał:

              > Każda kobieta to dzi...a, przecież to naturalne, tylko każda ma swoją cenę.
              > Przeważają te co się puszczają za psychiczny zawrót głowy zwany miłoscią.


              Czyli według Ciebie Twoja dziewczyna czy zona tez jest dziwką! Gratuluje
              wysublimowanego spojrzenia na swiat i wyczucia taktu!!!
              • sprzedam Re: Do sprzedam: 07.09.05, 15:34
                Gratuluję uciekania od rzeczywistości, ale to takie kobiece.
                • asiulka81 Re: Do sprzedam: 07.09.05, 15:39
                  I co??? Moze mam sobie zrobic krzywde za to ze jestem kobieca i mysle tak a nie
                  inaczej???
                  • tygrysio_misio Re: Do sprzedam: 07.09.05, 15:43
                    nie...poprostu nazwac go dziwka rodzaju meskiego i to najgorszej klasy...bo
                    oni przeciez puszczaja sie prawie za darmo...
                    • asiulka81 Re: Do sprzedam: 07.09.05, 15:45
                      Masz racje tygrysio_misio. Jakby nie patrzec robia to za darmo!!!
                      • sprzedam Re: Do sprzedam: 07.09.05, 16:55
                        Za darmo, ale z jakim wdziękiem.
                        • asiulka81 Re: Do sprzedam: 07.09.05, 17:23
                          Phi!!! Z wdziekiem porownywalnym do słonia w składzie porcelany!!!
              • sulpmerg Re: Do sprzedam: 08.09.05, 20:07
                > > Przeważają te co się puszczają za psychiczny zawrót głowy zwany miłoscią.
                To byl zart asiulka81 :D:D:D, musze przyznac ze bardzo zlosliwy ale jakze
                prawdziwy:D:D:D
      • hansii Bylo na ten temat juz 100 watkow. 07.09.05, 15:53
        Czesc mezczyzn to po prostu POLIGAMISCI.
        Chcieliby miec i zone i kochanke...
        (przynajmniej raz na czas).

        Jezeli to nie osiagnie ztrwazajacych rozmiarow, to zalecam ignorowanie tego...
        95 % z nich wcale nie zamierza zostawiac swoich zon i dzieci.
        • jak_mam_sie_czuc Re: Bylo na ten temat juz 100 watkow. 07.09.05, 21:07
          a może to ja będę chciala go zostawić, nie bede tolerować faceta
          łachudry.jestem wyksztalcona, piekna kobieta mysle ze ulożę sobie życie bez
          niego.Ileż kobiet sobie radzi.tylko facet na tym cierpi, bo to jemu sie w zycu
          potem nie uklada!
    • chemmini Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 11:55
      ja bym z nim szczerze porozmawiala i powiedziala ze jesli nie przestanie to
      zazadam rozwodu bo to nie jest fair, jesli przez net no to czasem ale tylko
      czasem jest ok ale jesli to sie juz przenosi w kom. to pewnie w realu tez tak
      jest ze sie z kims spotyka
    • kathryn_26 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 12:10
      nie bardzo rozumiem dlaczego mieszkacie tak daleko od siebie, czy to sytuacja
      przejsciowa? ale mysle ze to moze byc powodem-on ma za duzo swobody, nie
      odczuwa tego ze jest zonaty bo nadal mieszka sam (zakladam ze dziecko jest z
      Toba) i moze sprowadzac na noc panienki do domu. a jak sama piszesz wczesniej
      juz lubowal sie w kontaktach przez net z panienkami i najwyrazniej po slubie
      nie ma zamiaru nic zmieniac. taki typ. przykro mi to stwierdzac ale tak raczej
      jest. jak juz napisalam na innym watku-jedna dwuznaczna sytuacja ktora Cie
      niepokoi powinna byc od razu wyjasniona i przedyskutowana z partnerem.
      jasno postaw swoje wymagania-chyba nie powinien byc zdziwiony ze
      oczekujesz lojalnosci i wiernosci. a jak nadal chce prowadzic te swoje gierki
      to niech spada.
      • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 21:04
        tak to sytuacja przejściowa.dziecko jest oczywiscie ze mną.nie mieszka sam-
        mieszka z matką.On nawet nie potrafi sie wytlumaczyc,a po telefonie do tej
        dziewczyny zrobil mi awanturę-z jakiej racji ja mu grzebię w tel.kom.(co gorsza
        ta dziewczyne mial wpisana pod pseudonimem meskim wiec cos tu nie
        rozumiem.Chyba bardzo mu zalezy na niej skoro robi mi awantury.Juz glowa mi
        pęka od myśli.Nie wiem co dalej.Mamy dziecko-czy na tym mu nie zalezy, tylko
        szuka...ojjjjj slabo mi:(
    • eska78 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 14:45
      Klasyczny przypadek zdrady.Nie oszukuj się...
      A czy ułożysz sobie życie.....Mało realne.
      Wiem z doświadczenia.
      Decyzja należy do Ciebie...
    • tygrysio_misio Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 15:38
      jak_mam_sie_czuc napisała:

      > O zabranie głosu proszę głównie facetów.Wytlumaczcie mi, bo albo ja nie
      > kapuje albo moj mąż ma coś z głową:(
      > Jestem atrakcyjną konietą,

      moze gdybys byla KOBIETĄ to bylo by łatwiej

      heheh
      • messer3009 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 17:49
        moja babcia zawsze mowi: latwiej slomianemu jasiowi, niz zlocistej kasi
        ...
        kurde, cos w tym jest...
        • asiulka81 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 17:50
          co z ta zlocista kasia???? Czemu jej nie jest łatwo?
          • bieedrona Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 21:41
            Smutne to co piszesz ale to co Twoj mezczyzna robi to taki schemat. Boi sie Cie
            stracic i ukrywa znajomosci netowe pod meskimi pseudo. Nie chcac jednak z nich
            zrezygnowac. Ukrywajac je tym bardziej zdaje sobie sprawe, ze zle to jest co
            robi. Taka premedytacja. Boi sie, wiec moze powinnas zdecydowanie sie temu
            przeciwstawic. Cieple kluchy dadza mu przyzwolenie na takie znajomosci. Romanse
            bez zobowiazan. Nie jest to uczucie do innej kobiety moze? jednorazowe skoki w
            bok? Ale gdzie jest milosc do Ciebie? Gdzie SZACUNEK? Do niczego dobrego nie
            prowadzi rozlaka i unikanie przez mezczyzne odpowiedzialnosci za zone i
            dziecko , na nic zwalnianie z obowiazkow wobec dzieci i zony, moimo trudnosci.
            To prowadzi do rozleniwienia, przeciez wie ,ze sobie poradzicie. Jest slomianym
            wdowcem, nikomu nie potrzebnym w danej chwili, i co ma robic? Organizuje sobie
            jakos czas by sie nie nudzic! TY MU ZORGANIZUJ! WYMAGAJ !A tak pozwalasz mu
            popasc w odretwienie co doprowadza do klamstw i ewidentnej zdrady. Moze ze soba
            nie spali a to pobozne Twoje zyczenie raczej. Niemniej jednak najczesciej bez
            przywiazania emocjonalnegvo nikt nie pisze takich smsów. Grunt juz jest wiec,
            dzialaj zdecydowanie kobieto, by nikt nie zniszczyl Ci Twojego ladu.
            Pozdrawiam.
    • widokzmarsa Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 21:31
      facet to niskiego lotu qrwa męska, która myśli że już cie ma bo jesteś zależna
      (i z dzieckiem to jeszcze bardziej). Zostaw go to będzie skamlał jak pies,
      będzie płakał, chodził na kolanach przekonywał że już nigdy nic takiego się nie
      zdarzy. (może to nastąpić po fazie udawania że nic mu nie zalezy.) To wszystko
      powinno cie przekonać że należy chooja zostawić.
      Z drugiej strony, moj znajomy radzi kobietom przeczekać(popłakujac w kącie)do
      60-tki.
      • anetta101 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 21:38
        ciało puszczone w ruch raz puszcza się cały czas!!!
    • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 23:33
      rozmawialam dzis z mężem i powiedzial mi że znowu sie odezwała z zapytaniem
      jakie kluby poleca mu żeby mogla pojsc sie zabawic.Nic do niej nie dotarlo.Nic
      kompletnie-dalej pisze.Mąż podobno napisal jej smsa ze ten numer jego juz nie
      istnieje-ale ja mu nie wierzę-juz nie, za duzo bólu, za duzo przykrości:(
      • anetta101 Re: nie rozumiem facetow:( 07.09.05, 23:40
        i co chcesz zrobić???
        • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 09:04
          skoro on nie potrafi mnie szanowac, zapewnic mi spokoju ktorego tak
          potrzebuje...poczekam sobie, zobacze.Musze przyjąć to na spokojnie, wtedy
          podejmę ostateczną decyzje
          • sulpmerg Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 20:20
            Moze troszecze wyluzujesz i spojrzysz troche spokojniej na to. I przeczytaj
            sobie na spokojnie to co sama napisalas na tym forum. "poradze sobie, jestem
            atrakcyjna, on jest taki i owaki"
    • kominek Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 10:29
      Moze i jestes atrakcyjna, w co watpie, ale na pewno brak ci tego, co podnieca
      chociazby takich facetow jak ja - madrosci i inteligencji. I moze dlatego on
      szuka tego u innych.
      Gdybys posiadala ww. cechy, na pewno nie napisalabys takiego posta.
      Wiedzialabys, co robic.
      • bellima Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 10:50
        kominek napisał:

        > Moze i jestes atrakcyjna, w co watpie, ale na pewno brak ci tego, co podnieca
        > chociazby takich facetow jak ja.



        jak rozumiem jestes podobny do jej meżulka-
        czyli beznadzieja i nieodpowiedzialny kretacz "poszukiwacz pozamalzenski"

        autorko:
        pogoń tego swojego pana i to ostro. jak otrzeźwieje i wróci na nowych warunkach
        to będzie twoj. jesli bedziesz mu pozwalac sie nie szanowac- to nie bedzie cie
        szanowal i zawsze bedziesz sie nim dzielic z jakas inna muzą.

        poza tym: nie wysilaj się na "rozumienie faceta", to prozny wysilek:), akceptuj
        dopuki jest wobec ciebie w porzadku- gdy przestaje- koryguj, jego lub zwiazek.
        ruch jest po twojej stronie. za dlugo nad nim myslisz.
        • anisua Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 11:02
          a czy on czuje, że ma rodzinę, żonę, dziecko?
          skoro nie mieszkacie razem, gdzie odpowiedzialność,
          gdzie bycie razem, gdzie wspólne chwile?
          może dlatego organizuje sobie tak a nie inaczej wolny czas?
          a ma go pewnie dużo....

          a czy gdyby nie te flirty, smsy byłabyś z nim szczęśliwa?
          bo mam wrażenie, że Ty już wiesz, że chcesz ułożyć sobie życie od nowa...
          atrakcyjność atrakcyjnością, ale w związku są jeszcze inne rzeczy znacznie
          ważniejsze, prawda?
          • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 12:49
            Mój facet ma problem z wirtualnymi randkami - SYMPATIA. Postawiłam sprawe jasno
            - nie życzę sobie żeby z nich korzystał i usunął konto. Za jakiś czas w
            tajemnicy znów założył. Trafiłam na ślad przypadkiem ale kiedy go zapytałam -
            zaprzeczył. Ja to sprawdziłam i okazało się że mnie okłamał.
            Powiedziałam mu że fakt oszustwa skresla wszystko i nie widzę dalszej przyszłości.

            Zeszłam mu z oczu, ignorowałam przez miesiąc jego próby kontaktu. Przetrawił,
            przegryzł, zrozumiał - dopiero zaczął starać się mnie przekonać że zachował się
            jak dupek.
            Na urodziny dostałam pierścionek zaręczynowy chociaż temat zareczyn, slubu był
            dotychczas dla niego zamkniety.

            Jestesmy ze sobą, jest dobrze, stara się ........ ale ja nie ufam i zasypiając
            obok niego myślę czy jest kłamca czy tak po prostu wtedy wyszło........

            Jeśli raz Cie okłamał nigdy nie bedziesz w pełni szcześliwa.
            • kominek Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 12:56
              Ty zas nigdy szczesliwa nie bedziesz, jesli nie zaprzestaniesz stosowania
              polityki krotkiej smyczy. Niby dlaczego nie mogl miec profilu na sympatii? Bo
              bylas zazdrosna, bo balas sie, ze znajdzie sobie lepsza?
              Naiwna.
              Jesli bedzie chcial to i tak znajdzie, a tak to na wlasne zyczenie sprawilas, ze
              twoje zaufanie do niego oslablo.
              Swoja droga - przyjmowanie pierscionka zareczynowego od kogos, komu sie malo
              ufa, to juz totalna glupota. Tlumaczy cie jedynie fakt, ze jestes tylko kobieta.
              • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 13:07
                Dlaczego?

                Ano dlatego że wiem że w tym wypadku jest duże prawdopodobieństwo że flirt
                przeniesie się w real. Już kiedyś była taka sytuacja, dziwne telefony od kobiety
                która.... niewazne.Skończyło się na telefonach.
                Poza tym mój drogi KOMINKU, związek zobowiązuje do pewnej uczciwości i chyba nie
                zrozumiałeś że nie chodziło o samo konto ale o fakt KŁAMSTWA.

                A przyjęłam pierścionek od faceta któego kocham. A kwestia zaufania....cóż,
                tutaj jestem do tyłu.

                • kominek Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 13:11
                  tygrysek27 napisała:

                  > Poza tym mój drogi KOMINKU, związek zobowiązuje do pewnej uczciwości i chyba ni e
                  > zrozumiałeś że nie chodziło o samo konto ale o fakt KŁAMSTWA.

                  Przede wszystkim zwiazek powinien zobowiazywac do wzajemnego zaufania, a takze
                  poszanowania prywatnosci partnera.
                  Po tobie widac, ze i jedno i drugie jest ci kompletnie obce.

                  > A przyjęłam pierścionek od faceta któego kocham. A kwestia zaufania....cóż,
                  > tutaj jestem do tyłu.

                  Tak miedzy nami - ja mam o sobie tak wielkie mniemanie i tak bardzo szanuje
                  siebie, ze nigdy nie upodlilbym sie mowic "kocham" do kogos do kogo moje
                  zaufanie jest bardzo ograniczone:)
                  • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 16:01
                    Ok, zapytam inaczej - gdyby okazało się że twoja kobieta z która jesteś kawał
                    czasu prowadzi "pikantną" korespondencję z jakimś nieznnanym ci panem - jakby
                    się to wtedy miało do Twego zaufania.
                    A co do "kocham" i "ufam" -kochałam zanim skłamał ale życie idzie do przodu i
                    nic nie jest albo białe albo czarne.
                    Twja wypowiedz świadczy albo o przeroście ego ("ja mam o sobie tak wielkie
                    mniemanie...") albo o bardzo sztywnym sposobie podejścia do emocji - w co akurat
                    nie wierzę. Ale nie wnikam bo nie jestem psychologiem.
                    Dla mnie jesteś pozerem i to nie krytyka bo większość panów tak ma, takie
                    genetyczne skrzywienie :) Pozdrawiam.


                    • kominek Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 08:58
                      tygrysek27 napisała:

                      > Ok, zapytam inaczej - gdyby okazało się że twoja kobieta z która jesteś kawał
                      > czasu prowadzi "pikantną" korespondencję z jakimś nieznnanym ci panem - jakby
                      > się to wtedy miało do Twego zaufania.

                      Przede wszystkimi pomyslalbym wtedy o przyczynach takiego zachowania i ostatnie
                      co bym zrobil, to zabronil jej tego. Przyczyna dla ktorej twoj facet to robil
                      jestes wlasnie ty. Jemu prawdopodobnie czegos brakuje w tym zwiazku i szuka tego
                      u innych kobiet. Znajdz rozwiazanie, dowiedz sie, dlaczego to robil. Dla mnie
                      sprawa jest jasna - szuka lepszej od ciebie.
                      I predzej czy pozniej znajdzie.
                      • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 09:17
                        To chyba rzecz normalna że najpierw zapytałam dlaczego to robi, jaki jest powód.

                        Odpowiedział że łatwiej mu funkcjonowac w świecie wirtualnym, poznawać ludzi, że
                        jest wygodniej i nie ma to związku ze mną. Biorąc pod uwagę że wiekszość czasu
                        spędza na necie - brzmi to logicznie.

                        Kocham go więc jesli ma być szczęśliwszy z inną - to niech tak będzie.

                        Kominku, jestes bardzo cyniczny. Tak jak napisałam - jestes pozer,
                        najprawdopodobniej dlatego że się ładnie przejechałeś - to ona znalazła
                        lepszego, prawda? Nieważne, życze Ci z całego serca aby było lepiej. Uściski.

                  • ania1022 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 22:47
                    kominek napisał:

                    > Przede wszystkim zwiazek powinien zobowiazywac do wzajemnego zaufania, a takze
                    > poszanowania prywatnosci partnera.
                    > Po tobie widac, ze i jedno i drugie jest ci kompletnie obce.

                    Miec zaufanie to nie znaczy byc glupim i slepo wierzyc, nie wydaje Ci sie.
                    • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 09:19
                      Aniu, dla faceta "mieć zaufanie" tzn przymykac oko na każde jego chamskie
                      zachowanie. W takim znaczeniu pojmuje je tez nasz kolega.

                      Kiedyś jeden facet powiedział mi : najlepszym zaufaniem jest kontrola :D
      • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 19:57
        przykro mi ale nigdy sie nie dowiesz czy jestem atrakcyjna!do tego wyksztalcona-
        ale co Ci do tego?! Dlaczego napisalam posta-napewno nie dlatego żeby taki ktoś
        jak ty podpowiadal mi co mam robic-to ja podejmę decyzję co dalej z moim
        małżeństwem-bo to moje życie i ja jestem w pełni za nie odpowiedzialna...Pomyśl
        czasem co piszesz...myslenie nie boli
    • sulpmerg Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 20:18
      Hmmm napewno jestes atrakcyjna i madra i napewno bys sobie znalazla innego, ale
      mam nadzieje ze nie mowisz tego swojemu mezowi, szczegolnie tego ze bys sobie
      innego mogla znalesc jak bys chciala. A jezeli chcesz aby przestal szukac
      okazji, to po pierwsze zmniej odleglosc jaka was dzieli z 300 km do 30 cm i
      zaangazuj go w zycie rodzinne. Domyslam sie ze jestes osoba ktora swietnie sobie
      radzi sama, a faceci jak kolwiek lubia takie zaradne kobiety to chca czuc ze ich
      sie potrzebuje, chca czuc ze maja sie kim opiekowac i ze sa odpowiedzialni za
      kogos i nie tylko za dziecko. No i przede zacznij wymyslac jakies zajecia
      wspolne tak abyscie byli wiecej czasu ze soba a on nie mial czasu siedziec na
      internecie.
      Nie chodzi mi o to aby udawadniac ze to twoja wina...
      I jeszcze jedno, dobrze zrobilas ze zadzwonilas do tej dziewczyny i dobrze
      zrobilas ze mu wygarnelas to co zrobil, poboczy sie bedzie ci to wypominal ale
      bedzie tez pamietal twoja reakcje.
      • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 20:36
        dzięki chociaż jedna osoba która mnie rozumie.Jesteś facetem?jesli tak to gdzie
        tacy są, czy istnieją?:(wczoraj mialam doła-dziś jest lepiej.Dzis przyjmuję to
        ze spokojem.Przynajmniej wiem dla kogo mam żyć-mam dziecko i na niego przeleje
        całą miłość.
        Co do zamieszkania razem-to boję się tego jak cholera.Co będzie jesli tam z
        dala od mojego rodzinnego domu on będzie tak samo robił.Co wtedy spakuje siebie
        i dziecko i uciekne.To nie jest takie proste...teraz zastanawiam sie jak to
        moje życie ma wyglądać.Jeśli zrozumie i zalezy mu to powinien zmienić swoje
        postępowanie względem mnie
        • sulpmerg Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 21:20
          No to spojrz na to tak:
          Po pierwsze nie spotkal sie z nia, bo nakrylas go, po za tym nie wiesz do konca
          czy rzeczywiscie Cie zdradzal czy nie. Kolejna sprawa, nie powinnas tak szybko
          przekreslac swojego malzenstwa, chociazby z powodu dziecka. Ono ojca potrzebuje.
          Jeszcze nic az tak zlego sie nie stalo zeby przekreslac malzenstwo. Mysle ze
          warto sprobowac jeszcze raz ulozyc to wszystko, przynajmniej dla dobra dziecka.
          Jezeli chcesz, mozesz poczekac troche, tak aby twoj maz przemyslal na spokojnie
          kilka spraw.
          • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 21:45
            Tak tego nie wiem czy spotkał się, czy zdradzał-pewności nikt nie ma.Mam
            nadzieję, że nie.Gdyby mi na mężu nie zależalo to nie dzwonilabym do niej.Chce
            tworzyć prawdziwą-pełną rodzinę dla mojego dziecka, chce cieszyc sie pełną parą
            z życia.Chce dac mu szansę-to dla dobra dziecka.Ale jeszcze niech sie pomęczy,
            przemyśli że krzywdził mnie swoim zachowaniem
            • anisua Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 21:53
              ja juz tu gdzies wspominałam, ale napiszę jeszcze raz...
              co to za rodzina na odległośc?
              moze dlatego Twój mąz zachowuje sie tak, a nie inaczej....
              moze nie czuje, ze jesteście małżeństwem, bardziej chyba słomianym wdowcem...

              czy chcesz dac mu sznasę tylko dla dobra dziecka???
              a Ty? Czy chcesz być z nim??
              • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 22:51
                rodzina na odlegosc nie istnieje-to fikcja!niestey-musialo tyle sie stac zebym
                to zrozumiala.Mezowi moze sie to podoba-z dala od obowiazkow, z dala od rodziny-
                wolny ptak-zyc nie umierac.
                Maz napisal mi dzis że tylko ja z dzieckiem sie liczymy,nas kocha i dla nas
                zyje, ale pisac to sobie można jakies brednie wyssane z palca.Ja powinnam czuc
                sie kochana, najwazniejsza a tak niestey nie jest-nie czuje sie tak:(czy chce
                dac mu szanse-nie wiem jeszcze-mam mieszane uczucia caly czas.Dla mnie czyny
                sie liczą a nie puste slowa rzucane na wiatr-pogadac to kazdy moze
                Czy chce z nim byc?narazie mam go dosyć, musze przemyslec odpocząc sobie
                psychicznie czy mi sie to uda mam nadzieje..
                • ania1022 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:00
                  Dla mnie to Ty sama nie wiesz czego chcesz. Raz mowisz ze chcesz miec normalana
                  rodzine innym razem ze boisz sie z nim mieszkac. Co dla Ciebei jest rodzina ?
                  Po co sie ponizalas i dzwonilas do tej kobiety. Przeciez to twoj maz cos kreci
                  i daje nadzieje dziewczynie. Jego trzba bylo wziasc na tapete. Moim zdaniem nic
                  nie uratujesz, im wczesniej sie z tym pogodzisz tym lepiej dla Ciebie, mniej
                  bedziesz cierpiala. Internauta to jak alkoholik dzis zaklina ze juz nigdy
                  wiecej a jutro i tak sie spije.
                  • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:11
                    to jest za świeże żeby o tym tak pisać. Rzeczywsicie moze i blad ze zadzwonilam
                    do tej malolaty ale raz kozie śmierć.Zamieszkać boje sie teraz po tym jaką
                    przykrość mi sprawił.
                    On tlumaczy sie w ten sposob-"nigdy jej nie widzialem"znam ją tylko z g-g, ona
                    go nie obchodzi, zerwalem z nia kontakt, zebym nie oskarzala go o cos czego nie
                    robi.Napisal ze mnie kocha i nie obchodzi go nikt inny.
                    Wiesz tylko teraz problem w tym czy ja mu zaufam..
                    • ania1022 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:16
                      No to pytanie tylko ty mozesz sobie odpowiedziec. Przeciez ty siebie znasz
                      najlepiej. Moim zdaniem powinnas mu dac druga sznse a jak sytuacja sie powtorzy
                      to olej to. Zycie jest zbyt krotkie zeby je tak trwonic bez sensu...
                      • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:27
                        powiedzialam mu kiedys ze moze doceni mnie jak juz mnie nie bedzie mial!!-bylam
                        i jestem za dobra..ale facet i tak tego nie docenil
                        jesli mysli chociaz troche to nie powinien wiecej popełniac tak glupich błędów,
                        ktore kosztuja tyle zdrowia. Skoro sie kocha to sie nie krzywdzi prawda?
                        • ania1022 Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:32
                          Uwazaj zebys nie zlapala sie we wlasne sidla. Jak Cie facet nie docenia teraz
                          to i nigdy nie bedzie cie docenial. I z tym kochaniem to tez takie dyrdymaly.
                          Dzis sie kocha ta a jutro inna. Takich do kochania jest cale mnostwo...ciagle
                          coraz piekniejsze, mlodsze, bardziej sexy itd itp..i dla faceta obca znaczy
                          lepsza...
                          • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:39
                            ja we wlasne sidla-nigdy!jesli okaze sie draniem-to koniec z nami.Klamca mnie
                            nie interesuje.
                            Co do milosci-to wierze w ta jedyną niepowtarzalną miłośc ktora zdarza sie
                            tylko raz.jesli jest to prawdziwa milosc przetrwa wszystko..
                            • anisua Re: nie rozumiem facetow:( 08.09.05, 23:51
                              nie zastanawiaj się, tylko zacznijcie razem!! próbowac poskładac to, co nigdy
                              nie bylo razem...
                              warto próbować, chocby po to, by potem nie żałować, że miałaś szansę, a ja
                              zaprzepaściłaś.

                              zamieszkacjie razem, podzielcie sie obowiązkami
                              stwórzcie rodzinę, ale nie taka na odległośc

                              a odejśc zawsze będziesz miała czas....
    • ally23 Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 09:46
      jak zdrada wychodzi na jaw to czesto nie jest to pierwszy przypadek
      zadrady lecz pierwszy ktory sie wydal. wez to pod uwage zanim mu znowu
      uwierzysz.
      nie spiesz sie z przeprowadzka do niego-nie po tym co sie stalo.
      jesli mezowi zalezy na Tobie to tak predko z Ciebie nie zrezygnuje
      bedzie o Ciebie zabiegal, a Ty w tym czasie przemysl sobie
      wszystko dokladanie. czy potrafisz zyc z ta swiadomoscia?
      czy kazdy sms, telefon nie bedzie u Ciebie podswiadomie
      budzil obaw czy to aby nie znowu jakas fladra?
      • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 10:50
        trudno bedzie mi nietety zaufac.Skad bede mogla wiedziec czy faceci wpisani do
        telefonu kom. to nie są kobiety prawda?jesli raz tak sie zachowal, myslę że to
        nie Iwszy raz.Kiedys przy mnie dzwonila jakas kolezanka-tlumaczyl ze nigdy jej
        nie widzial-a ze pracuje w TPSA to moze wykonywac polaczenia z kilkoma
        wybranymi osobami gratis.
        Przykro mi :(
        • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 14:01
          a nie możesz spróbowac tak samo? Podczas jego obecności jakiś mały czacik,
          troche na gg, dziwne telefony od "koleżanek" ....... Tak żeby troszkę poczuł
          niepewność że fakt iz macie dziecko nic nie znaczy że jestes jego i cokolwiek by
          zrobił Ty niczym matka teresa wybaczysz....

          Wystrzelać bycze nasienie i zaorać po nich ziemię.
          • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 15:08
            wiesz co jest najgorsze w tym wszystkim, on nie widzi nic złego w pisaniu
            SMSów z kobietami.Mogę mieć kontakt z facetami aby nie przekracząc pewnych
            granic-jakich?nie powinnam sie z ta osoba spotykać.Rozumiesz coś z tego?!
            ja jestem inna-jeśli kocham to nie potrzebuję kontaktu z innymi nieznajomymi
            męźczyznami i lojalności takiej samej oczekuje od swojego partnera.sorry ale
            nie jestesmy dziećmi żeby całe życie robic sobie na złość-on tak robi to ja
            muszę mu odpłacić tym samym-to nie dla mnie.Ale myslalam nie tym-nie powiem.To
            do niczego niestety nie doprowadzi...a może tylko zaszkodzic
            zresztą zawsze tak jest ze jak facet zdradza to uchodzi mu to na sucho-bo on
            może-zawsze jakoś to wytlumaczą fachowcy-ze faceci to poligamiści trele
            morele.. ale jesli juz kobieta zdradzi-to wedlug ogółu to ku...I jak tu
            rozumiec ten popieprzony świat
            • tygrysek27 Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 15:13
              Zaszkodzić to tu nic więcej nie zaszkodzi. Zazdrość z jego strony może albo
              pomóc bo zacznie się starać albo rozgrzeszyć go z jego zamiarów ktore
              zrealizuje. Tak czy inaczej bedziesz wiedziała co dalej robić.
              • ally23 Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 19:51
                otoz to.
                pewnie tylko tak pie.przy trzy po trzy
                aby moc dalej uprawiac swoj proceder
                no i pewnie wie ze i tak sie do tego nie
                posuniesz bo "nie jestes taka"
                zaskocz go zatem, zobaczysz czy bedzie
                tym zdenerwowany. a jesli nie to
                zastanow sie czy on Cie naprawde kocha?
                nie wyobrazam sobie milosci ktora
                pozwala na balansowanie na krawedzi
                • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 09.09.05, 21:58
                  to sie zdziwi niestety.mam znajomych na g-g ale wyznawalam taka zasade -nie
                  podaje nr komorkowego bo po co skoro kocham i jestem kochana, ale teraz
                  zmienilam zdanie, skoro moge to robic to czemu mam z tego nie skorzystac hehe
    • mike-great Re: nie rozumiem facetow:( 10.09.05, 03:42
      He, he - chce ci przyprawić rogi, i tłumaczy się jak kiepskim filmie. Daj mu w
      twarz, niech cię przeprosi, kupi kwiaty piękne, i fajną sukienkę albo buty,
      i ... idźcie razem do łóżka. A telefon wyrzuć przez okno. Klucz też.
      • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 10.09.05, 20:14
        hehe nieźle to sobie wykombinowales..:)
        niepotrzebne kwiaty, zbędne prezenty jeśli on się nie zmieni i nie zacznie mnie
        traktować jak swoją żonę z którą chce naprawdę być
        nie lubie facetów którzy za duzo gadają że kochają,mówią że liczę sie tylko ja
        a robią swoje czyli mają panienki na boku i potem głupio sie z tego tlumaczą
        • hansii no zapewne nikt nie lubi... 10.09.05, 20:34
          ale jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi co sie ma...???

          kochaj, albo rzuc...???
    • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 12.09.05, 17:15
      Wyjasnilam z mężem to wyjaśnić trzeba było!powiedział że nie widzial jej nigdy-
      nic dla niego nie znaczy.Wysłal jej SMSa, że zmienia nr komórki żeby więcej na
      ten numer nie pisała-ja mu wierzę!Czy warto mu zaufać myślę, że tak!Kocham go i
      chce z nim tworzyć prawdziwą rodzinę.Będziemy razem-wierzę w to!i nikt
      prawdziwej miłości nie zaszkodzi...
    • jak_mam_sie_czuc Re: nie rozumiem facetow:( 26.09.05, 14:48
      Witam, myslalam że nie będę musiała pisać a tu... no cóż!
      otóż powróciło to co myslałam że wyjaśnione. Rozmawialam z tą dziewczyną i jak
      sie okazuje poznali się w pociągu, wymienili telefonami no i pisali do siebie.
      Dzoiewczyna przedstawila mnie swoją wersję wydarzeń: że mąż mój proponował jej
      oprowadzenie po mieście pokazanie wszystkiego dokladnie, a ona jak najbardziej
      chętna gdyz miasta nie znala.
      Moj maz jak mowi kontaktu z nia nie ma, ale nie wierze mu.Wczoraj mialam
      takiego dola, że koszmar.jak tu normalnie żyć.Może warto byloby poszukac pracy,
      dziecko do opiekunki i tez romansowac z innymi mezczynami az wreszcie trafie na
      takiego ktorego zamienie na lepszy model...juz tak dalej nie moge...wy faceci
      jestescie skomplikowani na maxa
      • natixb Re: nie rozumiem facetow:( 26.09.05, 22:11
        zostaw go-na co ty czekasz??
    • jusytka Jesteś tak nadęta i zarozumiała, że ... 26.09.05, 17:17
      Jesteś tak nadęta i zarozumiała, że nic dziwnego, że rozgląda się na boki ...
      • jak_mam_sie_czuc Re: Jesteś tak nadęta i zarozumiała, że ... 26.09.05, 22:16
        haha ale się uśmiałam.... a co Ty możesz wiedzieć jaka ja jestem :)a ty
        smieszna jestes
    • marika_marika Re: nie rozumiem facetow:( 27.09.05, 00:17
      Być może twój mąż poznaje panienki przez sieciówki lub internet. Upewnij się
Inne wątki na temat:
Pełna wersja