z_michalek
26.09.05, 23:20
Byłem tym na uboczu. Po 5 latach miłości i 2,5 roku wspólnego mieszkania moja
dziewczyna właśnie w ten sposób zdradziła mnie z naszym kolegą w naszym
mieszkaniu w naszym lóżku na moich oczach... A miały to być właśnie niewinne
przytulanki i wzajemne komplementy... Skończyło się na tym, że po tygodniu
się wyprowadziła.
On ją później olał, a ona została sama. Zeszliśmy się ponownie po 9
tygodniach.
Ale nasz związek już nie jest taki sam jak kiedyś. Bardzo ją kocham, kiedyś
była moją pierwszą i jedyna dziewczyną. Ja jej pierwszym i jedynym mężczyzną.
To była moja duma. Teraz już tak nie jest, a rana pozostanie długo otwarta.
Ona
nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów poza tym, że... z nim pracuje. Kocham
ją
i sam się sobie dziwie, że to wytrzymuje, ale nie narażaj związku swojego
przyhaciela na taką próbę. Na nieszczęściu nie da się zbudować udanego
związku.