Ha! Równouprawnienie u mnie w domu...

09.10.05, 11:37
Mój facet nie lubi kochać się ze mną podczas okresu, więc powiedziałam mu, ze
też nie ma co liczyć na przyjemności jak równouprawnienie, to
równouprawnienie!
I jaka reakcja?
Zwinął się i wyszedł, no tak przecież powiedziałam, że nie ma co liczyć na
przyjemność ODE MNIE...
Na szczęście nie jest typem playboya i nie poleci do następnej, wyszedł przed
11 więc pewnie do koscioła;/
buuuuuuuuuu....

Proszę o męskie wytłumaczenie, bo ja już nie mam sił na niego...
    • trzydziecha1 Re: Ha! Równouprawnienie u mnie w domu... 10.10.05, 12:27
      Ty poważnie chcesz go zmusić do tego ?? ludzie juz pogłupieli totalnie. Trtoche
      wzajemnje tolerancji...
      • scania81 Re: Ha! Równouprawnienie u mnie w domu... 10.10.05, 13:29
        no własnie tolerancji, czyli ja muszę a on moe, tak wyglada TOLERANCJA...

        a swoja drogą, to poczułam sie strasznie jakos tak, nieakceptowana... bo na
        poczatku wszystko było ok, a teraz juz nie jest...

        i to pewnie moja wina...
        ehh....
        • trzydziecha1 Re: Ha! Równouprawnienie u mnie w domu... 10.10.05, 14:17
          Nie rozumiesz, ze bzykanie się w tym czasie moze być nieestetyczne i
          nieprzyjemne? Trudno kogoś zmusić, zeby to polubił.
    • paola20002 Re: Ha! Równouprawnienie u mnie w domu... 10.10.05, 13:52
      hm dziwna jestes przeciez zwiazek to nie jest handel wymienny :ty mi zrobisz
      dobrze ja tobie tez,ty mi nie zrobisz dobrze ja tobie tez nie zrobie!!!ja tam
      zawsze mojemu loda robie gdy mam okres a on mnie o to nie prosi ,po prostu sama
      mam ochote zrobic ,mu dobrze,w koncu chce zeby moj mezczyzna mial ze mna
      dobrze.a jesli ty tak traktujesz zwiazek to moze lepiej znajdz sobie sponsora
      zamiast normalnego faceta??tak bedzie duzo prosciej ,bo wtedy wiesz co i za
      ile???;-]
      • krecilapka Re: Ha! Równouprawnienie u mnie w domu... 10.10.05, 14:11
        > hm dziwna jestes przeciez zwiazek to nie jest handel wymienny

        A wlasnie ze jest! Jakby Twoj stary przywalil Ci na dzien dobry z liscia w jape, to od razu stracilabys ochote na mlaskanie. Masz ochote mu zrobic dobrze bo on cos robi dobrego dla Ciebie. Moze przynosi wyplate, kwiaty, qpil Ci rolki, chwali cycki czy przygotowany obiad. Jakbys w tym "handlu wymiennym", uznala ze dajesz wiecej niz bierzesz, to bylabys nieszczesliwa i pisala na forum placzliwe posty, ze wszystko sie wypalilo, facet w domu tylko pierdzi, smierdzi i oglada TV. A w ogole zycie jest bez sensu, i nie masz ochoty sie z nim bzykac. Altruistow na swiecie nie ma! Szczesliwi raczej sa tacy ktorzy we wzajemnym handlowaniu dobrymi uczynkami sa w rownowadze.
Pełna wersja