jagoda_271
12.10.05, 10:19
cześć wszystkim , musze się wygadac a m,ianowicie
od trzech lat pracuje w zakładzie gdzie zatrudnionych jest około 3 tyś
pracowników z tego 2,5 facetów. Do zeszłego roku jakoś mi się układało było
wesoło wiadomo jedna dziewczyna i tylu facetów az do momnentu kiedy pomogłam
mojemu nażyczonemu dostać się do tej pracy .Od prawie roku zaczeliśmy
spotykać na swojej drodze ogromne schody, mam wrażenie że to jakaś zmowa i
wszyscy chca nam zaszkodzić, moj chłopak ma duze problemy ze wszystkim, z
pracą, z kierownikiem, ja zauważyłam ze ode mnie tez powoli ludzie się
odwracają, może nie kobitki ale te obleśne chłopy , nic już nie moge załatwić
tak jak kiedyś (zanim pojawił się Maciek w mojej pracy) ciągle ktoś coś
głupiego powie na jego temat, dziś gościu mnie tak skrytykował za niego ze
się popłakałam a ja dobrze wiem że on jest bardzo dobrym pracownikiem tylko
nie rozumiem tej całej sytuacji - wydaje mi się troszkę , że ci faceci może
są zazdrośni (ich żonki pracują w supermarketach a my oboje w tak dobrze
prosperującym zakładzie) boniu sama już nie wiem co mam myśleć :(